Dodaj do ulubionych

wagoniki z przedziałami część druga :)

11.05.04, 22:52
wpisujcie się do tego wątku, bo potem przeniesiemy się w inne miejsce.
wagoniki-z-przedzialami.blog.pl
co wy na to? :)
Obserwuj wątek
    • lolyta Re: wagoniki z przedziałami część druga :) 11.05.04, 23:05
      O, bardzo przyjemny pociag.
      • soczewica Re: wagoniki z przedziałami część druga :) 11.05.04, 23:07
        lolyta napisała:

        > O, bardzo przyjemny pociag.
        :)
        jak się już skończy modernizację, czy można liczyć na linkę w pinezce? :)
        • lolyta Re: wagoniki z przedziałami część druga :) 11.05.04, 23:54
          Ja zasadniczo licze na dzial z fajnymi linkami na pinezce, tylko nie mam sie
          kiedy tym zajonc.
          • ulalka Re: wagoniki z przedziałami część druga :) 12.05.04, 08:49
            wagon z Cieplem Ludzkim, ktorego niektorym brakuje.... podaje sie je w roznej
            postaci... na przyklad cieplej czekolady :)) ale i sweterki nadal sa, i co kto
            lubi :)
            • betty-bt Re: wagoniki z przedziałami część druga :) 12.05.04, 10:38
              To ja dam wagonik z dobrymi, lojalnymi, chetnymi do pomocy, kochajacymi swoj
              fach lekarzami dla wszystkich potrzebujacych konsultacji z nimi :)
              I buziak dla D.
            • malen_a ;)))) 13.05.04, 12:09
              wagon sypialny z Seanem Connery :DD
              • krakus.mp A mój jest kolorowy 13.05.04, 12:38
                Bo dzisiaj wiozę nim farby i tapety.
                Mam też drabinę i wiaderko z pędzlem.
                No i zrobiło się cieplej,bo palę się do pracy. (krakus.mp i praca,dobre
                sobie :))) ).Dobrze że chłód sobie już zniknął.
                • ernest_linnhoff A moj jest rowerowy... 13.05.04, 21:53
                  A bo tak. Kiedys rzucilem na jednym z forow pomysl wycieczki rowerowej. A jako
                  pomyslodawca wybralem sobie dzien jutrzejszy na "wyprawe". Oskarzony o nie
                  uwzglednianie postulatow osob uzaleznionych od pracy ruszam w dosc kameralnym
                  gronie ;-)
                  Koles-przewodnik juz zapowiedzial 60 km w gore Wisly. Gdy wspomnialem o
                  pogodzie uslyszalem: " nie ma zlej pogody, jest tylko zle ubrany rowerzysta" ;-)
                  No to bedzie sie jechalo nad Wisla. W tajemnicy napisze ze zabiore telefon i w
                  razie czego zadzwonie po "woz serwisowy" z zona ;-) No chyba ze nie bedzie
                  zasiegu, zgubie droge, to wtedy zatrzymamy sie az... pod Wawelem. W parku
                  Jordana wypijemy francuskie wino "la patik" i powrot heh...
                  Tak wiec teraz staje sobie na rekach nogami kopie we wlaz wagonika, wygladam na
                  dach, rower jest; ok - jutro go zdejme ;-)
                  Ps. oczywiscie obowiazuje zakaz zabierania "na rame" autostopowiczek ;-)
                  • krakus.mp Re: A moj jest rowerowy... 13.05.04, 22:01
                    ernest_linnhoff napisał:

                    > A bo tak. Kiedys rzucilem na jednym z forow pomysl wycieczki rowerowej. A
                    jako
                    > pomyslodawca wybralem sobie dzien jutrzejszy na "wyprawe". Oskarzony o nie
                    > uwzglednianie postulatow osob uzaleznionych od pracy ruszam w dosc kameralnym
                    > gronie ;-)
                    > Koles-przewodnik juz zapowiedzial 60 km w gore Wisly. Gdy wspomnialem o
                    > pogodzie uslyszalem: " nie ma zlej pogody, jest tylko zle ubrany
                    rowerzysta" ;-
                    > )
                    > No to bedzie sie jechalo nad Wisla. W tajemnicy napisze ze zabiore telefon i
                    w
                    > razie czego zadzwonie po "woz serwisowy" z zona ;-) No chyba ze nie bedzie
                    > zasiegu, zgubie droge, to wtedy zatrzymamy sie az... pod Wawelem. W parku
                    > Jordana wypijemy francuskie wino "la patik" i powrot heh...
                    > Tak wiec teraz staje sobie na rekach nogami kopie we wlaz wagonika, wygladam
                    na
                    >
                    > dach, rower jest; ok - jutro go zdejme ;-)
                    > Ps. oczywiscie obowiazuje zakaz zabierania "na rame" autostopowiczek ;-)

                    A czy mój wagonik też może się doczepić do Twojego,rowerowego?
                    Uwielbiam rowerowe wycieczki.
                    • ernest_linnhoff Re: A moj jest rowerowy... 13.05.04, 22:07
                      krakus.mp napisał:

                      > A czy mój wagonik też może się doczepić do Twojego,rowerowego?

                      Oczywiście :-). Haslem na jutro bedzie: "nie bądź nygusem! pedałuj z nami i
                      mp.krakusem" ;-)
                      • krakus.mp Re: A moj jest rowerowy... 13.05.04, 22:12
                        ernest_linnhoff napisał:

                        > krakus.mp napisał:
                        >
                        > > A czy mój wagonik też może się doczepić do Twojego,rowerowego?
                        >
                        > Oczywiście :-). Haslem na jutro bedzie: "nie bądź nygusem! pedałuj z nami i
                        > mp.krakusem" ;-)
                        >

                        To fajnie! O której "pedałujemy"?
                        I jaką trasą?
                        • ernest_linnhoff Re: A moj jest rowerowy... 13.05.04, 22:17
                          krakus.mp napisał:

                          > To fajnie! O której "pedałujemy"?
                          > I jaką trasą?

                          Trasa nad Wisła, start o 8 :-)
                          A od Ernesta do Krakusa jakies 330 km ... szkoda.
                          • krakus.mp Re: A moj jest rowerowy... 14.05.04, 14:53
                            ernest_linnhoff napisał:

                            > krakus.mp napisał:
                            >
                            > > To fajnie! O której "pedałujemy"?
                            > > I jaką trasą?
                            >
                            > Trasa nad Wisła, start o 8 :-)
                            > A od Ernesta do Krakusa jakies 330 km ... szkoda.
                            >
                            No szkoda, ale wierzę w Ciebie i wiem ze jak się rozpędzisz, to dojedziesz!
                            :)))))
                            • krakus.mp Mam biały wagonik! 14.05.04, 14:55


                              Pomalowałem go na biało.
                              Jakiś większy się zrobił?
                              Teraz się udam do restauracyjnego na obiadek.Mniam, mniam.

                              ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                              Tolerancję w sobie miej,gdy przy tobie stanie gej!

                              ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                            • ernest_linnhoff sprawozdanie ;-) 14.05.04, 17:14
                              No i wrocilem :-) Droga wiodla wałem nad Wisla. Cudowny krajobraz - mazowieckie
                              wierzby wplecione w pola i nadrzeczna roslinnosc. Po drodze w mijanych wsiach
                              mozna z satysfakcja zauwazyc coraz ciekawsza powstajaca architekture, a zagrody
                              z bajzlem w obejsciu powoli ale jednak zanikają :-) Wypatrzylem tez kilka
                              miejsc, gdzie majac pasazerke na rowerze mozna wykonac manewr z "kontrolowanym"
                              upadkiem ;-)
                              Widzialem tez sarenke pod lasem ;-) I ten sielski widok gdy zjedzie sie do wsi
                              do przydroznego "sklepiku". Cisza, luz i spoko. Nieraz takie sklepiki
                              obsiadują "czerwone twarze" omawiajace swe plany podoboju swiata i z
                              zaciekawieniem zerkajace na przybyszow heh
                              Gdy wracajac wjezdzalem w swoja uliczke czulem sie jak zolnierz Napoleona spod
                              Austerlic. Zmeczony, ale ukontentowany, z piekaca buzia nie od prochu, lecz
                              Slonca ;-)
                              • ulalka Re: sprawozdanie ;-) 14.05.04, 18:02
                                aaaaaaaale Ci fajnie :) ja mialam objazd mojego Pipkowa tylko... ;)
                                rowerowe pozdroovki :)
                                • ernest_linnhoff Re: sprawozdanie ;-) 14.05.04, 21:26
                                  ulalka napisała:

                                  > aaaaaaaale Ci fajnie :) ja mialam objazd mojego Pipkowa tylko... ;)
                                  > rowerowe pozdroovki :)

                                  teraz troche mniej mi fajnie ;-) Bo pieka mnie opalone miejsca na dloniach, tam
                                  gdzie nie siegala rekawiczka ;-)
                                  rowerowe pozdroovki :-)
                                  Ps. chlodne butelka piwa przynosi ulge... w dotyku ;-)
                  • ulalka Re: A moj jest rowerowy... 14.05.04, 16:29
                    ernest_linnhoff napisał:

                    > A bo tak. Kiedys rzucilem na jednym z forow pomysl wycieczki rowerowej. A
                    jako
                    > pomyslodawca wybralem sobie dzien jutrzejszy na "wyprawe". Oskarzony o nie
                    > uwzglednianie postulatow osob uzaleznionych od pracy ruszam w dosc kameralnym
                    > gronie ;-)
                    > Koles-przewodnik juz zapowiedzial 60 km w gore Wisly. Gdy wspomnialem o
                    > pogodzie uslyszalem: " nie ma zlej pogody, jest tylko zle ubrany
                    rowerzysta" ;-
                    > )
                    > No to bedzie sie jechalo nad Wisla. W tajemnicy napisze ze zabiore telefon i
                    w
                    > razie czego zadzwonie po "woz serwisowy" z zona ;-) No chyba ze nie bedzie
                    > zasiegu, zgubie droge, to wtedy zatrzymamy sie az... pod Wawelem. W parku
                    > Jordana wypijemy francuskie wino "la patik" i powrot heh...
                    > Tak wiec teraz staje sobie na rekach nogami kopie we wlaz wagonika, wygladam
                    na
                    >
                    > dach, rower jest; ok - jutro go zdejme ;-)
                    > Ps. oczywiscie obowiazuje zakaz zabierania "na rame" autostopowiczek ;-)

                    dzis wsiadam don ja :) przez chwile nie pada, to pojade juhuuuuuuuuuuu... :D
                    • krakus.mp W moim jechał kosiarz. 15.05.04, 20:34
                      Ze spalinową kosą m-ki Husqarna.
                      Zmęczony był bardzo, bo kosił pięć godzn.
                      Wysiadł i udał się na spoczynek.
                      Niedawno wstał i ...stuka w klawiaturę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka