Dodaj do ulubionych

Przepraszanie

08.09.06, 15:23
Czy Wasi mężowie mają problem z przepraszaniem Was? Zaobserwowałam u mojego
jeszcze do niedawna narzeczonego teraz już męża, że przepraszanie dla niego
to bardzo ciężka sprawa. Tzn. może nie tyle co ciężka ale trudna do wykonania
krótko po kłótni. Jeśli jest między nami jakś kłótnia i oboje zawiniliśmy to
mój mąż nie umie np. od razu przeprosić za coś co zrobił lub powiedział-w
przeciwieńśtwie do mnie-ale my kobiety chyba tak mamy-że potrafimy w jednej
chwili być złe i powiedziec coś niemiłego a po chwili zastanowienia
przestawiamy się i umiemy od razu przeprosićl. Mój mężczyzna jak jest zły to
jest zły-i lepiej się do niego nie zbliżać. On musi mieć czas żeby ochłonąć
przemyśleć wszystko i dopiero potem ewentualnie przyjść i przeprosić.
Jetseśmy akurat po kłótni ( przedwczoraj miała miejsce nieprzyjemna wymiana
zdań ) i do dzisiaj cisza-tzn. rozmawiamy ze sobą ale tylko na temat tego
czego musimy-przykro mi z tego powodu. Wiem, że powiedziałam mu niemiłe słowa-
ale on tez nie był miły dla mnie. I zawsze jest tak, że ja pierwsza wyciągam
do niego rękę. A tak bardzo bym chciała żeby czasami pomyślał o tym żeby
kupić kwiatka albo czekoladki i mnie przeprosił pierwszy-pierwszy podał rękę
do zgody. Kurcze szkoda, że faceci to taki gatunek, z którym naprawdę ciężko
jest się czsami dogadać i szkoda, że faceci zupełnie nie potrafią wczuć się w
sytuacje innych osób. Mój mąż ma też coś takiego, że nie lubi powracać do
tematu i analizować go-ja np. po kłótni jak już jesteśmy pogodzeni chciałbym
porozmawiać o tym dlaczego kłótnia miała miejsce i dlaczegon padły takie czy
inne slowa-on natomiast uważa, że kłótnia była-przeprosiny były i o czym tu
dalej gadać.Tak tylko chciałm napisać jak to jest u nas. A jak to wygląda u
Was?
Obserwuj wątek
    • caysee Re: Przepraszanie 08.09.06, 17:14
      Moj nie ma problemow z przepraszaniem, ale mysle, ze to moze byc zwiazane z tym
      jak zostal wychowany. Mi juz ciezej przeprosic i mysle, ze to kwestia mniej
      otwartego wychowania i roznic miedzy naszymi rodzicami.
      • trish_zarzecki Re: Przepraszanie 08.09.06, 20:47
        Dla mojego też do niedawna "przepraszam" było wyrazem pochodzenia obcego, a
        przynajmniej grzęzło mu w gardle. Ostatnio jednak 2 razy mnie przeprosił i choć
        sam problem w ten sposób nie został rozwiązany, to stwierdziłam, że jak na
        niego to i tak już wielki postęp. Generalnie po kłótniach to mi
        pierwszej "przechodzi" i ja wyciągam rękę, nawet gdy to nie ja zawiniłam.
        Oczywiście wkurza mnie to, ale nie lubię dąsac się tygodniami, a z moim
        uparciuchem pewnie tak by to wyglądało. Za to jestem trochę furiatką - wściekam
        się krótko a intensywnie, jestem też niezła w samonakręcaniu. Ale zauważyłam
        coś jeszcze: gdy jednak mamy "ciche dni", wystarczy mój naprawdę tyci gest,
        żeby i on zrobił krok w moją stronę. Widać też tęskni za "miodziem" między
        nami. Durna ta męska duma.
    • jutka_25 Re: Przepraszanie 11.09.06, 14:23
      Witam, u mnie to też ja pierwsza wyciągam rękę na zgodę chociaż bardzo mnie to
      wkurza. Mój mąż mnie zawsze przeprosi ale po fakcie gdy między nami jest już
      dobrze. Wtedy to mi gada jaki to on jest beznadziejny gdy tak się zachowuje (u
      nas kłótnie to polegają na tym że ja się na niego dre a on wychodzi z pokoju i
      obraża się na jakieś 3 dni). Śmieszne to wszystko ale to niestety ja nie
      przebieram w słowach. Naszczęście rzadko się zdarzają takie ciche dni ale są.
      Mimo wszystko mam cudownego męża i zdążyłam się przyzwyczaić że to ja jestem ta
      co wyciąga rękę na zgodę dlatego że bardzo go kocham.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka