Dodaj do ulubionych

Jestem zboczona

12.05.10, 21:58
Cóż. Temat dość prowokacyjny, ale mam z tym dość poważny problem. Nie mam
pojęcia od czego zacząć, a chcę krótko... Jestem masochistką - książkowy
przykład. Takie preferencje miałam (zupełnie nieuświadomione) już w
dzieciństwie - co wychodziło to przy różnych zabawach, czy fantazjach- wtedy
pozbawionych erotyki. Kiedy w wieku kilkunastu lat dowiedziałam się czym jest
masochizm, dostałam niezłych ciarek na plecach... Wypisz wymaluj - ja. Jestem
mężatką i nie realizuję tego. Wszystko się kończy na fantazjach. Ale czasami
zaczynam świrować. Jestem osobą wierzącą i takie cuda kłócą się dość mocno z
moimi przekonaniami. Nie mam odwagi, żeby się wyspowiadać z takich fantazji
itp. Z drugiej strony, skoro tkwi to we mnie od dziecka, czy można mówić o
zachowaniach perwersyjnych ( w sensie grzechu)? Co robić? Jak sobie radzić?
Myślałam o seksuologu, ale nie chcę żeby mąż wiedział, że to aż tak poważna
sprawa (traktuje to z uśmiechem). HELP!!!
Obserwuj wątek
    • rhinbac Re: Jestem zboczona 13.05.10, 00:35
      Tutaj możesz napisać swoje fantazje, opisz je lub z grubsza streść jeśli się
      wstydzisz. Powinnaś o tych swoich upodobaniach powiedzieć mężowi i wpleść je w
      życie.
      • krzysztof-lis Re: Jestem zboczona 13.05.10, 18:25
        Albo poszukać takiego partnera, który to doceni. :)
        • malgoszac Re: Jestem zboczona 13.05.10, 19:23
          bondage dobra rzecz ;)
          • problematycznababka Re: Jestem zboczona 13.05.10, 21:51
            Dobra, dobra. Mam męża i jestem mu wierna. Bez takich sugestii tu proszę ;)
            • krzysztof-lis Re: Jestem zboczona 14.05.10, 18:35
              No to powiedz mu wprost co Cię kręci.
    • sic-transit Re: Jestem zboczona 14.05.10, 10:48
      Pamiętaj, że w małżeństwie dopuszczalne jest prawie wszystko - mówię tu o
      religii - i sprawianie sobie przyjemności przez małżonków na pewno nie jest
      grzechem, nawet jeśli są to rzeczy, których większość osób nie robi. To co
      sprawia przyjemność obu stronom grzechem nie jest - nawet jeśli jest bardziej
      wyuzdane.

      Jeśli twój mąż nie bardzo ma ochotę na eksperymenty, to radziłbym Ci nie
      opowiadać mu od razu o wszystkim czego byś chciała - to może być za dużo jak na
      pierwszy raz i dla niego i dla Ciebie. Ale warto robić to małymi kroczkami - np.
      poproś go, aby dawał Ci klapsy podczas seksu - faceci to często lubią (nawet
      jeśli od razu o tym nie wiedzą :) ) - a twój mąż przyzwyczai się do nowych
      rzeczy. I tak stopniowo proś go o coraz więcej - pamiętaj, małą łyżeczką można
      więcej zjeść. :)

      Greg
      • sic-transit Re: Jestem zboczona 14.05.10, 10:54
        Jeszcze taka uwaga techniczna - swoje pojęcie o tym co wolno a czego nie z
        punktu widzenia religijnego wielu ludzi - tak jak Ty - czerpie nie z wykładni
        kościoła, a z zakłamania i niedomówień w domu i samym kościele.

        Niedawno wyszła książka, napisana przez ojca zakonnika, na temat seksu w religii
        katolickiej - na temat tego co wolno a co nie. Generalnie małżonkom wolno prawie
        wszystko :)

        Niestety nie pamiętam tytułu, ale pewnie łatwo zajdziesz ją.

        I pomyśl sobie o jednym - jeśli uda Ci się zrealizować swoją fantazję z mężem -
        zapewne Was to do Siebie zbliży. A jeśli nie - zawsze jest szansa, że w końcu
        męża zdradzisz chcąc w końcu zrealizować potrzeby. Więc wybór wydaje mi się
        prosty. Nawet jeśli realizacja prosta nie będzie.

        Greg
    • king.james Re: Jestem zboczona 14.05.10, 12:19
      Po pierwsze, proponowałbym Ci wyzbyć się nastawienia "jestem zboczona". To, że
      nie każdy lubi masochizm, to nie znaczy, że to jakieś wielkie "odchylenie" od
      normy (a co to w ogóle norma?). Każdy ma swoje jakieś preferencje, zachcianki,
      skłonności i powinnaś być dumna z tego, jaki rodzaj seksu preferujesz, a nie
      chować się do szuflady z napisem "zboczeńcy".

      To, że jesteś osobą wierzącą, rzeczywiście jest nieco kłopotliwe, bo będzie
      wywoływało w Tobie poczucie winy, "nienormalności" i chęć odsuwania Twoich
      skłonności na bok, a wręcz wypychania.
      Mimo wszystko zachęcam do stopniowego rozdzielania wiary od życia seksualnego,
      bo trzymanie się zasad katolicyzmu ani nie spełnisz swoich pragnień, ani nie
      będziesz się czuła szczęśliwa z powodu wytrwania w "normalności", bo chęć
      zaspokojenia fantazji będzie wracała. Masz prawo jako człowiek spełniać swoje
      pragnienia, robić co Ci się podoba i żyć tak, jak sama tego chcesz.

      Podsumowując, uważam, że powinnaś próbować powoli przekonywać męża do
      spróbowania takiej formy seksu.
      • majaa Re: Jestem zboczona 18.05.10, 19:41
        King, nieprawdą jest jakoby zasady katolicyzmu miały coś przeciwko
        wzajemnemu sprawianiu sobie przyjemności przez małżonków. Jeśli
        oboje będą to akceptować, to mają "błogosławieństwo";) Problem leży
        raczej w tym, że autorka zdaje się nie akceptować samej siebie i
        swoich pragnień, o czym świadczy określenie "jestem zboczona".
        Dlatego właśnie ma opory przed podzieleniem się swoimi fantazjami z
        mężem. Powinna spróbować bardziej mu zaufać w tej kwestii, to chyba
        jedyna droga.
    • zgrabnanatalka Re: Jestem zboczona 15.11.18, 19:59
      Ja za to zapraszam na zboczonego bloga mojej koleżanki : dobrawiki.pl/ ojjj się dzieje :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka