Dodaj do ulubionych

Teściowa!!! POMOCY!!!

27.03.05, 21:14
Ja już nie mogę :((( gdybym mogła to zakopałabym ją żywcem!! powaga!
z teściową kiedy jeszcze nią nie byla od początku nie miałyśmy wspólnego
języka,nie podpadłyśmy sobie do gustu.Ale wiadomo jak to jest na
początku,starałam się jakoś z nią polubić-niestety na darmo.
Sytuacja z dnia na dzien pogarszała się-zaczęła mnie wyzywać,mieć za nic,za
prostacką głupią istote.nie bylam godna by obcowac z takimi ludzmi jak ona!
Nie mam magistra,nie pochodze z bogatej rodziny,brak pracy,papierosy,nie
chodze jak ona 3 razy w tygodniu do fryzjera itp.oczywiście nigdy mi tego w
oczy nie powiedziała.Wtedy jeszcze mojemu chłopakowi żyć nie dawała,ze jest z
kimś takim jak ja.Kłotni o to bylo co nie miara.I tak pozostalo do dziś!
wtracała i wtrąca sie po dzis dzien!ona zawsze wie najlepiej,każdy ma ,zyć
tak jak ona zyje i miec takie same poglądy!! o zgrozo,az mnie trzesie z
nerwow:( kiedy z narzeczonym oznajmilismy jej,ze sie pobieramy to wpadla w
furie! mówiła,ze nie możemy sie pobrać,ze napewno nam sie nie uda itp.
Nie miała wyjścia i musiała sie z tym pogodzić-na slub przyszła z wielką
lachą! i od tamtej pory a jest to juz ponad pół roku wogole sie ze mną nie
liczy!!! zaprasza nas do siebie tylko na wazne okazje typu imieniny,urodziny
czy zjazd rodzinki! nie bylo by w tym nic złego gdyby nie dzwoniła tylko do
mojego męża na komorke!! nigdy nie zadzwoni na domowy telefon i nie pogada ze
mna.Kobieta mnie nie toleruje,najchetniej to powiedzialaby mezowi by
przyszedl sam,ale jakos jej nie wypada. jak prosi o cos by np. zaopiekowac
sie psem to tez pyta tylko meza a wiadome jest ze to ja bede sie nia
opiekowac,wychodzic i karmic a potem sprzatac po niej bo maz pracuje calymi
dniami.a zeby nie mi za wesolo to maz bez mojej wiedzy godzi sie!! :((
Kiedy ja unosze sie honorem i mowie ze mam ja w d... ze nie chce jej
widziec,nie chce tam chodzic to rozpetuje sie afera! mąż ma pretensje,ze
robie im na zlosc,ze sobie wymyslam - bo rzekomo do męża mowiła o nas.i
oczywiście to ja jestem ta najgorsza:(( mam pretensje do meza ze mamusia to
swieta krowa i nic zlego nie mozna jej powiedziec (to fakt,ze do kobiety nic
nie dociera)a ja mam cierpieć!!DLACZEGO? kłocimy się o to coraz cześciej.
Kocham męża i zawsze on ma we mnie oparcie i moze na mnie liczyć.czemu ja nie
moge liczyć na niego jezeli chodzi o jego matke?? Poradzcie coś bo ja juz
dlużej nie wytrzymam-wykończe się nerwowo :(((
troche sie rozpisalam,ale musialam wyrzucic to z siebie to żyć mi spokojnie
nie daje

Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • ulka32 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 27.03.05, 23:18
      To po co chodzisz nawet na zaproszenia.Poczytaj watek TESCIOWA-BABCIA .To moje
      dzieło.Ja wcale nie widuje teściowej.Nie dlatego ze mam problemy.Jestem osoba
      ktora nie potrzebuje towarzystwa.Bez niej mogę żyć.W okresie 18 miesiecy zebym
      nie skłamała widziałam ja moze 20 razy.Nie zapraszam jej a ona mnie wcale.Pozdrawiam


      • kaya11 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 28.03.05, 07:02
        venka,
        Nie rozpaczaj. Nie wyszlas za maz za tesciowa tylko za meza. Nie masz zadnego
        obowiazku miec z nia jakiegokolwiek kontaktu. To jest dla Ciebie obca osoba i
        tylko od Ciebie powinno zalezec czy zaprosisz ja do swojego zycia czy nie.
        Jezeli jest osoba toksyczna ( tak jak opisujesz) to nie powinnas utrzymywac z
        nia zadnych stosunkow. Przeciez to nie jest Twoja matka. Obca kobieta, zazdrosna
        o syna i juz.
        Ja tkwilam w takim chorym ukladzie przez lata i w koncu tesciowa rozbila moje
        malzenstwo. Powinnas porozmawiac powaznie z mezem. Powiez mu ze go bardzo
        kochasz - ale tylko jego. Powiedz ze nie masz obowiazku kochac jego matki.
        Czujesz ze ona Cie nie akceptuje ( moja tesciowa nie akceptowala mnie pomimo ze
        mialam magistra anglistyki, bylam ladna i mila dziewczyna - to nie wystarczylo,
        byla zazdrosna o mnie i tak zawsze bruzdzila w naszym malzenstwie ze az sie
        rozpadlo) nigdy nie wystarczy wiec venko - to nie brak magistra i brak pracy
        jest przeszkoda - to ze starsza kobieta nie moze oddac mlodszej swojego synka.
        Jest to bardzo powazny problem. Musisz zajac swoje twarde stanowisko wobec meza
        i tesciowej. Powiedz im ze jestes dorosla i nikt nie bedzie Ci ublizal. Powiedz
        mezowi ze Ty nie bedziesz sie kontaktowac z jego matka bo - ona Ci uwlacza i
        obraza. Jezeli maz zrozumie to swietnie, jesli nie - nie wiem czy ten problem
        nie spowoduje bardzo duzych problemow w Twoim malzenstwie.
        Ale zycze Ci pomyslnego rozwiazania tego problemu.
        • begonia4 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 21.04.05, 12:34
          Dla mnie rozwiązanie sytuacji jest w miare proste - jesli ta osoba zagraża
          waszemu małąeństwu - to zerijcie kontakty. Ja tak miałam. Gdybym opisała wam co
          się działu po naszych zaręczynach i później po ślubie - to by nikt nie
          uwierzył. Ja też jestem wykształcona, mam dobrą "prestiżową" pracę, dom i
          udane, mądre i kochane dziecko. Dla moich teściów to nie ma znaczenia - byłam,
          jestem i zawsze będę tą najgorszą. Resztę opisałam w wątku o zerwaniu kontaktu
          z teściami - i tobie też tak radzę.
    • iziula1 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 28.03.05, 12:42
      Z twego postu wynika że nie tylko teściowa jest niechetna.Ty także za Nia nie
      przepadasz.
      Piszesz tylko o swoich żalach i obiekcjach wobec tej kobiety.
      Pamietaj że to matka twego męza. Ja raczej nie kazałabym wybierac męzowi miedzy
      mna a jego mamusia.Byłoby to nie w porzadku.
      Czesto jest tak że własna złość powoduje że i ta złośc widzimy w innych.
      Co Ci doradzić?
      Wiecej cierpliwości i tolerancji.Jesli nie masz ochoty na uroczystości rodzinne
      nie idz.
      Jesli zalezy Ci jednak na unormowaniu stosunków z tesciowa zrób coś od siebie.
      Z tym że w tym przypadku musisz wykazac sie ogromna cierpliwościa i nie
      oczekuj,że teściowa pokocha Cie od razu.
      A jesli mimo twych usilnych prób nic nie uzyskasz, trudno.
      Zreszta,co Ci moge doradzic skoro w twym poscie pełno jest gniewu i złosci,
      żalu ze tesciowa nie spełnia twych oczekiwań.
      Pozdrawiam.
      Iza
      • annb Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 09:53
        iziulu przeczytaj jeszcze raz
        czy pomoc przy psie to mało?
        autorka watku robi duzo
        ja proponuję nie przejmować się.jesli mąz obieuje pomoc to niech on pomaga.ty
        się nie deklarowałaś .ze pracuje cały dzień?mógł się nie deklarowac.
        i dystans
        inaczej cię złość zje-szkoda zycia
    • an_ni Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 10:15
      boszz co za belkot
      gdybys chociaz zrobila spacje i odstepy miedzy wierszami
      az sie nie chce w ogole czytac i odpowiadac na temat
      • zona_wojtka Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 21.04.05, 19:33
        an_ni napisała:

