Dodaj do ulubionych

Jak od poczatku unikać błędów ?

13.12.06, 20:01
Witam Mężatki :))

od jakiegoś czasu czytam Wasze forum bo niebawem także dołączę do grona
Młodych Mężatek :) Czytam różne opinie, porady.... i mam taka refleksję (jak
sie mylę to mnie poprawcie), że wiele zalezy od tego jak się "poprowadzi"
małżeństwo i wzajemne relacje z mężem i rodziną tuż po ślubie.

Ponieważ nasz wielki dzień tuż tuż, a potem zamieszkam razem z Mężem i jego
Rodzicami (pewnie wspólnie będziemy mieszkać z rok) chciałabym Was poprosić o
rady, co zrobic aby moje małżeństwo bylo udane, trwałe i szczęśliwe (jak to
mówią hihi). Bardzo kocham mojego Narzeczonego i chciałabym dla nas jak
najlepiej ale wiem że życie to nie jest bajka ......
:)
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 20:11
      zamieszkam razem z Mężem i jego
      > Rodzicami (pewnie wspólnie będziemy mieszkać z rok)

      no to już masz pierwszy błąd na swoim koncie
      zauważ, że spora część konfliktów jest właśnie na tym tle - trójkąt 'matka-syn-
      żona', czasem i czworokąt 'to samo' plus 'teść'.
      młode małżeństwo dla własnego dobra powinno mieszkać bez rodziców, szczególnie
      na początku
      • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 20:18
        .... o ile to możliwe - u nas nie jest to możliwe no i ja w sumie nie chce
        nawet na początku :) sama musze sie wiele nauczyć a poza tym no tak sie układa
        że bedziemy na początku razem. Taka jest sytuacja i nic na to nie poradze.

        Poprosze zatem o porady z uwzględnieniem tej "opcji" :))
        • kawka74 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 20:28
          no i ja w sumie nie chce
          > nawet na początku :) sama musze sie wiele nauczyć

          Tiaaa
          i będziesz się uczyć pod krytycznym okiem teściowej
          i nawet nie będziecie u siebie
          echchch...
        • aska90 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 20:36
          Rzeczywiście mieszkanie z teściami to nie najlepszy pomysł, moim zdaniem
          przynajmniej, ale... Z doświadczenia jednej z kolezanek, ktora mieszka
          pietnascie lat z mężem i jego rodzicami. O zgrozo, i ona, i tesciowa chwalą
          sobie ten układ. Radę mają tylko jedną: głośno mówić o swopich potrzebach i o
          tym, co w drugiej osobie się nie podoba. Nie przez męża/syna lub teścia/męza,
          ale osobiście. Szczerze mówić, co Wam lezy na watrobie, ale ustalić to na
          poczatku malzenstwa, zeby poxniej niesnasek nie było.

          Z własnego doświadczenia: z męzem postepować tak jak z teściową. A dodatkowo:
          mieć swoje zycie osobiste (świat na męzu się nie konczy), swoich znajomych,
          hobby, swoje pasje. Nie zwisac na chłopie, bo jesteś kobietą, nie bluszczem.
          Miec swoje pieniądze, być niezależną - finansowo, ale także mentalnie. Dbac o
          siebie. NIe dać się wcisnąc w ramy kucharki, sprzataczki i sekretarki.

          No, ale ja hetera jestem:).
          • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 20:42
            Aska a ja myśle że po prostu jesteś równa babka :)
            Twoje rady są uważam rozsądne i rzeczowe i nawet pasują do mojego charakteru :)

            a co zrobić z mężem który do tej pory miał wszystko "podane na tacy?"
            to mnie martwi tym bardziej że sama jestem leniuszkiem :((

            dla siebie nie chce mi sie gotować a co dopiero dla rodziny...

            gotujecie codziennie? My rozważamy stołowanie co 2 -3 dni na mieście :)
            • aska90 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 09:41
              > a co zrobić z mężem który do tej pory miał wszystko "podane na tacy?"
              Nie wiem. Mój mąż ma mamę, która uważa, ze facet to w pełni sprawne zwierzę,
              które ma dwie ręce i potrafi się nimi posługiwać. A skoro sam nie jest w stanie
              przygotować sobie posiłku, widocznie nie jest głody.
              Złagodziłam to trochę na rzecz - kto wraca pierwszy do domu, robi posiłek dla
              dwojga i karmi koty. Wracamy różnie, więc każdemu z nas ten układ odpowiada.
              Najmniej kotom, bo nigdy nie wiedzą, od kogo i o której dostaną puszkę;)

              > gotujecie codziennie? My rozważamy stołowanie co 2 -3 dni na mieście :)
              Nie. Szkoda czasu:) Korzystamy z dobrodziejst zamrażarki i maszyny satkującej.
              Raz na miesiąc gotujemy kilka dań mięsnych (maż) i napełaniamy zamrażarkę
              rybami (dla mnie, rzadko jem czerwone mięso, nie przepadam, choć nie jestem
              wegetarianką). Przygotowanie posiłku polega na wrzuceniu przygoowanego mięsa do
              mikrofalówki, doprawieniu ryby i wrzuceniu na 25 minut do piekarnika, ugoowaniu
              kaszyryzu/makronu i przepuszczeniu warzyw przez maszynę.
              Koniec.

              Teraz mąz został z tym sam, bo ja na emigracji edukacyjnej do marca.
    • magdusinska Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 21:13
      Wystarczy ,że będziecie się kochać :)
      • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 21:46
        Magdusińska no tak, to o miłości brzmi pięknie, ale ja wiem że bywa różnie i
        jak znam takie wypadki że para sama zadeptała własną miłość :(
        Poza tym nie zapominajmy że ludzie się zmieniają.....
        • magdusinska Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 22:16
          patina3 napisała:

          > Magdusińska no tak, to o miłości brzmi pięknie, ale ja wiem że bywa różnie i
          > jak znam takie wypadki że para sama zadeptała własną miłość :(
          > Poza tym nie zapominajmy że ludzie się zmieniają.....

          A po co Ty tak właściwie wychodzisz za mąż? Oczekujesz na wstępie, że ktoś Ci da
          panaceum na całe życie z mężem. Skoro ludzie się zmieniają to wraz z nimi
          zmienia się też związek i miłość. A tylko kochający się wzajemnie ludzie są w
          stanie poukładać sobie życie tak, aby im było dobrze. Co Ci da rada w stylu z
          teściową nie mieszkaj, mężowi nie gotuj, pieniądze mniej swoje. Nic Ci nie da,
          bo życie rożnych ludzi rożnie się układa. Za dużo masz tych wątpliwości przed
          ślubem. Ja tam za moim chłopem na koniec świata bym poszła piechotą. I co tam,
          że dzisiaj garow nie umył i teściowa czasem przesadza.
          • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 22:22
            nie oczekuje panaceum
            tylko nie chcę sie uczyć na własnych błędach ...

            wolę się uczyć w oparciu o rady tych
            co mają większe doświadczenie :)
            • kawka74 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 11:29
              dostałaś radę - tę samą już od paru osób
              pomieszkaj z teściami, pomieszkaj, powodzenia
            • magdusinska Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 13:53
              patina3 napisała:

              > nie oczekuje panaceum
              > tylko nie chcę sie uczyć na własnych błędach ...
              > wolę się uczyć w oparciu o rady tych
              > co mają większe doświadczenie :)

              A to jak Ty do tej pory żyłaś? Człowiek niestety uczy się na własnych błędach.
              Co da Ci rada w stylu teściową to lepiej z domu wyrzucić i o niej zapomnieć. Nic
              Ci nie da, bo możesz mieć cudowną teściową i inny światopogląd na pewne sprawy.
              Podobnie jak z mieszkaniem. Co z tego, że 10 osob odradza, skoro innego wyjścia
              nie macie. A przy odpowiednim nastawieniu i to da się przeżyć. Nie martw się na
              zapas. Jak będziecie kochającym się małżeństwem to i teściową da się przeżyć:)
              • kawka74 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 14:41
                Magdusińska, rusz głową
                teściowa może być aniołem
                ale nie powinno się - dla własnego dobra - mieszkać z teściami w pierwszych
                miesiącach i latach małżeństwa
                przeparaduj przy ojcu męża nago do łazienki
                pokrzycz sobie bzykając się z mężem
                jak długo można żyć na paluszkach?
                • magdusinska Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 15:39
                  Kawka pewnie, że lepiej nie pchać się w takie układy, ale czasami po prostu nie
                  ma wyjścia. My po ślubie mieszkaliśmy w studenckim mieszkaniu. Zajmowaliśmy
                  jeden pokój, obok mieszkały jeszcze 3 osoby. I tak było przez 1,5 roku.
                  Przeżyliśmy i teraz na reszcie jesteśmy u siebie. Czasem nie można mieć tego co
                  się chce. Teraz za to mogę spacerować nago i krzyczeć do woli:) I chwała za ten
                  luz:)
      • beata2802 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 00:11
        > Wystarczy ,że będziecie się kochać :)

        Zamiast :) powinnaś była dodać ;)
    • kaatrin Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 13.12.06, 22:58
      Kiepski pomysl na start - mieszkanie z tesciami.
      Mysmy sie wlasnie wyprowadzili na swoje w niedziele po 4 miesiacach (kiedys o
      tym pisalam) i powiem, a mam wspanialych tesciow, ze bylo to absolutne maximum
      chociaz mielismy wlasne 2 pokoje z lazienka a wspolna tylko kuchnia.

      Nie mozecie czegos wynajac, chocby kawalerki? Chociaz na pierwsze 3 miesiace!

      • twitti Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 08:45
        mieszkanie z tesciami jest straszne...bla bla bla.. w kolko tylko tak gadacie.
        Ja mieszkam i nie jest zle. Dogaduje sie z tesciowa, pomaga mi, a ja jej, nie
        wtraca sie.. gadacie tak bo wiekszosc z was nie lubi swoich tesciow!a ja swoja
        lubie!i wiadomo ze czasem sa gorsze dni a czasem lepsze, ale to nie znaczy ze
        nasze malzenstwo juz na starcie jest skreslone bo mieszkamy z tesciowa... A
        ciekawe czy jak wezmiecie rodzicow na starosc to tez wasze zycie bedzie do
        kitu?? no tak, bo jestescie egoistami i masowo oddacie ich do domow starcow..
        Jedyny powod na sile uciekania od tesciow to brak sympatii..
        Konczac, nie kazdego stac na wlasne mieszkanie, nie raz trzeba troche poczekac
        zanim sie je kupi. A mieszkanie z tesciami jest o wiele lepsze niz pakowanie
        kasy w wynajem.
        • kawka74 twitti 15.12.06, 09:29
          gówno wiesz o mnie i o innych, więc hamuj się z pochopnymi diagnozami
          równie dobrze mogłabym napisać, że wszystkie te pańcie, które mieszkają z
          teściami, to leniwe krówska, którym się tyłka nie chce ruszyć i liczą na
          darmową obsługę i wsparcie finansowe
          miło Ci, cipciu?
          • twitti kawka 15.12.06, 14:53
            po pierwsze to nie bylo skierowane tylko do ciebie, tylko do roznych osob o
            podobnym podejscu do mieszkania z tesciami..

            po drugie, jesli chodzi o mnie moge wyciagac takie tezy, tak jak ty swoje (tyle
            ze moje sa madrzejsze i milsze)... z reszta moga tylko powiedziec tyle ze my
            nie ciagniemy kasy od swoich rodzicow, sami za wszystko placimy, wiec na pewno
            nie jestesmy pasozytami.. i nie wstydze sie tego ze chwilowo mieszkam z
            tesciowa. Znam tez ludzi ktorzy cale zycie mieszkaja z tesciami, i nie dlatego
            ze ciagna od nich kase, tylko dlatego ze odpowiada im rodzinny tryb zycia. Sa
            ze soba blisko i sie kochaja. I nie niszczy to ich zwiazku, tak jak ktos
            zasugerowal. Bo chyba o to chodzi w tym watku, prawda?

            a czy jest mi milo? co za roznica, mam gdzies twoje opinie, ani jedna nie byla
            zawrotnie inteligentna, co najwyzej kazda wredna.. jeszcze nie raz mnie
            zjedziesz i nie bede plakac z tego powodu:)
            • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 15:13
              cipciu
              teraz to już bredzisz jak Piekarski na mękach
              torturuje Cię ktoś czy jak?
              • twitti Re: kawka 15.12.06, 15:17
                :) dobra nie da sie z toba dyskutowac..
                • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 17:54
                  da się
                  pod warunkiem, że rozmówca wie, do czego się odnosi
                  może Ci podpowiem - nigdzie nie napisałam, że MYŚLĘ, że mężatki mieszkające
                  wraz ze swoimi mężami u teściów, to leniwe krówska i tak dalej
                  • patina3 Re: kawka 15.12.06, 19:11
                    Hmmmmm staram sie zebrać wnioski z tej burzliwej dyskusji. Póki co nasuwa się
                    jeden - większość z wypowiadających sie doradza samodzielność od początku. Ale
                    jak tez ktoś napisał - nie zawsze jest to mozliwe.

                    Co do kwestii tesciów - no ja sie nie dziwie :) w końcu pojawia się nowa osoba
                    w domu ze swoimi nawykami przyzwyczajeniami itd itp... nawet goście przez
                    tydzień są męczący a co dopiero synowa - na rok lub dłużej, a niekiedy na stałe.

                    Myśle że tak samo by było w małżenstwie z tym że młodzi (przynajmniej na
                    poczatku....) kochają się :) i może to pomaga przetrwać ten treudny
                    okres "docierania sie". Zakładam że raczej takiej miłości między synową a
                    tesciami nie ma od początku, więc pozostaje "docieranie się" ale bez miłości.

                    Myślę że gdyby taka sytuacja była w małżeństwie (czytaj - życie z mężem którego
                    sie nie kocha) wspólne ułożenie sobie życia po śluie byłoby równie ciężkie co
                    zz teściami albo jeszcze gorsze. Doszłam nawet to wniosku że może niektóre
                    małżeństwa rozpadające sie w pierwszych 2-3 latach po slubie rozpadają sie
                    właścnie dlatego że miłość jakoś ulatuje i po prostu trzeba się "ułożyć". A jak
                    jeszcze przy tym nie ma przyjaźni, a małżeństwo było tylko zauroczeniem, to sie
                    nie ma co dziwić.
                    Oczywiście zaraz ktoś powie że teściowie to nie to samo co mąż za którego można
                    wyjść bez miłości, ale ja jednak będe bronić pewnych podobieństw ;)

                    Ja tam na szczęście swoich teściów bardzo lubię, a Narzeczony poza tym że jest
                    miłością to jest też moim przyjacielem. Najpierw zresztą była własnie przyjaźń.

                    Zastanawiam sie tylko jak ja sie przyzwyczaje do tych obowiązków domowych, bo
                    autentycznie nie wszystkie z nich lubie.!!! Zastanawiam sie też na ile
                    mężczyzna może być wyrozumiały wobec mnie (np. brak obiadu co dzień :) ) - a
                    ja - wobec niego za przysłowiowe "skarpetki".

                    • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 20:08
                      dobrze, że wyciągasz wnioski ;)
                      tak czy inaczej - ja będę się upierała, że z teściami ani z rodzicami mieszkać
                      nie należy, szczególnie w początkowym okresie małżeństwa
                      to jest okres wykształcania się pewnych relacji, nawyków, poznawania małżonka
                      od podszewki, takiego, jakim najprawdopodobniej już zostanie (bo ja nie wierzę,
                      że chłopa można szczególnie radykalnie zmienić, chyba, że na innego),
                      ewentualnie podejmować próby wychowywania go (rzadko wieńczone powodzeniem, ale
                      czasem się coś tam da przewalczyć)
                      a tu dochodzą jeszcze rodzice męża, ludzie w sumie obcy, którym też nie jest
                      łatwo się uporać z faktem, że w domu pałęta się w koszuli nocnej jakaś obca
                      baba ;)
                      z jednej strony mąż - z drugiej teściowie i ich dom (bo nie da się ukryć - to
                      ich dom i będziesz mieszkać U NICH, co jest zasadniczym mankamentem sytuacji)
                      na rzęsach bym stanęła, żeby znaleźć jakiekolwiek lokum, próbować załatwić
                      kredyt, wynająć - cokolwiek, byle samodzielnie, żeby nie musieć rano szykować
                      sobie śniadania z paskudnym uczuciem grzebania komuś w lodówce
                      • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:12
                        żeby nie musieć rano szykować
                        > sobie śniadania z paskudnym uczuciem grzebania komuś w lodówce

                        o co to to nie....już ustalone że śniadanie będziemy mieć naszykowane przez
                        rodziców :)
                        • malgorzata_i_mistrz Re: kawka 15.12.06, 20:15
                          Biedactwo, na siłę dokarmiane prze teściową! Szczerze współczuję.

                          ___________________________

                          <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                          <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                          pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                          • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:21
                            Eeeeeeee tam! Na jaką siłe :) robią pyszne kanapki i siłą nie muszą mnie nimi
                            zamęczać. Zjem z apetytem sama !
                            • malgorzata_i_mistrz Re: kawka 15.12.06, 20:27
                              Twoje prawo. Mnie by było głupio, gdyby dzień w dzień obsługiwali mnie starsi
                              państwo, to raz. A dwa - lubię urozmaicone menu i o tym, co zjem danego dnia na
                              śniadanie decyduję dopiero po kawie. Sytuacja, gdy muszę decydować wcześniej
                              byłaby dla mnie głęboko niekomfortowa.

                              ___________________________

                              <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                              <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                              pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                            • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 20:29
                              Ty jeszcze kwestie odzieżowe ustal z teściami, żeby nie okazało się, że w
                              środku seksu wszechczasów teściowa wparuje z naręczem świeżo upranych gaci i
                              skarpetek synusia...
                              a tak serio - pogrzeb w archiwum i poszukaj sobie wątków pod hasłem "teściowa
                              [tu można wstawić cokolwiek]", w których zrozpaczone młode mężatki opisują, jak
                              to matka męża, kobieta do rany przyłóż, nagle po ślubie okazuje się, że jak ją
                              przyłożysz do rany, to gangrena murowana
                              warto się zastanowić, skoro chcesz się uczyć na cudzych błędach
                              • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:31
                                Kawka - temat ciuchów też już był omawiany :) nie wiem tylko jak będzie w
                                praktyce. Duzo zalezy od mojego N - czy jeśli okaże sie że mnie nie ma to
                                poleci do mamy o koszula jest do uprasowania, czy też weźmie żelazko i zrobi to
                                sam :)

                                Oczywiście ja sobie życze opcji B ale skąd mam wiedzieć jak będzie :)
                                • malgorzata_i_mistrz Re: kawka 15.12.06, 20:41
                                  Podpowiadam: na małżonka wybiera się takiego osobnika, który defaultowo spełnia
                                  pewne wymagania - np. jest mężczyzną a nie dzieckiem z ptakiem :)

                                  ___________________________

                                  <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                                  <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                                  pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                                  • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:42
                                    Odpowiadam: nie poznasz kogoś zanim go nie ...... poznasz :)
                                    • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 20:46
                                      nie chcę Cię martwić, ale mieszkając z mężem, jego matką, jego ojcem, jego
                                      rybkami i kotem, który też będzie stawał po jego stronie - raczej go nie poznasz
                                    • malgorzata_i_mistrz Re: kawka 15.12.06, 20:46
                                      Piękny truizm, zwłaszcza w ustach osoby, która będzie u teściów forever guest.
                                      Myślisz, że w takich warunkach poznasz kogoś dobrze? ;)

                                      PS. Obserwacja to potęga, czasami warto korzystać :)

                                      ___________________________

                                      <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                                      <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                                      pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                                      • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:49
                                        No ale dziewczyny, to co mam siąść i płakać? Będziemy razem mieszkać jakiś
                                        czas. Nic na to nie poradzę. Taki jest fakt. Musze zatem znaleść się w takich
                                        okolicznościach.

                                        Innymi słowy - skoro póki co mam jeździć maluchem nie będę rozpatrywać teraz
                                        wyposażenia mercedesa.:)
                                        • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:49
                                          AHa - małe samochody też mogą mieć plusy.

                                          Staram sie myśleć pozytywnie :))
                                          • malgorzata_i_mistrz Re: kawka 15.12.06, 20:59
                                            To Ci się chwali, ale pamiętaj, że optymizm to zdradliwa bestia ;)

                                            A tak bardziej serio - widzisz, ja np. nigdy bym się nie zdecydowała na
                                            małżeństwo z facetem, którego musiałabym wychowywać w podstawowych kwestiach tj.
                                            codzienne mycie, dopraszanie się o wykonanie jego części obowiązków domowych,
                                            elementarna empatia na kobiece nastroje, itd. No po prostu leniwa jestem i by mi
                                            się nie chciało - i z tego też względu nie wyobrażam sobie nie widzieć, czy mój
                                            facet sam sobie wyprasuje koszulę, jak będzie jej potrzebował i czyje zdanie
                                            będzie bardziej cenił: moje czy mamusi. Kwestia mieszkania z teściami jest w tym
                                            miejscu do tego wtórna; jak Was naprawdę przyciśnie staniecie na rzęsach, żeby
                                            się wylogować z niepasującego układu. Ale to będzie możliwe tylko i wyłącznie
                                            wtedy, kiedy gość jest dojrzały i będzie stał za Tobą murem. A z Twoich postów
                                            wynika, że tak naprawdę nie bardzo wiesz, czego się po nim spodziewać. To... smutne.

                                            ___________________________

                                            <aly> Powiedz mi, w jakim celu sprzedają w sex shopie gumową rękę?
                                            <czerski> To proste: żebyś po sesji z dildo i wibratorem analnym mogła się
                                            pogłaskać gumową rączką po głowie. Kobiety potrzebują przecież czułości.
                                        • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 20:52
                                          tylko że maluch popsuje się znacznie szybciej niż mercedes, poza tym mało w nim
                                          miejsca i pasażerowie prędzej zaczną skakać sobie do oczu podczas tej długiej
                                          podróży, niż w komfortowym mercu
                                          • patina3 Re: kawka 15.12.06, 20:54
                                            No dobra Kawka, rozumiem że chcesz mnie przekonać, masz trafne argumenty ok,
                                            ale ja MAM TAK JAK MAM i poki co tego nie zmienię. Staram sie więc jakoś
                                            odnaleść w tej sytuacji, a raczej do niej przygotować.

                                            Dlatego pytam, co w takiej właśnie sytuacji można zrobić.
                                            • kawka74 Re: kawka 15.12.06, 21:00
                                              do tego nie da się przygotować - nie znasz teściów i tak naprawdę nie znasz
                                              swojego przyszłego męża
                                              nie wiesz, jacy są w dni powszednie, od rana do nocy, kiedy plączecie się po
                                              tym samym mieszkaniu
                                              jedyne, co mogę Ci doradzić, to uparte dążenie do własnego lokum, choćby i
                                              wynajętego
              • kiitek Re: KAWKA 15.12.06, 15:33
                kawka74 napisała:

                > cipciu
                > teraz to już bredzisz jak Piekarski na mękach
                > torturuje Cię ktoś czy jak?

                Możesz liczyć się ze słowami ?????!!!!!!
                • kawka74 Re: KAWKA 15.12.06, 17:46
                  nie mogę
                  jakieś pytania, pani adwokat?
                  a zanim wejdziesz w cudzą, powiedzmy, że dyskusję, poczytaj sobie, co,
                  powiedzmy, że adwersarze sobie napisali
    • domi_mikolka Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 11:23
      my też wynajęliśmy mieszkanie po ślubie, chociaż moi rodzice bardzo chieli nas
      przygarnąć, a teraz przeprowadzamy się do własnego (hurra).
      nikt Ci nie da złotej rady i niestety nie unikniesz uczenia sięna własnych
      błędach. pomyśl jak wiele zależy od waszych temperamentów, nastawienia na
      dawanie/branie, podejścia do obowiązków domowych/zawodowych. my przez pierwszy
      rok docieraliśmy się nie tylko w sprawach pieniędzy/obiadów/odkurzania, ale i
      kompletnych drobiazgów jak jedzenia słonych paluszków:)
      osobne mieszkanie pozwoliło nam żyć tak, jak oboje tego oczekiwaliśmy i właśnie
      nauczyć się wszystkiego. nikt nas nie krytykował, że nie robimy prania przez
      dwa tygodnie, albo że gary stoją brudne w zlewie albo, że wypiliśmy trzy wina,
      że śpimy do południa, że czytamy książki do 2.00 w nocy i po całym domu mamy
      porozwalane ciuchy. musisz sobie zdawać sprawę, że to Ty będziesz się czuła nie
      u siebie, będziesz się na każdym kroku oglądać na teściową, i oprócz mniejszych
      czy większych konfliktów z mężem, które są nieuniknione, dojdą Ci jeszcze
      konflikty z jego rodzicami.
      jedną radę mogę Ci dać na pewno - nie daj się wcielić w rolę kucharki i
      sprzątaczki, bo potem wiele dziewczyn na forum rozpacza, że mąż krzyczy, że w
      domu brudno albo obiad nieugotowany.
    • caysee Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 17:34
      Ja mam prosta rade :) Musicie sie o siebie starac tak, jak na poczatku zwiazku.
      Robic sobie niespodzianki i male przyjemnosci, pisac smsy gdy sie nie widzicie
      pare godzin, dawac odczuc ze ta druga osoba jest najwazniejsza na swiecie :)
    • oxygen100 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 17:55
      jak juz maz Cie bzyknie w noc poslubna udus go poduszka. I koniecznie dal
      pewnosci wydlub mu serce lyzka. Wtedy bedziesz miala pewnosc ze wasze
      malzenstwo bylo idealne i wolne od bledow:P:P
      a status wdowy/rozwodki jest lepszy niz starej panny, wiec zanim uknujesz cala
      intryge dopilnuj koniecznie aby jednak stawil sie przed oltarzem:P
      • maja1116 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 14.12.06, 22:38
        Dołączam do reszty...wyprowadźcie się od teściów.Wyszłam za mąż mając 19
        lat.Umiałam wszystko bo moja babcia była kucharką,ale dla teściowej nie
        potrafiłam nic.Koszmar przeżyłam ,teraz nie możemy się obronić
        (telefony,aluzje,życzenia(żeby tobie to i to sie stało),przewidywanie
        przyszłości(rozwód itp).Przeczytaj post w "slub i wesele" jest na poczatku o
        teściach-ta sama sytuacja była u nas.Kiszki ściska jak sobie przypomne :-(((
        Poradzisz sobie,małżonek też,chyba że woli jak mamusia poda,a nie żona.Mój też
        wolał na początku ale teraz żałuje i od kilku lat przeprasza .
      • le.petit.chagrin do: oxygen100 15.12.06, 00:54
        Najważniejsze to poczucie humooru!
        Gratuluję! ;)))
        • oxygen100 Re: do: oxygen100 15.12.06, 16:55
          hehe no bo co innego mozna powiedziec cipci ktora sama chyba nie wierzy we
          wlasne slowa i ze mieszkanie z tesciowa jest cacy. I podobno chce sie ustrzec
          bledow. Skoro FATAL ERROR jest juz na poczatku:)Albo nic albo to:))
          ---
          szpilka na owłosionej nodze
          Nie tup na mnie butami od Prady z poprzedniej kolekcji!!
          • twitti Re: do: oxygen100 15.12.06, 17:01
            nie mowie ze jest cacy, tylko ze nie jest TAAAAK STRASZNE jak piszecie!i
            wspolczuje wam w takim razie kontaktow jakie macie ze swoimi tesciami... mam
            nadzieje ze wasze przszyszle synowe te was beda traktowac...
            I wypraszam sobie takie odzywki!nie obrazilam nikogo wiec nie zycze sobie
            obrazania!
            • kawka74 Re: do: oxygen100 15.12.06, 17:51
              to może objawię Ci wielką prawdę
              otóż obraziłaś
              obraziłaś tych wszystkich, których bezpardonowo posądziłaś o chęć pozbycia się
              rodziców, nienawiść do teściów i ogólnie skrajny egoizm - między innymi mnie
              inni mnie nie interesują, jeśli o to chodzi
              więc daruj sobie farmazony o obrazie, bo określenie 'cipcia' jest stosunkowo
              niskim wymiarem - umownie to określmy - kary za to, co żeś nawypisywała w tej
              dyskusji
              mam nadzieję, że zanim powyższy post (albo i cała dyskusja, choć pouczająca)
              pójdzie do kasacji, zdążysz to przeczytać
    • agnrek Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 15:36
      Kilka mężatek mi to mówiło i sama się pod tym podpisuję - od pierwszzgo dnia
      wspólnego zamieszkania trzeba oczekiwać pomocy od narzeczonego czy męża.
      Nie wyręczać, nie dogadzać, nie zarzucać siebie robotą, ale podzielić ją
      sprawiedliwie.
    • oxygen100 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 23:06
      mozemy zaczac obstawiac czy wrocisz tu za 3 miesiace czy za pol roku z placzem
      ze tesciowka tu wredna kurew chcesz?? ale to Twoje zycie. I bdb
      • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 23:15
        A jak przegrasz ? poczujesz sie lepiej, gorzej czy tak samo?
        chyba nie chodzi o zakłady :)
        • chiara76 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 23:44
          patina3 napisała:

          > A jak przegrasz ? poczujesz sie lepiej, gorzej czy tak samo?
          > chyba nie chodzi o zakłady :)

          pewnie, że nie, ale odczuwam satysfakcję, że nie musiałam się przekonywać
          nigdy, czy wróciłabym z rykiem, czy nie, bo zwyczajnie opcji mieszkania z
          teściami pod uwage nie brałam;) wiem, jestem wredna;)
      • kawka74 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 23:45
        kto przyjmuje zakłady?
        • chiara76 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 15.12.06, 23:49
          kawka74 napisała:

          > kto przyjmuje zakłady?

          ;))zgadnij.
          • oxygen100 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 16.12.06, 08:55
            ja:P

            a mowa!! napisze Ci wtedy "A NIE MOWILAM":ppp
            • tina364 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 19.12.06, 22:30
              Może powiem coś banalnego - najważniejsza jest rozmowa. Dwoje, na początku
              obcych sobie ludzi zaczyna razem budować sobie życie... strasznie to ciężkie.
              Ale jak się mówi o uczuciach, oczekiwaniach, marzeniach, wtedy dopiero można się
              naprawdę zbliżyć i zrozumieć nawzajem. Nie mówiąc już o naturalnej u kobiety
              chęci wygadania się. Przynajmniej u mnie. Oczyszczam się wtedy i już nie czuję
              do męża takiej urazy, że nieraz nie jest taki, jak sobie wymarzyłam. I dzięki
              temu wracam do równowagi i mogę nadal go kochać. Nie wyobrażam sobie chowania
              latami jakichś żalów. To byłby początek końca miłości.

              Napewno też umiejętność wybaczania - bezcenna w małżeństwie. No i czasem
              przekraczania własnego egoizmu, ale tylko czasem;)
              • mrowka_r Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 19.12.06, 23:16
                Co prawda ja i mój mąż mieszkamy prawie sami (wynajmujemy mieszkanie + mieszka z
                nami jego młodsza siostra studentka), ale mój brat i jego przyszła żona
                zamieszkają z moimi rodzicami i dziadkami.Dom jest duży, wszyscy się tam
                spokojnie pomieszczą. Ale chciałam napisać o czymś co od dawna mówiła moja mama.
                Nie zawsze była zadowolona z mieszkania z teściowa pod jednym dachem więc jak
                tylko pojawiła się na horyzoncie dziewczyna mojego brata to mama zawsze
                powtarzała, że pierwsza rzecz jaką zrobi to osobna kuchnia i łazienka dla
                młodych (na piętrze) tak aby wszyscy czuli się swobodnie. Mój brat już teraz,
                chociaż do ślubu zostało im jeszcze 9 miesięcy szykuje wszystko w domu aby jego
                żona czuła się od razu "u siebie" :)
                • patina3 Re: Jak od poczatku unikać błędów ? 22.12.06, 22:56
                  Hej - dziękuje za wszystkie komentarze - jak jeszcze coś Wam przyjdzie do głowy
                  fajnie jeśli napiszecie.

                  Podesłałam link do tematu mojemu Narzeczonemu, był nawet mile zaskoczony że
                  taka wymiana zdań nastapiła w postach. Osobiście myślę że wiele z Waszych uwag
                  jest bardzo cennych!

                  Nasz ślub 30 go grudnia. Trzymajcie kciuki :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka