Dodaj do ulubionych

ANTYAMERYKANIZM

29.12.03, 16:45
Antyamerykanizm - oznacza przeciwstawianie się zrodzonej w Stanach
Zjednoczonych koncepcji oceniania dokonań jednostek i grup spolecznych przez
pryzmat ekonomii. Ten sposób myślenia został przeniesiony na niemal
wszystkie inne miejsca na Ziemi. Antyamerykanizm nie jest jakąś ślepą fobią
do wszystkiego, co zrodziła Ameryka, lecz wychodzi z założenia, że: Walka z
Ameryką oznacza walkę z tymi warstwami społecznymi, które widzą w ekonomii
najwyższą wartość. Jest to opór wobec kulturobójstwa, czyli niszczenia
lokalnych, regionalnych i narodowych kultur przez masową tandetę
symbolizowaną przez hamburgery, silikonowe gwiazdy Hollywood i mit o
pucybucie, który został milionerem (historyjka ta - niestety - nie wspomina,
czy przybyło mu od tego rozumu, ale wszak w porównaniu z forsą to
nieistotne...). To, co dziś oferuje nam Ameryka, to już nawet nie coca-
colonizacja, lecz raczej coca-colocaust, którego tragicznym następstwem jest
jednolity świat konsumentów. Nie przypadkiem zarówno Thoreau, Fromm, jak i
Postman to obywatele tego właśnie, owładniętego ekomanią państwa. Opór wobec
amerykańskiej "way of live" (sposób życia) jest koniecznością samoobrony
przed kulturą cierpiącą na manię wyższości i dysponującą zbrojną i
ekonomiczną siłą służącą do narzucania tejże mentalności innym miejscom na
planecie.
Obserwuj wątek
    • sztylet69 Re: ANTYAMERYKANIZM 29.12.03, 18:47
      Jak zwykle Witomirze, w jednym sie z toba zgadzam,w innym nie. Duzo racji, ale
      spojrz na to z innej strony:
      Ameryka (tusze,ze chodzi o USA) jest przykladem panstwa bez krolow, feudalizmu,
      wojen (poza wojna secesyjna). Panstwa powstalego calkowicie z woli ludu, ktory
      sam sie okrzyknal narodem. Panstwa federacyjnego, gdzie kady ma jak chce swiety
      spokoj. Ja najbardziej szanuje USA za system ekonomiczny gwarantujacy wolnosc.
      Wlasnosc jest w pelni zabezpieczona, gwarantowana przez prawo i wl wykonawcza.
      Moja wlasnosc jest tylko moja (patrz "Wlasnosc a wolnosc" Pipesa). A
      nienaruszalna wlasnosc to wolnosc. No i podoba mi sie, chcesz byc w USA swirem
      to jestes swirem i to twoja sprawa. Zadnych glupot typu "sprawiedliwosc
      spoleczna" (czyli utrzymywanie nierobow na zasilkach). A w Europie, przykro
      mowic, ale za bardzo panoszy sie duch socjalizmu. Zarabiam kase,ale musze prawie
      polowe dochodow wpuscic do panstwowego koryta i wiem ze sobie za to kupia nowe
      limuzyny, poloza nowe marmury itd.
      Reasumujac: USA- w porzadku za prawa obywatelskie; prawo gwarantujace wlasnosc;
      stabilny dolar (mam kredyt w dolarach,he he..); za system dwupartyjny itd itp.
      Podobaja mi sie amerykanskie ruchy na rzecz oslabienia rzadu federalnego na
      rzecz wolnosci stanow (tzw milicje stanowe). Wg zasady "Posse comitatus" czyli
      "wladza komitetow".

      Cocakolonizacja: straszny plastyk,ale zwroc uwage ze to akurat nikt nie narzuca,
      tylko ludzie sami sie garna do amerykanskiej popkultury jak muchy do gowna. Ale
      to kwestia dobrego wychowania, mam ochote otworzyc ogien jak widze nauczycielki
      prowadzace szkolna wycieczke maluchow do McDonalda (sa takie!). Firma sama
      zaprasza, bo wychowuje sobie przyszlych klientow no i daje za friko baloniki i
      proporczyki.

      • borslaw Re: ANTYAMERYKANIZM 29.12.03, 20:28
        amerykanie sa w wiekszosci wiekszymi niewolnikami od iranczykow czy libijczykow.
        problem polega na tym,ze oni wierza iz maja cos do powiedzenia.
        a przeciez dostaja takiego prania mozgu,ze szok!
    • witomir Re: ANTYAMERYKANIZM 30.12.03, 00:40
      W kapitalizmie rzeczywista własność wygląda mocno nieciekawie. Co prawda
      niemal każdy coś posiada, jednak to "coś" często oznacza "prawie nic". Nie
      będziemy się pastwić nad bogactwem np. Amerykanów, którzy do końca życia
      spłacają raty pożyczek zaciągniętych w celu zakupienia tych dóbr. Niech tam im
      będzie, że mają sporo: dom, samochody, jakieś obligacje itp. Jednak posiadanie
      takich dóbr z wolnością nie ma wiele wspólnego. Wystarczy, że szef
      przedsiębiorstwa, w którym pracuje przeciętny Amerykanin zechce go zwolnić z
      pracy - i w tym momencie kończy się wszelka wolność. Często kończy się też i
      własność. Nic po domu, gdy nie ma z czego zapłacić podatku od nieruchomości,
      opłat za gaz, prąd, wodę, wywóz śmieci, telefon itp. Nic po samochodzie, gdy
      nie ma czego wlać do baku. Jak ma się długi i nie ma za co żyć, to szybciutko
      sprzedaje się dom, samochód i obligacje, o ile znajdzie się na nie kupiec. A
      wtedy już po bajce - slumsy, nocleg pod mostem i szukanie jedzenia na
      śmietnikach za supermarketem. No, nie zawsze jest tak źle, ale nawet gdy
      zamiast dotychczasowej pracy znajdzie się nową, to nasz przykład dobrze
      obrazuje jak krucha jest kapitalistyczna wolność i własność.
      Powie ktoś: w kapitalizmie powszechna jest nie tylko własność dóbr użytkowych,
      ale i środków produkcji. To przecież tysiące małych prywatnych firm, gdzie
      każdy sam sobie jest szefem, a zatem nikt go z pracy nie wyrzuci. Tak dobrze
      jest tylko w bajkach - bo w rzeczywistości już nieco gorzej. Jak policzył
      amerykański ekonomista Morgan Garrett, w 1995 r. właścicielami środków
      produkcji było w USA 6% (słownie: sześć procent) ludności. Do tego można dodać
      tzw. klasę menedżerską, mającą pewien udział we własności firm, w których
      pracują lub tylko są udziałowcami na istotną skalę. Było to raptem kolejne 8%
      ludności, czyli w sumie mamy ok. 15% społeczeństwa. Reszta to pracownicy
      najemni, których szef może w każdej chwili wystawić za drzwi. W tych 15%
      mieszczą się nie tylko właściciele drobnych firm, ale też rolnicy i hodowcy.
      Ponieważ jesteśmy ciut złośliwi, pozwolimy sobie zauważyć, że w PRL-u, który
      przecież w porównaniu z USA był podobno piekłem na ziemi, łączny udział
      rolników indywidualnych, rzemieślników, prywatnych sklepikarzy itp. był
      procentowo większy niż dzisiaj w USA.
      A może w USA jest tak źle, bo dopiero teraz kapitalizm zaczyna przynosić
      korzyści? Wręcz przeciwnie - im dłużej trwa, tym mniej własności środków
      produkcji. Wystarczy porównać przytoczone dane z tymi, które Garrett zebrał
      dla lat wcześniejszych. W roku 1780 aż 80% Amerykanów było właścicielami
      środków produkcji, w 1850 r. ilość ta spadła do 37%. Widzimy zatem, że o
      autentycznej własności na większą skalę nie ma mowy w kapitalizmie. Nie ma
      zatem w nim zbyt wiele wolności. A raczej jest - ale dla wybranych, czyli tej
      garstki, która środki produkcji posiada. Wraz z rozwojem kapitalizmu ta
      garstka się kurczy, większość ludzi traci własność i środki produkcji.
      • sztylet69 Re: ANTYAMERYKANIZM 30.12.03, 11:03
        Piszesz jak Radio Tirana albo Radio Moskwa. No i co z tego? Dzierzawa, hipoteka,
        pozyczka-to sa wszystko normalne rzeczy, znane od czasow rzymskich (a hipotek
        jest jeszcze z Grecji). A ty nic nie kupujesz na raty? Ja tam wole kapitalizm i
        miec wybor: biore cos na kredyt i to mam.A jak nie lubie sie zadluzac,to OK,
        zbieram pieniadze i kupie sobie to cos za gotowke. Po co uogolniasz,ze "niemal
        kazdy cos posiada jednak to cos czesto oznacza prawie nic". A skad masz takie
        dane? I powiedz mi, czemu to ludzie z calego swiata uciekaja do panstw
        kapitalistycznych a nie odwrotnie?? Jakos to do USA ludzie walcza o wizy a nie
        do Rosji.. Dlaczego? Bo amerykanski kapitalizm gwarantuje nienaruszalnosc
        wlasnosci oraz wolnosc ekonomii od polityki. Zwroc uwage,ze jak tylko im troszke
        spadaja zarobki to zaraz prezydent obniza podatki. Panstwo sie na gwalt
        wycofuje, bo wolny rynek najlepiej wszystko naprawi. To panstwo,mimo jego wielu
        ulomnosci, sluzy obywatelom. A teraz porownaj sobie z taka np Rosja, rozgrabiana
        przez bande Putina i oligarchow. Narod rosyjski nic nie ma z ich gospodarki.
        Korzystaja z tego dawni kgbowcy, dzisiaj w oligarchii. W USA (i w ogole w
        normalnym kapitalizmie) wlasnosc jest swieta, to znaczy ze wiem ze to co
        wypracuje jest moje i to dostana moi potomkowie. Nie przyjda zadni komunisci,
        socjalisci i inni idioci tego typu i nie zabiora mi majatku. Jak to ktos
        napisal, Rosja ma wszystkie mozliwe pierwiastki i kopaliny jakie istnieja na
        ziemi,ma wszystkie strefy klimatyczne a jest krajem nedzy,z biednym narodem
        ktory z tego nic nie ma.A taka Szwajcaria ma tylko gory, nieprzyjazna glebe a
        jest w czolowce bogatych panstw. Kluczem jest zarzadanie i ustroj.
        Malo kto wie,ale Szwajcaria pod pewnymi wzgledami jest bardzo blisko USA-nie
        tylko federalizmem,ale np posiadaniem broni przez obywateli.
        Wspolczuje takim narodom jak serbski czy rosyjski, to wspaniale kultury, kraje o
        wielkim potencjale,ale ich rzady wszystko sobie zabieraja a biednych ludzi
        karmia tylko glupkowata ideologia quasinacjonalistyczna. I tak oligarchowie
        jezdza na narty do Kaprun, kupuja Jaguary, Putin ma kilka letnich rezydnecji i
        kilka zimowych (taka ciekawostka:amerykanski prezydant,poza Camp David nie ma
        zadnej rezydencji!) a narod rosyjski ma za to puste zoladki i nieogrzane
        mieszkania ale za to sa karmieni wizja wielkiej Rosji. Serbia i Czarnogora,
        wspaniale polozone, powinny robic pieniadze na turystyce i
        winach,oliwkach,lawendzie i co tam jeszcze rosnie w tym swietnym klimacie. Ale
        za to jest to biedny ale dzielny kraj, Milosevic i jego ekipa kapali sie w
        bogactwie (rezydencje,jachty w Grecji, prawie prywatna telewizja "panstwowa"
        sprezentowana synowi Markowi). Zarzadzanie to wszystko.
        Moj znajomy pracuje/pracowal dla rzadow Gruzji, Bulgarii a teraz dla Serbii, i
        mowi ze jak tylko im sie da wolnosc gospodarcza to maja wszelkie zadatki na
        bardzo obrotnych kapitalistow.
        Bo kapitalizm jest bliski naturze czlowieka. Pocztaj sobie piramide potrzeb
        Maslowa. Ludzie zawsze chcieli dobrze zyc, dobrze zarabiac, zagwarantowac
        dzieciom byt i bezpieczna przyszlosc. Ludzie zawsze chcieli widziec zwiazek
        miedzy swoja ciezka praca a tym co zarabiaja. Ludzie nie chca karmic
        urzedasow-darmozjadow ani nierobow co to cale zycie wisza na zasilku. Ludzie nie
        chca,zeby jacys debile z rzadu decydowali ile maja placic haraczu-podatku.
        • borslaw Re: ANTYAMERYKANIZM 30.12.03, 11:14
          a gdzie wy widzicie kapitalizm.
          ja dostrzegam tylko zlodziejstwo.
      • witomir Re: ANTYAMERYKANIZM 31.12.03, 01:29
        Uczestnictwo w "wyścigu szczurów" prowadzi do negatywnych następstw nie tylko
        w przypadku warstw uboższych. Takie zjawiska, jak narkomania czy alkoholizm
        zbierają obfite żniwo w klasie średniej i wyższej, które poddane rosnącej
        presji często nie wytrzymują jej i wpadają w szpony nałogu. Ci zaś, którzy
        mają na tyle rozsądku, by oprzeć się takim pokusom stają się często ofiarami
        innych uzależnień, wśród których w Stanach Zjednoczonych rej wodzi nałóg
        konsumpcji. Próby oszukania własnych wątpliwości i rozterek oraz zagłuszenia
        poczucia niepewności często kończą się bezmyślnym nabywaniem wciąż nowych
        gadżetów, mających zastąpić realne i wartościowe przeżycia. Efektem jest coraz
        bardziej zatomizowane, egoistyczne, pogrążone w narastającym chaosie
        społeczeństwo. Statystyki obrazują nie tylko wzrost gospodarczy ? także wzrost
        chorób psychicznych, nałogów, przestępczości, anormalnych stylów życia i
        dewiacji takich wzorów Słowiańszczyzna nie potrzebuje !
        • ignorant11 Re: ANTYAMERYKANIZM 31.12.03, 01:47
          witomir napisał:

          > Uczestnictwo w "wyścigu szczurów" prowadzi do negatywnych następstw nie tylko
          > w przypadku warstw uboższych. Takie zjawiska, jak narkomania czy alkoholizm
          > zbierają obfite żniwo w klasie średniej i wyższej, które poddane rosnącej
          > presji często nie wytrzymują jej i wpadają w szpony nałogu. Ci zaś, którzy
          > mają na tyle rozsądku, by oprzeć się takim pokusom stają się często ofiarami
          > innych uzależnień, wśród których w Stanach Zjednoczonych rej wodzi nałóg
          > konsumpcji. Próby oszukania własnych wątpliwości i rozterek oraz zagłuszenia
          > poczucia niepewności często kończą się bezmyślnym nabywaniem wciąż nowych
          > gadżetów, mających zastąpić realne i wartościowe przeżycia. Efektem jest
          coraz
          > bardziej zatomizowane, egoistyczne, pogrążone w narastającym chaosie
          > społeczeństwo. Statystyki obrazują nie tylko wzrost gospodarczy ? także
          wzrost
          > chorób psychicznych, nałogów, przestępczości, anormalnych stylów życia i
          > dewiacji takich wzorów Słowiańszczyzna nie potrzebuje !
    • lacietis Jestem antyamerykanistą/Apardheid 30.12.03, 12:47
      Zasadniczo jestem antyamerykanistą - chodź nie wszystko co tu było napisane
      mnie przekonuje.
      Kapitalizm, jest zły - ale inne rozwiazania już przerabialiśmy i były jeszcze
      gorsze (choć gdzieniegdzie lepsze - ale zasadniczo jednak gorsze).
      Mi nie podoba sie przede wszystkiem, ze wszyscy gwałtownie chcą być
      Amerykanami - a przynajmniej nie widzą niczego poza ich bogactwem. stąd moja
      obecność na Słowiańskim forum, a nie "only in inglisz"!
      Być bogatym i zyć dostatnio - to nic zdrożnego, ale nawet wzorzec bogatego
      życia nie musi być tylko anglosasko-unijny! Niech sobie tam żyją za wielka
      woda, jak chcą - proponuję zafundować im apardheid! zamknijmy ich w
      amerykostanie (taki niby "bantustan") i niech się dziwią, że kilogramy frytek
      codziennie, aż tak tuczą - a my w tym czasie na bigosik i placki ziemniaczane,
      popijane kwasem... (((-;

