ewa_78
13.11.05, 20:40
Cześć, od 2 lat jestem mężatką i mamy 11 miesięcznego synka. Męża poznałam na
studiach ale spotykałam się wtedy też z innym mężczyzną. Mój mąż jest ciepły
czuły, jest świetnym ojcem, bardzo mi pomaga, nasz syn jest naszym oczkiem w
głowie. Od jakiegoś czasu, zastanawiam się czy nasze małżeństwo i chęć
posiadania dziecka nie były pomyłką. Przed małżeństwem prowadziłam bardzo
bogate życie towarzyskie (nie mylić z seksualnym), chodziłam na dyskoteki,
dużo piłam (naprawdę dużo i często), poznawałam wielu facetów, chętnie ich
kokietowałam. Mój mąż był moim przyjacielem na studiach i znał mnie z tej
strony. Kiedyś przeżywałam kryzys z powodu innego faceta, mój mąż (wtedy
kolega) pocieszał mnie i jakoś tak wtedy spodobało mi się to poczucie
bezpieczeństwa, którego wcześniej nie znałam (pochodzę z rozbitej rodziny).
Postanowiliśmy się pobrać, później dziecko... Okazało się że facet przez
którego przeżywałam ten kryzys, był we mnie bardzo zakochany i bardzo
cierpiał z powodu mojego małżeństwa. Ten facet to był mój ideał. Naprawdę,
byliśmy dla siebie stworzeni. Byłam w nim zakochana na zabój, przez małe nie
porozumienie głupio to wszystko wyszło. Jestem inteligentną kobietą i wiem że
pewnie gdybym się z nim związała to po jakimś czasie związek z nim wyglądał
by tak jak związek z moim mężem. A może nie? Może byłby bardziej wyjątkowy?
Czuje się okropnie. Nie mogę przestać o nim myśleć. Marze o nim, gdy kocham
się z mężem, widzę tamtego. Mam wyrzuty sumienia bo mój mąż jest super. Łudzę
się że jak wrócę do pracy to może będę miała mniej czasu na myślenie... Co
zrobić aby być szczęśliwa. Dodam że nie porzucę męża z powodu synka ...