agnes9923
30.06.06, 08:18
Dziewczyny mam spory problem z moją drugą polową.Z tego co zdążylam zaobserwować przez dwa lata małżeństwa żadne prawa,normy czy też przepisy nie dotyczą mojego męza.Wsiada do auta po trzech piwkach,wyprzedza na ciągłej lini(przecież nie bedzie sie wlekł za jakąś d...ą),do tej pory niewymienil dowodu osobistego(cyt:mogą go cmoknąć).To taka krótka lista przewinień,dzis np.jedzie do swojego przyjaciela na wieczór kawalerski autem.
Wiadomo ze z takiej imprezki nie wraca się trzeźwym ale co tam ...moje argumenty i prośby i tak nie skutkują.
Wczoraj natomiast mielismy awantóre na temat prwa jazdy którego do tej pory nie wymienił.Po wielkich krzykach poszedl po wniosek...tłumacze mu że bez waznego prawka nie może jeździc ale on tylko puka sie wglowe i pokazuje mi ze jestem stuknieta.
Co kolwiek nie powiem zawsze slysze....SKOŃCZ TE SWOJE MĄDROŚCI LUDOWE!!!
Ręce opadają,nie wiem co mam józ robić?