Dodaj do ulubionych

dziewczyny!oszczedzacie???

28.12.06, 19:34
Czytalyscie forum OSZCZEDZAMY?Ja nieco przesledzilam to forum i powiem ze
niektore z forumowiczek maja swietne pomysly. Ale niektore stanowczo
przesadzaja. Ja nie potyrafilabym (i nie chcialabym ) oszczedzac. Glownie
dlatego ze nie musimy, a ponadto moj maz na to by nie pozolil/ Zawsze maz
powtarza, ze po to oboje pracujemy zeby moc cieszyc sie zyciem. Maz ciezko
pracuje i ja nie potrafilabym mu niczego odmowic. Dla nas jednoprazowe zakupy
to okolo 100-150 zl. A nie ma nic konkretnego. Fakt ze duzo pieniazkow idzie
na slodycze. Moj maz uwielbia je i nie odmawiam. W miesiacu kupuja oikolo 2
kg MIchalkow (24.90/kg), snickersy, wafelki i wszelkie produkty spozywcze
dobrych firm. Moj maz sam bedac w sklepie nie kupuje rzeczy tanich. Czy to
zle?Czy wy oszczedzacie?Jesli tak to na czym???
Obserwuj wątek
    • twitti Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 28.12.06, 19:44
      ja tez lubie slodycze, ale bez przesady!az tyle slodkosci jednak nie kupujemy!
      jakies ciasto na weekend, czasem cos w tygodniu. Ogolnie to oszczedzamy wtedy
      gdy na cos zbieramy konkretnego. Ale osobiscie nie lubie miec malo na koncie, a
      co gorsze nic!kupujemy zarowno produkty drozsze, jak i czasem robimy zakupy w
      lidlu czy biedronce:) nie wydajemy tez kasy zbytnio na ciuchy, markowych w
      ogole nie kupujemy. Podsumowujac, bardzo sobie nie zalujemy, ale tez strasznie
      nie szalejemy:) wszystko z umiarem:)
    • caysee Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 28.12.06, 21:57
      My oszczedzamy do pewnego stopnia. Tzn. mamy normalnie mieso, duze ilosci owocow
      i slodyczy, jednak nie wydajemy za duzo na "rarytasy". Np. nie kupujemy
      oryginalnej szynki parmenskiej czy oryginalnego sera do raclette - mozna je
      zastapic zwyklymi produktami. Mamy za to slabosc do wedzonego lososia i w tym
      przypadku troche sobie folgujemy :)

      Na ubraniach oszczedzamy w ten sposob, ze nie kupujemy ich przesadnie duzo i nie
      ulegamy krotkotrwalym modom, poza tym rozgladamy sie po prostu czy podobna rzecz
      mozna kupic za lepsza cene w innym sklepie. Nie kupujemy tez ciuchow, w ktorych
      placi sie glownie za marke. Moj tesciu np. kupil sobie przed swietami sweterek
      Hugo Bossa, nic szczegolnego, troche gejowski:)), kosztowal 150 Euro. Myslalam,
      ze padne z wrazenia :) Nigdy bym tyle na sztuke odziezy nie wydala, no chyba ze
      bylaby to jakas suknia balowa albo plaszcz zimowy... ale sweterek? :) Tesc,
      ktory znany jest z oszczednosci, tlumaczy mi, ze ten swetr ma super jakosc i
      wytrzyma ladne pare lat. To ja bym sobie wolala kupic za ta cene 4 swetry H&M i
      miec jakas odmiane...
    • aserath Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 29.12.06, 11:11
      no no tycia, gratuluję. za 20 lat będziecie wydawac krocie na lekarzy i
      leczenie. Wiec to nawet dobrze ze nie umiesz oszczędzać. Bo na leczeniu lepiej
      nie oszczędzać.
      • caysee Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 29.12.06, 11:35
        aserath, z tym leczeniem to chodzi ci o to, ze jedza duzo slodyczy?
        • s.dominika Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 29.12.06, 17:41
          Mój mąż ma obsesję związaną z naszym kredytem mieszkaniowym. Nieźle zarabiamy.
          Spokojnie wystarcza nam na raty. Ale mój mąż chce cały czas robić nadpłaty. W
          związku z tym musimy OSZCZĘDZAĆ. Szlag mnie trafia czasami, bo czekamy pół
          godziny na autobus prywatny 1 zł/przejazd i nie jedziemy państwowym za 1,8 zł.
          Tłumaczę że i tak niewiele zaoszczędzimy w ten sposób, ale to chyba nie trafia
          do niego.
          Ale z drugiej strony cały czas niby oszczędzamy, a mój mąż potrafi też zaszaleć
          (np. kupić przyrząd do ćwiczeń, którego nie planowaliśmy, bardziej było mówione,
          że fajnie byłoby taki mieć).
          Nie kupujemy słodyczy, bo idą w biodra :-) Owoców sobie nie odmawiamy.
          Ciuchów nie kupujemy, jak nie potrzebujemy. Zwłaszcza mój mąż. On kupuje sobie
          coś nowego, jak mu się poprzednie ubranie porwie :-)
          Ja chodzę na zakupy z mamą. Mama lubi mi kupować ubrania. Ja raczej sama też
          kupuję tylko to, co mi jest niezbędne.
          • tomka123 Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 29.12.06, 17:53
            my oszczedzamu z musu bo wciaz nam na nic nie starcza. jestesmy mlodym
            malzenstwem, tyle co skonczylam studia, prace rozpoczynam dopiero w styczniu, a
            z pensji meza jakpoplacimy raty i jego zus to zostaje nam okolo 1 tys na benzyne
            i zycie. Wiec oszczedzamy bo musimy
          • donkaczka Dominika 29.12.06, 23:22
            z tym kredytem to bez sensu
            sama spłacam mieszkaniowy, ale przyzwyczaiłam się do rat i nie myślę o nich,
            płacę jak za czynsz czy telefon i nie mam nerwicy żeby jak najszybciej spłacić

            pewnie macie kredyt na 20 lat, nawet jeśli co miesiąc dopłacisz pół raty to
            spłacicie go kilka lat wcześniej ale po co?
            przecież kase sie miło wydaje jak się jest młodym, na ciuchy, na wakacje, na
            przyjemności
            kredyt jest obciążeniem psychicznym, bo można stracić pracę, ale żyć jak z pętlą
            na szyi też nie można

            a już oszczędzanie takie jak na bilecie - oszczędności jakiego rzędu zrobicie?
            50 złotych miesięcznie może komfort życia spada o kilka poziomów
            oszczędzanie w sensowny sposób tak, ale nie kosztem normalnego życia
            • s.dominika Re: Dominika 30.12.06, 16:03
              Masz zupełną rację. Z tym, że oczywiście facetowi to się tak prosto nie
              wytłumaczy. Chodziło mi głównie o to, że mój mąż bardzo chciałby oszczędzać i
              spłacić wcześniej kredyt. Ja to rozumiem. Oczywiście nie jest tak, że sobie
              odmawiamy wakacji, czy innych rzeczy. Ale bardzo mnie denerwuje taka bezsensowna
              rozrzutność - ktoś coś kupuje nie dlatego, że jest mu to potrzebne, ale dlatego,
              że ma taką zachciankę (np. kolejna para butów, bo są fajne, a cała szafa innych
              fajnych butów w domu). A z tymi biletami to masz rację, że nic się nie zaoszczędzi.
              Chyba bardziej chodzi o to, że mojemu mężowi sprawia przyjemność fakt, ze
              oszczędzamy.
          • anula36 Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 30.12.06, 14:50
            a jak przemarzniecie i sei przeziebicie kupujecie leki za 50 zl;)
            To dopiero oszczednosc.
    • paul_ina Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 29.12.06, 23:23
      Ja oszczędzam od 10% do 20% miesięcznych dochodów brutto - co miesiąc. Mam pozakładane w moim koncie podkonta o wyższym oprocentowaniu nazwane "na naukę" - "na mieszkanie" - "na samochód" - "na nagłe przypadki" i co miesiąc zanim zacznę płacić rachunki przelewam sobie na te podkonta, na które - to już w zależności od aktualnej fantazji :) - najpierw 10%, a jak tuż przed wypłatą zostaje - kolejne 10%. Ponieważ mam jakąś psychiczną blokadę przed ruszaniem tych pieniędzy, powoli, powoli składa się mająteczek :D

      Na życiu codziennym nie oszczędzam, a z drugiej strony - kasy zawsze mi starcza na wszystko. Może dlatego, że jak dobry krawiec "tylko tak kraję, jak mi materii staje". Nie oszczędzam na kosmetykach na których nie warto oszczędzać, na warzywach i owocach (które od kiedy odstawiłam słodycze są całą radością z jedzenia). Jeśli mam ochotę na sushi, a mam ją nieustannie, to potrafię się przez cztery dni w pracy na obiad obejść serkiem czy jogurtem i bananem, a w piątek uczta rekina. Ubrania kupuję rzadko, ale zawsze dobrej jakości i potrafię zrozumieć tego pana, który na markowy sweter wydał 150 euro :) ja podobnie - nie zapłaciłabym tyle za markę, ale za jakość jak najbardziej.

      Na marginesie - mieszkam z partnerem, ale póki co rozliczamy się skrupulatnie (z mojej upartej incjatywy). Może będzie inaczej po ślubie, ale nie wiem czy jestem na to gotowa. Ja po prostu bardzo lubię moje własne pieniążki.
      • margo125 Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 30.12.06, 14:39
        Ja rowniez zalozylam podkonto, na ktore przelewana jest automatycznie
        miesiecznie okreslona suma plus nadwyzki, ktore mi pod konie miesiaca zostaja.
        Poza tym posiadam prywatne ubezpieczenie na zycie, na ktore odkladam 10%
        miesiecznych dochodow. Na jedzeniu nie oszczedzam (jadam i tak glownie w mensie
        w miejscu pracy). Kupuje jak najbardziej tylko rzeczy w moim odczuciu dobrej
        jakosci, w wiekszosci markowe (150 Euro na sweter i wiecej), za to w
        umiarkowanej ilosci.
        • anula36 Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 30.12.06, 15:06
          zajrzalam na to forum ale mam wrazenie ze glownie uczestnicza w nim osoby zamozne ktore uprawiaja kazda mozliwa gimantyke zeby za duzo nie wydac i takie ktore nie maja z czego oszczedzac bo zyja na granicy przezycia( dla mnie prawie cudem).
          ja jestem gdzies posrodku - nie mam gigantycznych dochodow, ale nie zamierzam oszczedzac na jedzeniu, leczeniu, podstawowych kosmetykach, dobrych butach, rozrywkach, wyposazeniu mieszkania, ani podrozach. Reszta moze byc tania;)
          • anulaaa Re: dziewczyny!oszczedzacie??? 30.12.06, 19:38
            ja nie oszczędzam bo ledwo starcza do pierwszego:/ tzn po zakupach dla dziecka
            zostają takn iewielkie kwoty,że poprostunie ma jak oszczędzac(czyt.na cały mc
            50zl zostanie to sie kupuje tylko chleb i potrzebne rzeczy-reszta odpada)
            chociaż dodatkowe pienniądze(od rodziców itp) staram się odkładać-tylko,że przy
            dziecku zawsze coś wyskakuje-a to leki a to co innego:/
            jak wróce do pracy to będę dalej odkładała nadwyżki ale raczej na codziennym
            życiu nie będę oszczędzała;)
            ciuchy itp kupujemy tylko wtedy gdy stare się drą-jasne-czasami to przykre ale
            co tam-w końcu odbijemy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka