ilez można.................

13.09.05, 23:21
...moze któras z was ma podobnie.....
jestem 1 rok po slubie...nie byłam dziewicą jak poznałam swojego.....ale
nigdy sie o nic nie dopytywał.ale ostanio cały czas mnie molestuje abym
opowiadała mu całe swoje zycie erotyczne przed "nim"......i zauwazyłam ze go
to "nakręca"..."zajmuje" sie poxniej mną tak ze wszystko mnie boli....fajne
to jest ale zmęczona juz jestem/.......staram sie chociaz w ranki uniknąc
tego.....i budze go robiąc mu szybciutko rączką......ale mu to nie
wystarcza.i z reguły jeszcze musi byc normalnie.....i tak juz od 2 m-
cy.....cos mi udowadnia czy jak???
    • kocio-kocio Re: ilez można................. 13.09.05, 23:36
      Ale mówisz mu, że nie masz ochoty?
    • pieszczoszek5 Re: ilez można................. 14.09.05, 09:47
      On ci nic nie udowadnia. Traktuje cię jak przyrząd do swojego zaspokojenia- w
      rezultacie tylu facetów ten przyrząd obsłużył( czyli ty). Myśli tak: miała
      tylu i ich mogła zaspokoić ,a oni pewnie traktowali ją jak szmatę, to dlaczego
      ze mną nie ma tego robić kilka razy dziennie- niech daje dupy często TEŻ MI -
      skoro teraz się chwalisz że miałaś wielu. Po prostu czuje on do ciebie wstręt,
      ma napięcie nerwowe-bo miał cię kochać , a traktuje cię jak przyrząd do
      przyjemności i dawaj musi się wyżyć na tobie.
      • nemezis26 Re: ilez można................. 14.09.05, 11:40
        Spierdalaj czym predzej z tego forum jednokomorkowcu i nie ublizaj dziewczynie.
      • amwaw Re: ilez można................. 17.09.05, 17:43
        Do pieszczoszek5 - bardzo rzadko myślę tak o ludziach, ale szczerze mówiąc
        idiotka jesteś i głęboko się zastanawiam jak Ty w ciąże zaszłaś przy takiej
        znajomości facetów????

        Do autorki postu- Twój mąż po prostu ma ochotę na sex z pieprzem. Niektórzy
        lubia ostro, lubia klapsy itp A Twojego męża to podnieca, lubi dominować...
        Jeżeli zaczyna Ci to przeszkadzać to to powiedz- myślę, że nie bedzie z tym
        problemów. Skoro nie mówisz,że Ci się to nie podoba to On zakłada, że podoba(
        szczególnie jak jeszcze sama zaczynasz rano- z jego punktu widzenia nie możesz
        się doczekać prawdopodobnie):))A w seksie wszystko jest dozwolone na co godzą
        się obie strony:)
        Powiedz, że zaczyna Cię to męczysz i tyle zamiast przeżywać- problem będzie z
        głowy.
        pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: ilez można................. 14.09.05, 10:37
      To powiedz mu uprzejmie "spadaj" i nie opowiadaj.
      Udowadnia sobie, że nie jest mniej wydolny od poprzedników a Ciebie traktuje
      instrumentalnie.
    • pepperann Re: ilez można................. 15.09.05, 12:43
      A wcześniej tak nie było? Może ktoś mu coś naopowiadał o Tobie, przczytał jakiś
      stary Twój list czy coś i dlatego takie nagłe chore zainteresowanie. Spróbuj się
      dowiedzieć.

      Moim zdaniem - nie ma po co opowiadać szczegółów z życia erotycznego, bo po co w
      zasadzie, nigdy nie wiadomo, czy jakaś głupia myśl nie zakiełkuje facetowi w
      głowie (typu, "a tamten pewnie miał większego") i nie będzie go drażnić; albo
      uderzy go nagła fala zazdrości o przeszłość.

      Wydaje mi się, że on gra z Tobą w grę "jesteś małą dziwką i tak cię przelecę,
      żebyś już innego chłopa nie chciała". To może być rodzaj seksualnej gierki,
      (niektórzy lubią się zabawiać w pielęgniarkę i pacjenta, w sado-maso, w gwałt na
      księżniczce, w seks nieznajomych, co kto lubi).

      Ale po pierwsze, to może nie do końca u niego być gra, może rzeczywiście
      (chociaż częściowo) zacząć tak myśleć. Po drugie, takie gierki są ok póki obojgu
      odpowiadają. Jeśli ty masz dość, czujesz się zniesmaczona, upokorzona, boli cię,
      przede wszystkim pogadaj z nim, że jego zachowanie w łóżku ci nie odpowiada i
      nie ulegaj mu dla świętego spokoju. Bo nawet jeśli to z jego strony taka
      seksulana fantazja, to może tak mu się utrwalić ten sposób osiągania
      podniecenia, że inaczej nie będzie już chciał się z Tobą kochać.
      • kasia_bunia Re: ilez można................. 17.09.05, 16:50
        oj, tez cię rozumiem... czasem niewarto mówić o pewnych rzeczach... faceci nie
        rozumieją... a w ich małyuch głowkach roją sie głupie mysli... spróbuj z nim
        pogadać tak szczerze, dlaczego się zmienił i czy chce sobie coś udowodnić w ten
        sposób-może się pohamuje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja