nina32
15.11.04, 12:47
Jak już kiedyś pisałam w którymś poście.Miałam problem z mężem.Oto ten post:" może któraś będzie z was znała odpowiedź na mój problem. Przed ciażą
spotykałam się z moim dotychczasowym mężem pół roku .Wiem że to krótko ale
znaliśmy się juz wcześniej.W grudniu 2001 roku zaszłam w ciążę. Nie bardzo
było nam to na rękę bo ja jeszcze studiuję.Obydwoje nie mieliśmy dobrej
pracy.lecz naciski teściów i rodziców zrobiły swoje. Obecnie jestem
szczęśliwą mamusią cudownej córeczki Dominiki. Lecz jak sam temat wskazuje
mam dość męża. Może to moje uronienia ale niewiem co mam robić. Zaczęło się
to w trakcie ciąży .Nie iteresował się moim zdrowiem ani dzieckiem.Do
lekarzy ,na USG jeździłam sama. Był jeden wyjątek razem rodziliśmy i przez
pierwsze pół roku ojcostwa było super. Teraz nazywa mnie różnymi epitetami,
słowa spoerdalaj ,odpierdol się( przepraszam za brzydkie słowa) słyszę na
porządku dziennym. Jego zdaniem powinnam siedzieć w domu. A z seksem to już
są naprawdę duże problemy. Ja nigdy nie miałam dużych potrzeb ale teraz to
już wychodzę samam z siebie. Czasami myśle o odejsciu.Gdy się go pytam czy
może ma jakąś inną kobietę odpowiada z wielkimi nerwami" jak tak bardzo
chcesz to mogę sobie znaleźć". Niewiem czy ten związek będzie miał
kiedykolwiek przyszłosć. Straciłąm już nadzieję. Dziewczyny poradźcie co
robić by nie ranić dziecka."
Zrobiłam jak mi radziłyście.Odeszłam.Wyjechałam do rodziców 20 września.On niestety nie przyjął tej myśli do siebie.Przyjechał za mna i obiecywał poprawę.Ja myslałam że można jeszcze raz spróbować ale teraz żałuję.Przyjechałm do niego w piątek ale te 4 dni to dla mojego serca katorga.Mimo iż zauważyłam poprawe to mam takie dziwnie pesymistyczne nastawienie do tego wszystkiego ze co by się nie działo to i tak źle bedzie.Czuję że ta miłośc wygasła.Boje sie też że jak mówił zrobi sobie krzywdę choć moim zdaniem to było zachowanie typowe dla gówniarza.Wróć bo jak nie to coś tam ,zwykły szantarz.Poradźcie co dalej Proszę