magda7710
19.02.07, 12:31
Witam
Piszę to co czuję co myślę a więc jeste w związku od 6 lat w czerwcu
zaplanowany mamy ślub a ja mam wątpliwości od dłuzszego czsu nie układa mi
się z moim narzeczonym chyba nie umiemy ze sobą rozmawiąc nie rozumiemy się
ciagle traktuję mnie jak małą dziewczynkę i uważa że ciągle wymyślam sobie
problemy ale ja zawsze mówię co czuję on ignoruje to mówiąc, ze porozmawiamy
kiedy indziej ja potrzebuje trochę ciepła a nie ciągłe krytykowanie przyznam,
ze jestem słaba psychicznie często płączę a wiem, że łzy są oznaką słabości w
dzisiejszym świecie obecnie nie pracuję i jestem trochę uzależniona od jego
pieniędzy ale wierzę, że to się kidyś zmieni że znajdę pracę.( w sobotę mam
rozmowę kwalifikacyjną wierzę, że mi się uda;)Czuję się z tym źle, czuję
strach przed samotnością boją się, chciałabym uratować nasz związek ale nie
wiem od czego zacząć. Czy da się?
Jego słowa bolą mnie, on chyba nie zdaje sobie sprawy, że to boli mam
wrazenie, ze on po 6 latach tak naprawde mnie nie poznał i nie wie co
naprawdę lubię. Na palcu noszę pierścionek zaręzynowy ale boję się, jak to
będzie po slubie.
Nasz związek mogę opisać od miłości do ciągłuch awantur jestem nerwowa a on
uważa, ze jesto śmieszne, że o co tyle nerwów ale a ja ciągle sama mimo iż
mam narzeczonego RAZEM A JEDNAK OSOBNO...
Już teraz nie mam ochory na seks kiedy wszystko dokoła dzieją się takie
przykrości. kOCHAM GO ALE CZY JA ZASŁUGUJĘ NA TAKIE TRAKTOWANIE. Chcę być
kochaną.
POZDRAWIAM WSZYSTKIE MĘŻATKI:)