I znowu teściowa

06.01.05, 21:04
Mam taki mały problem,ale niewiem czy tk naprawde mała.
Dokładnie pól roku temu brałam ślub z moim kochanym mężem.Pred slubem było
pieknie,ale do momentu kiedy trzeba bylo zabrac sie za zalatwianie slubu.I tu
zaczoł sie koszmar rodzice nie mogli sie dogadac co do pltnosci,mysleli tylko
o sobie.najbardziej cierpielismy my.ale nikogo to nie interesowalo.A wiec
wzielismy z mezem(przyszlym) sprawy w swoje rece.tesciowa sie calkowicie
wycofala,a moja mama zrobila nam skromne przyjecie.Nieodzywalam sie do
tesciowej 4 miesiace bo mialam zal(nadal mam)ale trzeba bylo przebaczyc,ktos
musial wyciagnac pierwszy reke wiec zrobilam to ja.Ale nie przepraszalam bo
jestem tego zdania ze nie mam za co przepraszac.Napoczatku bylo trudno,ale
jakos poszlo.Ktoregos dnia powiedziala ze jesli nie zaczne mowic jej tesciowa
to bedziemy dla nich (czyli tesciow)obcymi osobami.A ja obiecalam sobie ze
nigdy jej nie powiem tesciowo,ale sie przelamalam podczas wigili.
A dokladnie po swietach dowiedzielismy sie ze bedzie wesele mojego szwagra i
na ktore MÓSIMY!pojsc czy hcemy czy nie.Bo jak nie pojdziemy to znowu
sytuacja mniedzy nami sie pogorszy i znowu bedziemy najgorsi.Powiedzialam
mezowi ze ja nie chce pojsc i patrzec sie jak sie wszyscy dobrze bawia i
ciesza.Ja niestety w dniu slubu bardzo plakalam z tego jak wyszlo nie tak
sobie wymarzylam moj slub i nie potrafie sie cieszyc bo to jest krotki odstep
czasu.Niechce sie znowu klucic z tesciami ale chyba nie mam innego
wyjscia.Prosze poradzcie mi co ja mam robic jest mi ciezko bo chce zakonczyc
te spory......
    • naise Re: I znowu teściowa 07.01.05, 00:41
      Wiesz czasami jedynym wyjściem jest po prostu się poddać. Starałaś się aby
      poprawić Wasze stosunki, ale wydaje mi się że nie powinnać pozwalać teściom
      wchodzić sobie na głowę, aby przymuszali Cię do czegokolwiek. Tylko i wyłącznie
      od Ciebie powinno zależeć jak będziesz zwracała się do teściowej (mamo, teściowo
      czy po imieniu), oczywiście możesz przystać na jej prośbę, ale nie możesz dać
      się szantażować. Myślę że musisz robić to co uważasz, oczywiście uwzględniając
      uczucia teściów jeśli Ci na nich zależy, w końcu nie za nich wychodziłaś za mąż,
      tylko za ich syna. Jeśli nie chcesz iść na to wesele, a jednocześnie nie chcesz
      obrazić teściowej, wykręć się w ostatniej chwili wysoką gorączką czy inną
      chorobą, albo po prostu powiedz w prost co Ci leży na sercu.
      • redblondi Re: I znowu teściowa 07.01.05, 11:25
        Ale najlepsze w tym wszystkim jest to ze moja tesciowa nie chce sluchac co mi
        lezy na sercu.Zaden argument do niej nie trafia,mamy byc na weselu i
        koniec.Nawet zaczela nas przekupywac(tak mi sie wydaje)zaplacila nam za akupy i
        niechciala pieniedzy,chciala odddac do naprawy moj pierscionek zloty i za
        naprawe zaplacic,ale j nie pozwolilam bo odebralam to jak przekupstwo.Teraz
        wydaje mi sie ze sie rozchoruje na wesele,badz uda mik sie wyjechac do Holandi
        do pracy i problem tezbedzie z glowy.Bo inaczej nie idzie jej przemuwic.....
        • naise Re: I znowu teściowa 07.01.05, 13:47
          Staraj się nie dopuszczać do takich sytuacji, bo teściowa zawsze będzie
          oczekiwać czegoś w zamian. A decyzje podejmuj sama, rób to na co masz ochotę,
          teściowa nie powinna prowadzić Was przez Wasze życie za rączkę.
    • burza4 Re: I znowu teściowa 07.01.05, 13:46
      Co do pierwszej części - tej o załatwianiu ślubu - za co obraziłaś się na
      teściową, bo nie bardzo rozumiem co się faktycznie stało? i dlaczego
      cierpieliście? za co konkretnie się nieodzywałaś?

      Co do pozostałych - zmuszanie do mówienia "mamo" (pierwszy raz spotykam się z
      pomyśłem mówienia per "teściowo") jest nie na miejscu, z drugiej strony - jesli
      synowa/zięć po ślubie zwracają się per "pani" to jest to oznaka pewnego
      dystansu, i nie dziwi mnie, że jest to odbierane jako ostentacyjny gest i
      oznaka tego, że rodzina męża jest dla ciebie obca i nie masz ochoty na bycie
      częścią jego rodziny.

      Uczestnictwo w weselu nie jest obowiązkowe, jednak nie bardzo rozumiem,
      dlaczego nie chcecie w nim uczestniczyć? czy twój mąż nie chce być na ślubie
      własnego brata??? bo najpierw piszesz MY nie chcemy, potem, że TY nie chcesz,
      co mąż na ten temat sądzi? wcale się nie dziwię, że wasza nieobecność będzie
      odebrana jako przejaw pogorszenia stosunków, bo jak inaczej to odebrać niż
      twoje podkreślenie faktu "mam was w nosie"???
      • bri Re: I znowu teściowa 07.01.05, 15:16
        Ja na Twoim miejscu bym po prostu ignorowala takie jej teksty. Sami wiecie co
        musicie a co nie, a ze ona uzywa tak niefortunnego sformulowania to pech po
        prostu. Nalezy to rozumiec tak, ze Twoja tesciowa "bardzo by chciala, zebyscie
        poszli na to wesele". Rozumiem, jednak ze pewnie masz do niej zal o wiele
        wiecej rzeczy i dlatego kazda tego typu jej odzywka niesamowicie Cie wkurza.
        Nie ma jednak chyba co psuc sobie krwi (i stosunkow z rodzina meza) o takie
        rzeczy - ona by chciala ale Ty nie chcesz i juz. Zmusic Cie nie ma jak.
      • redblondi Re: I znowu teściowa 07.01.05, 17:05
        "Za co sie obrazilam"za to ze tesciowa nie zrobil synowi slubu,za to ze
        przechodzac obok mnie nie odpowiedziala nawet "dzien dobry!".Ale z tym weselem
        to byla dluga historia.Ja napisalam po krutce.



        a co do pozostalych to wyrazilam sie jasno ,ale ty chyba nie rozumiesz.Mialas
        badz masz inna sytuacje.

        i dlaczego mam pojsc do kogos na wesele jesli u nas z ich rodziny nikogo nie
        bylo.obrazili sie i wyjechali na wakacje,nawet synowi blogoslawienstwa nie
        dali,sprawili nam duzy bol.a jesli oni beda mnieli nas w nosie to juz ich
        problem,po pewnym czasie znowu zmadzreja i zaczna sie odzywac.dlaczego my
        mamy "komus w dupe wchodzic "a oni i tak nas olewaja.I takie samo zdanie ma moj
        maz on to tez przezyl bardzo.
        • burza4 Re: I znowu teściowa 09.01.05, 12:32
          To faktycznie wygląda na większą aferę, a po tak skrótowych informacjach nie
          sposób było wyciągnąć wniosków. Teściowie co prawda nie muszą robić synowi
          ślubu (tzn. urządzać wesela), natomiast akcja z brakiem kogokolwiek z rodziny
          męża jest przegięciem.

          Nie dziwię się, że nie masz ochoty w takiej sytuacji uczestniczyć w weselu, a
          skoro macie z mężem na ten temat zgodny pogląd, to na tym należałoby zamknąć
          kwestię. Podjęliście decyzję i już.
          • redblondi Re: I znowu teściowa 09.01.05, 13:56
            bardzo dziekuje za zrozumienie.
            pozdrawiam
Pełna wersja