        > boszz co za belkot
        > gdybys chociaz zrobila spacje i odstepy miedzy wierszami
        > az sie nie chce w ogole czytac i odpowiadac na temat


        Ja problemów nie miałam żadnych.
        Gorzej jak ktoś nie wie, że zdanie zaczyna się z wielkiej litery i kończy je
        kropką...
    • triss_merigold6 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 13:18
      Nie dzwoni na domowy? Super. O czym miałybyście rozmawiać?
      Nie lubi Cię z wzajemnością? Nie musi. Nie ma obowiązku lubienia synowych,
      teściowych tudzież innych ludzi.
      Prosi męża o opiekę nad psem - psem opiekuje się mąż.
      Nie chcesz chodzić w odwiedziny - nie chodzisz. Mąż może odwiedzać rodziców sam.
      Bardzo proste, nie wiem dlaczego kobiety same stwarzają sobie problemy.
      • g0sik Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 13:26
        Triss to jest proste jak się nie ma męża mamisynka, który cały dzień suszy Ci
        głowę, że byłaś niemiła dla jego mamusi :)
        • annb Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 13:50
          g0sik co to znaczy suszy?
          dorosły facet ktory "opuscisz matkę i ojca i zamieszkasz z żoną" suszy?
          znaczy się nudzi i marudzi?
          trzeba mu powiedzieć ze jest smieszny i tyle
        • triss_merigold6 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 14:07
          Zakładam, że mąż jest dorosły. Może wymagać bycia uprzejmym dla jego rodziców
          ale sympatii już nie.
          Nie rozumiem co to znaczy "suszy głowę" za bycie taką lub owaką. Jeśli autorka
          wątku faktycznie nawrzucała teściowej, kłóciły się to mąż ma rację. Zawsze
          można rozmowę uciąć, skończyć stanowczo bez wdawania się w pyskówy.
          Szczerze mówiąc nie widzę powodu żeby z teściową synowa utrzymywała kontakty
          towarzyskie, odwiedzały się, plotkowały. Chyba, że obie naprawdę się lubią...
          • g0sik Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 29.03.05, 15:09
            Jest na tym forum bardzo wiele wątków o wrednych teściowych. Często są to dla
            mnie problemy abstrakcyjne, pewnie dlatego że nie wyobrażam sobie ich u siebie.
            Zastanawiałam się wielokrotnie co jest ich przyczyną i doszłam do wniosku, że
            min.:mąż mamisynek który nie pozwala mamusi odciąć pępowiny i cokolwiek by się
            nie działo staje po stronie mamusi. O wiele łatwiej byłoby tym dziewczynom
            gdyby ich mężowie przestali żyć w trójkącie.

            "...Nie rozumiem co to znaczy "suszy głowę" za bycie taką lub owaką...."

            Ja też nie, ale autorka wątku nie napisałaby tego postu gdyby jej mąż był po
            jej stronie i powiedział jasno i wyraźnie swojej mamusi że wymaga szacunku dla
            kobiety którą wybrał sobie na żonę bo inaczej z mamusią ograniczy kontakty do
            niezbędnego minimum. I nie chodzi o to żeby bywał sam u mamusi bo to wyraźny
            sygnał że popiera takie zachowanie.

            No ale mogę się wymądrzać bo u mnie nawet jak nie mam racji mąż i tak staje za
            mną murem - sama zresztą nigdy nie miałam problemów z asertywnością w stosunku
            do teściowej.
            • yvonaa Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 15.04.05, 22:03
              venko nie martw się mam tak podobnie to samo odzywa się tylko do mojego męża,
              ubiera mojego syna w to co ona chce, żeby nosił, kupuje mu wszystkie pierdoły -
              i nie tylko mojemu synowi, mojemu mężowi to samo. jak czegoś nie ma zaraz mu
              kupuje,a o mnie się nawet nie zapyta-przez to wpadłam tylko w depresję ale jak
              nie wytrzymam to pierd... jej między oczy
              • tumoi Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 16.04.05, 14:22
                Nie odzywa się do Ciebie? Bardzo dobrze, nie jesteś zmuszona jej odpowiadać.
                Kupuje rzeczy dla Twoich mężczyzn? Bardzo dobrze, więcej forsy w domowym
                budżecie zostaje dla Ciebie.
                • yvonaa Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 17.04.05, 21:00
                  yasne a mnie najlepiej na śmietnik wyżucić bo bezużyteczna jestem
                  • tumoi Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 17.04.05, 21:56
                    Nie mierz swojej wartości oczami teściowej. Dlaczego uważasz, że jesteś
                    bezużyteczna? To Ty na codzień dbasz o swojego męża i syna, więc nie zaniżaj
                    oceny własnej osoby tylko dlatego, że teściowa "przejęła część opieki". I
                    przestań się przejmować tym, że dla teściowej jesteś powietrzem - traktuj ją
                    tak samo. Ja dawno się nauczyłam, że nie wszyscy muszą mnie lubieć i
                    akceptować - jest tyle ludzi wokół mnie, dla których jestem kimś.
                    Ja jestem z partnerem już ponad 3 lata a jego matki, która mieszka 250 km od
                    nas jeszcze nigdy nie widziałam. Nie chce mnie poznać, to nie , nie spędza mi
                    to snu z powiek. Jej decyzja. Może zmieni zdanie gdy się dowie, że noszę pod
                    sercem jej wnuka.
                    • yvonaa Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 18.04.05, 21:43
                      Przepraszam Cię bardzo, ale wiem na co się wkurzam, napisałabym Ci o mojej
                      teściowej, ale by forum nie starczyło!
                      Przytoczę Ci mały wątek: mój mąz chodzi do lekarza z mamusią, to co mamusia
                      powie jest świętą prawdą, mamusia kazała mi brac te leki a nie inne, to co ja
                      mówię się nie liczy, bo mamusia mojego męża wie lepiej itd itp, normalnie chyba
                      napiszę kiedyś historię mojego małżeństwa
                    • moni46 Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 21.04.05, 16:57
                      tumoi napisała : Ja jestem z partnerem już ponad 3 lata a jego matki, która
                      mieszka 250 km od
                      > nas jeszcze nigdy nie widziałam. Nie chce mnie poznać, to nie , nie spędza mi
                      > to snu z powiek. Jej decyzja. Może zmieni zdanie gdy się dowie, że noszę pod
                      > sercem jej wnuka.


                      Jesli jest tylko twoim partnerem ? a nie mężem to wcale nie musi cie
                      poznawac.Może ten sposob na zycie jej nie odpowiada.A tak naprawde to poznanie
                      przyszłej teściowej to rola twojego męza a nie jego matki.
    • paola_ola_ola Re: Teściowa!!! POMOCY!!! 21.04.05, 15:27
      O BOZE...wiem co przezywaz bo ja mam tak samo z ta mala roznica ze mieszkamy
      razem z nia i ze mamy dziecko :( "paulina ubierz julke w to i w to,teraz ja
      nakarm,paulina zrob jej picie itp" wogole nie liczy sie z moim zdaniem...a jak
      przyjdzie co do czego to powtarza ze "absolutnie nie podwarza mojego zdanie"
      grrrrr...a najlepsze jest to ze kiedys przez przypadek sluszalam jak mowi mojemu
      mezowi ze jestem nienormalna,chora ze sie powinnam leczyc,ze jestem chamska itd
      ...a moj mąz nawet nie byl w stanie za mna sie wstawic,nic nie
      powiedzial...zerszta ona wszystkich przekabaca na swoja strone...przykre
      • yvonaa do paola olaola?? 26.04.05, 12:22
        taa skąd ja to znam. Też niby jestem chora i potrzebuję leczenia-ok poszłam do
        psychologa ale absolutnie nic nie znalazł we mnie,a co się ostatnio
        dowiedziałam, to właśnie moja teściowa chodzi i się leczy na tego rodzaju
        choroby, schizofrenia paranoidalna czy coś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka