Dodaj do ulubionych

co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu?

05.06.05, 13:41
czesc, moj facet nie pije, to jest w tygodniu, lubi za to wypic po pracy,
bardzo lubi piwo.. i nic w tym zlego tyle ze jak on zacznie to dna nie widzi!
dopoki sie nie schla do stnu agonalnego to bedzie tak pil i pil. w nasza
rocznice zrobil mi wybryk, upil sie do nieprzytomnosci 2 km od domu,
ciagnelam go z kolezanka te 2 km, on praktycznie spal a my go ciagnelysmy,
wtedy byla klotnia, powiedzialam ze mam dosc i to koniec! przepraszal po 2
dniach ustapilam i powiedzialam ze to ostatni raz! to bylo 01.05, on nie robi
tego czesto.. ale wczoraj znow, specjalnie przyjechalam do niego, bo jego
rodzice wyjechali (ale to nie istotne) bylismy na meczu polska grecja
siatkowki, bylo super! potem poszlismy na piwo (tj ja pilam sprite),
przysiadl sie kolega, mowie mu ze idziemy, on tak idziemy do domu, juz
idziemy, a jak kolega wylecial z propozycja ze mu postawi piwko to ten jasne!
no i jak wrocilismy do domu to zasnal na kanapie w sasiednim pokoju a ja
zspalam z psem! wstalam o 5tej i wrocilam do domu! napisalam mu ze umie zepsuc
(ladnie mowiac) kazdy fajny dzien swoim ssaniem i ze sobie ode mnie odpocznie!

dziewczyny wiem ze to nic takiego, ale gdybysmy razem mieszkali to ok, ale
jak ja specjalnie przyjezdzam a ten taki numer odwala! nie wiem co mam robic!
dodam ze nasz zwiazek (oprocz tego) jest idealny! jest nam swietniE!
planujemy zareczyny, ale ja nie wiem teraz co robic! kocham go.. mam z nim
zerwac?

pomocy, edytka
Obserwuj wątek
    • kadya Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 05.06.05, 15:37
      to wcale nie jest nic takiego. daj mu czas..niech sie zastanowi nad swoim
      zachowaniem..moze zrozumie.
      pozdrawiam
      • sol_bianca Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 05.06.05, 16:29
        Nie zgadzam się, że to "nie jest nic takiego". To jest bardzo dużo. Jeśli ktoś
        nie potrafi pohamować picia, tzn. jak już zacznie, nie może przestać, to jest
        niestety objaw alkoholizmu. Nie musi wcale pić codziennie.
        • edytka1984r umie przestac... 05.06.05, 18:22
          wiecie on umie przestac, owszem, chodzimy czasem na piwo pije 2 i wracamy, jest
          OK, ale jak juz sobie ubzdura ze jest czas zabawy i faktycznie chcemy popic to
          on nie robi tego do stanu "ale mi wesolo:D" tylko "weźta mnie do lozka",
          dowiedzialam sie ze w styczniu jego najwiekszy wrog odprowadzal go do domu,
          nawet mu zdjecia porobili na pamiatke! jeju jestem strasznie zdezorientowana,
          nie wiem co mam robic... napisalam mu kilka smsow, bo ja niestety nie umiem sie
          do kogos nie odzywac:( przed chwila zadzwonilam, a ten dopiero wstal! pytam czy
          ma mi cos do powiedzenia to on ze dopiero sie obudzil, ja na to czy cos
          jeszcze, on ze tak, ja na to "co?" on ze wlasnie ziewal, ja czy cos jeszcze
          powiedzial noo i zapadla cisza.. powiedzialam zeby wracal spac i po chwili
          ciszy odlozylam sluchawke. napisal ze nie przeszkadzam, zebym zadzwonila i nie
          odkladala sluchawki. dodam ze on ma rozmowy za darmo ale mniejsza z tym,
          napisalam mu ze "wiem ze nie przeszkadzam, po prostu jestes zalosny"
          odpisal "dziekuje" ja na to "nie masz za co". nie wiem czy dobrze robie, jak
          uslyszalam ten skacowany glos to od razu odechcialo mi sie rozmowy, napewno sie
          nie odezwe! ale co z tego skoro ja go kocham? nie umiem z nim zerwac!!! wiem ze
          on tez mnie kocha, jest wspanialym czlowiekiem i ma wielkie serce, jest
          kochany, czuly itd, itd - tylko jak jest impreza to na calosc! to jest jedyny
          JEDYNY minus! chcemy byc ze soba, jak bysmy razem mieszkali to chyba jakos
          lepiej bym to zniosla ze padl na kanapie, ale jak ja kloce sie z matka ze nie
          wracam na noc, zeby z nim pobyc, obejrzec film itd, a potem spie z jego psem no
          to sorry..

          strasznie mi smutno i zupelnie nie wiem co robic..
          edytka
          • triss_merigold6 Re: umie przestac... 05.06.05, 19:52
            Kaca gość ma a Ty chcesz rozmawiać o prblemie.;)
            Jak byście razem mieszkali to by pił codziennie.
            Skoro dorosły człowiek regularnie upija się w trupa to przypuszczalnie jest
            alkoholikiem. Domyślam się, że imprezy nie zdarzają się 3 x do roku tylko
            znacznie częściej.
            Piszesz, że jest super. Alkoholik z definicji nie jest super i życie z nim
            również nie jest super.
    • rosa_de_vratislavia Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 05.06.05, 21:10
      Wszystkie symptomy , które opisałaś świadczą, ze facet jest alkoholikiem.
      Naprawdę dobrze bym się zastanowiła nad wiązaniem z nim planów na przyszłośc.
      Nie trzeba pić codziennie, zeby byc uzaleznionym. wierz mi.
      • ruiza Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 08:24
        Nie wiem, czy to alkoholizm, czy nie, ale problem z alkoholem to nie jest
        błahostka. Mówisz, że nie pije często, ale przecież nie mieszkasz z nim, więc
        może nawet i nie wiesz o wszystkich sytuacjach, kiedy mu się to zdarza. Nie
        lekceważ tego w żadnym wypadku!!!! I w żadnym wypadku nie tłumacz sobie, że
        zmieni się po ślubie, bo jeśli już, to tylko na gorsze. Jeśli chce się zmieniać
        to teraz...
        Pozdrawiam!
        • edytka1984r edytka do forumowiczek:) !!!!! 06.06.05, 13:35
          wiecie to wlasnie jest dziwne, ze on potrafi przestac, no idziemy normalnie do
          pubu pije 2 piwa i jest ok! tylko jak jest impreza no to jest impreza! czasem
          wychodzimy na miasto i jest ok a czasem wracajac on zatacza kola.. zeby tak
          bylo za kazdym razem to moze faktycznie byloby sie o co martwic, ale jemu po
          prostu sie "zdarza", ja tez nie raz bylam w stanie MOCNO wskazujacym! ale raz
          dwa razy do roku, a my jestesmy razem troszke ponad rok i to zdarzylo sie
          jakies 6 razy, nie wiem ile. najgorsze jest to ze jego ojciec tez tak ma,
          identycznie, raz sie napije i nic a innym razem jak juz wszyscy popici spia to
          o 5 rano potrafi wstac i szukac piwa, no i jego ojciec to faktycznie duuuzo pil
          przez 13 lat, dopoki zona z synkiem nie odeszla, teraz sa razem i jest ok choc
          czasem mu bije na mozg:) z kolei brat jego mamy jest alkoholikiem ewidentnym,
          wojtek go bardzo krytykuje, nie wydaje mi sie zeby on byl alkoholikiem, on po
          prostu jak juz wypije o jeden za duzo to tego nie rozumie i pije dalej, poki
          moze. on ma taka kolezanke w pracy- madzie, ktora chleje non-stop ja tez
          krytykuje, chcial do mnie jutro przyjsc (przypomnialo mi sie ze umowilam sie z
          siostra wiec i tak nie moge:D) napisalam mu tak:

          "nie przychodz do mnie, nie chce cie widziec, w dupie mam starania o ciebie
          kiedy ty wszystko lekcewazysz, jest mi bardzo przykro, moze to i nic takiego
          ale ja cie o cos prosilam i ty mi cos obiecales, skoro nie mozna ci ufac i nie
          masz zamiaru sie zmienic, i jak szalec to na calosc, to moze lepiej bedzie ci z
          madzia..."

          bardzo ciezko mi sie to pisalo, moze napisalam cos zle, ale napisalam to co
          czulam, juz taka jestem.. tak mysle, ze jezeli on nie przejdzie na
          bezalkoholowe, bo lubi piwo , ok , ale bez procentow- taki kompromis (zly
          pomysl?) to nie wiem jak to bedzie, zarabiscie go kocham, naprawde, jest
          cudowny ale... czy zawsze musi byc jakis minus? czemu nie ma ludzi
          idealnych?!?!?!?!?!?

          pokochalam go i teraz siedze i rycze, jak ta glupia..:"(
          • an_ni Re: edytka do forumowiczek:) !!!!! 06.06.05, 13:46
            uciekaj od niego jak najdalej!
            kto widzial zeby kobieta pijaka przez miasto ciagnela co ty z rynsztoku
            jestes??? czy chcesz w niego wpasc ???
            chyba bym sie pod ziemie zapadla gdybym chocby kolege musiala tak prowadzic po
            ulicy
            a prosic faceta zeby nie pil do upadlego w twoim towarzystwie???!!!
            dziewczyno puknij sie w glowe i to porzadnie najlepiej glowa w mur !! jak nie
            przebijesz to znaczy koniec z takim gnojem
            troche juz na oczy przejrzalas ale nie do konca!!
            • edytka1984r do an ni: 06.06.05, 14:15
              to nie bylo miasto i to jest najgorsze ze to bylo z jednej wsi do drugiej! 2
              km, ale przepraszal, szedl te 2 km po kwiaty potem, nie wiem co robic!! nie
              umiem z nim zerwac, ja go kocham, wszytsko jest super tylko TO nie zawsze:(
              • an_ni Re: do an ni: 06.06.05, 14:22
                ............................
                jestes bezdennie glupia
              • rosa_de_vratislavia Re: do an ni: 06.06.05, 15:35
                edytka1984r napisała:

                > to nie bylo miasto i to jest najgorsze ze to bylo z jednej wsi do drugiej! 2
                > km,

                Było go zostawić w jakims rowie, z dala od szosy (zeby nie wpadł pod auto) -
                może chłodna noc pod gołym niebem uświadomiłaby mu, ze nie panuje nad swoim
                piciem. Nie ma teraz mrozów, nie zamarzłby.
            • ruiza Re: edytka do forumowiczek:) !!!!! 06.06.05, 14:28
              ja kiedyś widziałam scenę, jak znajoma z tej samej miejscowości na dyskotece
              musiała podtrzymywać w "tańcu"(?!?!) swojego chłopaka, bo nie był w stanie
              ustac o własnych siłach... To był naprawdę okropny widok:-(( Kilka miesięcy
              potem upił się i zrobił rozróbę na własnym weselu. Małżenstwo przetrwało kilka
              miesięcy, przyniosło dziewczynie sporo siniaków, jej rodzinie mnóstwo awantur,
              no i... dziecko, które teraz nie ma taty...
              • edytka1984r do ruiza.. 06.06.05, 14:32
                nie nie o siniakach nawet mozy nie ma, dla niego kobieta to bostwo a nie orek
                treningowy:)
          • rosa_de_vratislavia Re: edytka do forumowiczek:) !!!!! 06.06.05, 15:33
            edytka1984r napisała:

            > wiecie to wlasnie jest dziwne, ze on potrafi przestac, no idziemy normalnie
            do
            > pubu pije 2 piwa i jest ok! tylko jak jest impreza no to jest impreza! czasem
            > wychodzimy na miasto i jest ok a czasem wracajac on zatacza kola..

            I co? Fajnie ci się z nim wraca? Bo jak mój mąz by się raz w życiu "zatoczył" w
            moim towarzystwie, to był go zostawiła na środku chodnika i po prostu sobie
            poszła do domu. Nie zamierzam opiekowac się pijanymi facetami.

            zeby tak
            > bylo za kazdym razem to moze faktycznie byloby sie o co martwic, ale jemu po
            > prostu sie "zdarza",

            No to po co piszesz? Jednak coś Cię gryzie...wiesz, ze ja NIGDY nie widziałam
            swojejgo taty, męża i teścia pijanych? Piją piwo, wino, czasem (z rzadka)
            kiliszek wódki, ale ich żony nie maja w zywczaju pilnować, zeby nie pili,
            odprowadzać czy wysłuchiwać ich bełkotu. A widok skacowanego faceta pewnie
            doprowadziłby mnie ,mamę i teściowa do "ataku braku miłości małżeńskiej",
            łagodnie mówiąc.

