Dodaj do ulubionych

moze pomozecie..?

19.09.06, 21:35
hej dziewczynki 3 miesiace temu zaczelam nowa prace jest bardzo fajnie nie mam
na co narzekac ale jest jedno ale...a mianowicie wpadlam w oko jedemu koledze
a on mnie tylko ze on jest po pierwsze ode mnie 13lat starszy no i ma zone i
dziecko :( ja natomiast jestem singlem. zupelnie nie wiem co mam robic on chce
sie ze mna umowic ale ja narazie caly czas odmawiam bardzo chce sie z nim
spotkac ale narazie jestm stanowacza ostatnio byla w pracy impreza w plenerze
i gdy sie sciemnilo wymknelismy sie razem no i tam zaczelismy sie calowac bylo
naprawde fantastycznie na szczescie nie doszlo do niczego wiecej. ale ja juz
sama nie wiem co mam robic? pomozcie
Obserwuj wątek
    • doloress6 Re: moze pomozecie..? 19.09.06, 21:49
      siemka fajnie ze sie dzielisz z nami swoimi problemami. ja mialam mozna
      powiedizec ze podobny problem wiec wiem co czujesz i mysle ze powinnas dac sobie
      z nim spokoj i nie robic sobie zadnych nadzieii bo sorki ze to pisze ale on nie
      zuci dla ciebie zony i dziecka i zawsze bedziesz ta druga wiec po co wogole cos
      zaczynac koncz to dopoki jeszcze nic nie tak naprawde sie nie zaczelo. pozdrowka
    • triss_merigold6 Chętnie pomogę 19.09.06, 21:51
      Masz kilka wersji do wyboru:
      - Dać się bzyknąć koledze żonatemu i stracić pracę najdalej za pół roku
      - Nie dać się byzknąć koledze żonatemu i możliwie najbardziej ograniczyć z nim
      kontakty
      - Wyłożyć jasno i precyzyjnie, że ten pan fajny by był ale żona + dziecko w
      pakiecie to tłum i że Ty chętnie ale najpierw chcesz zobaczyć orzeczenie o
      rozwodzie.
      na zyczenie rozwijam drzewko prawdopodobieństwa.;)
    • oxygen100 ciocia dobra rada rekomenduje: 19.09.06, 22:20
      nie maczaj swego piora w biurowym kalamarzu
    • monikaa111 Re: moze pomozecie..? 19.09.06, 22:23
      szkoda mi jego zony, takiego drania miec za meza, ciekawe ile kolezanek z pracy
      bylo przed toba. jesli to tylko flirt, pociaga ci fizycznie i chcesz sie z nim
      przespac to daruj sobie i pomysl o jego zonie, miej jakies zasady.
      • oskaar1 To jest Styl Kobiety 19.09.06, 22:30
        miej jakies zasady!

        SUPER

        Pozdrawiam
        Oskar
    • brak.polskich.liter Re: moze pomozecie..? 19.09.06, 22:49
      Romans z kolega z pracy to glupi pomysl. A romans z kolega zonatym i dzieciatym
      to pomysl bardzo, bardzo, bardzo glupi. To juz naprawde az taka posucha panuje
      na wolnych i niedzieciatych? Wyhamuj zanim obudzisz sie z reka w nocniku.
      • oxygen100 Re: moze pomozecie..? 19.09.06, 23:02
        A romans z kolega zonatym i dzieciatym to pomysl bardzo, bardzo, bardzo glupi.

        co innego gdyby chodzilo wylacznie o bzykanko to mozna rozwazyc gdyby koles nie
        byl z pracy, ale skoro juz wymieniliscie plyny ustrojowe ni ema o czy mowic
    • caja82 Re: moze pomozecie..? 20.09.06, 09:03
      Ja to k.... wogóle nie rozumiem takich pytań!!! Dziewczyno jeśli chcesz komuś
      zniszczyć życie (żona i dzieci) to się bzykaj. Być może on robił to wczesniej i
      robic bedzie ale ja bym do tego reki nie przyłożyła. Nie ma k.... wolnych
      fajnych facetów na świecie trzeba się zabierać za tych z rodzinami. I ten
      frywolny ton wypowiedzi, może bardziej bym cie zrozumiala jakbyć była szaleńczo
      zakochana w żonatym, może, ale ty chcesz się z nim tylko przespać, po
      przeczytaniu swojej wypowiedzi sama powinnaś sobie odpowiedzieć. Swoją drogą
      zdrada i bzykanie się z żonatym facetem powinno byż srogo karalne ludzie
      zastanowiliby się pięć razy.
    • chicarica Mam dla Ciebie jedno lekarstwo. 20.09.06, 09:18
      Tabletka aspiryny.
      Mocno trzymana między kolanami.
      Przejdzie, uwierz mi ;)
    • g0sik Re: moze pomozecie..? 20.09.06, 13:07
      >Swoją drogą zdrada i bzykanie się z żonatym facetem powinno byż srogo karalne
      >ludzie zastanowiliby się pięć razy.

      A kogóż to i jak chciałabyś karać? Czy np. ucinanie fiuta za cudzołóstwo w
      przypadku, gdy Pan ma żonę i ewentualną dziatwę byłoby dla Ciebie
      satysfakcjonującą karą? Czy w przypadku posiadania samej żony dopuszczasz kary
      mniej dotkliwe?
      Jeśli myślisz o karze więzienia to ja protestuję – jako podatnik nie chcę
      utrzymywać Cudzych mężów erotomanów. Mam nadzieję, że pisząc „ludzie” nie masz
      na myśli karania wolnej kobiety, która chce się poseksić i wszystko jej jedno,
      z kim to zrobi? A może chciałabyś i ją ukarać za to, że ślubny mimo obietnicy
      złożonej przed ołtarzem bzyka nie tylko żoneczkę, ale dodatkowo wszystko, co
      się rusza i na drzewo nie ucieka?
      • czekolada_orzechowa Tylko kara śmierci. Dla obojga. 20.09.06, 14:57
        i spalić im sadybę, a co!:D
    • magdusinska Re: moze pomozecie..? 20.09.06, 19:36
      Jak to co masz robić? Bzyknij się z nim i poczekaj na ciąg dalszy. Jak facet z
      tych co to go można przy sobie dupą zatrzymać to masz na co liczyć. A swoją
      trogą jak już tak chętnie dupy dajesz i rozwalasz życie żonom i dzieciom to
      może posada burdelówy bardziej by Ci się spodobała. Stuknij się w głowę
      dziewczyno, a jak to nie pomaga to polecam wątek o dobroczynnym działaniu
      spermy. Może jak sobie strzelisz kieliszeczek to ci się poprawi. Oby tylko nie
      była to sperma tego pana.
      • triss_merigold6 Wyluzuj 20.09.06, 19:47
        Pani jest wolna i może się pykać z kim chce. To pana żonatego sprawa czy ma
        zamiar być wierny czy nie. Ona nie musi być fair wobec żony i dzieci, bo
        takowych nie posiada ani im niczego nie obiecywała.
        • brak.polskich.liter Otoz to 20.09.06, 22:07
          Zagladam na forum, i co i rusz widze kwiatki w stylu "malolata rozbila moje
          malzenstwo" (to jakas pani na FK), albo, ze "zdrada i bzykanie sie z zonatym
          facetem powinno byc srogo karalne". Czyli - nieodmiennie jakas ONA z zewnatrz
          jest winna temu, ze zonaty koles zdecydowal pofikac na boku. Ow zonaty, jak
          mniemam, woli nie posiada i biernie poddaje sie rozwojowi zdarzen - wiec nie
          mozna, biedaka, winic za nic.
          Zaraza jaka czy co?..
          • magdusinska Re: Otoz to 20.09.06, 22:58
            Pan winien, Pani również, bo nie wchodzi sie z buciorami w cudze życie. Ciekawe
            co wy byscie powiedziały, jakby to waszego męża do wyrka obce babsko
            zaciągnęło, a wy same byście z dziećmi zostały. No słucham?
            • carmela_soprano who cares? 20.09.06, 23:15
              jak będę mieć niewiernego męża, to będę się nim przejmować. cudzymi - nie mam
              zamiaru.
            • brak.polskich.liter Re: Otoz to 21.09.06, 00:19
              Kobieto, zrozum, ze facet to nie ciastko i nie mozna go ot tak po prostu wziac.
              Jesli facet jest niechetny, to oleje konkurencyjne "obce babsko" nawet, jesli
              owa pani zaserwuje sie nago na srebrnym polmisku w charakterze lososia norweskiego.
              Zaciagniecie kogokolwiek do lozka wbrew jego woli jest fizyczna niemozliwoscia.
              Zwalanie winy na "te zdzire, co to mojego misia do lozka zaciagnela" jest zalosne.
            • anissa1 Re: Otoz to 21.09.06, 10:41
              magdusinska,

              do tanga trzeba dwojga.
              A czemu, przepraszam, zakladasz, ze to to BABSKO JEGO zaciągnęło, a nie
              odwrotnie?
              Różnie to bywa, oj róóóóóżżżżnieeee.....

              Bardzo wygodnie jest myśleć, że on jest "mniej winny", bo przecież tylko,
              biedny, uległ pokusie...



          • annb bo wedle porzekadła 21.09.06, 08:43
            on nie winien
            ona winna
            bo mu dawac
            nie powinna


            bzykac sie z kolegą z pracy-głupota
            bzykac sie z zonatym kolegąz pracy - wieeeeeeeeeelka głupota

            ale on ubezwłasnowolniony nie jest
            nie zwalajmy całej winy na kobiete
    • caja82 Re: moze pomozecie..? 21.09.06, 09:03
      Ja nie zwalam winy na tego pana, chodzi mi tylko o to, że jeżeli ja bzyknęłabym
      się z żonatym facetem a potem żona by się o tym dowiedziała, byłby rozwód i
      wielka tragedia to ja bym się z tym czuła fatalnie i ciągnęłoby się to za mną
      przez całe życie, być może autorka wątku ma inną psyche, ale jeśli nie to niech
      się zastanowi nad tym czy warto... Mówiąc o karze chodziło mi raczej o np
      grzywny, tak ja wiem że to śmieszny pomysł... I jeszcze jedno trzeba coś takiego
      przeżyć żeby się obiektywnie wypowiedzieć, obojętnie z której strony, bo punkt
      widzenia zależy od punktu siedzenia i tak na przykład osoba w dopiero co
      rozpoczętym związku mówi że nigdy nie wybaczyłaby zdrady, natomiast po jakimś
      czasie kiedy już sie to stanie to okazuje się że jest milion powodów zeby
      jednak wybaczyć i związek utrzymać. chyba odbiegłam od tematu.
      Pozdrawiam.
    • anissa1 Re: moze pomozecie..? 21.09.06, 10:46
      kubuspuchatek_86,

      widze jeszcze jedno zagrozenie.
      Zona moze cie znalezc, i Ci, brzydko mowiac, facjate obije albo i podrapie.
      I po co Ci to?
      Blizny na twarzy leczy sie ciezko, dlugo i drogo,
      a koncowy efekt nie zawsze jest zadowalajacy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka