mchopka
28.03.07, 13:03
Mój mąż jest kochany, wyrozumiały itd, itp...mogłabym mówić o nim w samych
superlatywach ale jego wadą, która zaczyna mnie coraz bardziej draznić jest
marudzenie przy jedzeniu....normalnie jak dziecko.
Gotuję mu obiadki i tylko to co lubi a on i tak, ZAWSZE coś znajdzie nie tak.
Krytykuje i wybrzydza. To co smakowało mu ostatnio dzisiaj już nie chce na to
potzrzec. Przychodzi z pracy, idzie do garnków i pyta czy nie ma nic innego.
Szlak mnie trafia. Któraś z Was ma taki problem? Jak znaleźć sposób na
takiego ananaska?