Dodaj do ulubionych

BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI .....

25.10.06, 11:22
A teraz wyglądam świtnie i jeszcze ide sobie pazurki zrobić, kupiłam sobie
parę extra łaszków, jak mój mężuś wróci to trochę go pouwodzę a potem.... nie
dopuszczę hahahaha ,on w Paryżu a ja po salonach piękności :)
Obserwuj wątek
    • panisiusia Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 11:30
      PAZURKI??? Kotkiem jesteś, czy dziewczynką?
    • caysee 0_o 25.10.06, 11:40
      :]
    • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 11:44
      no co wy , jestem żónką swego męza :) :)
      • twitti Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 12:07
        a masz jakas prace? bo strasznie duzo masz wolnego czasu:)
        • anusiaczek87 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 13:09
          moze niektorzy poprostu maja urlop czasami..szczesciarze :)))
    • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 21:21
      nie pracuję bo mąż zarabia a ja od czasu do czasu mam prawo się zająć tylko
      sobą, zwłaszcza że 98% czasu poświecam synowi
    • beata2802 A JA BYŁAM NA ZAJĘCIACH I DUŻO SIĘ NAUCZYŁAM 25.10.06, 21:35
      ...a teraz cieszę się, bo za chwilkę wróci mój ukochany. Jestem szczęśliwa i
      dzięki temu nie muszę wydawac zbyt wiele pieniędzy na poprawiające humor
      głupoty. Jestem szczęśliwa i dzięki temu nawet o 20.00, kiedy wracam strasznie
      zmęczona po całym dniu zajęć to wyglądam pięknie.

      Nigdy bym się nie zamieniła z autorką wątku!
      • wytrwala Re: A JA BYŁAM NA ZAJĘCIACH I DUŻO SIĘ NAUCZYŁAM 25.10.06, 21:44
        co ona takiego napisala ze beznadziejnie ja "atakujesz", bo mi sie wydaje ze
        napisala zwykla babska rzecz? oj skoro na zajeciach bylas to na pewno daleko
        zajdziesz, ale super sprawa byc na zajeciach.
        • anula36 Re: A JA BYŁAM NA ZAJĘCIACH I DUŻO SIĘ NAUCZYŁAM 25.10.06, 21:50
          poczytaj sobie inne wytrwale inne watki autorki, panna permamentnie ma fazy
          maniakalno - depresyjne. Teraz szaleje, a ostatnio sie skarzyla ze maz nie daje
          na zycie.
          • wytrwala Re: A JA BYŁAM NA ZAJĘCIACH I DUŻO SIĘ NAUCZYŁAM 25.10.06, 22:13
            y. no i ? kazdy ma rozne fazy .. ja w jednym momencie kocham swojego M a w
            drugim nienawidze. W tym samym dniu potrafie czuc sie super a zaraz
            beznadziejnie. No ale moze tu chodzi o cos innego , wy tam lepiej znacie watki
            mag.
          • mi77 Re: A JA BYŁAM NA ZAJĘCIACH I DUŻO SIĘ NAUCZYŁAM 26.10.06, 12:53
            cos tu jest nie tak-laska jakis czas temu prawie mnie do lez doprowadzila swoim
            lamentowaniem i sytacja generalnie rozpaczliwa a dzis sie chwali ze gdzies tam
            byla spoko;)))))
    • g0sik Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 22:22
      Czyli gospodarna z Ciebie dziewczyna skoro z tych dwóch dych raz na jakiś czas
      odłożyłać na ekstra ciuchy, kosmetyczkę i "pazurki":P
    • judith79 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 22:30
      nie ma jak tipsiki, masz do kompleciku bielusie kozaczki na obcasiku i z
      dlugasienienkim czubeczenkiem?
      • miezekatze_78 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 25.10.06, 23:52
        Spokój baby!
        Skąd w was tyle jadu? Słowo daję, aż mnie zmroziło.

        Dziewczyna ma ciężkie życie, ma bardzo chore dziecko, któremu się poświęciła.
        Cieszy się, że jej sytuacja życiowa uległa poprawie, że lepiej układa jej się z
        mężem.

        Przyszła tu się podzielić radością i co dostaje w zamian?!

        Czasem naprawdę szkoda słów na to forum

        *****
        Flamenco będzie moja



    • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 09:35
      PO PIOERWSZE NIE JESTEM PANNA JAK PISZE JEDNA Z WAS !!!! PO 2 MAM KO0SMETYCZKĘ
      ZA DARMO I SAUNĘ I SIŁOWNIĘ I CAŁĄ ODNOWĘ BILOGICZNĄ BO MĄŻ MI KARNET Z PRACY
      PTTZYNIÓSŁ!!!!!, PO 3 PO ROZMOWIE Z MĘŻEM DOSTAŁAM OD NIEGO 3000 NA
      ZAKUPY !!!!. WIĘC O CO WAM CHODZI CZY JA NIE MAM PRAWA ŻEBY ŻYĆ LEPIEJ NIŻ DO
      TEJ PORY???? JEST MI PRZYKRO ŻE NIEKTÓRE Z WAS Z ZAZDROŚCI PISZĄ TAKIE
      RZECZY!!!!
      • klotylda78 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:17
        Nie rycz, mag333!
        to wszystko mozna powiedziec w normalnym tonie!
        • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:23
          ALE SZYCSCY MNIE ATAKUJĄ ZAMIAST POWIEDZIEĆ " I DOBRZE ZROBIŁAS TAK
          TRZYMAĆ...." KURCZE NIECH KTOŚ SPOJRZY NA TO Z MOJEJ PERSPEKTYWY
          • klotylda78 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:28
            w y l a c z ten Caps Lock!! to mialam na mysli.
            • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:30
              oj sory nie zauważyłam z tej złośći
              • klotylda78 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:32
                :) no widzisz... od razu inny ton!
                pozdrawiam i zycze powodzenia, rzeczywistosci piekniejszej od marzen i samych
                slonecznych chwil!
                • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:34
                  dzięki, ale przyznaj sama że mam rację, ktoas kto nie zna mojej historii nie
                  powinien się negatywnie o mnie wypowiadać
                  • panisiusia Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 10:51
                    Mag, ale dlaczego wmawiasz innym zazdrość? Lepiej się przez to czujesz?

                    Nikt Tobie nie czyta w myślach, a tym bardziej w portfelu. W poprzednim wątku
                    opisałaś swoją sytuację w bardzo czarnych barwach(i my wiemy tylko to, co nam tu
                    napiszesz! już na e-dziecku Twój synek chodzi do przedszkola, a tu pisałaś, że
                    abolutnie nie ma mowy o zajęciach grupowych). Trochę chyba przesadzonych, skoro
                    gdy tylko mąż dał Ci kasę jesteś taka szczęśliwa, nie pamiętasz już tych
                    upokorzeń, które mąż Ci zaserwował?
                    Po prostu to jest trochę śmieszne, taka nagła przemiana. Dodatkowo pewnie
                    większość z ludzi obserwujących Twoje przygody z boku jest dosyc sceptycznie
                    nastawiona do tak nagłej przemiany męża/Twojej.

                    Ja, niestety, w tym, co piszesz, nie widzę szczęścia. Widzę ciągle jakąś dziwną
                    przepychankę. Mąż wyjechał, Ty się cieszysz, że zostałaś sama. Już snujesz
                    plany, jak to męża ukarzesz za wyimaginowane przez Ciebie jego zdrady.
                    • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 11:00
                      nikomu nic nie wmawiam,

                      czy masz chore dziecko? nie wiesz co to dla matki jak dziecko powie jedno słowo
                      lub narysuje kreskę - to są własnie ogromne postępy u mojego dziecka a do
                      przedszkola prowadzam dwa razy w tygodniu po to żeby miał kontakt z dziećmi i
                      czego tu sie czepiać nie roumiem , wiesz co najlepiej jak dacie mi wszyscy
                      święty spokój
                      • judith79 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 11:09
                        > czego tu sie czepiać nie roumiem , wiesz co najlepiej jak dacie mi wszyscy
                        > święty spokój
                        kiepska sobie wybralas metode na osiaganie swietego spokoju. wiesz mam pomysl,
                        mozesz sobie zalozyc forum "chwalcie mnie i klaszczcie" i tam bedziesz miala
                        gwarancje, ze kazdy zachwyci sie twoimi pomyselkami, tipsikami i magicznymi
                        przemianami charakterunia twojego mezusia... bo jak nie to bana mu.
                      • panisiusia Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 11:24
                        Nie unoś się tak!
                        Myślałam, że zorientowałaś się, że jestem do Ciebie przychylnie nastawiona! To,
                        co piszę, to nie dlatego, żeby Cię pognębić, tylko po to, żeby uświadomić Tobie,
                        że "dziwne" kometnarze nie dotyczą Ciebie, ale sposobu przedstawiania przez
                        Ciebie sprawy.
                        Po pierwsze wmawiasz zazdrość. Napisałaś:
                        >JEST MI PRZYKRO ŻE NIEKTÓRE Z WAS Z ZAZDROŚCI PISZĄ TAKIE
                        >RZECZY!!!!

                        Po drugie: nie mam chorego dziecka, ale... W poprzednim wątku zadałam pytanie o
                        to, czy nie możesz dziecka zostawić choć na chwilę z kim innym. Pytałam, bo
                        pracowałam w świetlicy dla głęboko upośledzonych dzieci i widziałam, że dla
                        rodziców te chwile, gdy zostawiali dzieci z nami były bardzo potrzebne na
                        "naładowanie akumulatorów". Nie pytałam Cię zatem ze wścibstwa, ale z chęci
                        podsunięcia Tobie rozwiązań, których działanie zaobserwowałam u innych (nawet
                        zwykłe pójście do fryzjera może dać kopa na cały tydzień żmudnych prac
                        domowych). No ale Ty odpisałaś, że takie wyjście nie wchodzi w grę, bo dziecko
                        nie nadaje się do terapii grupowej.

                        Gratulacje i słowa otuchy już dostałaś! W wątku o porozmawianiu z mężem i
                        rozwiązaniu kwestii pieniędzy.

                        O tym, że tutaj zaprezentowałaś się jako typowa "słaba kobietka", której jedynym
                        marzeniem w życiu jest pięknie wyglądać i pachnieć w oczekiwaniu na Pana Męża
                        nie chciałam pisać, bo cóż, nie każda musi być "feministką", ale dziewczyno! czy
                        nie za łątwo dałaś się kupić? I jeszcze teraz zamierzasz urządzać mężowi, który
                        bardzo zmienił dla Ciebie swoje postępowanie wojnę podjazdową? Czy uważasz, że
                        gdy tak mu odpłacisz za to, że postarał się zrozumieć Twoje problemy i potrzeby,
                        on będzie widział sens tych zmian?
    • g0sik Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 12:05
      Pomysł z "nie dopuszczeniem" ma sens....Skoro mężuś mógł coś bzyknąć w
      delegacji to lepiej dmuchać na zimne....
    • magdusinska Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 15:47
      Boże jak wy potraficie problemy rysować. Od tipsow do wojny podjazdowej. No
      gratuluję Napoleon by tego lepiej nie zaplanował. Kurcze kobieta tipsy zrobiła
      a juz w kraju stan wojenny, obcy atakują. Lecę Batmana na pomoc wezwać.
      • wytrwala Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 26.10.06, 16:24
        zrobic sobie pazurki nie od razu znaczy nakleic tipsy, no chyba ze caly ten
        sztab chamskich bab tylko takie rzeczy sobie robi :/ zal jest mi mag ! kobieta
        ma ciezkie zycie a wy zamiast starac sie byc milymi to plujecie na nia jadem.
        • magdusinska Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 27.10.06, 10:24
          A co złego jest w tipsach? Bo ja właśnie takowe posiadam, ale nie za długie.
    • mag333 Re: BYŁĄM NA ZAKUPACH I U KOSMETYCZKI ..... 27.10.06, 11:03
      masz rację moje też trochę wystają poza opuszkę i ładnie ozdobione,mój mąż je
      uwielbia, to naturalne że kobieta chce się podobać..... a tym bardziej jak się
      za to nie płaci, to czemu nie korzystać ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka