mk.1981
02.07.06, 20:27
witajcie, jestem tu stałym bywalcem choć żadko się udzielam
ale teraz postanowiłam napisać i poradzić się was bo sama nie daje rady
chodzi o mojego slubnego
jego siostra rozwaliła auto (do kasacji) i teraz nie ma jej kto zawieść i
odebrać z wakaci więc postanowiła poprosić o to mojego męża a ten bez
konsultacji ze mna zgodził się. Nic bym nie powiedziała jezeli chodziłoby o
20 km ale tu chodzi o 120 w jedną stronę ( a pojedzie z nią 4 razy 120 km) i
na dodatek ma z nia jechać w czasie kiedy ja bede potrzebować auto!
A najgorsze jest to że już zapowiedział że nie potrąci jej za paliwo(a
dochodu mają 5 razy więcej jak my). Jakim prawem! Jak moja rodzina chciała
zeby ich gdzies poblisku zawieźć to zawsze dokładali do paliwa i to było ok
jak twierdził mój slubny. A teraz kiedy ma jechać z nia i nie potrąci jej za
paliwo też jest dobrze. Mam dość! Zadne argumenty do niego nie przemawiają.
Jak mam mu to wytłumaczyć że nie stać nas na taki gest.
Poradźcie - mają jechać jutro z rana.
Pozdrawiam...