            >
            > pokochalam go i teraz siedze i rycze, jak ta glupia..:"(

            Fakt, masz poważny problem - wydaje mi się, że jeszcze przed slubem musicie
            dojśc do porozumienia w kwestii jego pica, bo po slubie przeważnie mężczyzna
            nieco mniej sie "stara" i łatwiej mu wrócić do złych nawyków.
    • m_art_a80 Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 13:46
      moze nie byloby problemem gdybys Ty tego nie uwazała za problem, ale jesli juz
      dzis siedzisz i ryczysz przez to, to nic dobrego na przyszłość nie wróży.
      powodzenia!
      • wielorak Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 14:46
        Spokojnie, wyluzuj. Ile on ma lat? Może jest w takim wieku, kiedy imprezy i
        mocno zakrapiane alkoholowo balangi są bo są. Przez to chyba każdy facet musi
        przejść. Takie hulaszcze życie prowadzić. Dobrze że babki sobie żadnej do
        towarzystwa nie aranżuje a tak.... skoro czasem nie pije albo tylko 2 piwka? Nic
        wielkiego. Gdyby ci wszyscy którzy tak imprezują albo kiedyś imprezowali byli
        alkoholikami to wskażcie mi jedną choć osobę, która alkoholikiem nie jest.
        No przyznajcie się, czy któreś z was nie upiło się parę razy? A mężczyźni
        wiadomo mocniejsze głowy i im to się zdarza częściej.
        Nie znaczy to owszem że problemu nie ma. Twój partner powibnien zdawać sobie
        sprawę co z tego może wyniknąć i powinnaś o tym z nim porozmawiać.
        Jeżeli sprawia ci tym przykrość- to mu to powiedz i już. Niech sam zdecyduje co
        jest dla n iego ważniejsze a ty się nie zamartwiaj.
        Nie ma co robić z igły widły
        • rosa_de_vratislavia Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 15:41
          wielorak napisała:

          > Spokojnie, wyluzuj. Ile on ma lat? Może jest w takim wieku, kiedy imprezy i
          > mocno zakrapiane alkoholowo balangi są bo są.

          I jak sie wtedy ma dziewczynę, to się chce pokazac z najlepszej strony,
          zaimponować, a nie zalewać w trupa.

          > Przez to chyba każdy facet musi
          > przejść.

          No chyba jednak nie. Znam takich (i to wielu) którzy się nie upijali - i nie
          sa to świętoszkowaci bigoci z kółek różańcowych.

          .
          > No przyznajcie się, czy któreś z was nie upiło się parę razy? A mężczyźni
          > wiadomo mocniejsze głowy i im to się zdarza częściej.

          Mi się nie zdarzyło, choć nawet przy Komunii św nie składałam przysięgi, ze nie
          będę pić ;-)
          Naprawdę są ludzie, którzy się nie upijają - to nie jest norma, ze facet
          może/musi czasem się upić - mi byłoby wstyd byc partnerką takiego mężczyzny.

          • an_ni Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 15:57
            dokladnie ! to nie jest norma ze facet pije ! ale rozni ludzie wybieraja rozne
            normy zycia
            doskonaly material na zone alkoholika !
    • an_ni Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 14:53
      dobra dosyc to podpucha
    • edytka1984r sluchaj an ni. 06.06.05, 15:13
      powiedzialas swoje ok, czytuje posty na forum i wiem, ze potrafisz byc niemila,
      taka Twoja natura, ale nie Tobie mnie oceniac! ja tu prosze o rade! natomiast
      widze, ze duzo osob uwazasz za glupcow badz osoby nieinteligentne, moze bronisz
      sie tak przed swoim wlasnym IQ?

      to jest moje zycie, moj problem a nie jakas podpucha!
      forum jest od tego zeby prosic o rade inne osoby, po to tu jestem!
      jesli cos Ci przeszkadza to zachowaj to dla siebie..

      wydaje mi sie ze lubisz zwracac na siebie uwage, podkrecac klotnie itd. przykre.

      *****************
      reszte forumowiczek prosze o rady i posty:)
      Edytka
      • an_ni Re: sluchaj an ni. 06.06.05, 15:30
        no to jestes jednak bezdennie glupia
    • alina66 Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 15:27
      To trudne i może nie będziesz chciała tego przyjąc do wiadomości.
      Bo ja też nie chciałam. Mój eks był dokładnie taki jak twój facet - czarujący,
      przystojny, inteligentny- tylko ten jeden mały problem. I wcale nie musiał za
      każdym razem, i potrafił odmówić i nie był agresywny i nie często itd itd.
      Kiedyś dawno temu pił tak samo jak Twój chłopak.
      Twój facet ma poważny problem z alkoholem.
      Proszę , postaraj się dowiedzieć jak najwięcej o alkoholiźmie. Jest portal
      akcji sos albo serwis "niepije".
      Bo tak naprawdę, to Ty cierpisz już teraz przez jego picie.
      A ta choroba się nie cofa, ona tylko postępuje.
      I to nieprawda, że ktoś jest imprezowy, że to taki wiek.
      W Twoim poście są opisane bardzo wyraźne objawy problemu alkoholowego.
      • edytka1984r wlasnie stoi pod drzwiami a ja nie otwieram.. 06.06.05, 15:56
        nie podejrzewalam ze kiedys to nastapi!
        • an_ni Re: wlasnie stoi pod drzwiami a ja nie otwieram.. 06.06.05, 15:57
          jutro mu otworzysz
          • rosa_de_vratislavia Re: wlasnie stoi pod drzwiami a ja nie otwieram.. 06.06.05, 16:02
            an_ni napisała:

            > jutro mu otworzysz

            To nie chodzi o "nieotwieranie". Edytka się obrazi, on obieca "niepicie" i znów
            będzie miesiac spokoju - do następnej imprezy.
            Edytko - możesz otoworzyc, jesli kochasz. Ale pod warunkiem, że Twój facet nie
            poprzestanie na obietnicach tylko zacznie się leczyć.
            Zacznijcie moze razem od portalu "niepije", jak polecała Alina. On musi sobie
            uświadomic, ze to nie "słabość do alkoholu" tylko ze jest alkoholikiem.
    • alina66 Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 18:38
      dopiszę się jeszcze raz.
      Rosa ma rację, to nie jest sprawa otwierania - albo i nie - drzwi, "cichych
      dni", awantur , proszenia, obiecywania itd.
      Tak odnośnie obiecywania- on ci obieca wszystko co będziesz chciała, że nie
      będzie pił w ogóle też Ci obieca. I w momencie, kiedy będzie obiecywał, będzie
      w to wierzył. I ty też.
      To jest choroba, przez którą się cierpi bardzo, tak bardzo, że nie chce się
      żyć. Nic się nie chce.
      Wiem, że to nie jest to, co chciałabyś usłyszeć.
      Sama nie chciałam bardzo długo, i jak mi ktoś coś takiego mówił, to myślałam,
      że to niemożliwe, u nas tak nie jest.
      Powtarzam więc jeszcze raz - dowiedz się jak najwięcej.

    • 84magda Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 06.06.05, 22:01
      Musisz uważać żebyś życia sobie nie zmarnowała.Wyobraź sobie, że najczęsciej
      facet pije coraz wiecej i częściej a rodzina strasznie cierpi.Skoro upija sie
      do nieprzytomności to już jest naprawde skrajjny przypadek. Zależy mu bardziej
      na alkoholu niż na Tobie. Po co wiązać sie z kimś takim na całe życie? Na
      świecie jest pełno super facetów!
      Magda
      • edytka1984r moze was to zmartwi ale.. 06.06.05, 22:39
        ale ja poczekam tydzien, dwa zobacze jak on na to zareaguje, co z tym "fantem"
        zrobi.. w koncu od niego odeszlam, mysle ze to niezly cios! nie odeszlam nigdy,
        jezeli to nie pomoze no to wtedy faktycznie niech spada na bambus! ale to byl
        najwspanialszy rok mojego zycia i nie chce tego stracic, jesli teraz nie
        zrozumie i to sie powtorzy to niech sobie poszuka innej, ja tez innego znajde
        jak juz swoje wycierpie!

        *********
        edytka
        • slonki Re: moze was to zmartwi ale.. 06.06.05, 22:42
          Trzymaj sie Edytka - zycze pozytywnego zakonczenia calej sytuacji :)
          • ruiza Re: moze was to zmartwi ale.. 07.06.05, 08:23
            Dlaczego NAS miałoby to martwić...?
            Obyś Ty się przez to kiedyś nie martwiła...
        • an_ni Re: moze was to zmartwi ale.. 07.06.05, 08:56
          wrocisz do niego szybciej niz myslisz
          skoro czekasz jak na to zareaguje, to w koncu odeszlas czy przeczekujesz ?
          • annb Re: moze was to zmartwi ale.. 07.06.05, 09:00
            an_ni -autoprka watku szuka akceptacji..na innych forach
            może tam napiszą że nic się nie stało i że jak się ożeni to się odmieni ;)
            • zanetastocka Re: moze was to zmartwi ale.. 07.06.05, 09:13
              Edytko, nie rozumiem troszke twojego podejścia do tej sprawy - ja wiem jak to
              jest mieć pod dachem faceta, który lubi sobie dygnąć i zastanów sie czy chcessz
              mieć takie oto życie ( u mnie mój ojciec lubi sobie popiwkować).
              Teraz jesteście w związku nieformalnym i jest fajnie ale w małżeństwie nie raz
              będziesz z tego powodu płakać, uwierz mi bo wiem co piszę, ty będziesz
              popołudniami sprzątać, opiekować się dziećmi a on będzie pił a potem spał i
              rano do pracy i tak w kółko. Oczywiście zawsze będzie powtarzał jak się
              wściekniesz, że postara sie zmienić i tak z tydzień albo dwa nie popije a potem
              nadrobi.

              Musicie poważnie porozmawiać i uświadom, mu czy on by chciał np. widzieć cię
              pijaną? Przyjeżdżałby do ciebie a Ty byś popiła i po chwili spała i tyle by
              miał z Ciebie pożytku - uwierz mi na pewno byłby wściekły.

              Jeżeli Ci na nim zależy to musicie odbyć poważną rozmowę o waszej przyszłości -
              bo wasze dzieci będą całe życie go nienawidzieć i sie go wstydzić ( wiem cos o
              tym). Nie neguje Cię bo to jest wydaje mi się Twoja prywatna sprawa, ale
              zastanów się iwyobraź swoje życie za 10 lat.

              Żaneta.
            • an_ni Re: moze was to zmartwi ale.. 07.06.05, 09:47
              wiem, wiem
              znajdzie na pewno te akceptacje bo glupich na swiecie nie brakuje
              • martys_85r on prosi o pomoc! 07.06.05, 16:31
                nie szukam akceptacji tylko rady!

                ********

                chce zebym mu pomogla to zwalczyc, ze mnie teraz potrzebuje i nie chce byc sam..

                jego mama pracuje w osrodku leczenia uzaleznien, powiedzial jej, ze jesli tknie
                alkohol to przysiega, ze idzie sie leczyc! sama nie wiem, widze ze on chce sie
                zmienic, ze nienawidzi siebie za to co zrobil, ze mu na mnie zalezy...

                nie wiem co robic!

                • rosa_de_vratislavia Re: on prosi o pomoc! 07.06.05, 17:06
                  martys_85r napisała:

                  > chce zebym mu pomogla to zwalczyc, ze mnie teraz potrzebuje i nie chce byc
                  sam.

                  Nie musisz pomagać mu tego zwalczać, to ON SAM ma walczyć z nałogiem. Nie może
                  Cie obarczac odpowiedzialnością (bo potem powie np. "widzisz, pokłóciliśmy się
                  i wypiłem - Twoja wina, miałaś dbać o dobry nastrój" etc, etc.
                  >
                  > jego mama pracuje w osrodku leczenia uzaleznien, powiedzial jej, ze jesli
                  tknie
                  > alkohol to przysiega, ze idzie sie leczyc! sama nie wiem, widze ze on chce
                  sie
                  > zmienic, ze nienawidzi siebie za to co zrobil, ze mu na mnie zalezy...
                  >
                  > nie wiem co robic!

                  Alkoholik czesto "nienawidzi siebie za to, co zrobił". Więc niech się leczy -
                  Ty nie musisz mu w niczym pomagać. Skoro jego mama pracuje w takim ośrodku,
                  moze mu podpowiedzieć najwyżej, gdzie może zasięgnąć rady.
                  TY nie możesz go umawiac na spotkania AA, szukac adresów terapeutów, pilnować,
                  zeby chodził na spotkania, przypominać, napominac i pouczać.
                  Tylko on sam może sobie pomóc.
                  Nie musisz z nim zrywać. To on ma siebie pilnować. Jesli mu się nie uda -
                  musisz odejść. Widziałam już małżenstwa z alkoholikami. Sama rozpacz.
                  • edytka1984r jestesmy przyjaciolmi.... 07.06.05, 20:29
                    .. powiedzial ze bedzie sie leczyl, jak zobacze, ze sie zmienil, ze sie leczy,
                    ze chce, to moze wroce..
                    co o tym myslicie?
                    • awia6 Re: jestesmy przyjaciolmi.... 07.06.05, 20:48
                      Edytka, wiem ze ci ciezko,a le faktycznie tylko leczenie mu moze pomoc i potem
                      ani grama alkoholu. Moja kuzynka wychowala sie w domu z ojcem alkoholikiem,
                      byly obiecanki cacanki, mama przyznala sie ze juz przed slubem popijal, ale
                      wiadomo " po slubie sie zmieni".Tylko, ze oni nigdy sie nie zmieniaja!Albo
                      leczenie, albo zostaw go, inaczej zniszczysz sobie zycie i najesz sie duzo
                      wstydu!Powodzenia
    • pepperann Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 12.06.05, 11:54
      Wejdz poza tym na jakas strone internetowa, albo poczytaj jakas ksiazke o
      alkoholizmie. To jest choroba i to przede wszystkim choroba woli. Przeczytaj
      sobie tez o typowych kontaktach alkoholika z kobietami.

      Wyglada to tak:

      On sie upija (w skrajnych sytuacjach: bije; oczywiscie Ciebie nie, ale alkohol
      rzuca sie na mozg i nie wiadomo kiedy zacznie) --
    • 18lipcowa zostawić. 12.06.05, 12:33
      edytka1984r napisała:

      > czesc, moj facet nie pije, to jest w tygodniu, lubi za to wypic po pracy,
      > bardzo lubi piwo.. i nic w tym zlego tyle ze jak on zacznie to dna nie widzi!
      > dopoki sie nie schla do stnu agonalnego to bedzie tak pil i pil. w nasza
      > rocznice zrobil mi wybryk, upil sie do nieprzytomnosci 2 km od domu,
      > ciagnelam go z kolezanka te 2 km, on praktycznie spal a my go ciagnelysmy,
      > wtedy byla klotnia, powiedzialam ze mam dosc i to koniec! przepraszal po 2
      > dniach ustapilam i powiedzialam ze to ostatni raz! to bylo 01.05, on nie robi
      > tego czesto.. ale wczoraj znow, specjalnie przyjechalam do niego, bo jego
      > rodzice wyjechali (ale to nie istotne) bylismy na meczu polska grecja
      > siatkowki, bylo super! potem poszlismy na piwo (tj ja pilam sprite),
      > przysiadl sie kolega, mowie mu ze idziemy, on tak idziemy do domu, juz
      > idziemy, a jak kolega wylecial z propozycja ze mu postawi piwko to ten jasne!
      > no i jak wrocilismy do domu to zasnal na kanapie w sasiednim pokoju a ja
      > zspalam z psem! wstalam o 5tej i wrocilam do domu! napisalam mu ze umie zepsuc
      > (ladnie mowiac) kazdy fajny dzien swoim ssaniem i ze sobie ode mnie odpocznie!
      >
      > dziewczyny wiem ze to nic takiego, ale gdybysmy razem mieszkali to ok, ale
      > jak ja specjalnie przyjezdzam a ten taki numer odwala! nie wiem co mam robic!
      > dodam ze nasz zwiazek (oprocz tego) jest idealny! jest nam swietniE!
      > planujemy zareczyny, ale ja nie wiem teraz co robic! kocham go.. mam z nim
      > zerwac?
      >
      > pomocy, edytka
    • chicarica Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 12.06.05, 16:54
      WIesz co, tak sobie czytam te Twoje posty i widzę że już popadasz w typowe
      zachowania kobiety alkoholika. Tłumaczysz go, że to tak tylko czasami, że to
      miły i słodki facet. Bronisz go.
      Może moja opinia jest radykalna, ale uważam że już stanowicie parę alkoholik +
      współuzależniona. Radziłabym, żeby Twój facet poszukał szybko pomocy, bo nie da
      się ukryć, że ma problem. A razem z nim problem masz Ty.
      Twoja sprawa co z tym zrobisz. Może się ockniesz, a może będziesz w to brnąć. To
      Twoje życie.
    • bea.bea Re: co zrobic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? 12.06.05, 22:45
      no cóż.....alkoholik to człowiek , który niekoniecznie pije codziennie.....

      powiem tak , poszukałabym innego faceta....
      albo...zawczasu zapisałabym si.ę do klubu AA dla osób współuzależnionych....

      i nieliczyłabym , że to sięzmieni.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka