Dodaj do ulubionych

TEŚĆ.....a fuj!!!

22.06.06, 13:53
widzę, że jest dużo wątków o teściowej,
a czy ma ktoś problemy z teściem?
moja teściowa jest...pół biedy ale teścia nie cierpię jeszcze bardziej
napiszczie coś o swoich głupich teściach.
Obserwuj wątek
    • bacha1979 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 14:05
      Nudne sie staje to narzekanie.
      Kiedys ktoś chyba załozył forum tesciowie, może tam ponarzekać na nich do woli??
      • kicia-83 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 14:24
        jak trafisz na takich jak moi to też będziesz narzekać.
        oczywiście nikomu nie życzę takich.
        pozdrawiam
      • caysee Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 14:46
        Bacha, no i nawet takie forum istnieje;-)

        A odpowiadajac - ja mam fajna tesciowa i okropnego tescia :)
        • bacha1979 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 14:53
          caysee napisała:

          > Bacha, no i nawet takie forum istnieje;-)
          >
          > Ano wiem, wiem.
          Tyle, że do tej pory nie czuję potrzeby tam zaglądać i oby takm zostało. :)
          >
          • caysee Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 14:55
            No i tym lepiej dla ciebie ;) Ja tam tez nie zagladam:)
    • czekolada_orzechowa mój jest po prostu straszny! 22.06.06, 15:10
      Nie chce dawać życiowych wskazówek, chichra się pod wąsem, zamiast normalnie
      być poważnym starszym mężczyzną, z każdej podróży przywozi nam masę rzeczy(
      rozrzutny!)ogląda kabarety..ech, cytuje jakichś nieśmiesznych ludzi jak np
      Hemar, Jurandot czy Dziewoński, czyta nie wiadomo po co masę ksiazek, chce,
      zeby mówić mu po imieniu- a feeee. Do tego zmusza do picia doskonałych
      kalifornijskich i reńskich win, błeee...no i twierdzi, ze mnie lubi, na pewno
      coś knuje!:D
      • annajustyna A moi mnie ostatnio dobili!!! Oboje!!! 22.06.06, 16:59
        Brat tesciowej zeni syna (ktorego ja ani na oczy nie widzialam, a T. tez nie
        widzial z kilkaset lat). I jeki, zebysmy przyjechali na wesele, bo wujek Genek
        zaprasza (wujek jest nota bene mna oczarowany, cale nasze wesele przetanczyl z
        moja Mama, byc moze mowi o mnie glosno, bo o mojej Mamie glupio;)))). Tylko, ze
        w kwietniu zmarl moj dziadek. Komentarz tesciow, ze nawet prawo kanoniczne nie
        wymaga tak dlugiej zaloby...W czolo sie popukac. Co mnie obchodzi prawo
        kanoniczne, przeciez to indywidualna sprawa...Poza tym - o tym tesciowie nie
        wiedza - mamy bardzo powazny problem zdrowotny w mojej rodzinie...Ech, tesciowie
        i ich empatia...Aha, mieszkaja pod ukrainska granica...Mielibysmy leciec z T. z
        Monachium, aby posiedziec (bo tanczyc przeciez nie bedziemy) na weselu nieznanej
        w sumie osoby...
    • kasia Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 22.06.06, 19:01
      zastanawiam sie czy poznalas tescia przed slubem.. kochasz jego syna.. a juz sam stopien pokrewienstwa wskazuje na to ze moga byc do siebie bardzo podobni.. a poza tym milo by ci bylo gdyby twoj maz o swoich tesciach a twoich rodzicach tak sie wyrazal.. raczej mi sie nie wydaje.. ja nie lubie tesciow z wzajemnoscia ale ich szanuje bo sa rodzicami mojego ukochanego a ja kocham go za to jaki jest.. a jest taki wlasnie dzieki rodzicom...
      • kicia-83 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 10:21
        poznałam teścia przed ślubem, wydawał mi się miłym i troskliwym człowiekiem. a
        mój jeszcze wtedy narzeczony opowiadał mi jaki z niego typek a ja mu nie
        wierzyłam (mówiłam mu jak możesz tak mówić o swoim ojcu). wszystko zrozumiałam
        po paru miesiącach po ślubie. mój mąż miał rację. na szczęście mój kochany nie
        jest do niego w ogóle podobny.
        PS: Mój teść wtrąca się w sprawy, które w ogóle nie powinny go obchodzić
        a nie interesuje się tym czym powinien. jest jakiś na opak
    • hayet Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 09:59
      ja tescia nie mam, bo nie zyje juz dawno, ale narzekac na tesciowa tez nie
      moge. bardzo dobra kobieta, traktuje mnie jak swoja corke i nie wtraca sie w
      nasze zycie, z reszta w zycie rodzenstwa mojego meza rowniez.
      • kicia-83 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 10:22
        zazroszczę Ci
        • krisssy Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 11:18
          no teść jest fuj, teściowa jemu podporządkowana bez swojego zdania, współczuje
          jej. teść to emerytowany wojskowy, wszystko musi być po jego myśli,jak nie
          jest,to awantura.Przykłądy: wyszliśmy wcześniej z NASZEGO wesela (ja byłam w 4
          mies. ciąży i na nogach od rana)-pretensje,bo nie po to on zaprosił swoją
          rodzinę,abyśmy się ulotnili,mężowi nie pozwolił zaprosić niektórych kolegów.
          Żal,że nie byliśmy w ub. roku na Wigilii. Że nie mamy śłubu kościelnego-też się
          wstydzi.Wtrącanie się w sprawę chrztu-wszystko już zaplanował i nie wziął pod
          uwagę,że jesteśmuy innej wiary (ja i mąż) dzieci,muszą być ochrzczone,bo to nie
          wypada inaczej-co ludzie powiedzą. Pożyczyć od nich pieniądze na bardzo krótki
          czas,to wypominanie,że nie umiemy prowadzić firmy i wszystko jest źle robione.
          Nie skonsultowaliśmy z nim zakupu NASZEGO auta, wynajęcia mieszkania.Nie
          przychodzimy na niedzielne obiadki, nie pokazujemy przed JEGO rodziną,jak to
          się wszyscy kochamy.....

          I to dzięki niemu mąż jest tak wspaniałym człowiekiem,bo obserwował go i nie
          chce być taki sam.
          • hayet Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 11:24
            moj tata jest wlasnie wojskowym emerytem i tez u niego wszystko musi byc
            zrobione po jego mysli, jak nie to strzela fochy i sie obraza. lubi wtracac sie
            w moje sprawy mimo, ze nie mieszkamy z nimi juz od 5 lat i jestem na swoim
            utrzymaniu, to zawsze chce zeby bylo tak jak On powie.
            moj maz nie bardzo go lubi i vice versa z reszta...ale ja sie nei dziwie bo ja
            rowniez za wlasnym tata nie przepadam. najlepiej jest jak mamy kontakt jedynie
            telefniczny i to tez nie za czesty.

            dobrze, ze maz nie chce byc tak jak ojciec, to naprawd doskonale o nim swiadczy.
          • kicia-83 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 12:15
            mój mąż jest przeciwieństwem swojego ojca. na całe szczęście!
            niestety my mieszkamy u teściów. wtrąca się do wszystkiego.
            w jednym pokoiku mieszkają szwagier z narzeczoną. w większym pokoju mieszkam ja
            z mężem i z dzieckiem.
            jak szwagra nie ma to wchodzi do ich pokoju i wszystko przegląda.
            wszystkich ustawia i mówi co mają robić.
            oczywiście nikt się nie podporządkowuje jemu i dlatego ciągle się kłócimy.
            ja, mąż, szwagier, szwagierka i teściowa przeciwko jemu.
            ale ja od początku stawiałam na swoim i ze mną mu jest najtrudniej wytrzymać.
            ileś kłótni i awantur było (również z interwencją policji)...... tylko nerwów
            szkoda.
            gdy byłam w 8 miesiącu ciąży, chciał mnie przez balkon wyrzucić. to tylko jedna
            z wielu "przygód" w nowym domu.
            • markizza Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 12:53
              po co z nimi w takim razie mieszkasz?
            • anusia29 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 12:57
              a nie lepiej się wyprowadzić - chocby do kawalerki...? ciasne, ale własne i bez
              dodatkowych osób. A z tego co piszesz to tam, gdzie mieszkasz - niezły tłumek.
              • kicia-83 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 14:33
                tłumku nie ma bo jest to bardzo duży dom
                narazie nie stać nas nawet na małe ciasne własne
                a poza tym gdybyśmy się wyprowadzili to za bardzo by się cieszył
                • malgorzata_i_mistrz Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 14:54
                  > a poza tym gdybyśmy się wyprowadzili to za bardzo by się cieszył
                  "Żeby zrobić na złość mamie, przymrożę sobie język do klamki."

                  ___________________________

                  Twoja matka była chomikiem.
                  • anusia29 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 15:12
                    chyba tak, więc nie ma co żałować autorki wątku. W pewnym sensie tkwi w
                    układzie na własne zyczenie.
    • trusia29 Re: TEŚĆ.....a fuj!!! 23.06.06, 20:41
      a mój teść jest w porządku, zlożylam mu dzis życzenia na dzien Ojca - byl
      bardzo zadowolony, aż wzruszyliśmy sie oboje :))) mój tato nie zyje 11 lat i
      jestem szczęśliwa ze mam kogoś do kogo moge powiedzieć "tato"
      za to żeby nie bylo za dużo sielanki, tesciową mam okropna, mówie jej "Pani" a
      ona do mnie złośliwie "Jasnie Panienko" albo w ogóle się nie odzywa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka