jutka1986
12.08.05, 15:59
Jeszcze nie jestem młodą mężatką i nie szybko planuję zostac. Ale miałam
nadzieję na cos innego-na zaręczyny. Jestem z moim chłopakiem już 3 lata.
Jakies poł roku temu zaczął cos przebąkiwac o zaręczynach... i tak
przebąkiwał, że może będzie to dla mnie prezent na urodziny... Urodziny były,
zaręczyn nie. Potem miało się to stac podczas naszego wyjazdu na wakacje. Z
wakacji wrocilismy, nadal nic. Za każdym razem wymysla nowe daty... Spytałam
go w koncu czy nie robi tego, bo się czegos boi... (?) Odpowiedział, że boi
się reakcji rodzicow (facet 21 lat). A ja czekam i czekam. Pewnie zaraz
znajdzie się ktos, kto na mnie naskoczy, ze jestem za młoda, po co się
wiązac, powinnam się wyszałec, łazic na imprezy, spotykac się z facetami...
Ale ja nie chcę. Chodzi mi tylko o to, że jesli nie chciał się oswiadczac to
mogł nie mowic, że zrobi to może wtedy, a może wtedy... Po co dawał mi
nadzieje skoro i tak nic nie zamierzał. Powiedział, ze nastąpi to w tym roku,
może w Swięta Bożego Narodzenia... Ale już nie wierzę. Musiałam się wygadac.
Pozdrawiam wszystkie mężatki i nie mężatki.