Dodaj do ulubionych

moi rodzice

29.07.04, 14:28
Trudno dać wiarę, że to prawda... A jednak. Po niezdanych egzaminach
wstępnych na studia zostałam wyrzucona z domu. Byłam niekochanym i
niechcianym dzickiem, gdyż dziecko chciane, wyczekiwane się kocha. Od kilku
lat nie mam kontaktu z moimi "rodzicami", gdyż rodzicami moimi nie są, nia
zasługują na to miano.
Kochajcie i doceniajcie swoich rodziców.
Moi mnie wyżywili i dali dach nad głową do matury.
Nic od nich nie dostałam. Ba, jestem pewna, że gdyby tylko mogli,
zaszkodziliby mi.

Obserwuj wątek
    • oyate Re: moi rodzice 29.07.04, 14:39
      Moja mama była wychowywana przez swoją babcię. Gdy moja mama dostała się na
      studia jej babcia (moja prababcia) chciała ją wydać za mąż. Moja mama się nie
      zgodziła i babka wyrzuciła ją z domu!!! Więc nici ze studiów tylko do pracy.
    • jazz_b Re: moi rodzice 29.07.04, 17:44
      Wyobraz sobie,ze ja dokladnie 9 lat temu /Boze az tyle czasu juz minelo od
      mojej matury!!!/ mialam to samo z rodzicami. No,w kazdym razie b.podobnie.Moja
      mama,bo to ona w domu rzadzi, straaaasznie sie na mnie zawiodla bo nie dostalam
      sie na prawo do Poznania z braku miejsc.Zapisalam sie na zaoczne ale ten rok
      spedzony w domu to byl horror.Pralam,sprzatalam,gotowalam i bylam wyzywana od
      nieukow i nierobow.
      Ciezko bylo mojej mamie przelknac,ze do tej pory corce szlo jak "po masle" a
      tu raptem klops.To nie bylo w planach.Bardzo bolesnie odczulam ten rok. Ale w
      tym czasie ostro sie uczylam i postanowilam zdawac raz jeszcze.Zdecydowalam sie
      na KUL /tym razem dobra rada mamy zebym sobie odpuscila Poznan/ i udalo sie. to
      byl strzal w dziesiatke.
      I od tego czasu byl miod.W domu bylam raz na 2-3 msce i bylam kochana
      corcia.Tym bardziej,ze przez 5 lat oblalam tylko jeden egzamin.
      Teraz mieszkam ponad 1000 km od domu i tez jestem kochana.
      To sa wygorowane ambicje rodzicow.

      Nie przejmij sie,choc wiem,ze nie jest ci latwo.Ale to ich pierwsza
      reakcja.Przejdzie im z czasem.Nie wyrzuca cie z domu.To byla zlosc i
      rozczarowanie.Szkoda ze nie maja swiadomosci jak ciezko jest sie dostac na
      studia.
      Trzymam za ciebie kciuki,bedzie dobrze.
      Odezwij sie jeszcze jak sie sprawy maja!
    • lilkalilka Re: moi rodzice 30.07.04, 00:46
      Mam to samo ;) nie dostałam sie na stomatologie ( ale za to dostalam sie na
      ogrodnistwo na sggw, chemie i dietetyke) i tatus kazal sie wyprowadzac...
      Nie wział tylk opod uwage, ze mam z kim sie wyprowadzci. Traf chiał ze akurat z
      mieszkania ktore moi rodzice maja po babci wyprowadzili sie lokatorzy od razu
      sie tam wprowadzilam, zapropanowalam mojemu chlopakowi aby sie dolaczyl do mnie
      i narazie zalatwiamy slub cywilny (tak dal osłody dla rodziców). Tata jest
      wsciekly ale nie powie ze sie pomylil i zebym wrocila.
      Zaluje tylko tego ze niewiem czy w tym momencie dostane sie za rok na
      stomatologie, czego bardzo pragne... Narazei bede studiowac dietetyke i
      probowac sie uczyc do egzaminu. Musimy utrzymac sie jakos z wyplaty mojego
      chlopaka plus kredyt studencki o ktory sie teraz staram... bedzie okolo1700zl
      na miesiac.
      Pozdrawiam i trzymama kciuki ze Tobie te sie uda i bedzie dobrze. A za rok obie
      dostaniemy sie na wymarzone studia ;)
    • tomoe Re: moi rodzice 01.08.04, 21:26
      moze im faktycznie przejdzie, ale gdyby nie, pamiętaj, ze do ukończenia bodaj 26
      lat, o ile jesteś na studiach dziennych, należą Ci się od nich alimenty. Dostan
      się na jakie bądź studia i ewentualnie wstąp na droge sądową, a za rok próbuj
      ponownie dostać się na Twój wymarzony kierunek. To oczywiście wersja hadrcore,
      bo po czyms takiem ciężko się będzie pogodzić... Ale taka sytuacja niewymownie
      mnie wkurza. Sama tak się bałam reakcji rodziców na ewentualne niezdane
      egzaminy, ze doszłam do finału w olimpiadzie przedmiotowej i nie musiałam ich
      zdawać. Z tym, ze na swoje NAPRAWDĘ wymarzone studia nie miałam nawet odwagi
      zdawać (to było ASP), bo wiedziałam, ze szansa dostania się jest nikła, a wtedy
      dopiero by było... no i teraz żałuję, choć skończyłam tę polonistykę. A z zawodu
      i tak zostałam grafikiem. Komputerowym ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka