alister1
15.06.05, 12:00
wiem ze jest podobny juz watek na temat wspolna kasa czy osobna
u mnie jest inny problem odkad sie znamy to ja wlasciwie place za rachunki i
wieksze zakupy do tej pory jakos mi to nie przeszkadzalo jednak od 2ch tyg on
nie ma pracy wiec teaz place za wszystko
kiedy rozmawiamy o pieniadzach ja mowie zeby szedl do jakiejs pracy on niby
sie ze mna zgadza i mowi ze wcale mu sie nie podoba ze sam siedzi w domu
gotuje sprzata itd. i ze rozliczam go z kazdej 10 ale..
cytat 'jak bede mial kase to bede robil co chce'
no i niby ok, lecz kiedy ja mowie ze mam nadzieje ze kiedy bedzie mial kase
to mnie odciazy i moim marzeniem jest nie myslec ciagle z czego zaplace
rachunki i zapelnie lodowke, ze mam nadzieje ze on mnie potem troche
poutrzymuje to on dostaje szalu
marzy mu sie samochod, interesy itd. ale zapalu do pracy nie widze powtarzam
mu ciagle ze nie dam sobie z tym rady ze choc 1000 zrobibly roznice i nie
obchodzi mnie czy to bedzie sklep warzywniak czy inna praca ale on od razu
sie krzywi ze to malo itd. itp.
wlasciwie nie oczekuje zadnej rady sama wiem ze jesli to sie nie zmieni to
bedziemy musieli sie rozstac bo sama miloscia czlowiek nie zyje
tylko sie chcialam wygadac
pozdrawiam