      Do Makdonalda chodzę raz - góra dwa razy w roku. Czasami piję napoje typu kola
      [nieżadko konkretnie coca-colę], ale to tylko w ramach wzbogacenia jadłospisu i
      wiedzy o swiecie - a nie jako danie główne.
      Bądźmy sojusznikami USA [o ile sie to opłaca] - ale nie zamieniajmy sie sami w
      Amerykanów - tak jak swego czasu nie chcieliśmy [przynajmniej część] być:
      Niemcami, Rosjanami, czy zajmować się wyłącznie "austriackim gadaniem"...
      • ignorant11 Jestem fanem USA 31.12.03, 00:53
        lacietis napisał:

        > Zasadniczo jestem antyamerykanistą - chodź nie wszystko co tu było napisane
        > mnie przekonuje.
        > Kapitalizm, jest zły - ale inne rozwiazania już przerabialiśmy i były jeszcze
        > gorsze (choć gdzieniegdzie lepsze - ale zasadniczo jednak gorsze).
        > Mi nie podoba sie przede wszystkiem, ze wszyscy gwałtownie chcą być
        > Amerykanami - a przynajmniej nie widzą niczego poza ich bogactwem. stąd moja
        > obecność na Słowiańskim forum, a nie "only in inglisz"!
        > Być bogatym i zyć dostatnio - to nic zdrożnego, ale nawet wzorzec bogatego
        > życia nie musi być tylko anglosasko-unijny! Niech sobie tam żyją za wielka
        > woda, jak chcą - proponuję zafundować im apardheid! zamknijmy ich w
        > amerykostanie (taki niby "bantustan") i niech się dziwią, że kilogramy frytek
        > codziennie, aż tak tuczą - a my w tym czasie na bigosik i placki
        ziemniaczane,
        > popijane kwasem... (((-;
        >
        > Do Makdonalda chodzę raz - góra dwa razy w roku. Czasami piję napoje typu
        kola
        > [nieżadko konkretnie coca-colę], ale to tylko w ramach wzbogacenia jadłospisu
        i
        >
        > wiedzy o swiecie - a nie jako danie główne.
        > Bądźmy sojusznikami USA [o ile sie to opłaca] - ale nie zamieniajmy sie sami
        w
        > Amerykanów - tak jak swego czasu nie chcieliśmy [przynajmniej część] być:
        > Niemcami, Rosjanami, czy zajmować się wyłącznie "austriackim gadaniem"...
    • ignorant11 Zgniłe jądra Europy 30.12.03, 15:12

      • ignorant11 Re: Zgniłe jądra Europy (dok) 30.12.03, 15:13


        CzworokĄt Schäublego
        Podczas gdy Schröder, Chirac i Blair debatowali w ogrodach Urzędu
        Kanclerskiego, Polacy musieli się zadowolić przyjęciem w Gelsenkirchen. Joschka
        Fischer, który kiedyś odsądził od czci i wiary ekipę Kohla za ideę "jądra
        Europy", dziś szantażuje polski rząd powstaniem "Europy różnych jąder i
        prędkości". W berlińskich kuluarach mówi się o przywołaniu Polski do porządku
        groźbą obcięcia unijnych dotacji. Wolfgang Schäuble, wiceszef frakcji CDU/CSU w
        Bundestagu, ekspert polityki europejskiej, podsumowuje dla "Wprost": - Polityka
        niemieckiego rządu zniszczyła zaufanie wobec nas w Europie i w Polsce. I
        dodaje: - Była nieszczęsna dyskusja na marginesie wojny w Iraku, gdy czterech,
        którzy poszli swoją drogą, lżyło innych, że są "niedojrzałymi Europejczykami".
        Były debaty o naruszeniu paktu stabilizacyjnego, po których inni odnieśli
        wrażenie, że reguły UE nie dla wszystkich są jednakowe, było nie konsultowane
        oświadczenie w Chinach dotyczące zniesienia embarga na dostawy broni, a to nie
        służy porozumieniu. Potrzebujemy bliskiej współpracy niemiecko-francuskiej, ale
        nie może być ona odbierana jako dominacja i nie może rodzić w Europie napięcia.
        Wiceszef frakcji chadeków chciałby przekształcić trójkąt weimarski w "czworokąt
        z udziałem Wielkiej Brytanii". Gdyby taki twór istniał wcześniej, łatwiej
        byłoby pokonać wiele rozbieżności - argumentuje Schäuble. Być może. Wątpliwe
        jednak, by premier Tony Blair zechciał tracić czas na wysłuchiwanie tyrad
        Chiraca i Schrödera.

        Piotr Cywiński
        Berlin
        www.wprost.pl/ar/?O=54180
        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
    • sztylet69 Re: ANTYAMERYKANIZM 31.12.03, 12:04
      USA jako kraj ma wiele wad,ale faktycznie to chyba jeszcze najbardziej wolny
      kraj na swiecie. Mowiac po chlopsku, tam dziala w pelni zasada "jak sobie
      poscielesz tak sie wyspisz". Ty, a nie panstwo, urzedasu itp.

      Antyamerykanizm to zwykla, chora fobia. Z zalozenia negowac to,co amerykanskie,
      Kompletny kretynizm, bo zamiast negowac trzeba sie uczyc. Najwieksze
      niewolnictwo przyniesli nam ruscy bo przez 50 lat okupowali nasz kraj i
      zasczepili calym pokoleniom bolszewicka rozszczeniowosc.A nam potrzebny zdrowy
      wolny rynek. Stare zawolanie liberalow: "enrichez-vous!" - "bogaccie sie!".

      Moze, kolego Witomirze, jak bedziesz prowadzil swoj interes to zrozumiesz.
      Uwazam,ze mimo wad USA ma najlepszy ustroj panstwowy i ekonomiczny na swiecie. I
      nic dziwnego ze sa potega swiatowa. W USA 50 procent dochodu narodowego
      wytwarzaja male firmy. Ten kraj jest i bedzie potega, bo jego mieszkancy sa
      patriotami i zyja w dobrobycie ktory sobie tylko zawdzieczaja. A w Polsce
      biznesmeni wyprowadzaja firmy z Polski (Groclin, Reserved, Alpinus, Goplana,
      Daewoo i wiele innych), bo wiedza ze nikt tak nie zagraza im jak panstwo.
      Panstwo powinno byc silne swoimi obywatelami a nie panstwowymi
      przedsiebiorstwami. USA jest wolnym krajem, bo gwarantuje prawa wlasnosci. U nas
      afera Kluski pokazuje ze polskie, socjalistyczne (a nie kapitalistyczne) panstwo
      jest w stanie zniszczyc kazda wlasnosc,za nic majac prawo.
    • witomir Re: Dla sztyleta O demokracji w USA 31.12.03, 15:20
      O ksiące Christophera Lascha znanego krytyka kultury. Przeczytaj z uwagą ten
      tekst może choć częściowo obali mity dotyczące usa którymi żyjesz !

      Żyjemy ponoć w najwspanialszym ustroju z możliwych - demokracji
      parlamentarnej, która z kolei swą najwspanialszą postać przybrała - sądząc z
      zachwytów naszych "autorytetów moralnych" ? w Stanach Zjednoczonych. Jako że
      USA często stawiane są za wzorzec do naśladowania dla Polaków i mieszkańców
      tych krajów, które jeszcze w pełni nie zaznały dobrodziejstw owego ustroju, w
      dodatku zaś większość naszych rodaków postrzega ojczyznę Kaczora Donalda jako
      istny raj na ziemi, warto przyjrzeć się temu, co o obecnym stanie
      amerykańskiej demokracji i wynikającej z niego w taki czy inny sposób sytuacji
      społecznej tego kraju sądził jego wieloletni mieszkaniec, nieżyjący już krytyk
      kultury Christopher Lasch.

      Poświęcona tej tematyce jego książka ?Bunt elit? warta jest zainteresowania
      nie tylko ze względu na sporą dawkę uwag krytycznych wobec amerykańskiej
      rzeczywistości, których nie sposób znaleźć w ? a jakże - ?obiektywnych?
      mediach, lecz także z uwagi na wiele mówiącą postawę Autora. Christopher Lasch
      bowiem, kojarzony w swej ojczyźnie raczej z nieco ?konserwatyzującą? lewicą,
      dochodzi w swej książce do wniosków, których nie powstydziłby się niejeden
      radykalny konserwatysta, co stanowi kolejny sygnał, że XIX-wieczne podziały
      na ?lewicę? i ?prawicę? stają się coraz mniej użyteczne w obliczu złożoności
      problemów nękających dzisiaj zbiorowości ludzkie (Stephen Holmes w swej ?
      Anatomii antyliberalizmu? pisze, iż ?Lasch lokuje się /.../ poza
      konwencjonalnym spektrum politycznym, nie będąc ani z lewicy, ani z prawicy,
      ani komunistą, ani kapitalistą? i dodaje później, że autor ten sytuuje się
      gdzieś na styku komunitarianizmu, konserwatyzmu i ruchu ekologicznego). Co
      ciekawe, w kraju, gdzie edycji przekładu każdej niemal, choćby najbardziej
      byle jakiej pozycji traktującej o Ameryce, towarzyszą dyskusje, książka Lascha
      przeszła niemal bez echa. Być może wynika to z faktu trafnie zauważonego przez
      tłumacza książki ? Dobrosława Rodziewicza, który pisze: ?Dla tych, którym
      horyzont /.../ refleksji wyznaczały dotąd ?Gazeta Wyborcza?, ?Polityka? czy ?
      Wprost? czytanie Lascha może być nawet swego rodzaju odtrutką i szansą na
      poszerzenie wspomnianego horyzontu?.

      Lasch jawi się jako sympatyk przede wszystkim tradycyjnego amerykańskiego
      populizmu (drobna własność, samorządność, decentralizacja, umiarkowanie,
      stawianie na sprawdzone rozwiązania, pewien konserwatyzm obyczajowy)
      wzbogaconego o charakterystyczną dla komunitarianizmu próbę pogodzenia takich
      wartości z obecnymi realiami społeczno-kulturowymi oraz wyeliminowanie
      skrajności typowych dla radykalnej (bo umiarkowane niczym się od siebie w
      praktyce nie różnią) lewicy i prawicy w imię zdrowego rozsądku. W takim też
      duchu dokonuje oceny współczesnej Ameryki i odkrywa jej ciemne strony:
      pogłębiającą się przepaść między elitami a resztą społeczeństwa, zanik
      możliwości realnego wpływania obywateli na decyzje ich dotyczące, rozkład
      wartości i instytucji umożliwiających stabilne trwanie społeczeństwa,
      centralizację polityczną, rugowanie drobnej własności i ekonomicznej
      niezależności, chaos wywołany nowomodnymi teoriami i inżynierią społeczną, czy
      wreszcie ? degradację etosu obywatelskiego i uwiąd aktywności społecznej.

      Wstępny rozdział poświęcony jest nakreśleniu najważniejszych czynników
      sytuacyjnych składających się na obraz przemian, które niepokoją Lascha. Autor
      konstatuje przede wszystkim rosnący rozdźwięk między zamożnością, wpływami,
      światopoglądem i stylem życia amerykańskich elit i reszty społeczeństwa (nie
      na darmo mówi się o ?dwóch Amerykach?), którą te pierwsze traktują z
      lekceważeniem i pogardą jako motłoch potrzebny tylko do płacenia podatków i
      nabywania produktów wielkich korporacji. Elity, choć występują w imieniu
      Stanów Zjednoczonych, zdają się mieć niewiele wspólnego z wartościami bliskimi
      ogółowi społeczeństwa, a ich poczucie identyfikacji z Ameryką taką jaka jest,
      wydaje się niewielkie, czemu sprzyja nie tylko globalizacja kulturowa (?
      multikulturalizm?, który w praktyce nie jest traktowany jako szacunek dla
      różnorodności, lecz jako obojętność na tradycje kulturowe własnej
      zbiorowości), ale i styl życia elit - mobilność przestrzenna, rotacja kadr i
      stanowisk, zmieniające się jak w kalejdoskopie mody i trendy: ?Nowe elity są u
      siebie tylko w drodze, en route na prestiżową konferencję, wielką galę z
      okazji otwarcia nowego oddziału sieci handlowej, międzynarodowy festiwal
      filmowy lub do jeszcze nie odkrytej miejscowości wczasowej. Ich spojrzenie na
      świat jest spojrzeniem turysty /.../?.

      Innym zjawiskiem jest spychanie istotnych problemów nurtujących społeczeństwo
      na margines publicznego dyskursu i zastępowanie ich innymi, które ? poza wąską
      grupką ? nie interesują nikogo i nie mają wpływu na los całej zbiorowości.
      Kolejną ważką kwestią jest koncentracja własności, gdyż Lasch uważa, iż
      rzeczywista demokracja musi mieć za podstawę jej rozpowszechnienie, będące nie
      tylko niezbędnym składnikiem niezależności ekonomicznej, ale i glebą, na
      której najlepiej wyrasta zaangażowanie w życie publiczne. Na poły niewolnicza
      praca na warunkach dyktowanych przez właścicieli środków produkcji nie sprzyja
      niezależności finansowej, samodzielności w dziedzinie sądów i opinii oraz
      swobodzie dysponowania własnym czasem i wysiłkiem. Tymczasem mimo
      wszechobecnych sloganów o ?wolnym rynku?, ?rozwoju przedsiębiorczości? i ?
      swobodnej konkurencji? mamy w rzeczywistości do czynienia ze skupieniem
      własności w rękach nielicznych podmiotów oraz ? jak rzekłby Chesterton ? ?
      proletaryzacją? pozostałej części społeczeństwa (groteskowo na tym tle
      wyglądają ?antysocjalistyczni? skrajni liberałowie broniący ?wolnego rynku?,
      którzy nie raczą dostrzec, że jest on wolny dla nielicznych, a koncentracja
      własności i kapitału w rękach korporacji i kół biznesowych niewiele się różni
      skalą od podobnego zjawiska w realnym socjalizmie).

      Narasta także społeczna bierność i apatia, zanika zaangażowanie w sprawy
      publiczne na najniższym, sąsiedzko-towarzyskim poziomie. Publiczne dyskusje,
      udział w życiu lokalnej zbiorowości, doświadczenie i wiedza nabyte w
      styczności z realnymi problemami ? zastępowane są ?szumem informacyjnym? i
      narastającą dezorientacją. Aktywności społecznej i debacie o najważniejszych
      problemach nie sprzyja także panujący klimat intelektualny: ?Kiedy wiedzę
      zrównuje się z ideologią, dyskusja z przeciwnikami na polu intelektualnym i
      analiza ich sposobu myślenia przestaje być niezbędna. Wystarczy odrzucić ich
      jako eurocentrycznych, rasistowskich, seksistowskich, homofobicznych ? innymi
      słowy, jako politycznie podejrzanych?. Debata publiczna nie odbywa się zatem z
      prozaicznego powodu: nie ma komu brać w niej udziału, bowiem społeczeństwo
      jest podzielone na zantagonizowane i odizolowane nawzajem grupki (?plemiona?),
      które wyżej niż dobro wspólne i umiejętność osiągania konsensusu na drodze
      dyskusji cenią separatyzm i wierność swoim, choćby najbardziej absurdalnym,
      przekonaniom.

      Takie oto zjawiska, plus tradycyjne zarzuty z lewicowego i prawicowego
      katalogu (konsumpcjonizm, dominacja myślenia w kategoriach zysku, rozpad
      tradycyjnych wartości i instytucji etc.) składają się na obraz współczesnej
      Ameryki widziany oczami Christophera Lascha. Niektórym z nich Autor poświęca w
      swej książce szczególną uwagę, spróbujmy więc zreferować dokładniej jego
      poglądy na te kwestie.

      Podstawowy problem, jaki nurtuje Lascha to wspomniany rozdźwięk między elitami
      a resztą społeczeństwa, spowodowany swoistym ?buntem elit?. Uważa on, że wbrew
      temu co Jose Ortega Y Gasset przewidywał w ?La rebelion de las masas?, mamy
      obecnie do czynienia nie ze zbuntowanymi masami, lecz z elitami, które
      zapomniały o swych powinnościac
      • witomir Re: Dla sztyleta O demokracji w USA 31.12.03, 15:22
        Zdaniem Lascha to właśnie masy, czyli przeciętni ludzie, charakteryzują się
        znacznie większym rozsądkiem i sceptycyzmem wobec irracjonalno-utopijnych
        projektów, które to cechy Ortega przypisywał właśnie elitom (spostrzeżenie to
        wydaje się potwierdzać choćby żywiołowy rozwój tzw. milicji stanowych, które
        grupują zwykłych, przeciętnych ludzi oburzonych i zdegustowanych projektami
        autorstwa władz centralnych i elit kulturowych Ameryki). Tymczasem te ostatnie
        żyją w coraz bardziej izolowanym świecie, w którym nie ma miejsca na problemy
        pozostałej części narodu i ich rozwiązywanie.

        Model ?dwuklasowego? społeczeństwa zasadza się na rosnącej niechęci elit wobec
        ogółu, zaniku poczucia więzi między obiema zbiorowościami, braku zobowiązań
        elit wobec społeczeństwa i dbałości o dobro wspólne oraz coraz
        powszechniejszym wśród elit ? przekonanych o swej nieomylności - lekceważeniu
        potrzeb i opinii pozostałej części ludności: ?Skonfrontowani z oporem przeciw
        swym inicjatywom, liberałowie zdradzają objawy żarliwej nienawiści, ledwie
        skrywanej pod uśmiechem dobrej woli. Sprzeciw sprawia, że ci humanitarnie
        usposobieni ludzie zapominają o liberalnych cnotach, na których rzecz ? jak
        twierdzą ? działają. Stają się drażliwi, faryzejscy, nietolerancyjni. W
        gorączce politycznego sporu nie są w stanie ukryć swej pogardy dla tych,
        którzy uparcie odmawiają ujrzenia światła ? tych, którzy po prostu ?tego nie
        widzą? ? według przepełnionego samozadowoleniem żargonu politycznej
        poprawności?.

        Dlatego też elity większą więź odczuwają z podobnymi sobie osobnikami, choćby
        z drugiego końca świata, niż z własnymi rodakami. Zjawisku temu towarzyszy
        wzrastające dążenie do izolacjonizmu, w jakim gustują elity chcące pozbyć się
        towarzystwa, które w ich mniemaniu nie dorasta do modnych wartości i stylów
        życia i nie nadąża za trendami. Własne dzielnice, szkoły, centra rozrywkowe,
        uniwersytety, służby porządkowe, itp. ? stanowią o rosnącej separacji elit w
        odciętych od mas enklawach. Nowa arystokracja ? nie wyłoniona bynajmniej w
        oparciu o talenty i zasługi ? posiada wszystkie wady dawnej i jednocześnie
        pozbawiona jest jej najważniejszych zalet: przedkładania dobra wspólnego nad
        partykularne interesy oraz troski o ?poddanych?.

        Dodajmy ? bo Lasch nie dostrzega złożoności problemu - że jest to izolacjonizm
        w gruncie rzeczy nader wybiórczy, gdyż elitom nie chodzi o całkowity rozbrat
        ze społeczeństwem (który zresztą zniosłoby ono ? jak sądzę ? całkiem dobrze),
        lecz jedynie o pozbycie się odpowiedzialności i konieczności wypełniania
        obowiązków, przy jednoczesnym czerpaniu korzyści z tego samego społeczeństwa,
        którego elity tak bardzo nie lubią. Elity nie mają ochoty łożyć na usługi
        publiczne i płacić wysokich podatków (a o ich obcięciu poprzez zmniejszenie
        wydatków na cele, z których same czerpią korzyści nie chcą nawet słyszeć), ale
        pomijają milczeniem, że gros dochodów budżetu państwa pochodzi z podatków
        płaconych właśnie przez całą, rzekomo zachłanną na publiczne pieniądze, resztę
        społeczeństwa (to także ono zostawia pieniądze w prywatnych źródłach dochodów
        elit). Cóż, jest to typowa moralność Kalego: gdy my okradamy ? to dobrze, gdy
        nas ? to źle.

        Rozdział między elitą a resztą społeczeństwa jest coraz większy także na
        płaszczyźnie ekonomicznej. Bogaci stają się coraz bogatsi, biedni biednieją, a
        tzw. klasy średniej, będącej wręcz symbolem Ameryki, stale ubywa i to
        bynajmniej nie na skutek awansu jej członków do klasy wyższej. Społeczeństwo
        złożone z drobnych posiadaczy, których dochody oscylowały wokół jednego
        poziomu, przekształciło się w dychotomiczną strukturę złożoną z właścicieli
        wielkiego kapitału (i środków produkcji) i wyższej klasy menedżerskiej oraz
        pozbawionych własności pracowników najemnych. Cechą XIX-wiecznej Ameryki była
        struktura społeczna złożona z drobnych właścicieli: rolników, rzemieślników,
        niewielkich producentów, kupców itp., a w społeczeństwie tym kapitaliści (jak
        przypomina Lasch termin ten oznaczał wówczas osoby czerpiące dochody nie z
        produkcji lub obrotu towarami, lecz ze spekulacji finansowych) stanowili
        znikomy ułamek ogółu, podobnie zresztą jak osoby nie posiadające własności
        środków produkcji i zmuszone najmować się do pracy (Amerykanie uważali wtedy,
        że praca najemna jest gorsza niż niewolnictwo, gdyż pracodawca nie ponosi
        żadnej odpowiedzialności za los swych pracowników).

        Było to społeczeństwo, w którym istniała rzeczywista równość szans, a o
        powodzeniu i przynależności do publicznej elity decydowały przede wszystkim
        pracowitość, talent i osiągnięcia. Jednak wiek XX i zachodzące w jego trakcie
        procesy, takie jak rozwój masowej produkcji (zanik wytwórczości lokalnej),
        niszczenie ekonomicznej niezależności rolników, rzemieślników i kupców,
        postępująca koncentracja kapitału, środków produkcji i systemu dystrybucyjnego
        sprawiły, że podziały społeczne znacznie się pogłębiły, przynależność do elity
        stała się w praktyce dziedziczna (zasługi i talent przestały mieć znaczenie w
        porównaniu z dostępem do rodowej fortuny i związanych z tym możliwości
        lepszego startu) i w efekcie interesy, światopogląd i postawy elit i reszty
        społeczeństwa zaczęły się rozchodzić, prowadząc do opisanej wyżej izolacji
        elity i jej obojętności na dobro wspólne.

        Lascha nurtuje pytanie, jak w społeczeństwie poddanym coraz silniejszym
        tendencjom fragmentaryzacyjnym może istnieć w ogóle demokracja (rozumiana
        przez niego przede wszystkim jako istotny wpływ obywateli na procesy decyzyjne
        oraz powszechność zaangażowania w sprawy publiczne ? lepszą nazwą byłby tu
        etos obywatelski), i czy społeczeństwo takie w ogóle jest w stanie
        funkcjonować w sposób stabilny i trwały. Demokracja nie może się obejść bez
        aktywności społecznej i szerokiej dyskusji o problemach dotyczących ogółu i
        jego poszczególnych części ? bez realizacji tych warunków staje się ona tworem
        pseudo-demokratycznym, w którym za fasadą wolnych wyborów istnieje władza
        skupiona w rękach osób nie pochodzących z żadnego wyboru i ? co gorsza ? nie
        poddanych żadnej kontroli ze strony rządzonych.

        Tymczasem debata o istotnych problemach zamiera na skutek poczucia wyższości
        klasy politycznej, która rozmawia tylko we własnym gronie, w coraz bardziej
        abstrakcyjny sposób i o coraz bardziej oderwanych od rzeczywistości
        problemach. Te wąskie grupki, delektując się swoim intelektualnym żargonem,
        nieustannie pogrążają się w doktrynerskich rozważaniach, nie mając nic do
        zaproponowania w obliczu narastających problemów. Zanika umiejętność już nie
        tyle dostrzeżenia w argumentacji adwersarzy cennych, wartościowych i ? być
        może ? słusznych opinii, ale nawet spokojnego wysłuchania ich i takiegoż
        przedstawienia własnych poglądów. Zamiast polemizowania z przeciwstawnymi
        stanowiskami oraz pozbawionej emocji i ideologicznego zacietrzewienia analizy
        zachodzących procesów społecznych mamy wzajemne zaciekłe ataki i oskarżenia o
        faszyzm lub socjalizm, które przesłaniają realne problemy.

        Ci, którzy w mediach pozują na ?obrońców demokracji? na całym świecie, nie
        potrafią lub nie chcą dostrzec, że w błyskawicznym tempie zanika ona w ich
        własnym kraju w miarę jak kurczy się jej podstawa: drobna własność,
        niezależność sądów i opinii, samorządność na najważniejszym ? lokalnym
        poziomie i umiejętność debaty publicznej. Przywiązanych rzekomo do
        demokratycznego etosu polityków i luminarzy kultury nie interesuje
        zatrważający upadek cnót obywatelskich, postępująca bierność i brak
        zaangażowania w sprawy publiczne, moralna degrengolada jednostek i rozkład
        zbiorowości. Co gorsza, wielu z nich hołduje modnemu, liberalnemu poglądowi,
        że takowe przymioty w ogóle nie są istotne z punktu widzenia trwania systemu
        demokratycznego, stąd też uwagę swą koncentrują na ?tolerancji? i ?prawach?,
        nie zaś na minimalnych choćby wymaganiach.

        Tymczasem Lasch trafnie zauważa, ż
        • witomir Re: Dla sztyleta O demokracji w USA 31.12.03, 15:23
          Tymczasem Lasch trafnie zauważa, że: ?Demokracja wymaga /.../ raczej
          pobudzającej etyki niż tolerancji. Tolerancja jest wspaniałą rzeczą, stanowi
          jednak jedynie początek demokracji, nie jej przeznaczenie. Za naszych czasów
          demokracja jest bardziej /.../ zagrożona przez brak zainteresowania niż przez
          nietolerancję czy przesądy. Staliśmy się zbyt sprawni w znajdywaniu dla siebie
          usprawiedliwień /.../. Jesteśmy tak zajęci obroną naszych praw /.../ że
          niewiele uwagi poświęcamy naszej odpowiedzialności?, by dalej dodać: ?/.../ to
          nasza niechęć do stawiania przed innymi wymagań ? bardziej niż nasza niechęć
          do pomagania innym w potrzebie ? rozmywa dziś siłę demokracji?.

          Współczesne elity Ameryki (zwłaszcza te o lewicowo-liberalnej proweniencji)
          żyją w strachu przed wyimaginowanymi problemami w rodzaju zagrożenia rasizmem
          i fanatyzmem, choć piszącemu te słowa wydaje się, że chodzi raczej o mydlenie
          oczu opinii publicznej tymi kwestiami tak, by odwrócić jej uwagę od palących
          problemów (znacznie trudniej jest wyeliminować realne zagrożenia niż
          sponsorować pisemka, które wmawiają czytelnikom, że podstawowym problemem są
          czyhający rzekomo na każdego żądni krwi faszyści) i eliminowanie inicjatyw
          wymierzonych w patologiczny status quo. Elity nie zwracają uwagi na takie
          problemy, jak bezrobocie, przestępczość, narkomania, degradacja środowiska,
          rozpad rodziny i wspólnot sąsiedzkich, dewastacja miast i coraz gorsza
          kondycja prowincji, a jeśli już - to nie raczą dostrzec, że odpowiedzialne są
          za nie ingerencja państwa w wiele dziedzin życia społecznego i inżynieria
          społeczna kulturalnych elit oraz ?wolny rynek? zdominowany przez wielkie
          koncerny lansujące ideały konsumpcjonizmu i hedonistyczno-indywidualistyczny
          etos, czyli to, co elity proponują jako lekarstwo na wspomniane bolączki.

          Lasch dostrzegając destruktywny wpływ rynku i państwa na kondycję
          społeczeństwa amerykańskiego, zwraca się w kierunku dwóch tendencji w myśli
          politycznej, które są krytycznie nastawione wobec obu zjawisk: populistycznej
          i komunitariańskiej. Kładą one nacisk na zrównanie praw z obowiązkami,
          zależność przywilejów i statusu od osobistych zasług, rolę rodziny i wspólnot
          sąsiedzkich, dobro wspólne i konieczność wypracowania konsensusu,
          samodzielność i odpowiedzialność itp. Populizm dodatkowo akcentuje konieczność
          zapewnienia tym wartościom mocnych podstaw ekonomicznych w postaci drobnej,
          powszechnej własności i daleko posuniętej samowystarczalności regionalnej, zaś
          komunitarianizm dostrzega rolę różnorodności postaw i otwartości na innowacje.
          Niemniej jednak, mimo tych różnic, oba kierunki ideowe są zdaniem Lascha
          zaczątkiem, odmiennych od dotychczasowych, teorii i praktyki politycznej
          nieodzownych aby powstrzymać postępujący rozkład społeczeństwa, narastający
          chaos i destabilizację: ?Filozofia spraw publicznych XXI wieku będzie musiała
          poświęcić więcej uwagi społeczności niż prawu osobistej decyzji. Akcent będzie
          musiał paść raczej na odpowiedzialność niż prawa. Będzie ona musiała znaleźć
          lepszy wyraz nie tyle dla państwa opiekuńczego, co dla wspólnoty. Będzie
          musiała ograniczyć zakres działania rynku oraz władzę korporacji, bez
          zastąpienia ich scentralizowaną biurokracją państwową?.

          Remigiusz Okraska

          • sztylet69 Re: Dla sztyleta O demokracji w USA 01.01.04, 12:24
            Jako socjolog znam od cholery podobnych komentarzy na temat ustroju. Sa to
            lewicowcy, libertarianie itp I co z tego? To jest zupelnie inny poziom krytyki
            USA, przeznaczony dla ludzi ktorzy tam zyja i rozumieja pewne niedociagniecia.
            Lasch to tylko jeden z wielu i nie uwazam jego wynurzen za trafne.
            Jak sie podniecasz Laschem, to siegnij sobie po lewaka Chomskiego; z podobna
            krytyka stosunkow spol. wystapil Thostein Veblen i inni.
            A z drugiej strony masz Gore Vidala, Pipesa (ojca i syna). No i co z tego?
            USA jest niedoscignionym wzorem pod wzgledem wolnosci osobistej i ekonomicznej.
            Siegnij wstecz na forum, tam opisywalem ile czasu i pieniedzy potrzeba na
            zalozenie wlasnej firmy w roznych krajach. USA bije wszystkich na glowe.
            Wspolnie ze znajomym prowadze firme, i zyczylbym sobie zeby takie warunki byly
            tutaj.Juz dawno uporalibysmy sie z bezrobociem.
            A krytyka spoleczenstwa? Wierz mi, w socjologii i naukach spol. Lasch jest tylko
            jednym z wielu. Ale jest to krytyka wewn., tak ze jest zadnym argumentem dla
            "antyamerykanizmu".
            Gdzie Remik Okraska to opublikowal? W Obywatelu? W Zadnym? Kiedys bylismy razem
            w NIKLOCIE, ale poniewaz ta organizacja poszla w dziwnym kierunku (za lewicowa
            Samoobrona,za Rosja itd) to wystapilismy.
            • maria421 Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 01.01.04, 15:46
              Nie jestem ani anty- ani proamerykanska. Pod wieloma wzgledami wole Europe, ale
              nie o nich chce tu pisac.

              Moja ulubiona autorka, Oriana Fallaci, mieszkajaca w Nowym Yorku, czesto nazywa
              USA "samozwanczym wzorem wolnosci".
              No i jak jej nie przyznac racji pamietajac o tym, ze ci sami ludzie, ktorzy
              emigrowali do USA w poszukiwaniu wolnosci, rownosci, demokracji budowali swoje
              majatki dzieki pracy niewolniczej , ktorzy do poczatku lat 60 tych XX wieku
              akceptowali segregacje rasowa?

              Demokracja? Tak, ale z ograniczeniami. W USA lepiej byc czlonkiem sekty
              Davidianow, niz czlonkiem partii komunistycznej.

              Wolnosc? Dla kogo? Dla tych, ktorzy w formularzu wizowym zadeklarowali ze nie
              sa psychychicznie chorzy, ze nie sa czlonkami partii komunistycznej itp. itd.

              Wolnosc dla dysydentow? Tak, jezeli stanowili towar wymienny, lub jezeli mozna
              bylo ich uzyc jako emblemat do pokazania swiatu, ze USA to byl lepszy system
              niz ZSRR....Jak Solzenicyn.
              Jezeli natomiast dysydentem byl przeciwnik greckiej hunty pulkownikow,
              wspomaganej przez CIA, wrota raju USA byly dla niego zamkniete. Jak dla
              Panagulisa.

              "Samozwanczy wzor wolnosci". Bardzo trafne okreslenie!
              • sztylet69 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 01.01.04, 17:09
                No to jednak jestes antyamerykanska... Dyskusja szla miedzy mna a Witomirem,ale
                jesli chcesz. Fallaci ma niektore texty niezle,faktycznie.
                Najsmieszniejsze,ze tylu krytykow USA mieszka tam, korzysta z ich wolnosci i
                demokracji-wlasnie Fallaci,ale i Noah Chomsky, Veblen (R.I.P) i inni. Jak trwoga
                to do Boga,jak mowi przyslowie.
                Sprawa dysydentow-no tu sie troche osmieszasz. Solzenicyn akurat zieje
                nienawiscia do wszystiego co zachodnie (co nie przeszkadza mu tam siedziec i
                korzystac z dobrobytu), sam ma jakies majaczenia na temat odnowienia wielkiej,
                prawoslawnej i imperialnej Rosji (w tym wrogiej Polsce).
                Po prostu bawi mnie antyamerykanizm bez argumentow. A poza tym,czemu
                antyamerykanizm? Po co sie ograniczac do USA ?? Mozna byc antyholendrem,
                antyszwedemsmile) To mnie najbardziej bawi-stawianie tezy a potem szukanie na sile
                "dowodow". Takie przekreslanie calego kraju i jego dorobku w imie,no wlasnie,w
                imie czego? Jakos tak wyszlo,ze to USA a nie Niemcy, Francja,Anglia, Rosja czy
                Turcja sa synonimem wolnosci. Nawet niedawno z niechecia przyznal to dziennikarz
                niemieckiej gazety piszac o Schwarzeneggerze:w innym kraju nie byloby to mozliwe
                zeby tak wysokie stanowisko dostal imigrant,i to z pierwszego pokolenia.
                Nie jestem fanatykiem USA, nie sa idealni,ale nie ma ustroju bardziej
                proobywatelskiego i prowlasnosciowego.
                A kawalki o niewolnictwie? W kazdym kraju mozesz takie kwiatki wyciagnac-stad
                "antyholenderyzm" (bo imperialni), "kompleks antyszwedzki" (w koncu potop byl
                czescia idei imperialnej morza wewnetrznego), "anty-cokolwiek".

                Grecy-przeciwnicy rzadu wojskowego.Akurat cos o tym wiem, w regionie gdzie sie
                wychowalem pelno ich bylo. To byli ideowi komunisci,i wybrali azyl w Polsce.
                Jako maly chlopiec chodzilem do nich np po lody bo umieli robic najlepsze,z
                niedostepnymi wtedy w komunistycznej Polsce bakaliami. Mlodzi Polacy bardzo sie
                z nimi zzyli, stad wspolne, polskogreckie slynne calodniowe bicie Niemcow
                sztachetami w Zgorzelcu (to byl skandal lat 70!). Ale wiesz,to byli greccy
                komunisci,sluchali rozkazow z Moskwy itd. A propos-stad takie kwiatki jak
                piosenkarka Eleni i Kostas itp. W Zgorzelcu i Zielonej Gorze istnieja Tow.
                Przyjazni PolskoGreckiej. Niestety,tak poszla historia-byly dwa obozy:
                zniewolony swiat komunistyczny z narodami zakutymi w kajdany i wolny swiat. A
                najbardziej wplywowym panstwem wolnego swiata byly Stany Zjednoczone.. Historia
                pokazala,ze komunizm/socjalizm/trzecia droga itp wynalazki skompromitowaly pod
                wzgledem humanitarnym (zwl prawa czlowieka), ekonomicznym,zarzadzania (patrz
                kryzys Jugoslawii po zmianie konstytucji w konc. lat 70)itd. Nie wypalily teorie
                konwergencji czy ladu policentrycznego. Znamienne,ze potomkowie Brezniewa
                niedawno zdali egzamin na amerykanskie obywatelstwo.
                Zawsze mowili,ze slaboscia Zachodu (a glow. USA) jest tolerancja, demokracja,
                prawa czlowieka. Ze mozna naduzywac,ze komunisci w USA dzialali legalnie co
                oczywiscie nie dotyczylo np liberalow w ZSRR. A tu okazalo sie ze to wlasnie
                sila panstw wolnego swiata. Silna klasa srednia,wierzaca w swoj kraj,
                stabilizujaca. O tym juz pisal Arystoteles.
                pozdr
                • bolko_turan Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 01.01.04, 18:08
                  Lubie ze jestes realista i socjologiem. Wiedza ze socjologii jeszcze bedzie dla
                  Polski bardzo wazna. Wydaje mi sie ze narazie mamy zbyt malo socjologow, a
                  takich potrzebuje kazde panstwo w transformacji. Wydaje mi sie ze dywersyfikacja
                  spoleczenstwa polskiego przyniesie ze soba w nastepnych latach sporo problemow.
                  Liczne subkultury i daleko siegajaca dywersyfikacja chyba wcale nie sa takie
                  pozytywne.


                  Czytales "Die Multioptionsgesellschaft" Petera Grossa? Polecasz?
                  • sztylet69 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 01.01.04, 23:24
                    Wiesz, ja mysle ze dywersyfikacja nie jest zla, w koncu nawet klasy dziela sie
                    wewnatrz (tzw stratyfikacja): masz klase srednia, a w jej obrebie jeszcze dolna
                    klase srednia (lower midddle class), srednia klase srednia (middle clas middle)
                    i gorna klase srednia (upper midle class).
                    Natomiast grozne moze byc rozwarstwienie, jak zacznie zanikac wiez spoleczna,
                    wspolny mianownik spoleczenstwa. Dlatego najlepiej jak dominuje w panstwie klasa
                    srednia. To sa ludie gwarantujacy stabilnosc, bo reprezenruja pewien poziom, i
                    nie chca radykalizmow bo maja za wiele do stracenia (posadki, domy,
                    samochody,kredyty, odlozona kase na kontach i co tam chcesz). To musi byc tzw
                    rozklad normalny, tzn wiekszosc stanowia "zwykli" ludzie, z rodzinami,
                    mieszkaniami, psem, chodzacy na zakupy itd, skladajacy na samochod itp.
                    Natomiast na brzegach rozkladu sa radykalowie, niezadowoleni, bezrobotni,
                    outsiderzy, pegerowwcy itd. Ale sa oni tylko marginesem,niezdolnym do wywrocenia
                    ladu spolecznego. To jest slynna krzywa Gaussa, albo krzywa dzwonowa Murraya
                    (bell curve) albo jeszcze inaczej kapelusz Gaussa (bo taki jest ksztalt
                    krzywej). Ale juz nie chce tu nudzic socjologicznie.
                    pozdr
                    • ignorant11 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do UE 02.01.04, 00:04

                • maria421 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 09:10
                  Tego sie spodziewalam, Sztylecie. Kto nie kocha Ameryki, komu ona jest
                  obojetna, kto osmiela sie zwrocic uwage na niechlubne karty amerykanskiej
                  historii dostaje odrazu etykietke antyamerykanizmu.

                  Tymczasem niewolnictwo, a potem segregacja rasowa w USA byly, byl McCarthyzm,
                  byla wojna w Wietnamie, bylo wspomaganie hunt wojskowych, jest Guantanamo.

                  I to sa takie same fakty, jak te, ze we Francji byl Wielki Terror, w Niemczech
                  nazizm a w Rosji gulagi.

                  ad Fallaci: fakt, ze mieszka w Nowym Jorku nie odbiera jej prawa do oceny USA.
                  ad Solzenicyn: stal sie anty-zachodni dopiero na Zachodzie. Moze sie
                  rozczarowal?

                  Pytasz jak to wyszlo, ze to USA a nie Niemcy, Francja, Anglia, Rosja czy Turcja
                  sa synonimem wolnosci?
                  Moim zdaniem jest to mieszanka legendy i propagandy. Legendy datujacej sie od
                  1620 roku kiedy to Pilgrim Fathers opuscili Anglie aby moc miec WOLNOSC
                  religijna. Ta wolnosc religijna nie przeszkadzala im zniewalac ludzi
                  purytanskimi prawami i palic czarownice (Salem!)...
                  Niezaprzeczalnym kamieniem milowym w rozwoju cywilizacji jest Deklaracja
                  Niepodleglosci USA. Jest to wlasciwie to samo, co rownolegla w czasie
                  Konstytucja Republiki Francuskiej i wywodzi sie z tej samej francuskiej mysli
                  filzoficznej. Jednak, mimo ze Deklaracja mowi ze "all men are created equal",
                  to ta rownosc dotyczyla tylko bialej rasy.

                  Jezeli przeanalizujesz sytuacje w krajach Zachodniej Europy po II wojnie
                  swiatowej, to dojdziesz do wniosku, ze w krajach tych jest wieksza wolnosc niz
                  w USA. Niestety, kraje te nie posiadaja LEGENDY, ktora moglyby teraz uzywac do
                  kreowania swojego wizerunku wzorca wolnosci, a niektore kraje (Niemcy, Wlochy,
                  Hiszpania) sa zbyt obciazone historycznie. Ale wez taka np. Szwecje i powiedz
                  mi dlaczego ona mialaby byc gorszym wzorem wolnosci niz USA.

                  ad. Schwarzenegger: i tak nie moze kandydowac na prezydenta USA.

                  ad. grecka opozycja hunty pulkownikow. Papandreu, pozniejszy premier
                  socjalista, w czasie dyktatury hunty przebywal na emigracji w Toronto. Jego
                  partia byla finansowana przez niemiecka SPD, a nie przez Moskwe.
                  Z "ideowymi komunistami", ktorzy wybrali azyl w Polsce nie ma to wiele
                  wspolnego.

                  Dzisiejsza wolnosc w USA, szczegolnie ta ekonomiczna, przypomina mi slowa
                  Konopnickiej "Czegoz on stoi? Wszak wolny jak ptacy. Chce niechaj zyje, a chce
                  niech umiera".

                  Sztylecie, 30 milionow mieszkancow USA bez zadnego ubezpieczenia to
                  jest "produkt uboczny" amerykanskiej wolnosci ekonomicznej....
                  • sztylet69 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 12:32
                    maria421 napisała:

                    > Tego sie spodziewalam, Sztylecie. Kto nie kocha Ameryki, komu ona jest
                    > obojetna, kto osmiela sie zwrocic uwage na niechlubne karty amerykanskiej
                    > historii dostaje odrazu etykietke antyamerykanizmu.

                    No przeciez pisalem, kazdy kraj ma jakies swoje ciemne karty. I co to ma teraz
                    wspolnego z dzisiejszymi Stanami? Wczoraj w gazecie czytalem,ze w Kaliforni
                    biala mniejszosc sprobuje przeprowadzic jezyk angielski jako trzeci obowiazujacy
                    w stanie-bo w szkolach i urzedach dominuje hiszpanski i chinski. To chyba nie
                    jest tam takie niewolnictwo?


                    >
                    > Tymczasem niewolnictwo, a potem segregacja rasowa w USA byly, byl McCarthyzm,
                    > byla wojna w Wietnamie, bylo wspomaganie hunt wojskowych, jest Guantanamo.

                    Dokladnie to samo robili inni. Anglia (Gibraltar,Falklandy), Francja
                    (Indochiny,Wietnam,Algieria), Belgia (Kongo), nie wspomne o Kambodzy, ZSRR,
                    Chinach, Kubie (slynna nieudana proba wprowadzenia swoich porzadkow w Angoli i
                    Dominikanie), i innych.

                    A McCarthyzm? No z tego co wiem,to nikt z kawiorowych komunistow USA nie trafil
                    do obozu, pod sciane, nikt im nie skasowal obfitych kont bankowych, nie zabrao
                    im ich rezydencji itd. Oczywiscie to nic w porownaniu z tym,co by ich spotkalo w
                    jakimkolwiek kraju rzadzonym przez lewice.
                    >
                    > I to sa takie same fakty, jak te, ze we Francji byl Wielki Terror, w Niemczech
                    > nazizm a w Rosji gulagi.
                    >
                    > ad Fallaci: fakt, ze mieszka w Nowym Jorku nie odbiera jej prawa do oceny USA.
                    > ad Solzenicyn: stal sie anty-zachodni dopiero na Zachodzie. Moze sie
                    > rozczarowal?
                    No to niech zabieraka dupe w troki i wracaja do siebie. A jak Solzenicyn sie
                    rozczarowal,to niech wraca do Pskowa i zyje za 3 dolary miesiecznie z renty,jak
                    wielu jego rodakow. Ale ty i ja wiemy,ze Solzenicyn nie rozczarowal sie. Po
                    prostu,problem z Rosja polega na tym,ze kiedy wszystkie kraje rozlicaja sie ze
                    swojego bilansu zbrodni (zwl. Niemcy,ale i USA, Polska itd) to Rosjanie wciaz sa
                    dumni z imperialnego ZSRR i wciaz zyja mrzonkami o woielkiej Rosji. Przeczytaj
                    sobie ksiazke Solzenicyna "Jaka Rosja?". Oni po prostumjak Chinczycy, uznali
                    wladze komunistyczna jako naturalnych spadkobiercow absolutystycznego caratu.

                    > Pytasz jak to wyszlo, ze to USA a nie Niemcy, Francja, Anglia, Rosja czy Turcja
                    >
                    > sa synonimem wolnosci?
                    > Moim zdaniem jest to mieszanka legendy i propagandy. Legendy datujacej sie od
                    > 1620 roku kiedy to Pilgrim Fathers opuscili Anglie aby moc miec WOLNOSC
                    > religijna. Ta wolnosc religijna nie przeszkadzala im zniewalac ludzi
                    > purytanskimi prawami i palic czarownice (Salem!)...
                    > Niezaprzeczalnym kamieniem milowym w rozwoju cywilizacji jest Deklaracja
                    > Niepodleglosci USA. Jest to wlasciwie to samo, co rownolegla w czasie
                    > Konstytucja Republiki Francuskiej i wywodzi sie z tej samej francuskiej mysli
                    > filzoficznej. Jednak, mimo ze Deklaracja mowi ze "all men are created equal",
                    > to ta rownosc dotyczyla tylko bialej rasy.
                    I co z tego ze dotyczyla bialych ludzi? Mysl owczesnymi kategoriami.. W Europie
                    zyli tez glownie biali ludzie,a nie mieli nawet ulamka tych praw.. "We the
                    people"? W Polsce tylko szlachta miala prawo uzywac tytulu "narod", reszta to
                    bylo bydlo,za zabicie chlopa byla tylko grzywna dla jego pana (bo tracil
                    narzedzie pracy). A Francja jest raczej znanym rozsadnikiem mysli imperialnej.
                    Problem z Francja,moim skrimnym zdaniem,jest taki ze ich imperializm rozpadl sie
                    bez ich udzialu,nie byli przygotowani. Oni chcieli wciaz wykorzystywac Pn
                    Afryke, Indochiny, Afryke Wschodnia.A tu nagle przyszla sprawa z Kanalem Sueskim
                    i okazalo sie ze nie ma juz imperialnej, wciaz karmiacej sie mitem ciemiezyciela
                    Napoelona Francji. I ten francuski antyamerykanizm jest smieszny,bo
                    automatyczny, polegajacy na negowaniu czegos bo jest amerykanskie. Niedawno z
                    wielkimi honorami Francuzi witali na licznych wiecach czarnoskora aktywistke z
                    ruchu czarnych rasistow Black Panthers. Babka skazana w USA za zabojstwo (nb z
                    ktorego jest dumna,bo bylo "rewolucyjne") byla witana jako ofiara
                    "amerykanskiego faszyzmu". Tymczasem,jesli chcesz wracac do historii, Francja
                    nigdy sie nie rozliczyla z Vichy, z tego ze sama ochoczo zapakowala swoich Zydow
                    w wagony i wyslala do obozow.


                    > Jezeli przeanalizujesz sytuacje w krajach Zachodniej Europy po II wojnie
                    > swiatowej, to dojdziesz do wniosku, ze w krajach tych jest wieksza wolnosc niz
                    > w USA. Niestety, kraje te nie posiadaja LEGENDY, ktora moglyby teraz uzywac do
                    > kreowania swojego wizerunku wzorca wolnosci, a niektore kraje (Niemcy, Wlochy,
                    > Hiszpania) sa zbyt obciazone historycznie. Ale wez taka np. Szwecje i powiedz
                    > mi dlaczego ona mialaby byc gorszym wzorem wolnosci niz USA.

                    Analizowalem historie panstw Europy Zach i przyznam,ze nigdzie nie bylo takiej
                    wolnosci jak w USA. A i uwazam za skurwysyntwo ze RFN tak dzisiaj zwalcza USA-a
                    przeciez toi Niemcy wywolali dwie wojny, zgotowali holokaust i sami nie maja
                    zadnej tradycji demokracji. Te pare lat niemieckiej demokracji przynioslo
                    Hitlera (w koncu facet wygral wybory). W NRD mamy dopiero 12 lat demokracji,a w
                    RFN jest dobrobyt tylko dzieki wprowadzeniu tam przez USA demokracji (slynne "D"
                    demokratyzacja, dekartelizacja, denazyfikacja) i normalnego systemu walutowego.
                    Stad centrum bankowe we Frankfurcie np. I Niemcy maja czelnosc pouczac USA jak
                    robic demokracje?? Kraj ktory w historii tylko przynosil wojny,smierc,
                    zniszczenie, niszczyl cale panstwa. I widzisz? Nie jestem antyniemcem. Jezdze
                    tam, utrzymuje normalne stosunki z Niemcami, itd. Oczywiscie,nie podoba mi sie
                    uich mentalnos,ich socjalistyczne panstwo ale szanuje inne rzeczy, ich
                    gospodarnosc itd. Nie zwyklem przekreslac jakiegos kraju,i to na podstawie
                    jeszce jakis wydumanych i wyrwanych z kontekstu wydarzen. Rosja ma u mnie
                    zamrozony kredyt zaufania.

                    Szwecja-OK, prawa czlowieka bardzo zaawansowane, kraj dobrobytu, naprawde super.
                    Ale nie ma wolnosci gospodarczej, zabojcze podatki. I za duzy socjal
                    (utrzymywanie nierobow), ktory ZAWSZE krepuje gospodarke. Z tego zo wiem,wiele
                    firm ucieka ze Skandynawii (ostatnio slynne LEGO),ale pewnie sama wiesz z
                    pierwszej reki jak tam jest naprawde.

                    > ad. Schwarzenegger: i tak nie moze kandydowac na prezydenta USA.

                    OK,ale i tak nigdzie nie doszedlby tak wysoko.U nas zasada domicylu obowiazuje
                    nawet poslow.

                    > ad. grecka opozycja hunty pulkownikow. Papandreu, pozniejszy premier
                    > socjalista, w czasie dyktatury hunty przebywal na emigracji w Toronto. Jego
                    > partia byla finansowana przez niemiecka SPD, a nie przez Moskwe.
                    > Z "ideowymi komunistami", ktorzy wybrali azyl w Polsce nie ma to wiele
                    > wspolnego.

                    A kto finansowal SPD? Poczytaj wspomnienia Markusa Wolfa z wywiadu NRD (slynny
                    czlowiek bez twarzy,bo Zachod nie mial zadnych zdjec i nie wiedzial jak ten
                    facet wyglada,mimo ze on kontrolowal wiekszosc spraw w Europie Wsch).
                    > Dzisiejsza wolnosc w USA, szczegolnie ta ekonomiczna, przypomina mi slowa
                    > Konopnickiej "Czegoz on stoi? Wszak wolny jak ptacy. Chce niechaj zyje, a chce
                    > niech umiera".
                    >
                    > Sztylecie, 30 milionow mieszkancow USA bez zadnego ubezpieczenia to
                    > jest "produkt uboczny" amerykanskiej wolnosci ekonomicznej....

                    No i co ja mam w Polsce z ubezpieczenia?? I tak musialem przedwczoraj isc do
                    prywatnej kliniki (za swoje pieniadze) bo panstwowa byla nieczynna (juz pili
                    przed Sylwestrem) a poziom jest okropny. Na podstawowe badania czeka sie
                    miesiacami. Z moich podatkow utrzymuje sie tylko banda darmozjadow w
                    administracji centralnej. Kupuja sobie nowe limuzyny (ostatnio kilkadziesiat
                    Peugeotow 407) ,nowe samoloty dla prezydanta itd. Dlatego jestem liberalem, jak
                    najmniej panstwa w gospodarce.
                    • lacietis Re: Mam nie zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 12:47
                      Chłopaki - i dziewczyno!
                      Przesadzacie!!! USA nie są ani tak dobre - ani tak złe jak piszecie. trzeba
                      przyznać, ze ich rola w swiecie jest ogromna - i zasadniczo jednak pozytwyna.
                      Moim zdaniem - zwłaszcza, że to forum SŁOWIAŃSKIE - problem polega na czym
                      innym! Przyjaźnić się z USA [i nie tylko], być oddanym - ale nie głupim i
                      naiwnym - sojusznikiem - w porządeczku! Tylko nie stawać się Amerykaninem [ani
                      Niemcem, ani Phrancuzem, ani niczym takim]. Brać nowoczesność -ale nie całość
                      kultury, zachowań itp. Dobrobyt, demokracja, sprawność i racjonalnośćdziałań,
                      tak państwa jak i społeczeństwa - to rzeczy warte kopiowania - ale w taki
                      sposób byśmy swojej tożsamości przy tym nie zagubili.
                      Jeśli sprzedaję amerykańskie,czy unijne towary - to nie muszę być od razu
                      dilerem. Jeśli obchodzę Boże Narodzenie -to nie koniecznie przy "Dżingiel
                      Bells" itd...
                      Ameryka mnie odpycha jako zagrożenie,dla: europejskiej, słowiańskiej i polskiej
                      [a częściowo także białoruskiej] tożsamości kulturowej.I tak odpychaćmnie
                      bedzie każdy agresor [również unijka].

                      Pozdrowionka!!!
                      • ignorant11 Re: Mam nie zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 16:00
                        lacietis napisał:

                        > Chłopaki - i dziewczyno!
                        > Przesadzacie!!! USA nie są ani tak dobre - ani tak złe jak piszecie. trzeba
                        > przyznać, ze ich rola w swiecie jest ogromna - i zasadniczo jednak pozytwyna.
                        > Moim zdaniem - zwłaszcza, że to forum SŁOWIAŃSKIE - problem polega na czym
                        > innym! Przyjaźnić się z USA [i nie tylko], być oddanym - ale nie głupim i
                        > naiwnym - sojusznikiem - w porządeczku! Tylko nie stawać się Amerykaninem
                        [ani
                        > Niemcem, ani Phrancuzem, ani niczym takim]. Brać nowoczesność -ale nie całość
                        > kultury, zachowań itp. Dobrobyt, demokracja, sprawność i racjonalnośćdziałań,
                        > tak państwa jak i społeczeństwa - to rzeczy warte kopiowania - ale w taki
                        > sposób byśmy swojej tożsamości przy tym nie zagubili.
                        > Jeśli sprzedaję amerykańskie,czy unijne towary - to nie muszę być od razu
                        > dilerem. Jeśli obchodzę Boże Narodzenie -to nie koniecznie przy "Dżingiel
                        > Bells" itd...
                        > Ameryka mnie odpycha jako zagrożenie,dla: europejskiej, słowiańskiej i
                        polskiej
                        >
                        > [a częściowo także białoruskiej] tożsamości kulturowej.I tak odpychaćmnie
                        > bedzie każdy agresor [również unijka].
                        >
                        > Pozdrowionka!!!
                    • maria421 do Sztyleta 02.01.04, 16:37
                      No wiec zgadzamy sie, ze kazdy kraj ma jakies swoje ciemne karty, rowniez USA.
                      Jezeli je jednak ma, to dlaczego ma byc stawiany (ma sie sam stawiac) za
                      jakikolwiek wzor?

                      ad Mc Carthyzm: oczywiscie, ze nikt z amerykanskich "kawiorowych komunistow"
                      nie trafil do gulagu. Ale co to za wolnosc, jezeli delegalizuje sie jakikolwiek
                      kierunek polityczny? Rozumiem zakaz partii faszystowskich w Niemczech, we
                      Wloszech (chociaz Wlosi i tak ten zakaz obeszli zakladajac sobie partie MSI),
                      ale polowanie na komunistyczne czarownice w USA bylo niczym nie uzasadnionym
                      ograniczeniem wolnosci politycznej. Kraje europejskie (np. Wlochy, Francja)
                      mialy swoje partie komunistyczne, co nigdy nie stanowilo zadnego zagrozenia dla
                      demokracji tych krajow.

                      ad Fallaci i Solzenicyn: uwazasz, ze poniewaz mieszkaja w USA nie moga oceniac,
                      czy krytykowac USA? No to jaka to wolnosc????

                      ad historia USA i innych: OK, biore poprawke na uwarunkowania czasowe. Mimo to,
                      nie wydaje mi sie , zeby w Europie do polowy dziewietnastego wieku handlowano
                      niewolnikami...

                      ad "antyamerykanizm" francuski i niemiecki. Ten francuski jest raczej
                      kulturowy. Natomiast co do domniemanego antyamerykanizmu niemieckiego, uwazasz,
                      ze Niemcy nie maja prawa do krytyki dlatego, ze im Amerykanie w 1945 demokracje
                      przywrocili? To mi przypomina PRL, gdzie mielismy byc dozgonnie wdzieczni
                      ZSRRsmile)
                      Wdziecznosc nalezy sie OWCZESNYM Amerykanom, tym , ktorzy tu stracili zycie,
                      ktorzy tu zaprowadzali porzadek. Obecna administracja USA nie moze uzywac tej
                      wdziecznosci do podporzadkowania sobie Niemiec w jej decyzjach (vide wojna z
                      Irakiem).

                      ad Hitler: NIGDY nie wygral wyborow! Jego NSDAP mialo w 1933 roku, w ostatnich
                      wolnych wyborach, cos ok. 40% glosow. Hitler zostal kanclerzem z nominacji.

                      ad. Marcus Wolf i domniemane finansowanie SPD przez Moskwe: nigdy nie biore na
                      serio podobnych sensacji. A kto teraz finansuje SPD? Powinna sie byla chyba
                      rozleciec bez funduszy moskiewskich?
                      • ignorant11 Re: do Sztyleta 02.01.04, 18:14
                        maria421 napisała:

                        > No wiec zgadzamy sie, ze kazdy kraj ma jakies swoje ciemne karty, rowniez USA.
                        > Jezeli je jednak ma, to dlaczego ma byc stawiany (ma sie sam stawiac) za
                        > jakikolwiek wzor?
                        >
                        > ad Mc Carthyzm: oczywiscie, ze nikt z amerykanskich "kawiorowych komunistow"
                        > nie trafil do gulagu. Ale co to za wolnosc, jezeli delegalizuje sie
                        jakikolwiek
                        >
                        > kierunek polityczny? Rozumiem zakaz partii faszystowskich w Niemczech, we
                        > Wloszech (chociaz Wlosi i tak ten zakaz obeszli zakladajac sobie partie MSI),
                        > ale polowanie na komunistyczne czarownice w USA bylo niczym nie uzasadnionym
                        > ograniczeniem wolnosci politycznej. Kraje europejskie (np. Wlochy, Francja)
                        > mialy swoje partie komunistyczne, co nigdy nie stanowilo zadnego zagrozenia
                        dla
                        >
                        > demokracji tych krajow.
                        >
                        > ad Fallaci i Solzenicyn: uwazasz, ze poniewaz mieszkaja w USA nie moga
                        oceniac,
                        >
                        > czy krytykowac USA? No to jaka to wolnosc????
                        >
                        > ad historia USA i innych: OK, biore poprawke na uwarunkowania czasowe. Mimo
                        to,
                        >
                        > nie wydaje mi sie , zeby w Europie do polowy dziewietnastego wieku handlowano
                        > niewolnikami...
                        >
                        > ad "antyamerykanizm" francuski i niemiecki. Ten francuski jest raczej
                        > kulturowy. Natomiast co do domniemanego antyamerykanizmu niemieckiego,
                        uwazasz,
                        >
                        > ze Niemcy nie maja prawa do krytyki dlatego, ze im Amerykanie w 1945
                        demokracje
                        >
                        > przywrocili? To mi przypomina PRL, gdzie mielismy byc dozgonnie wdzieczni
                        > ZSRRsmile)
                        > Wdziecznosc nalezy sie OWCZESNYM Amerykanom, tym , ktorzy tu stracili zycie,
                        > ktorzy tu zaprowadzali porzadek. Obecna administracja USA nie moze uzywac tej
                        > wdziecznosci do podporzadkowania sobie Niemiec w jej decyzjach (vide wojna z
                        > Irakiem).
                        >
                        > ad Hitler: NIGDY nie wygral wyborow! Jego NSDAP mialo w 1933 roku, w
                        ostatnich
                        > wolnych wyborach, cos ok. 40% glosow. Hitler zostal kanclerzem z nominacji.
                        >
                        > ad. Marcus Wolf i domniemane finansowanie SPD przez Moskwe: nigdy nie biore
                        na
                        > serio podobnych sensacji. A kto teraz finansuje SPD? Powinna sie byla chyba
                        > rozleciec bez funduszy moskiewskich?
                      • sztylet69 do Marii 02.01.04, 18:34
                        maria421 napisała:

                        > No wiec zgadzamy sie, ze kazdy kraj ma jakies swoje ciemne karty, rowniez USA.
                        > Jezeli je jednak ma, to dlaczego ma byc stawiany (ma sie sam stawiac) za
                        > jakikolwiek wzor?

                        Bo w tej chwili rekatywniie do reszty swiata jest tam najwieksza wolnosc, zwl
                        wolnosc w zakresie wlasnosci.


                        > ad Mc Carthyzm: oczywiscie, ze nikt z amerykanskich "kawiorowych komunistow"
                        > nie trafil do gulagu. Ale co to za wolnosc, jezeli delegalizuje sie jakikolwiek
                        >
                        > kierunek polityczny? Rozumiem zakaz partii faszystowskich w Niemczech, we
                        > Wloszech (chociaz Wlosi i tak ten zakaz obeszli zakladajac sobie partie MSI),
                        > ale polowanie na komunistyczne czarownice w USA bylo niczym nie uzasadnionym
                        > ograniczeniem wolnosci politycznej. Kraje europejskie (np. Wlochy, Francja)
                        > mialy swoje partie komunistyczne, co nigdy nie stanowilo zadnego zagrozenia dla
                        >
                        > demokracji tych krajow.

                        No i dzisiaj amerykanscy komunisci dalej dzialaja,nikt ich nie krepuje. Po
                        prostu sa tak glupi, ze nikt ich nie popiera. W wyborach prezydenckich
                        trockiwstowska np kandydatka miala ok. 0.7 procenta poparcia. Moim zdaniem
                        szkoda ze nie zdelegalizowanu w USA komunizmu, bo jednak byla to orientacja
                        agenturalna wobec Moskwy (patrz slynna historia Armanda Hammera z KP USA),
                        czesto ocierajaca sie o dzialanosc szpiegowska.



                        >
                        > ad Fallaci i Solzenicyn: uwazasz, ze poniewaz mieszkaja w USA nie moga oceniac,
                        >
                        > czy krytykowac USA? No to jaka to wolnosc????

                        Moga,ale to chyba niekonsekwencja tak sie meczyc w "faszystowkich Stanach
                        Ameryki"..? Poaz tym,nie odwracaj kota ogonem. No to jak to sie stalo,ze
                        Solzenicyn siedzi w USA a nie np Pipes w Rosji?? No w ktora strone wybieralo sie
                        wolnosc? O jakim kraju jest "Archipelag Gulag"? O Ameryce? Pewnie ze moga
                        krytykowac. Tylko ze przecza sami sobie.

                        >
                        > ad historia USA i innych: OK, biore poprawke na uwarunkowania czasowe. Mimo to,
                        >
                        > nie wydaje mi sie , zeby w Europie do polowy dziewietnastego wieku handlowano
                        > niewolnikami...

                        Bylo gorzej, bo handlowano nawet ludzmi wolnymi i w miare wolnymi. A skad
                        sprzedawanie wiosek z chlopami? Slynny kawal,ze diedzicowi karta nie szla..

                        > ad "antyamerykanizm" francuski i niemiecki. Ten francuski jest raczej
                        > kulturowy.
                        Bardzo kulturowy. Zwl jak Jacques Chirac popieral rzeznika Saddama (stad pseudo
                        "Jacques Irac"),bo USA nie. Itd.

                        Natomiast co do domniemanego antyamerykanizmu niemieckiego,

                        Domnienmanego? A wizyta Busha w Berlinie? A fochy burmistrza? A demonstracje?

                        uwazasz,
                        >
                        > ze Niemcy nie maja prawa do krytyki dlatego, ze im Amerykanie w 1945 demokracje
                        >
                        > przywrocili? To mi przypomina PRL, gdzie mielismy byc dozgonnie wdzieczni
                        > ZSRRsmile)

                        Krytyka,ladna mi krytyka.. Niemcy nie maja prawa nazywac USA "faszystami" bo
                        sami jeszcze nie okrzepli w demokracji. Np masakrujac codziennie siedziby
                        Luzyczan...

                        > Wdziecznosc nalezy sie OWCZESNYM Amerykanom, tym , ktorzy tu stracili zycie,
                        > ktorzy tu zaprowadzali porzadek. Obecna administracja USA nie moze uzywac tej
                        > wdziecznosci do podporzadkowania sobie Niemiec w jej decyzjach (vide wojna z
                        > Irakiem).
                        A nikt nie chce podporzadkowywac Niemiec.Po co? Niemcy wybraly sprzeciw (nic
                        dziwnego, w koncu budowali schrony dla Saddama i sprzedawali mu chemikalia
                        bojowe) i teraz ponosza konsekwencje tego wyboru. I bardzo dobrze. Podobalo mi
                        sie,jak USA zaproponowaly Francji (francuski Elf mial w koncu wylacznosc na
                        iracka rope) i Niemcom,ze jak tak bardzo pragna dobra Iraku to niech anuluja
                        swoje dlugi za bron (miliony dolarow) wobec tego kraju.


                        > ad Hitler: NIGDY nie wygral wyborow! Jego NSDAP mialo w 1933 roku, w ostatnich
                        > wolnych wyborach, cos ok. 40% glosow. Hitler zostal kanclerzem z nominacji.
                        Ale poslow wprowadzil do Reichstagu. 40% glosow-a co,Niemcy mialy wtedy
                        ordynacje wiekszosciowa?


                        > ad. Marcus Wolf i domniemane finansowanie SPD przez Moskwe: nigdy nie biore na
                        > serio podobnych sensacji. A kto teraz finansuje SPD? Powinna sie byla chyba
                        > rozleciec bez funduszy moskiewskich?

                        No,teraz nie.Ale ta kasa byla ulatwieniem.

                        Podsumowujac-nie przekonamy sie,za mna stoi moje prywatne doswiadczenie
                        zyciowe-polityczne i biznesowe. Kiedys tez,jak kolega Witomir, odkrylem
                        wydawnictwo TOPORZEL i ich ksiazeczke "Antyamerykanin",tez kiedys sie tym
                        podniecalem. Ale z czasem to sie okazalo plytkie,propagandowe itd.
                        Ja ciebie nie przekonam,ty mnie nie przekonasz, to moze przejdzmy na tematy
                        zgodne z tym forum,czyli slowianskie.
                        pozdr
                        • juliusz_cezar1 Re: do Marii 02.01.04, 23:13
                          TY AROGANCKI CZŁOWIECZKU! Niemcy to też ludzie! Jak śmiesz posługiwać się
                          nadal chorymi stereotypami! Nie rozumiesz, że wojna skończyła się 59 lat
                          temu??? Wiadomo, że nie możemy zapomnieć o tym tragicznym wydarzeniu i bronić
                          prawdy historycznej. Dlaczego jednak z góry przekreślasz każdego Niemca? Dla
                          ciebie każdy Niemiec to nazista i członek NSDAP? Obrażasz się, jak inni
                          posługują się krzywdzącymi stereotypami wobec Polaków. Ty sam robisz to samo w
                          stosunku do Niemców! Wiesz w ogóle, co to jest NORMALIZACJA STOSUNKÓW??? Jeśli
                          w Polsce będzie nadal taki zaścianek i wazeliniarstwo amerykańskie jakie Ty
                          prezentujesz, to Polska nigdy się na świecie liczyć nie będzie!!!
                        • juliusz_cezar1 Re: do Marii 02.01.04, 23:15
                          Sztylet, to miał być komentarz do wypowiedzi ingoranta (02.01.2004 21:02). Nie
                          wiedzieć czemu - umieścił mi się pod Twoją wiadomością.
                        • maria421 Re: do Marii 03.01.04, 12:21
                          sztylet69 napisał:


                          > Bo w tej chwili rekatywniie do reszty swiata jest tam najwieksza wolnosc, zwl
                          > wolnosc w zakresie wlasnosci.

                          "Najwieksza wolnosc w zakresie wolnosci".
                          Sztylecie, to co piszesz to jest DOGMAT.

                          > Moga,ale to chyba niekonsekwencja tak sie meczyc w "faszystowkich Stanach
                          > Ameryki"..?

                          Fallaci nic nie pisze o "faszystowskich Stanach Ameryki". W ksiazce ktora
                          napisala krotko po 11 wrzesnia 2001 ("La rabbia e l´orgoglio") stawia sie calym
                          sercem po stronie narodu amerykanskiego, chwali amerykanski patriotyzm itp.
                          Mimo, ze wczesniej definiowala wielokrotnie USA jako wlasnie "samozwanczy wzor
                          wolnosci". I to sie nazywa uczciwosc intelektualna.

                          Poaz tym,nie odwracaj kota ogonem. No to jak to sie stalo,ze
                          > Solzenicyn siedzi w USA a nie np Pipes w Rosji?? No w ktora strone wybieralo
                          si
                          > e
                          > wolnosc? O jakim kraju jest "Archipelag Gulag"? O Ameryce? Pewnie ze moga
                          > krytykowac. Tylko ze przecza sami sobie.

                          Zostawmy Solzenicyna. Wiesz kto to jest Michael Moore? Polecam jego "Stupid
                          White Men", na przyklad. Jemu chyba nie odmowisz prawa do krytyki USA?


                          > Bylo gorzej, bo handlowano nawet ludzmi wolnymi i w miare wolnymi. A skad
                          > sprzedawanie wiosek z chlopami? Slynny kawal,ze diedzicowi karta nie szla..

                          Nawet jak dziedzicowi nie szla karta, to chlopa na targ niewolnikow nie wiozl,
                          prawda?

                          > Bardzo kulturowy. Zwl jak Jacques Chirac popieral rzeznika Saddama (stad
                          pseudo
                          > "Jacques Irac"),bo USA nie. Itd.

                          POPIERAL???? On tylko sprzeciwial sie wojnie prewencyjnej Busha! I jak sie
                          okazalo, mial racje, bo broni masowego razenia w Iraku jednak nie znaleziono!

                          > Natomiast co do domniemanego antyamerykanizmu niemieckiego,
                          > Domnienmanego? A wizyta Busha w Berlinie? A fochy burmistrza? A demonstracje?

                          Sztylecie, krytyka Busha to nie jest antyamerykanizm!!!!
                          Tak jak krytykaMillera to nie jest antypolskosc!

                          > Krytyka,ladna mi krytyka.. Niemcy nie maja prawa nazywac USA "faszystami" bo
                          > sami jeszcze nie okrzepli w demokracji. Np masakrujac codziennie siedziby
                          > Luzyczan...

                          Gdzie te codzienne MASAKRY Luzyczan? Gdzie????

                          > A nikt nie chce podporzadkowywac Niemiec.Po co? Niemcy wybraly sprzeciw (nic
                          > dziwnego, w koncu budowali schrony dla Saddama i sprzedawali mu chemikalia
                          > bojowe) i teraz ponosza konsekwencje tego wyboru.

                          Bzdura! Niemcy po prostu sprzeciwili sie doktrynie wojny prewencyjnej.
                          Na dodatek wojenna agitka Busha zaczela sie w okresie kampanii wyborczej w
                          Niemczech. Wnioski mozesz sobie sam wyciagnac.

                          I bardzo dobrze. Podobalo mi
                          > sie,jak USA zaproponowaly Francji (francuski Elf mial w koncu wylacznosc na
                          > iracka rope) i Niemcom,ze jak tak bardzo pragna dobra Iraku to niech anuluja
                          > swoje dlugi za bron (miliony dolarow) wobec tego kraju.

                          Bo gdyby nie anulowali, to USA moze musialoby te dlugi na siebie przejac...

                          > Ale poslow wprowadzil do Reichstagu. 40% glosow-a co,Niemcy mialy wtedy
                          > ordynacje wiekszosciowa?

                          Hitler zawiesil Reichstag! Powtorke z historii proponuje.

                          > Podsumowujac-nie przekonamy sie,za mna stoi moje prywatne doswiadczenie
                          > zyciowe-polityczne i biznesowe. Kiedys tez,jak kolega Witomir, odkrylem
                          > wydawnictwo TOPORZEL i ich ksiazeczke "Antyamerykanin",tez kiedys sie tym
                          > podniecalem. Ale z czasem to sie okazalo plytkie,propagandowe itd.
                          > Ja ciebie nie przekonam,ty mnie nie przekonasz, to moze przejdzmy na tematy
                          > zgodne z tym forum,czyli slowianskie.
                          > pozdr

                          Wlasnie, przejdzmy na tematy slowianskie.
                          • bolko_turan Re: do Marii 03.01.04, 13:39
                            maria421 napisała:

                            > POPIERAL???? On tylko sprzeciwial sie wojnie prewencyjnej Busha! I jak sie
                            > okazalo, mial racje, bo broni masowego razenia w Iraku jednak nie znaleziono!


                            Zato znaleziono groby masowe...

                            Wiem ze Ciebie gryzie, ze Dyktatora powstrzymali...



                            Te Amerykance sa bezczelne... pierw uwolnili niemiecka Rzesze od wielkiego
                            Führera, a teraz Irak. Niech te amerykanskie zydowstwo sie do obcych spraw nie
                            miesza.

                            Niech zyje wielki Sadam
                            • maria421 Re: do Marii 04.01.04, 15:39
                              bolko_turan napisał:


                              > Zato znaleziono groby masowe...
                              >
                              > Wiem ze Ciebie gryzie, ze Dyktatora powstrzymali...
                              >
                              >
                              >
                              > Te Amerykance sa bezczelne... pierw uwolnili niemiecka Rzesze od wielkiego
                              > Führera, a teraz Irak. Niech te amerykanskie zydowstwo sie do obcych spraw nie
                              > miesza.
                              >
                              > Niech zyje wielki Sadam

                              Bolciu, a powiesz mi moze dlaczego Amerykanie wycofali sie spod granicy
                              Iraku w 1991? Bagdad i tak juz wtedy byl zbombardowany, wojsko irackie w
                              rozsypce? O Saddamie juz wtedy bylo wszystko wiadomo. A mimo to papa Bush
                              oszczedzil Saddama. Po co? Zeby ten mogl dalej masowe groby produkowac?
                              • bolko_turan Re: do Marii 04.01.04, 15:53
                                Chociaz nie jestes ekspertem, z pewnoscia dobrze wiesz ze geopolityka jest
                                skomplikowana.

                                Troche mniej naiwnosci...
                                • maria421 Re: do Marii 11.01.04, 15:29
                                  bolko_turan napisał:

                                  > Chociaz nie jestes ekspertem, z pewnoscia dobrze wiesz ze geopolityka jest
                                  > skomplikowana.
                                  >
                                  > Troche mniej naiwnosci...

                                  Geopolityka to jest bardzo fajny termin, uzywany szczegolnie czesto wtedy,
                                  kiedy nie wiadomo co powiedziec.

                                  W 1991 powstala ogromna koalicja antyiracka pod wodza USA, skladajaca sie z
                                  kilkudziesieciu panstw, rowniez arabskich. Koalicja ta miala blogoslawienstwo
                                  ONZ. W imie jakiej wiec geopolityki papa Bush przerwal wojne po przegnaniu
                                  irackich zolnierzy za granice Kuwejtu?

                                  • bolko_turan Re: do Marii 11.01.04, 16:28
                                    A moze nie jestes inteligentna, lub po prostu niedoinformowana? Przypomnij sobie
                                    chociazby Iran...i nie czytaj tyle komunistycznych gazet.

                                    Manipulowac to se mozesz Twoich lewackich kolesiow...

                          • sztylet69 Re: do Marii 04.01.04, 21:00
                            maria421 napisała:

                            > sztylet69 napisał:
                            >
                            >
                            > > Bo w tej chwili rekatywniie do reszty swiata jest tam najwieksza wolnosc,
                            > zwl
                            > > wolnosc w zakresie wlasnosci.
                            >
                            > "Najwieksza wolnosc w zakresie wolnosci".
                            > Sztylecie, to co piszesz to jest DOGMAT.

                            Napisalem "wolnosc w zakresie wlasnosci", patrz wyzej!!!


                            > Zostawmy Solzenicyna.

                            A dlaczego mam zostawiac Solzenicyna?? To symptom pewnej tendencji wsrod ludzi
                            przeciez wyksztalconych.
                            >
                            >
                            >
                            > Nawet jak dziedzicowi nie szla karta, to chlopa na targ niewolnikow nie wiozl,
                            > prawda?
                            A po co mial go wiesc? Chlop nie mogl sie ruszyc ze swojej wsi bez zgody pana.
                            Mial prawo tylko charowac na wlasciciela i mieszkac w dziadowskich warunkach w
                            panskich czworakach.
                            Zreszta, po co te kawalki o niewolnictwie? Co to ma wspolnego z dzisiejszymi
                            Stanami? Dzisiaj nie mozna kichnac, nie mozna szepnac,zeby czarni nie
                            wrzeszczeli o rasizmie.. Akurat amerykanska political corectness bardzo,bardzo
                            mi sie nie podoba.
                            Nie podoba mi sie,ze my, nasza biala cywilizacja, ciagle musi byc w pozycji
                            zbitego psa. Swiat muzulmanski dyszy nienawiscia do USA, a Amerykanie mimo braku
                            kontaktow konsularnych sla pomoc do Iranu. Przedtem wyslali (i wciaz wysylaja)
                            tysiace ton lekow i zywosci do glodujacej Koreii Pn.A ta sama Korea otwarcie w
                            propagandzie wspomina o ataku na imperialistow amerykanskich za pomoca rakiet
                            atomowych. Po co? Warte zastanowienia..


                            > POPIERAL???? On tylko sprzeciwial sie wojnie prewencyjnej Busha! I jak sie
                            > okazalo, mial racje, bo broni masowego razenia w Iraku jednak nie znaleziono!
                            Przez lata Chirac i Francja popierala Husajna, przeciez napisalem.A skad pseudo
                            Jacques Iraq (jeszcze przed wojna w Iraku)?



                            > Sztylecie, krytyka Busha to nie jest antyamerykanizm!!!!
                            Ale w Niemczech jest bardzo popularna krytyka USA,nie tylko Busha. Jak tam
                            jestem i z nimi rozmawiam to mnie to obrzydza. Np numery z przeinaczaniem
                            amerykanskiej flagi.

                            >
                            > Gdzie te codzienne MASAKRY Luzyczan? Gdzie????

                            Masakra siedzib, jak napisalem. Patrz:okolice Slepa (unikalny region tzw Luzyc
                            Srednich)-zniknie do roku 2020; do tej pory zniszczono ok 120 wiosek; jedz sobie
                            do bylej wsi Rallpitz, do Meuro; w okolice Boxbergu. Niemcy rownaja z ziemia
                            luzyckie wioski,bo pod nimi jest wegiel. Przy okazji niszcza kulture, bo niszcza
                            tez stare koscioly, cmentarze ktore przechowuja pamiec o Luzyczanach, stare domy
                            z char. dachem. Patrz- bohaterska walka Rogowa www.horno.de (Rogow przegral)
                            Nie ucz mnie o Luzycach,ja tam bywam od lat,i to ciagle.

                            >
                            > Bo gdyby nie anulowali, to USA moze musialoby te dlugi na siebie przejac...
                            Jakim cudem? Irak stalby sie stanem Ameryki?


                            > Wlasnie, przejdzmy na tematy slowianskie.

                            Otoz to. Przyznam ze z twoich textow bije troche naiwnosc,a bardziej wycinkowe
                            traktowanie historii.Ale OK, to sa twoje poglady. Ja jestem przeciwko
                            antyamerykanizmowi, tak jak przeciwko antygermanizmowi, i innym anty-izmom. Bo
                            jest to glupie, gowniazerskie,a taka naiwna i bezwarunkowa krytyka USA kojarzy
                            mi sie z propaganda lewacka (mam takich studentow paru). Bo uwazam ze nie wolno
                            przeinaczac lub przemilczac historii w imie kasowania jakiegos wybranego kraju.
                            Nalezy sie uczyc,zwl w sytuacji w jakiej znajduje sie nasza ojczyzna, przy
                            niedokonczonej transformacji. A w dziedzinie gospodarki, wlasnosci USA to dobry
                            nauczyciel.
                            W Rzeczpospolitej niedawno byc ciekawu artykul o drogach ustrojowych. Polska w
                            latach 20 wybrala model francuski,co przynioslo demokracje ale i straszna
                            biurokracje oparta na lapowkarstwie, skomplikowany system samorzadu itd. Teraz
                            tez stoimy przed wyborem,jaka Polska ma byc?
                            • ignorant11 Re: do Marii 05.01.04, 00:04
                              sztylet69 napisał:

                              > maria421 napisała:
                              >
                              > > sztylet69 napisał:
                              > >
                              > >
                              > > > Bo w tej chwili rekatywniie do reszty swiata jest tam najwieksza woln
                              > osc,
                              > > zwl
                              > > > wolnosc w zakresie wlasnosci.
                              > >
                              > > "Najwieksza wolnosc w zakresie wolnosci".
                              > > Sztylecie, to co piszesz to jest DOGMAT.
                              >
                              > Napisalem "wolnosc w zakresie wlasnosci", patrz wyzej!!!
                              >
                              >
                              > > Zostawmy Solzenicyna.
                              >
                              > A dlaczego mam zostawiac Solzenicyna?? To symptom pewnej tendencji wsrod ludzi
                              > przeciez wyksztalconych.
                              > >
                              > >
                              > >
                              > > Nawet jak dziedzicowi nie szla karta, to chlopa na targ niewolnikow nie wi
                              > ozl,
                              > > prawda?
                              > A po co mial go wiesc? Chlop nie mogl sie ruszyc ze swojej wsi bez zgody pana.
                              > Mial prawo tylko charowac na wlasciciela i mieszkac w dziadowskich warunkach w
                              > panskich czworakach.
                              > Zreszta, po co te kawalki o niewolnictwie? Co to ma wspolnego z dzisiejszymi
                              > Stanami? Dzisiaj nie mozna kichnac, nie mozna szepnac,zeby czarni nie
                              > wrzeszczeli o rasizmie.. Akurat amerykanska political corectness bardzo,bardzo
                              > mi sie nie podoba.
                              > Nie podoba mi sie,ze my, nasza biala cywilizacja, ciagle musi byc w pozycji
                              > zbitego psa. Swiat muzulmanski dyszy nienawiscia do USA, a Amerykanie mimo
                              brak
                              > u
                              > kontaktow konsularnych sla pomoc do Iranu. Przedtem wyslali (i wciaz wysylaja)
                              > tysiace ton lekow i zywosci do glodujacej Koreii Pn.A ta sama Korea otwarcie w
                              > propagandzie wspomina o ataku na imperialistow amerykanskich za pomoca rakiet
                              > atomowych. Po co? Warte zastanowienia..
                              >
                              >
                              > > POPIERAL???? On tylko sprzeciwial sie wojnie prewencyjnej Busha! I jak sie
                              >
                              > > okazalo, mial racje, bo broni masowego razenia w Iraku jednak nie znalezio
                              > no!
                              > Przez lata Chirac i Francja popierala Husajna, przeciez napisalem.A skad
                              pseudo
                              > Jacques Iraq (jeszcze przed wojna w Iraku)?
                              >
                              >
                              >
                              > > Sztylecie, krytyka Busha to nie jest antyamerykanizm!!!!
                              > Ale w Niemczech jest bardzo popularna krytyka USA,nie tylko Busha. Jak tam
                              > jestem i z nimi rozmawiam to mnie to obrzydza. Np numery z przeinaczaniem
                              > amerykanskiej flagi.
                              >
                              > >
                              > > Gdzie te codzienne MASAKRY Luzyczan? Gdzie????
                              >
                              > Masakra siedzib, jak napisalem. Patrz:okolice Slepa (unikalny region tzw Luzyc
                              > Srednich)-zniknie do roku 2020; do tej pory zniszczono ok 120 wiosek; jedz
                              sobi
                              > e
                              > do bylej wsi Rallpitz, do Meuro; w okolice Boxbergu. Niemcy rownaja z ziemia
                              > luzyckie wioski,bo pod nimi jest wegiel. Przy okazji niszcza kulture, bo
                              niszcz
                              > a
                              > tez stare koscioly, cmentarze ktore przechowuja pamiec o Luzyczanach, stare
                              dom
                              > y
                              > z char. dachem. Patrz- bohaterska walka Rogowa www.horno.de (Rogow przegral)
                              > Nie ucz mnie o Luzycach,ja tam bywam od lat,i to ciagle.
                              >
                              > >
                              > > Bo gdyby nie anulowali, to USA moze musialoby te dlugi na siebie przejac..
                              > .
                              > Jakim cudem? Irak stalby sie stanem Ameryki?
                              >
                              >
                              > > Wlasnie, przejdzmy na tematy slowianskie.
                              >
                              > Otoz to. Przyznam ze z twoich textow bije troche naiwnosc,a bardziej wycinkowe
                              > traktowanie historii.Ale OK, to sa twoje poglady. Ja jestem przeciwko
                              > antyamerykanizmowi, tak jak przeciwko antygermanizmowi, i innym anty-izmom. Bo
                              > jest to glupie, gowniazerskie,a taka naiwna i bezwarunkowa krytyka USA kojarzy
                              > mi sie z propaganda lewacka (mam takich studentow paru). Bo uwazam ze nie
                              wolno
                              > przeinaczac lub przemilczac historii w imie kasowania jakiegos wybranego
                              kraju.
                              > Nalezy sie uczyc,zwl w sytuacji w jakiej znajduje sie nasza ojczyzna, przy
                              > niedokonczonej transformacji. A w dziedzinie gospodarki, wlasnosci USA to
                              dobry
                              > nauczyciel.
                              > W Rzeczpospolitej niedawno byc ciekawu artykul o drogach ustrojowych. Polska w
                              > latach 20 wybrala model francuski,co przynioslo demokracje ale i straszna
                              > biurokracje oparta na lapowkarstwie, skomplikowany system samorzadu itd. Teraz
                              > tez stoimy przed wyborem,jaka Polska ma byc?
                            • maria421 Re: do Marii 09.01.04, 17:32
                              sztylet69 napisał:

                              > Otoz to. Przyznam ze z twoich textow bije troche naiwnosc,a bardziej wycinkowe
                              > traktowanie historii.Ale OK, to sa twoje poglady. Ja jestem przeciwko
                              > antyamerykanizmowi, tak jak przeciwko antygermanizmowi, i innym anty-izmom. Bo
                              > jest to glupie, gowniazerskie,a taka naiwna i bezwarunkowa krytyka USA kojarzy
                              > mi sie z propaganda lewacka (mam takich studentow paru). Bo uwazam ze nie
                              wolno
                              > przeinaczac lub przemilczac historii w imie kasowania jakiegos wybranego
                              kraju.
                              > Nalezy sie uczyc,zwl w sytuacji w jakiej znajduje sie nasza ojczyzna, przy
                              > niedokonczonej transformacji. A w dziedzinie gospodarki, wlasnosci USA to
                              dobry
                              > nauczyciel.
                              > W Rzeczpospolitej niedawno byc ciekawu artykul o drogach ustrojowych. Polska w
                              > latach 20 wybrala model francuski,co przynioslo demokracje ale i straszna
                              > biurokracje oparta na lapowkarstwie, skomplikowany system samorzadu itd. Teraz
                              > tez stoimy przed wyborem,jaka Polska ma byc?

                              Dopiero dzisiaj zauwazylam ten wpis.
                              Sztylecie, celowo opuscilam wiele punktow, bo znow Ty i Ignorant powiecie, ze
                              to JA robie "pyskowke".
                              Postaram sie wiec jak najuprzejmiej odpowiedziec ze moje wrazenie dotyczace
                              Twojej proamerykanskiej postawy i Twojej znajomosci historii jest identyczne z
                              Twoim wrazeniem dotyczacym mojego domniemanego antyamerykanizmu (mimo, ze
                              podkreslam, ze USA jest mi obojetne i nie jestem ani anty- ani pro) i mojej
                              znajomosci historii. Pozwole sobie tez przypomniec, ze w Niemczech nie "bywam",
                              ale mieszkam , juz od 20 lat, wiec wole polegac na wlasnych obserwacjach
                              dotyczacych niemieckiego "antyamerykanizmu" niz na doniesieniach szanownych
                              korespondentow z Polski.

                              Co do modelu, jaki Polska ma dzisiaj wybrac, to przypominam tylko, ze model
                              amerykanskiej "doskonalej" gospodarki ma rowniez swoja bardzo ciemna druga
                              strone medalu. Przypuszczam , ze byles kiedys w USA, prawdopodobnie wyladowales
                              na JFKennedy, przejechales sie Van Wyck Ave na Manhattan... Nie zadawales sobie
                              wtedy pytania: "To tak sie zyje w tym najwspanialszym kraju na swiecie?"
                              Mnie wlasnie podroze do USA nauczyly doceniac i szanowac nasza stara Europe,
                              ktora daje nam taka sama wolnosc i demokracje jak USA, a do tego jeszcze daje
                              nam wieksze poczucie bezpieczenstwa socjalnego.

                              • ignorant11 Marysia systematycznie myli podstawowe pojęcia 09.01.04, 18:28

                                • witomir Re: Marysia systematycznie myli podstawowe pojęci 09.01.04, 19:26
                                  To nie jest wolność tylko zbiór zatomizowanych całkowicie wyalienowanych
                                  jednostek. Brak odpowiedzialności za drugiego jako członka wspólnoty to
                                  wolność? Przecież chcąc nie chcąc człowiek jest istotą społeczną przechodzi
                                  proces socjalizacji uczy się wswzystkiego od ludzi. Model amerykański to
                                  nastawienie na hiperindywidualizm nastawienie na walkę każdego z każdym na
                                  walkę o energię walkę płci odwieczna konkurencja i to tylko na jednej
                                  płaszczyźnie ekonomicznej Pieniądze, procenty, lichwa, handel, życie z cudzej
                                  pracy to "cnoty" na których zbudowano Amerykę.
                                  "Pańskie pieniądze nie zginęły zmieniły tylko właściciela" żydowski bankier
                                  James Mayer deRothschild’a który zwrócił się(swojego czasu) do jęczących z
                                  rozpaczy graczy na giełdzie. Tylko ktoś te pieniądądze musiał wcześniej
                                  wytworzyć najcześciej to są niewolnicy z tzw. trzeciego świata bo tam jest
                                  najtańsza siła robocza wiadomo USA prowadzi globalna poltykę gospodarczą
                                  wykorzystując nierowności ekonomiczne delokalizacja uslug to się nazywa(dla
                                  nich to jest wolność) jeżeli ktoś się oprze takiej "wolności" zawsze można go
                                  zbombardować.
                                  USA nie ma stałych przyjaciól ani wrogów ma tylko stałe interesy także
                                  zastanówcie się proamerykaniści z tą swoją nadgorliwością!

                                • maria421 Re: Marysia systematycznie myli podstawowe pojęci 11.01.04, 15:59
                                  Ignorancie, takiej wolnosci , o jakiej Ty piszesz po prostu NIE MA!

                                  Kazdy czlowiek jest zniewolony, a jedyna wolnoscia jaka mu zostaje jest WOLNOSC
                                  WYBORU!

                                  Rowniez w USA, gdzie nie ma przymusu ubezpieczenia, co Ty uwazasz za jeden z
                                  objawow wolnosci jest masa innych przymusow. Chocby przymus placenia podatkow.
                                  Jest masa roznych zakazow i nakazow. Sprobuj chocby przekroczyc predkosc na
                                  autostradzie w USA.
                                  Wspolczesny czlowiek jest uzalezniony od tysiaca roznych czynnikow. Rowniez w
                                  USA. Od pracodawcy, od rynku pracy, od mozliwosci finansowych itd. itp.
                                  Twierdze, ze czlowiek, ktory ma podstawowe gwarancje socjalne, jest o tyle
                                  wolniejszy, ze moze skoncentrowac swoj intelekt na bardziej kreatywnych
                                  sprawach niz podstawa bytu. To bylo juz dosyc omawiane jeszcze za czasow
                                  poznego PRL, kiedy udowadniano, ze naukowiec tracacy czas na stanie w kolejkach
                                  po maslo , czy na korepetycje dla polepszenia mizernego budzetu, nie ma dosyc
                                  energii na dzialalnosc badawcza czy tworcza.
                                  Dlatego tez wielkie koncerny w USA oplacaja rowniez ubezpieczalnie wlasnych
                                  pracownikow. Dlatego tez dla obywateli USA tek wazne jest dostac taka prace,
                                  gdzie pracodawca oferuje tzw. benefits.

                                  Ubieglego lata moja corka byla 4 tygodnie na kursie jezykowym w Los Angeles.
                                  Wsrod formularzy, jakie musielismy wypelnic jeden dotyczyl zakazow i nakazow
                                  postepowania w USA, ktore musiala podpisac ona i my, jako rodzice. Zdziwilbys
                                  sie widzac, jaka to byla dluga lista...
                                  Niczego takiego nie wypelnialismy przed jej wyjazdem na podobny kurs do Anglii
                                  w 2002 roku.
                              • sztylet69 Re: do Marii 10.01.04, 10:18
                                maria421 napisała:


                                > Sztylecie, celowo opuscilam wiele punktow, bo znow Ty i Ignorant powiecie, ze
                                > to JA robie "pyskowke".
                                > Postaram sie wiec jak najuprzejmiej odpowiedziec ze moje wrazenie dotyczace
                                > Twojej proamerykanskiej postawy i Twojej znajomosci historii jest identyczne z
                                > Twoim wrazeniem dotyczacym mojego domniemanego antyamerykanizmu (mimo, ze
                                > podkreslam, ze USA jest mi obojetne i nie jestem ani anty- ani pro) i mojej
                                > znajomosci historii. Pozwole sobie tez przypomniec, ze w Niemczech nie "bywam",
                                >
                                > ale mieszkam , juz od 20 lat, wiec wole polegac na wlasnych obserwacjach
                                > dotyczacych niemieckiego "antyamerykanizmu" niz na doniesieniach szanownych
                                > korespondentow z Polski.
                                >
                                > Co do modelu, jaki Polska ma dzisiaj wybrac, to przypominam tylko, ze model
                                > amerykanskiej "doskonalej" gospodarki ma rowniez swoja bardzo ciemna druga
                                > strone medalu. Przypuszczam , ze byles kiedys w USA, prawdopodobnie wyladowales
                                >
                                > na JFKennedy, przejechales sie Van Wyck Ave na Manhattan... Nie zadawales sobie
                                >
                                > wtedy pytania: "To tak sie zyje w tym najwspanialszym kraju na swiecie?"
                                > Mnie wlasnie podroze do USA nauczyly doceniac i szanowac nasza stara Europe,
                                > ktora daje nam taka sama wolnosc i demokracje jak USA, a do tego jeszcze daje
                                > nam wieksze poczucie bezpieczenstwa socjalnego.

                                Jest gorzej niz myslalem. Ale tez po krotce i najuprzejmiej odpowiadam:

                                -a mieszkaj sobie anwet w Rajchu i sto lat. I co z tego? Znakomita wiekszosc na
                                tym forum urodzila sie i mieszka w Polsce-i jak widzisz to nie pomoglo nikomu
                                tutaj zjesc wszystkich rozumow i poznac wszystkich zagadnien na wylot.

                                -USA; wiesz,ja powinienem nienawidziec tego kraju ze wzgledow rodzinnych, Stany
                                pochlonely polowe mojej rodziny (tzn z jednej galezi mojej rodiny tylko moj
                                ojciec mieszka w Polsce). Ale mi chodzi o caloksztalt itd,i tak tego nie
                                zrozumiesz. Stany mi sie podobaja,ale nie sa zadna rewelacja...

                                -USA sa ci obojetne??? To po co takie pitolenie o niewolnictwie, o mckartyzmie,
                                o Wietnamie... Po co to dzisiaj? Dzisiaj mamy rok 2004.

                                -podsumowujac,wlasnie zwroce sie do Ignoranta o "czystosc forumowa", tj o
                                trzymanie sie tematyki tylko slowianskiej.


                      • ignorant11 Re: do Sztyleta 05.01.04, 00:15
                        maria421 napisała:

                        > No wiec zgadzamy sie, ze kazdy kraj ma jakies swoje ciemne karty, rowniez USA.
                        > Jezeli je jednak ma, to dlaczego ma byc stawiany (ma sie sam stawiac) za
                        > jakikolwiek wzor?
                        >
                        > ad Mc Carthyzm: oczywiscie, ze nikt z amerykanskich "kawiorowych komunistow"
                        > nie trafil do gulagu. Ale co to za wolnosc, jezeli delegalizuje sie
                        jakikolwiek
                        >
                        > kierunek polityczny? Rozumiem zakaz partii faszystowskich w Niemczech, we
                        > Wloszech (chociaz Wlosi i tak ten zakaz obeszli zakladajac sobie partie MSI),
                        > ale polowanie na komunistyczne czarownice w USA bylo niczym nie uzasadnionym
                        > ograniczeniem wolnosci politycznej. Kraje europejskie (np. Wlochy, Francja)
                        > mialy swoje partie komunistyczne, co nigdy nie stanowilo zadnego zagrozenia
                        dla
                        >
                        > demokracji tych krajow.

                        +++Dla Marysi hitlerowcy to z innej gliny ulepieni komuniści?

                        Dal manie sa sympatyczniejsi od komunistów, gdyz nie wszystko niszczyli, byli
                        mniej radykalni...

                        Hitlerowcy to nieco tylko grzeczniejsi komuniści.

                        >
                        > ad Fallaci i Solzenicyn: uwazasz, ze poniewaz mieszkaja w USA nie moga
                        oceniac,
                        >
                        > czy krytykowac USA? No to jaka to wolnosc????
                        >
                        > ad historia USA i innych: OK, biore poprawke na uwarunkowania czasowe. Mimo
                        to,
                        >
                        > nie wydaje mi sie , zeby w Europie do polowy dziewietnastego wieku handlowano
                        > niewolnikami...
                        >
                        > ad "antyamerykanizm" francuski i niemiecki. Ten francuski jest raczej
                        > kulturowy. Natomiast co do domniemanego antyamerykanizmu niemieckiego,
                        uwazasz,
                        >
                        > ze Niemcy nie maja prawa do krytyki dlatego, ze im Amerykanie w 1945
                        demokracje
                        >
                        > przywrocili? To mi przypomina PRL, gdzie mielismy byc dozgonnie wdzieczni
                        > ZSRRsmile)
                        > Wdziecznosc nalezy sie OWCZESNYM Amerykanom, tym , ktorzy tu stracili zycie,
                        > ktorzy tu zaprowadzali porzadek. Obecna administracja USA nie moze uzywac tej
                        > wdziecznosci do podporzadkowania sobie Niemiec w jej decyzjach (vide wojna z
                        > Irakiem).
                        >
                        > ad Hitler: NIGDY nie wygral wyborow! Jego NSDAP mialo w 1933 roku, w
                        ostatnich
                        > wolnych wyborach, cos ok. 40% glosow. Hitler zostal kanclerzem z nominacji.
                        >
                        > ad. Marcus Wolf i domniemane finansowanie SPD przez Moskwe: nigdy nie biore
                        na
                        > serio podobnych sensacji. A kto teraz finansuje SPD? Powinna sie byla chyba
                        > rozleciec bez funduszy moskiewskich?
                  • lacietis Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 12:53
                    Marysiu!!!

                    Chyba Ci się coś pokiełbasiło??? Wojnę z komunizmem w Wietnamie, uważasz
                    za "ciemną karte historii USA"???
                    To jakie sąjasne? - Bezmózgie przytakiwanie Roosvelta Stalinowi?...
                    To moze i udział USA w II wojnie swiatowej i współwyzwolenie Europy zach.
                    uważasz, za wstydliwy moment dziejów Stanów Zjednoczonych? W koncu II Rzesza
                    nie napadła na USA - tylko one na nią.

                    Ach ci "komboje"...
                    • maria421 Re: Mam zupelnie obojetny stosunek do USA 02.01.04, 16:09
                      lacietis napisał:

                      > Marysiu!!!
                      >
                      > Chyba Ci się coś pokiełbasiło??? Wojnę z komunizmem w Wietnamie, uważasz
                      > za "ciemną karte historii USA"???

                      Jak najbardziej.
                      Wojna z komunizmem, czy z jakimkolwiek innym "-izmem" nie usprawiedliwia
                      masakry cywilnej ludnosci, jak to mialo miejsce w My Lai, Kien Hoa, Go Vap, Dak
                      Son.
                      A juz naprawde jest fatalnie, jezeli masakruje sie ludnosc cywilna pod
                      pretekstem niesienia jej wolnosci i jezeli to robia zolnierze kraju uwazajacego
                      sie za niedoscigniony wzor wolnosci
                      • ignorant11 Co za złosliwa kłamliwośc Marysi... 02.01.04, 21:02
                        maria421 napisała:

                        > lacietis napisał:
                        >
                        > > Marysiu!!!
                        > >
                        > > Chyba Ci się coś pokiełbasiło??? Wojnę z komunizmem w Wietnamie, uważasz
                        > > za "ciemną karte historii USA"???
                        >
                        > Jak najbardziej.
                        > Wojna z komunizmem, czy z jakimkolwiek innym "-izmem" nie usprawiedliwia
                        > masakry cywilnej ludnosci, jak to mialo miejsce w My Lai, Kien Hoa, Go Vap,
                        Dak
                        >
                        > Son.
                        > A juz naprawde jest fatalnie, jezeli masakruje sie ludnosc cywilna pod
                        > pretekstem niesienia jej wolnosci i jezeli to robia zolnierze kraju
                        uwazajacego
                        >
                        > sie za niedoscigniony wzor wolnosci
                        • borslaw Re: Co za złosliwa kłamliwośc Marysi... 02.01.04, 22:11
                          kapitalizm trzeba zastapic czlowieczenstwem.
                          ustroj opierajacy swoj byt na zysku doprowadzi do zaglady ludzkosci.
                          socjalizm,jesli ukrocic zlodziejstwo jest najlepszym systemem.
                          komunizmu nigdy nie bylo,raczej byl to rodzaj feudalizmu kast partyjnych.
                          • ignorant11 Kapitalizm=wolnośc, socjalizm=AuschwitzGUŁAG/nt 02.01.04, 22:25

                        • maria421 Ignorancie, doinformuj sie 03.01.04, 11:57
                          Bo znowu nie wiesz o czym mowa i zaczynasz strzelac zwyklymi frazesami. Na
                          wiecej i tak Cie nigdy nie stac.
    • witomir Re: Do sztyleta 02.01.04, 00:22
      Nie zastanawiałeś się nigdy dlaczego akurat USA jest najbardziej w światowej
      opinii znenawidzonym krajem ze wszystkich na tej planecie. Dlaczego akurat oni
      no może jeszcze Izrael są ciągle obiektem nienawiści milionów. Czemu np. taka
      Kanada czy Norwegia nie jest tak nienawidzona? Moja teza jest taka: że świat
      bez Ameryki mógłby istnieć natomiast Ameryka bez świata już nie! Dlaczego?
      jetseś socjologiem ja może nim będę w przysłości (na razie jestem na trzecim
      roku studiów) znasz makrosocjologiczną kncepcję rozwoju zależnego delokalizcji
      usług taniej siły roboczej itp. Oczywiście znam opinie lewicowych
      intelektualistow amerykańskich typu Noam Chomsky na temat zagranicznej
      polityki prowadzonej przez USA. Nie ukrywam że są one mi bliskie (choć też nie
      do końca)
      Do krajów "centrum" światowego ładu gospodarczego należy nie tylko USA należy
      cała Zachodnia Europa należy też Japonia. To centrum stanowi
      taką "pasożytniczą klasę odcinaczy kuponów" Chyba zdajesz sobie sprawę że nie
      jest realne by cały glob wszyscy ludzie na ziemi zaczęli żyć w takim
      dobrobycie jak to jest w Europie Zachodniej czy w USA. Po prostu to jest nie
      możliwe z samej definicji ktoś jest bogaty aby ktoś mógł być biedny. Bogactwo
      to dobro żadkie nie ma go dla wszystkich.Czy jednak znaczy to że jak większość
      propagandystów tzw. "dobroci i miłości" byłbym zwolennikiem równiejszej
      redystrybucji dóbr ? NIE. Wszystkie te programy "socjalne" i wspierania
      biednego "Południa" są gówno warte - służy tylko i wyłącznie zawoalowanej
      ekspansji standardowej już ideologii naszej Cywilizacji czyli Pożerania
      Zasobów Ziemskich . Nie o to chodzi. Nie chodzi bowiem o to by własne bóstwa
      tej cywilizacji implantować innym. By pragnęli tego, co niby pragnąć mamy my,
      ale o to, by Bogom tym (dobrobytu materialnego) wypowiedzieć Posłuszeństwo
      ponieważ okazali się parszywymi KŁAMCAMI .W efekcie mamy do czynienia z
      alienacją zatomizowanych jednostek w całkowicie zatomizowanym społeczeństwie
      przesiąkniętego ideami Walki Płci, Walki Konkurencyjnej, Walki o Energię i
      dostęp do niej kosztem innych etc. Wszyscy Żyją tak jakby mieli Żyć wiecznie.
      Jakby mieli Nieskończenie wiele czasu, na właściwą realizację swego Zadania
      "dzietność" polskich rodzin (model rodziny polskiej - 2+1/ 2+2, a trzeba
      jeszcze pamiętać że samo powstawanie rodzin jest tu obecnie zagrożone. Model
      rodziny ... arabskiej ... 2+8/ 2+14) , rozrost ideologii konkurencji, walki
      każdego z każdym, kosztem kooperatywy, solidarności i odpowiedzialności za
      drugiego jako członka społeczności. Jest Jescze jednym istotnym (przynajmniej
      dla mnie jest argument ekologiczy) tak rabunkowej gospodarki tak wręcz
      fantastyczne eksploatowanie zasobów ziemskich nie prowadzi żaden inny kraj na
      świecie. Nim utopia zrodzona w głowach Popperów, Pippesów, Haeyków o
      uniwersalnej cywilizaci dobrobytu" spełniła się przyniosłaby w formie
      ziszczonej zagładę gatunkowi ludzkiemu, poprzez zagładę ekologiczną ,
      wymieranie populacji w warunkach szkodliwości środowiska itd. Nie wiem jak Ty
      ale mi czsami zdarzy się pomyśleć o przyszłości o moich potomkach o
      przyszłości Słowiańsczyzny. Grabieżcza polityka gospodarcze nie rokuje
      świetlanej przyszłości dla tej cywilizacji. Mówisz że ludzie biją się o wizy
      do USA że tam jest ten raj do którego wszyscy chcą się dostać. Wiesz jak ktoś
      na pierwszym miejscu stawia ekonomię która żądzi wszystkimi innymi dziedzinami
      życia to tak, to się zgadza. Mówisz że do zamordystycznego wschodu "nikt jakoś
      uciekać nie chce" to też racja. A co powiesz o ludziach dla których ekonomia
      to nie wszystko o ludziach którzy wyjeżdżają do biednych Indii Tybetu w
      poszukiwaniu inspiracjii duchowych. Takich ludzi wbrew pozorom jest bardzo
      dużo. Ty wydaje mi się patrzysz na rzeczywistość tylko przez pryzmat ekonomii
      i tu się różnimy.
      Gdyby całemu Światu z dnia na dzień zaoferować standard życia materialnego
      jaki panuje na Zachodzie... Świat nim by się to w pełni dokonało... przestał
      by istnieć z powodu ewidentnej zagłady ekologicznej !!!! To proste ale trafne
      (moim skromniutkim zdaniem) spostrzeżenie


      • sztylet69 Re: Do sztyleta 02.01.04, 12:38
        Stary,to zaden argument. Przez lata ludzie byli wsciekli na Niemcow ze zgotowali
        tragedie w Katyniu,bo tak utrzymywala propaganda. A tu nagle sie okazalo dla
        mas,e to jednak Ruscy. Konczylem studia na specjalnosci zw. z propaganda,wojna
        psychologiczna, przedstawieniami zbiorowymi itd.
        USA-pasozyci itd. Idz na forum Komunizm czy cos takiego.. Pozeranie zasobow
        ziemskich-to co powiesz na to,co zrobila i robi Rosja: wysuszanie Morza
        Azowskiego, wrzucanie atomowych odpadow do Morza Polnocnego, wybuchy atomowe
        kolo Semipalatynska (teraz tam jest pelno zdeformowanych dzieci), zatrute pola
        roponosne na polnocy, wybijanie fok itd,zeby tylko pare wziac. Zachod pod tym
        wzgledem sie cywilizuje,sa tam normy, ochrona srodowiska itd.
        Jedz sobie do Rosji jak ci sie tam podoba.Albo na Kube, jest jeszcze Korea Pn.
        • borslaw Re: Do sztyleta 03.01.04, 12:48
          ale to nie byl komunizm lecz glupota.
          dzisiaj, w polsce kapitalistycznej pelno jeszcze glupszych nonsensow.
          • sztylet69 Re: Do sztyleta 03.01.04, 15:06
            Po pierwsze-to nie jest pelen kapitalizm,ale wg konstytucji, "spoleczna
            gospodarka rynkowa".
            Po drugie-poogladaj filmy Bareji typu "Mis", "Alternatywy 4", "Nie ma rozy bez
            ognia", "Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz" itd. Nie, nic nie przegoni epoki PRL w
            nonsensach. Ja sie czesciowo wychowalem w Polsce,w ktorej nie bylo papieru
            toaletowego, czekolady, miesa,lekarstw, benzyny, slynnego papieru do
            snopowiazalek, owocow zagranicznych (poza tragicznymi pomaranczami pastewnymi z
            Kuby) itd. Byly przerwy w dostawach pradu (tzw trzeci stopien zasilania), stalo
            sie po wszystko w kolejkach, byly kartki z limitowana iloscia miesa,cukru,
            alkoholu itd. Nie,nic nie przescignie ustrojow lewicowych w ich glupocie i
            idiotyzmach.
            • ignorant11 Re: Do sztyleta 05.01.04, 00:09
              sztylet69 napisał:

              > Po pierwsze-to nie jest pelen kapitalizm,ale wg konstytucji, "spoleczna
              > gospodarka rynkowa".
              > Po drugie-poogladaj filmy Bareji typu "Mis", "Alternatywy 4", "Nie ma rozy bez
              > ognia", "Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz" itd. Nie, nic nie przegoni epoki
              PRL
              > w
              > nonsensach. Ja sie czesciowo wychowalem w Polsce,w ktorej nie bylo papieru
              > toaletowego, czekolady, miesa,lekarstw, benzyny, slynnego papieru do
              > snopowiazalek, owocow zagranicznych (poza tragicznymi pomaranczami pastewnymi
              z
              > Kuby) itd. Byly przerwy w dostawach pradu (tzw trzeci stopien zasilania),
              stalo
              > sie po wszystko w kolejkach, byly kartki z limitowana iloscia miesa,cukru,
              > alkoholu itd. Nie,nic nie przescignie ustrojow lewicowych w ich glupocie i
              > idiotyzmach.
          • borslaw Re: Do sztyleta 10.01.04, 10:46
            nie chodzi o etykiete a o zarzadzanie.
            amerykanie pasozytuja na innych narodach,razem z zydami.
    • wars6 USA najbardziej wolny kraj na swiecie? 10.01.04, 11:58
      Twierdzenie ze USA to najbardziej wolny kraj na swiecie wymaga przedstawienia
      dowodow, inaczej brzmi to rzeczywiscie jak dogmat.
      Aby stwierdzic ze jakis kraj jest bardziej lub mniej wolny od drugiego nalezy
      najpierw ustalic konkretne "kryteria pomiaru wolnosci", po czym przeprowadzic
      studia porownawcze.
      Ciekaw jestem na jakich konkretnych podstawach osoby twierdzace ze USA to
      najbardziej wolny kraj na swiecie opieraja swoje twierdzenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka