Dodaj do ulubionych

Szał żony

11.12.06, 22:03
Ponieważ moja żona udziela się na forum, i opisala ostatnie zdarzenie, moze
przedstawie swoja wersje wydarzen i spytam sie czy to ze mna jest nei tak,
czy moze z nia.
Otoz do pracy na poneidzialek musialem przygotowac kilka wykresow do
raprortu, by taki projekt raprtu wyslacx moje jszefowej. MUsialem to zrobic
poznym wieczorem, bo w poniedzialek i wtorek nei chodze do pracy, a w ciagu
dnai (w neidziele) bylysmy na basenei z nasza coreczka, potem zona wystawiala
jakeis rzeczy na allegro, a pote mmielsimy obiad rodzinny i tak minal caly
dzien. Ostatkiem sil siedzialem nad tymi tabelami wieczorem. Ran oszefowa
musiala to dostac. Zona o 23:15 spytala mnei sie ile mi to zajmie bo czeka na
mnie. Powiedzialem ze okolo. 15 minut. Ale gdy juz mialem wysylac
maila ,okazalo sie ze doszly nowe informacje i musze je konecznie wprowadzic
do raportu. Zajelo mi to ok. pol godziny, tak wiec ok 0:10 polozylem sie w
lozku. I tu nagle zona na mnie wyskoczyla, ze nie bede spal, z zacisnietymi
zebami to mowila, a jak i tak chcialem sie odwrocic, to obala mnie woda. Wiec
wyrwalem jej butelke, to mnie kilka razy zdzielila piescia ,ze nei bede spal,
bo oan nie moze usnac. nic oczywiscie mi nie zrobila bo jest za slaba. No to
ja ze ide do drugiego pokoju. A ta za mna. A pote mzmienila zdanie i psozla
wlaczyc komputer. NO to ja na to, ze powinna sie stuknac w glowe i kazalem
jej wyjsc z pokoju i wylaczyc kopma. Ta sie zaparla, to ja zaczalem wypychac
z pokoju. A ze ma slaba skore, to przy chwycie za rece otarlem jej te skore.
Zona wtedy wpdal w jeszczewiekszy szal, ze zadzowni na policje, zaczela
ubierac spodnie iw ogole wygladal ze chce wyjsc. NO to ja na to ze
przesadzila, ze powinnismy isc spac, i ze nigdzie nie pojdzie, bo to nei pora
aby wychodzic. i chcialem zdjac je jspodnie, w sumie wzialem to troche za
komiczny pomysl, ale zona najwyrazniej nie, i wpadla w histerie, i zaczela
mowic, ze ja bije i takie tam. No i wtedy nasza corka sie zaczela budzic,
wiec zostawielm zone i doskoczylem do malej, zeby ja uglaskac i mogla spac
dalej. Niestety coreczka poczula emocje i nie dala sie uspic. Chwycilem ja i
przytuliem. Wtedy zona krzyknela zebym ja oddal ,bo to jej dziecko. To ja
powiedzialem ze oddam je jak sie uspokoi. Ale ona zaczela plakac, ze dzieckou
cos zrobie, upuszcze albo cos takiego.. A ja naprawde chcialem tylko je uspic
a zonie na rzie jej nei dawac poki sie nei uspokoi. W koncu to nastapilo, i
mala tez usnela w koncu miedzy nami i my tez jakos poszlismy spac. Ale od
tego momentu, czyli od wczoraj, zona uwaza ze ja pobilem (sami to ocencie) i
chcialem skrzywdzic nasz coreczke i probuje wwoic mi ze to ja jesytem winny i
tak powinienem sie czuc. Ale wy to ocencie, prosze.
Obserwuj wątek
    • trusia29 Re: Szał żony 11.12.06, 22:10
      no cóz, terapia wam jakas potrzebna ...żona sie widocznie czuje dorzucona, poza
      tym z tsgo co opisales to typowa egosityczna histeryczka... chociaz nie
      czytalam jej opinii na ten temat - pewnie jest inna
      • tina364 Re: Szał żony 12.12.06, 08:24
        Ok. Z tego, co piszesz, to Twoja żona jest znerwicowaną histeryczką. Mam jednak
        wątpliwości, co do Twoich reakcji na takie zachowanie - szarpanie za ręce,
        wyciąganie na siłę z pokoju, no i te ślady na rękach, które podobno nadal się
        utrzymują. Nie wydaje mi się, żebyś mógł czuć się usprawiedliwiony... Choć jeśli
        Twoja wersja jest prawdziwa, to Twoja żona też ma ze sobą problem. Jednak Twoje
        zachowanie tylko ten problem pogłębia.
    • gosiadzika wersja towjeje żóny wygląda inaczej 12.12.06, 07:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=53755788&v=2&s=0
    • nowe.zycie Re: Szał żony 12.12.06, 08:21
      > NO to ja na to, ze powinna sie stuknac w glowe i kazalem
      > jej wyjsc z pokoju i wylaczyc kopma. Ta sie zaparla, to ja zaczalem wypychac
      > z pokoju. A ze ma slaba skore, to przy chwycie za rece otarlem jej te skore.

      Obtarłeś jej skórę i porobiłeś siniaki dlatego, że użyłes przemocy, a nie
      dlatego, że żona ma słabą skórę. Jak jej złamiesz rękę, to będziesz tłumaczył,
      że ma słabe kości?
      Na jej miejscu zrobiłabym obdukcję.
      • alexles Re: Szał żony 12.12.06, 09:30
        Nowe.zycie ma racje. To byla przemoc czlowieku!!!! To Ty sie puknij w glowe, a
        nie Twoja zona!! Jestem szczerze wstrzasnieta, jak latwo sobie tlumaczysz
        siniaki i otarcia skory. Nastepnym razem pewnie ja uderzysz...
        • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 09:40
          a ja jestem szczerze wstrzasnieta tym, ze ktos atakuje za przemoc jedna strone
          a druga za to samo usprawiedliwia. przemoc stosowana przez kobiete (czy
          fizyczna czy psychiczna) jest d o k l a d n i e taka sama przemoca jak ta
          stosowana przez mezczyzne i warto by bylo coby niektore "feministki" otwarly na
          ten fakt swoje rozumki.
          • trusia29 Re: Szał żony 12.12.06, 18:40
            Judith79 - w pelni sie z Tobą zgadzam. Dodam tylko, że większość forumowiczek
            popełnia jeden błąd - opowiada sie po jednej stronie, nie wiedząc jak bylo w
            rzeczywistości, chociaż w mojej ocenie (po przeczytaniu relacji zony i męza)
            wina jest obustronna, tak samo jak przemoc.
        • gugitsa Re: Szał żony 12.12.06, 14:16
          czemu przemoc to dla wiekszosci kobieta w roli ofiary? jak ta go wali po
          pysku, tlucze walkiem, czy drapie paznokciami po twarzy to juz nie jest
          przemoc? wtedy to normalne?
    • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 09:45
      kiepska sprawa, przydala by sie wam terapia rodzinna choc pewnie nawiedzona
      zone ciezko bedzie na taka zciagnac. radze oswoic sie z mysla, ze to zawsze ty
      bedziesz winny i agresywny, ze w razie rozwodu zaden sad nie da ci dziecka i ze
      pewnie nikt nie bedzie po twojej stronie...takie mamy spoleczenstwo. btw nic
      nie usprawiedliwia twojego zachowania, na przyszloc radze uzyc straszaka zony-
      zaczyna sie awantura i rekoczyny to dzwonisz po policje (zbyt wielu mezczyzn
      kisi sie w chorych zwiazkach dlatego, ze sie wstydza).
      • alexles Re: Szał żony 12.12.06, 10:03
        Sądzisz, ze on sie wstydzi?
        • isztarek Buahaha 12.12.06, 10:05
          Problemy rodzinne na forum:) Tgo jeszcze nie było, Wy wszyscy jestescie chrzy i
          idzcie na terapie:)
        • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:20
          sadze, ze u wielu osob reakcja "agresja za agesje" jest efektem wstydu i tego,
          ze poprostu nie wiedza jak zareagowac inaczej. kobieta czesciej dzwoni na
          policje, facet zazwyczaj tego nie robi wlasnie ze wzgledu na wstyd. jak twoim
          zdaniem powinien zareagowac ktos w jego sytuacji? nadstawic sie? wyjsc i
          przesiedziec noc na dworcu?
          • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:27
            Rozwiązywanie problemów na forum internetowym jest najlepszym wyjsciem z
            sytuacji:):) Zachowanie bardzo powazne i stosowne. Ja chyba tez zaczne wyzalac
            sie na tym forum.
            Dzis moj pies mnie chcial wyjśc na dwór rano?? Jak myslicie dlaczego??
            A sasiadka znów mi dziś zastawiła moja brame wyjazdowa co powinnam zrobić???????
            Prosze o pomoc, pilnie. Jakie jest Wasze zdnaie na ten temat??
            • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:28
              co powinnam zrobić??????
              znalezc inne forum?
              • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:34
                No poradz!!Proszę??
                Dzxis nie wiem co na obiad zrobic, a wczoraj mój N wstawił białe pranie i moje
                czerwonie majtki sie tam zaplatały i pranie wyszło różowe:( Jak ma je odbarwic,
                żeby znów biale było. Prosze o pomoc!!!! Pilnie
                • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:37
                  no przecie wlasnie poradzilam:p skoro cie tu cisnie to skup sie na radach i
                  poradach co lepsze krotki welonik czy dlugi i czy do koczka czy do bananka... o
                  so chdzi?
                  • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:45
                    Welon sredni upatrzony, a włosy rozpuszcone
                    • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:49
                      moze to jeszcze przemysl, rozpuszczone wlosy po paru godzinach wygladaja
                      tragicznie:P
                      • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:50
                        Nie moje bo mam kręcone:)
                        • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:55
                          no wlasnie krecone (rzako panna mloda decyduje sie na rozpuszczone proste),
                          robi sie cos miedzy koltunem a sianem, kiepsciutko.
                          • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:59
                            Nie wiem gdzie mieszkasz, ale z Twoich wypowiedzi wynikaz, że w dziurze zabitrj
                            dechami. Wiesz, że istnieją fryzjerzy i secjalne kosmetyki do włosow, czy
                            jeszce do Twojego świata to nie dotarło?
                            • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 11:02
                              wiem, ze istnieja:) nawet czasem sie tym zajmuje dziecinko, wez gleboki wdech.
                              w moim swiecie fryzury robi sie tak i takie coby dotrwly do rana:P
                              • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 11:03
                                Jkaos po Twoich wypowwiedziach tego nie widać, a dziecinka Twoja nie jestem.
                                Kultury u Was tez nie uczą?
                                • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 11:07
                                  prosze, prosze jak sie denerwujemy, oj bo sie zapowietrzymy:P
                                  czego nie widac po moich wypowiedziach? tego ze czasem machne slubnego koka?
                                  buhhha
                                  • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 11:22
                                    Boze chroń mnie przed taka fryzjerka i slubnymi kokami:)
                                    • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 11:23
                                      Jak "machasz" takiego koka to mówisz młodym, że ładnie wygladaja?
                                      • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 11:44
                                        kok kokowi nie rowny- mozliwosci sa tysiace, nie moja rzecz jak wygladaja,
                                        probujemy rozne rzeczy a robie to co sobie panna wybiera, proste:) nie jestem
                                        fryzjerka robie tylko fryzury:P
            • trusia29 Re: Szał żony 12.12.06, 18:42
              a co isztarek?? lepiej pisac bzdury typu - o ja biedna nieszczęsliwa, nudze sie
              w pracy???
              • isztarek Re: Szał żony 13.12.06, 08:57
                tak:)
                • trusia29 Re: Szał żony 13.12.06, 19:37
                  forum jest po to, żeby kazdy sie mógl wypowiedzieć, nie pasuje ci - nie czytaj
                  i nie odpisuj, zajmij sie swoimi arcynudnymi wątkami
          • alexles Re: Szał żony 12.12.06, 10:45
            Skoro uzywa wobec niej przemocy, a potem tlumaczy sie, ze zona ma slaba skore,
            to rzeczywiscie powinien wyjsc i zastanowic sie nad soba.
            • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:48
              a skoro zona tez stosuje przemoc? jesli ona zaczyna to on powinien wyjsc, czyli
              wychodzi na to, ze to ofiara przemocy powinna wyjsc i sie nad soba zastanowic?
              super.
              • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:50
                Obydwoje powinni się nad sobą zastanowić, a kurator powinien zastanowaić się
                nad dzieckiem
                • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 10:56
                  isztarek, czyz by to byla r a d a?
                  • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:58
                    Nie ocenienie kiepskiej prowokacji:)
                    • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 11:05
                      prowokacja czy nie to tak naprawde malo istotne, przerazajaca jest za to
                      swiadomosc (a raczej jej brak) wiekszosci piszacych tu pan na temat tego, ze
                      kobieta tez moze byc sprawca przemocy, konsekwencji owej przemocy i paru innych
                      spraw. i nawet jesli jest to prowokacja to takie sytuacje sie zdarzaja, wiec
                      chyba nie ma powodu zeby o nich nie rozmawiac?
                      • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 11:07
                        Przeciez nie napisałam, że nie warto rozmawiac, tylko, ze watek starsznie
                        prostatcki i infantylny...
                        • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 11:09
                          a jak powinien byc zbudowany watek na taki temat, zeby cie sklonil do jakiej
                          kolwiek refleksi czy dyskusji? przemoc jest prostacka tyle, ze dziwnym zbiegiem
                          okolicznosci zazwyczaj tylko wtedy gdy mowi o niej facet, w ustach kobiety
                          staje sie tragedia:)
                          • alexles Re: Szał żony 12.12.06, 11:58
                            Jak mozna powiedziec, ze ofiara w tym wypadku jest maz???? a jesli nawet isc
                            tropem myslenia, ze zona stosowala przemoc, to sama tez jej doswiadczyla. skad
                            wiec pomysl, ze jedyna ofiara bedzie ten facet?
                            • judith79 Re: Szał żony 12.12.06, 12:14
                              kiedy feminizm wygrywa z rozumem czyta sie jak widac wybiorczo. nigdzie nie
                              napisalam, ze on jest j e d y n a ofiara. jesli wierzyc, ze ta wersja jest
                              prawdziwa to zona oblala go woda, kilka razy uderzyla i nie pozwolila mu spac
                              (czyli zastosowala przemoc fizyczna i psychiczna) na co on odpowiedzial
                              przemoca fizyczna= oboje sa zarowno sprawcami jak ofiarami. z jakiegos jednak
                              powodu wiekszosc pan uwaza, ze w takiej sytuacji poszkodowana jest wylacznie
                              kobieta (tak samo bylo by z reszta gdyby sytuacje odwrocic i to on zone by
                              oblal... a ona w ramach odwetu zrobila by mu siniaka). moje pytanie
                              brzmi "dlaczego waszym zdaniem kobieta ma prawo stosowac przemoc lub na nia
                              odpowiedziec a mezczyzna ma sie jej poddawac"? i drugie "dlaczego nie
                              dopusczacie do swoich malych, sfeminizowanych rozumkow faktu, ze choc macie
                              pochwy zamiast penisow tez mozecie byc sprawczyniami przemocy, przez ktora moga
                              cierpiec wasi partnerzy i dzieci?"?
                              • jagoda68 do Judith 14.12.06, 14:22
                                Twemu rozumowaniu trudno odmówić logiki, natomiast kompletnie nie rozumiem
                                Twojej antyfeministycznej obsesji, która ujawnia się w niemal każdym poście.
                                Rozumiem, że dobrze znasz teorię i zasady tego ruchu, skoro tak często na jego
                                temat się wypowiadasz? A skoro tak jest (bo przecież każdy wie, że głupotą jest
                                mówić o czymś, o czym pojęcia mamy tyle ile powiedziały nam sąsiadki / teściowa
                                itp.), to czy możesz wskazać, który z punktów teorii feministycznej dotyczących
                                przemocy niesymetrycznie traktuje mężczyzn i kobiety? Jestem tego bardzo
                                ciekawa.
                                • judith79 Re: do Judith 15.12.06, 14:10
                                  feminizm nie jest spujnym ruchem i jak wszelkie "izmy" ma od cholery "odlamow".
                                  nie mam nic przeciw zdroworozsadkowej jego formie, takiej, ktora stawia sobie
                                  za zadanie zrownanie szans, zniesienie roznic... mam natomiast baaardzo duzo do
                                  oszolomek- peudofeministek, ktore uwazaja, ze najlepszym sposobem na poprawy
                                  sytuacji kobiet jest nieuzasadnione opluwanie mezczyzn, przypisywanie im calego
                                  zla, wszystkich swoich problemow i stwierdzenie kobieta ma prawo do
                                  wszystkiego, baba-cacy, chlop-be.
                                  • jagoda68 Re: do Judith 15.12.06, 14:32
                                    I widzisz - jak zaczynamy rozmawiać o konkretach - to sytuacja zaczyna nieco
                                    inaczej wyglądać. Moja uwaga - feminizm jest jak najbardziej spÓjnym ruchem,
                                    choć nie jest jednolity. Masz rację, że ma wiele odłamów. Czy możesz mi
                                    wytłumaczyć, który z nich głosi poglądy, które przytaczasz na końcu swej
                                    wypowiedzi? Bo ja, choć pochlebiam sobie, że całkiem nieźle się znam i na
                                    teorii i na praktyce feminizmu, z takimi twierdzeniami w obrębie tego ruchu się
                                    nie spotkałam. Sama zresztą przypisujesz je "pseudofeministkom". Czyli jednak
                                    prawdziwe feministki są OK? Jak to się ma do Twojej jakże subtelnej uwagi o
                                    wyłączeniu rozumu i zastąpieniu go feminizmem? Plując na feminizm jako taki
                                    (był to zapewne jakże modny ostatnio skrót myślowy) odnosisz się do całego
                                    ruchu i cały ruch opluwasz, czym przy okazji wystawiasz sobie fatlną opinię.
                                    Dlaczego przyłączasz się do chóru bucowatych miśków, którzy nie mając pojęcia o
                                    feminiźmie bardzo chętnie go wyśmiewają i krytykują? A na przyszłość pamiętaj -
                                    lepiej czasami milczeć i tylko sprawiać wrażenie idioty, niż się odezwać i
                                    rozwiać wszelkie wątpliwości.
                                    • judith79 Re: do Judith 15.12.06, 14:55
                                      doktryna sobie a ludzie sobie i warto o tym pamietac zanim nawtykasz komus od
                                      idiotow. mialam watpliwa przyjemnosc poznac pare "feministek", nalezacych do
                                      jakiejstam feministycznej organizacji, kroczacych dumnie w manifie i
                                      wykrzykujacych ile sil rozmaite glupoty na temat facetow. agresywne, glupie i
                                      przekonane, ze posiadanie pochwy powinno isc w parze z jakimis przywilejami
                                      niedostepnymi tym co maja penisa. wizerunek ruchu tworza zebrani w nim ludzie i
                                      na przyszlosc zanim zaczniesz udzielac swych drogocennych rad zastanow sie
                                      dlaczego wizerunek feministki w naszym spoleczenstwie jest taki kiepski.
                                      • jagoda68 Re: do Judith 18.12.06, 08:43
                                        Przepraszam, że odpowiedam dopiero teraz, ale w weekend byłam na wycieczce z
                                        rodziną i szkoda mi było czasu na komputer. Ale - ad rem. Czy możesz powiedzieć
                                        z jakiej dokładnie organizacji były te panie? Co dokładnie wykrzykiwały? A nie
                                        przyszło Ci do głowy, żę manifestacje (podobnie jak np. felietony) mają swoje
                                        prawa i głosi się na nich radykalne, kontrowersyjne treści, aby skłonić ludzi
                                        do przemyśleń? Gdyby nie kroczące dumnie w manifestacjach emancypantki sprzed
                                        100 lat, to dzisiaj niewiele byś mogła zdziałć, np. pracować mogłabyś tylko za
                                        pisemną zgodą ojca / męża i jemu przysługiwałaby cała Twoja wypłata. XIX-
                                        wieczne sufrażystki też były określane jako wariatki, opluwane i ośmieszane. A
                                        przecież to, co wywalczyły, jest dziś dla nas oczywistościa, prawda?
                                        Nie wiem, czy obraz feministek w całym społeczeństwie jest fatalny (w moim
                                        środowisku na pewno nie), ale w pewnych kręgach - na pewno jest. Myślę, że
                                        głównie dlatego, że ludzi Ci nie zadali sobie trudu, aby poznać feminizm i
                                        działalność organizacji feministycznych (np. eFKi z Krakowa, która wykonuje
                                        znakomitą pracę na rzecz kobiet). Zresztą, czy naprawdę uważasz, że naszemu
                                        społeczeństwu potrzebny jest jakiś logiczny powód, żeby kogoś nie lubić?
                                        Wystarczy, że jest trochę inny od naszej pszenno-buraczano-katolickiej
                                        większości. Dlaczego np. nasze społeczeństwo (na szczęście nie wszyscy) tak nie
                                        lubi Żydów? Nie ma żadnego racjonalnego powodu, a Żyda się nie lubi i już.
                        • maziala Re: Szał żony 13.12.06, 11:42
                          isztarek napisała:

                          > Przeciez nie napisałam, że nie warto rozmawiac, tylko, ze watek starsznie
                          > prostatcki i infantylny...


                          i to pewnie dlatego własnie tak namiętnie się tutaj udzielasz.
                          • isztarek Re: Szał żony 13.12.06, 11:49
                            tak
                        • trusia29 Re: Szał żony 13.12.06, 19:39
                          isztarek napisała:

                          > Przeciez nie napisałam, że nie warto rozmawiac, tylko, ze watek starsznie
                          > prostatcki i infantylny...

                          a ja mam nieodparte wrazenie, że towje watki sa takie...
            • trusia29 Re: Szał żony 12.12.06, 18:44
              co do słabej skóry - zona też to napisala...
          • bloody_rabbit Re: Szał żony 14.12.06, 19:41
            Przytulić.
    • orzesiek1 Re: Szał żony 12.12.06, 10:12
      Chciałbym dodac kilka słow:
      rzeczywiscie, moze troche mnie ponioslo, chcialem wypchnac moja zone z pokoju
      zeby nie siedziala po polnocy przy komputerze, i rzeczywiscie zdarzylo sie to
      juz wczesniej ze dwa razy, ale jak czlowiek jest tak bardzo zmeczony, to trudno
      kontrolowac w pelni zachowanie. A przeciez jej nie pobilem, jak to wykrzykiwala
      zona i utrzymuja niektorzy. Bylem glupi ze wciagnalem sie w te jej histerie -
      tzreba bylo ja olac i zamknac sie w drugim pokoju. Ale jakos wydawalo mi sie,
      ze nei moge dopuscic zeby siedziala przy kompie w nocy, a potem miala do mnie
      pretensje, ze przeze mnie nie moze spac. Poza tym balem sie ze jak pjde do
      pokoju innego, to przyjdzie do mnie i znow mi nie da spac. A teraz stosuje
      szantaz psychiczny, bo wpierw sie nei odzywala, a potem zaczela mowic, ze ja
      niby pobilem, i chcialem zrobic krzywde malej, i nib y zastanawia sie nad
      rozowodem. Nie sadze, zeby tak mysala, choc potrafi sobie wmowic rozne rzeczy -
      mysle, ze tak naprawde to chodzi o to, ze chce sie po prostu odegrac za to ,ze
      siedzialem dluzej przy tej pracy i nie mogla spac, i chce zebym sie czul winny
      i zebym padl do jej nog - w cudzyslowie oczywiscie (czyli 100 razy ja
      przepraszal). Sami ocencie: jest to szantaz psychiczny czy nie? Ja juz
      wyciagnalem reke na zgode, ale ona jej nie przyjela jak na razie - tyle ze
      zaczela sie przynajmniej odzywac do mnie. Kocham ja bardzo i jest mi przykro ze
      tak sie zachowuje. Jest mi tez przykro, ze dale msie wciagnac w te jej gre
      podyktowana histeria. Moj blad..
      • isztarek Re: Szał żony 12.12.06, 10:13
        A ile Ty masz lat, że piszesz takie bzdury na forum?? Z główką wszystko wporzo?
        • tina364 Re: do isztara 12.12.06, 15:09
          Przepraszam bardzo, skoro tak bardzo nie odpowiada Ci forum, to po co na nim
          piszesz i się udzielasz? Też nie jestem zwolenniczką mówienia o tak osobistych
          sprawach, ale naprawdę, daj ludziom spokój, jak im to pomaga, to nie rób
          sztucznego problemu.
      • przytul.anka Re: Szał żony 12.12.06, 13:20
        jeśli reagujesz agresją, kiedy jesteś zmęczony to masz problem i twoja żona
        również. Obracam się w kręgu, gdzie większość stanowią faceci, wielu znam dobrze
        lub bardzo dobrze i mogę cię zapewnić,że żaden nie użyłby wobec swoje partnerki
        siły (przykre słowo być może, ale rękoczyny nie). Zamiast prać brudy na forum
        zgłoście się na terapię.
        • tina364 Re: Szał żony 12.12.06, 15:16
          Popieram przytul-ankę. Wydaje się, że jesteś zbyt porywczy. Twoja żona
          oczywiście też. Ale chodzi o to, że coś poważnie między Wami nie gra. Jej
          awantura, że niby czekała na Ciebie itd. świadczy o tym, że za mało poświęcasz
          jej uwagi. Myślę, że gdybyś wtedy ją pocałował i powiedział czule, że jesteś
          zmęczony i że innym razem, może wogóle nie doszło by to całej sytuacji. Nie chcę
          też jej usprawiedliwiać, ale jej przesadzona reakcja, wskazuje na to, że czuje
          się przez Ciebie totalnie lekceważona. Choć, podkreślam, wiem, że to jak się
          zachowała, nie przyspoży jej twojej uwagi.
      • twitti Re: Szał żony 12.12.06, 15:30
        jak dla mnie to wszystko pisze jedna osoba... tyle
      • kaatrin Re: Szał żony 12.12.06, 15:31
        wypchnac ja chciales? zeby przy komputerze nie siedziala w nocy?
        1. wypychanie rowniez podchodzi pod uzycie sily fizycznej
        2. to jest Twoja zona, osoba dorosla i jak chce siedziec przy komputerze do rana
        to Tobie nic do tego - jej wybor - co najwyzej mozesz ja poprosic, zeby tego nie
        robila. Nie wyobrazam sobie, zeby moj maz mnie skads 'wypchnal', no moze gdyby
        byla sytuacja zagrozenia zycia a ja pijana...
        3. Zachowanie Twojej zony jest rowniez ponizej krytyki, jako ze rowniez uzyla
        sily fizycznej wobec Ciebie.
      • bloody_rabbit Re: Szał żony 14.12.06, 19:38
        "Ale jakos wydawalo mi sie, ze nei moge dopuscic zeby siedziala przy kompie w nocy"

        A czemu nie może? Żona też jest człowiekiem i ma prawo siedzieć w nocy przed
        komputerem. Ja swojej "pozwalam" siedzieć kiedy chce i spać kiedy chce. I tak
        przychodzi się przytulać :P

        "ze chce sie po prostu odegrac za to ,ze
        > siedzialem dluzej przy tej pracy i nie mogla spac, "

        Zadaj jej pytanie, czemu nie może spać bo ty siedzisz przy komputerze (w innym
        pokoju, jak rozumiem). Denerwuje ją że pracujesz? To jej problem. Ciebie
        denerwuje że ona chce siąść przy komputerze po tobie? Twój problem. Ludzie, nie
        usiłujcie kontrolować sobie życia, bo to nic nie da. Musisz szanować wolność
        drugiej osoby, żeby ona szanowała twoją.
    • qunegunda Re: Szał żony 12.12.06, 12:00
      Dlaczego macie komputer w sypialni???

      Tak to jest jak się mieszka w klitce. Ciasnota powoduje agresję.
    • magdusinska Re: Szał żony 12.12.06, 19:28
      Oboje jesteście jak dzieci. Dorośli ludzie, w dodatku rodzice. Następnym razem
      walnijcie się nawzajem w głowę to może się wam poukłada należycie. Żona wariatka
      oblewa męża wodą, bo ten musi pracować a ona biedna zasnąć nie może sama. Mąż
      furiat poleruje żoną podłogę co by za długo przy kompie nie siedziała. Ludzie
      czy wy macie po 10 lat.
      • maziala Re: Szał żony 13.12.06, 11:49
        Właśnie przeczytałam wersję żony.
        Oboje jesteście siebie warci. Znałam takich ludzi, też sobie grozili policją,
        tłukli się butelkami z wodą (ona jego) on wyrywał telefon razem z kablem ze
        ściany. Jedna wielka masakra. Najbardziej cierpiało na tym dziecko niestety.
        Niektórzy ludzie nie powinni po prostu zakładać rodzin.
        Jesteście niedojrzali emocjonalnie ot co. Porządna terapia by się przydała.
    • prawie.normalny.facet Re: Szał żony 12.12.06, 20:42
      w 100% zgadzam sie z tym co napisala w tym watku judith79, a isztarek chcialbym
      odpowiedziec, ze temat jest jak najbardziej interesujacy i godny dyskusji bo
      przypuszczam, ze wiele malzenstw boryka sie przynajniej czasami z podobnymi
      problemami, ktore podsumowac mozna jako bezsilnosc i brak pomyslu na skuteczna,
      a jednoczesnie pelna godnosci reakcje na agresje wspolmalzonka.

      Bo o ile autor watku nie podkoloryzowal swojej wersji, to tak jak zauwazyla
      judith79 byl ofiara ataku i przemocy ze strony swojej zony (zastanawiajace
      swoja droga jak jej wersja jest calkowicie rozna). W odpowiedzi zareagowal
      rowniez agresja i przemoca. Pytanie czy bylo jednak godne wyjscie z tej
      sytuacji? Oczywiscie tak jak zauwazyla judith79 na pewno nie jest takim
      rozwiazaniem wycofanie sie i ucieczka przed agresorka/agresrem. Byc moze
      rzeczywiscie powinien zadzwonic po policje tylko co wtedy - znajac polskie
      spoleczenstwo pewnie wystawilby sie na ogolne posmiewisko. Jakie inne
      rozwiazania wchodza w gre - separacja, rozwod? Pomijam juz fakt jak umiescic we
      wniosku rozwodowym jako powod - oblanie woda. Pamietajmy przede wszystkim, ze
      rozwod to jednak krok ostateczny i powinno sie go stosowac tylko wtedy, kiedy
      nastapil rzeczywisty rozklad pozycia i nie ma nadzieji na jego odbudowe.

      Zatem moje pytanie: co w danej sytuacji powinien zrobic autor watku, zeby
      rozwiazac problem a jednoczesnie zachowac godnosc?

      • isztarek Re: Szał żony 13.12.06, 09:48
        Puknąć sie w główkę
        • prawie.normalny.facet Re: Szał żony 13.12.06, 19:08
          isztarek napisała:

          > watek starsznie prostatcki i infantylny...

          a ja mam wrazenie, ze to Ty jestes nieco infantylna, a na dodatek troche
          zasmiecasz to forum swoimi licznymi, czesto jednosylabowymi komentarzami.
          • maya2006 Re: Szał żony 13.12.06, 23:09
            nie czytalam wszystkich wypowiedzi jedynie autora.

            oboje przesadziliscie, ale kazdy powinien swoje postepowanie przemyslec i
            skrytykowac, a nie tego drugiego. co do twego zachowania:

            1)jesli mowisz ze 15 minut to 15 minut, a nie pol godziny. kulturalnie byloby
            pojsc po 15 minutach do zony i powiedziec, wytlumaczyc.

            2) jesli masz czas na dluzsza prace- bo wazna... hm zona nie wazna? no trzeba
            sie zmiusic- te 15 minut dluzej dla zony.,...

            wydaje mi sie, ze twoja zona jest bezsilna wobec ciebie.

            tyle do twego zachowania. a gdzie watek zona? daj namiar.

            • morgen_stern Re: Szał żony 14.12.06, 14:06
              Proszę uprzejmie, Mayu :-))))

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=53755788&v=2&s=0
            • magdusinska Re: Szał żony 15.12.06, 00:47
              maya2006 napisała:

              > 1)jesli mowisz ze 15 minut to 15 minut, a nie pol godziny. kulturalnie byloby
              > pojsc po 15 minutach do zony i powiedziec, wytlumaczyc.

              A Ty uważasz, że facet powinien zostawić robotę i lecieć do żony, bo ona się
              sama spać boi. Albo lepiej kulturalnie oderwać sie od pracy i tłumaczyć jak
              dziecku. Kobieta jest dorosła i skoro mąz pracuje to oznacza, że idę spać i nie
              mierzę mu czasu na zegarku. Jak skończy to przyjdzie. Podobnie z mężem jest nie
              halo. Moj teraz śpi a ja siedzę przed kompem i pojdę sobie jak mi się zachce. No
              ludzie, żeby chłop żonie dzień ustawiał.
              >
              > 2) jesli masz czas na dluzsza prace- bo wazna... hm zona nie wazna? no trzeba
              > sie zmiusic- te 15 minut dluzej dla zony.,...

              Nie no żona najważniejsza jest przeciez. Chłopina to głupek jakiś. Powinien
              pojść rano do szefa i go poinformować o niedokończonej robocie, ważnej żonie i
              zażyczyć sobie nienormowany czas pracy. Oby tylko wypłata na czas była.
    • dorak8 Twoja zona jest histeryczka.. 15.12.06, 16:48
      A Ty nie powinienes na to reagowac. Znosic to ze spokojem.
      Jak ma atak to ja zostawic w spokoju. Ona sie nakreca tym, ze Ty na to
      reagujesz. Jak nie znajdze w Tobie "odbiorcy" swoich histerii to przedtanie...
      serio!
      Jwszczw Cie przeprosi!
      tylko nie daj sie sprowokowc chlopie!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka