Dodaj do ulubionych

Mąż maruda !!

28.03.07, 13:03
Mój mąż jest kochany, wyrozumiały itd, itp...mogłabym mówić o nim w samych
superlatywach ale jego wadą, która zaczyna mnie coraz bardziej draznić jest
marudzenie przy jedzeniu....normalnie jak dziecko.
Gotuję mu obiadki i tylko to co lubi a on i tak, ZAWSZE coś znajdzie nie tak.
Krytykuje i wybrzydza. To co smakowało mu ostatnio dzisiaj już nie chce na to
potzrzec. Przychodzi z pracy, idzie do garnków i pyta czy nie ma nic innego.
Szlak mnie trafia. Któraś z Was ma taki problem? Jak znaleźć sposób na
takiego ananaska?
Obserwuj wątek
    • ashton Re: Mąż maruda !! 28.03.07, 13:04
      Przestać gotować. Jak mu nic nie pasuje to niech w restauracji marudzi ;-)
      • annb Re: Mąż maruda !! 28.03.07, 13:20
        o to to
        przestań gotowac
        gotuj tylko dla siebie
        moze pan mąż nie widzi ze jego komentarze są lekko upierdliwe?
        • diegosia Re: Mąż maruda !! 28.03.07, 14:19
          Zaloze sie, ze sam jeszcze nigdy nie tknal patelni czy garnka :-)
          na szczescie moj sam gotuje, a i moje wyczyny mu smakuja, ale jak nagle pojawia sie za moimi plecami
          i zaczyna cos krytykowac, to ja z uroczym usmiechem odwracam sie, przekazuje mu lyzke (czy co tam
          akurat mam w rece) i prosze o pokazanie jak to POWINNO sie gotowac i wyprowadzenie mnie z bledu
          na przyszlosc.
          zazwyczaj skutkuje :-)
          Mozesz jeszcze rozplakac sie i powiedziec jaka to jestes beznadziejna zona, ze nawet mezowi
          pysznego obiadu ugotowac nie potrafisz i ze juz NIGDY, PRZENIGDY (obiecujesz z reka na sercu) nie
          tkniesz niczego w kuchni i od dzis tylko posilki w restauracjach.
          • dr_kaczusia Re: Mąż maruda !! 28.03.07, 14:31
            dziewczyny maja racje! przestan gotowac!
            nastepnym razem, powiedz, ze wiecej nie gotujesz i jesli chce zjesc obiad to
            niech smiga do restauracji, McD czy mamusi! tylko badz konsekwentna!

            moja babcia kiedys tak zrobila, efekt, po miesiacu moj dziadek i moja mam
            przyszli blagac o domowy obiad bo nie mogli patrzec juz na zarcie ze stolowki :)
            Dziadek do konca zycia wychwalal potem jedzenie babci, zreszta, ona na prawde
            swietnie gotuje ;)

            u nas tak nie ma, to ja jestem ta marudna, albo nie mam weny tworczej na
            gotowanie... mezowi raczej smakuje, czasem cos wytknie, ale konstruktywnie. Sam
            gotuje rzadko, ale jak juz to smacznie :) Przez ostatni rok jadal jedzenie
            stolowkowe wiec domowe to dla niego mila odmiana :) szczegolnie, ze sie
            postaralam i poszerzylam repertuar dan obiadowych :)
            • maya28 Re: Mąż maruda !! 28.03.07, 15:23
              Mój M. przestawił sie na mój sposob żywienia, ja idąc na kompromis robie więcej
              potraw mięsnych ( ja mięsa mogłabym w ogóle nie jeść) i jest OK. Ale z
              początku, jak już przestał mi kłamać, ze uwielbia moje risotto z łososiem i
              kaparami ( na poczatku bał sie przyznać;)to zaczął głosno dopraszac sie "kuchni
              mamusi" tłusto i mięsisto. Ja nie potrafię gotować tradycyjnej polskiej kuchni,
              a próby kończyły sie fiaskiem i moją frustracją. Wiec przestałam, a
              przynajmniej stanowczo ograniczyłam - bo zapracowana. Wiec jak już ugotowałam
              coś, to był szczęsliwy. Myślę, że pomogły mu w tym obiady na stołówce w
              firmie :)Teraz przestawił się na inne smaki i jest super.
              A jak Twój mąż tak wybrzydza, to może wprowadźcie zwyczaj ustalania menu, co
              chce np. jutro na kolacje, raz niech bedzie jego danie, raz Twoje. Jak nie
              smakuje, to niech następnym razem sam to ugotuje, zeby pokazać Ci jak być
              powinno. Działa.
    • mimarika czemu zatem sam nie gotuje? prowadzenie domu to 28.03.07, 15:55
      obowiązek obu str. Sam będzie gotował - będzie zadowolony i po sprawie. Z
      niczego robicie problem.
    • awsr mozesz tez zrobic tak jak moja mamusia 29.03.07, 09:03
      gdy tatus wrocil z pracy i skrytykowal obiad: znowu schabowy?
      mamusia wstala od stolu, wziela jego talerz. udala sie do toalety i caly
      posilek wyrzucila do sedesu.
      gdy wrocila powiedzila: no widzisz dzis masz obiad z pominieciem przewodu
      pokarmowego :)

      tatus wiecej nie skrytykowal zadnego posilku.


      ja nie sotosuje radyklanych srodkow, ale gdy partner zaczyna cos krytykowac
      oddaje mu czy to lyzke, czy szmate do podlogi czy inna inszosc:)
      ze slowami, zeby mi pokazal:)

      nudze sie pozniej bo sam konczy to co ja zaczelam, ale trudno :)
      wychowywac trzeba od poczatku :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka