Dodaj do ulubionych

zazdrość

28.06.07, 22:44
jesteście zazdrosne?

kilka miesięcy temu odkryłam ze mój mąż pisze za swoją współpracowniczką z
firmy smsy w których zwraca się do niej bardzo czule. Dodam ze firme założył
sam i dziewczyna zatrudnia.Sms nie był taki jednoznaczny( pisał "dobranoc
miła.... i coś tam jeszcze; było juz zdrowo po północy) jednak bardzo wpłynął
na moja wyobraźnie i nie moge sie od tego uwolnić. Pracują ciągle razem,
kontaktuja sie prawie bez przerwy ze sobą a ja nie wiem jak się w tej całej
sytuacji zachować. Ja dziewczyny nie znam, oni sa bardzo zaprzyjaźnieni. Jak
sie zachować w takiej sytuacji? Oczywiście z meżem rozmawiałam, móże to
tylko takie gadanie i nie ma w ym nic o co mogłabym byc zazdrosna. Co
myslicie o tym?
Obserwuj wątek
    • plum31 Re: zazdrość 29.06.07, 18:06
      lepiej wybadaj dokładnie, bo twoim zdaniem to moga byc tylko mile słowka...a
      moze byc zupełnie co innego...
      moj maz z kolei pisął bardzo dziwne smsy z kolezanka, o totolotku itd..
      a wiesz co wyszło ze mial z nia romans!!! a m-c temu zostawil mnie dla niej..
      nie chce cie straszyc ale lepeij dmuchac na zimne...
    • caysee Re: zazdrość 29.06.07, 18:48
      Ja nie jestem zazdrosna, ale w twojej sytuacji byc moze bym byla. Proponuje
      zaprosic dziewczyne na wieczor jakiegos dnia, w koncu to dosc dziwne, ze nie
      znasz przyjaciol meza i nie powinien sie dziwic, ze chcialabys ich poznac.
      • esim Re: zazdrość 30.06.07, 01:42
        ja nie jestem zazdrosna z natury, ale ostatnio moj M postanowil sie spotkac z
        dawna kolezanka z pracy, ktorej nie widzial od kilku lat
        na dodatek nie chcial mnie zabrac twierdzac, ze poniewaz tak dawno sie nie
        widzieli to beda musieli nadrobic i ja nie bede w temacie
        marudzilam ze mi sie to nie podoba, ale zgodzilam sie zeby poszedl ja w tym
        czasie poszlam do znajomych ktorym opowiedzialam cala historie, na co
        uslyszalam ze pewnie po moim marudzeniu M zaluje ze mi powiedzial i nastepnym
        razem powie mi ze idzie z kolega na piwo

        nie wiem jaki z tego wniosek, ale moze taki ze nie marudzenie i robienie
        awantur raczej nie przyniesie pozytywnych skutkow
        • annubis74 Re: zazdrość 30.06.07, 11:59
          zgadzam sie z Twoimi znajomymi
          zamiast marudzenia, powinnaś docenić szczerość męża i zrozumieć że ma on ochotę
          na spotkanie na koleżanką bez ciebie,
          oni mają swoje sprawy, dawno sie nie widzieli dla mnie to normalne
          gdyby sie z nią spotykał w celach romansowych, to pewnie wcisnął by ci gadkę o
          kolegach i piwie
          ja spotykam sie z moimi kolegami ze studiów bez asysty mojego meża i tyle
          nie mam nic przeciwko temu jak on czasem też umawia sie ze znajomymi beze mnie.
          nie da sie upilnować partnera, a z krótkiem smyczy tylko szybciej sie zerwie
    • ewcia1980 Re: zazdrość 30.06.07, 10:16
      przyznam szczerze, ze nie tyle byłabym zazdrosna o czułe smsy czy meile do
      innej kobiety co okropnie zabolałaby mnie taka postawa męza.
      dla mnie byłaby to pewnego rodzaju zdrada psychiczna.

      o taniec, rozmowe z inna dziewczyna czy ocene, ze "fajna z niej laska" nie
      jestem zazdrosna ale o wieczorne spotkania sam na sam, czułe smsy czy meile,
      wspólne tajemnice z obca kobietom byłabym zła.
      byłoby to dla mnie podejrzane ponieważ ja nie wierze w przyjazn miedzy kobieta
      a mężczyzna, jezeli jedno z nich jest w zwiazku małzenskim i tyle.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • annubis74 Re: zazdrość 30.06.07, 12:05
        > byłoby to dla mnie podejrzane ponieważ ja nie wierze w przyjazn miedzy
        kobieta
        > a mężczyzna, jezeli jedno z nich jest w zwiazku małzenskim i tyle.

        naprawdę uważasz że jak 2 osoby płci przeciwnej sie ze sobą spotykają to musi
        sie skończyć romansem?
        ja mam kilku dobrych kumpli ze studiów z którymi czasem sie spotykam bez
        żadnych romansowych zamiarów min. dlatego, że wolę towarzystwo mężczyzn, niż
        kobiet, plotkujacych tylko o dzieciach lub fatałaszkach, interesuje mnie męski
        punkt widzenia na wiele spraw (kobiecy znam z autopsji)
        czy naprawdę sądzisz że mąż i żona są zależni i skazani tylko na siebie i nie
        mogą dzielic sie swoimi uczuciami, wrażeniami i przemyśleniami z nikim innym
        • ewcia1980 Re: zazdrość 30.06.07, 12:57
          annubis74 napisała:
          > naprawdę uważasz że jak 2 osoby płci przeciwnej sie ze sobą spotykają to musi
          > sie skończyć romansem?

          tego absolutnie nie napisalam.
          to jakas nadinterpretacja tego "co autor miał na mysli".


          > ja mam kilku dobrych kumpli ze studiów z którymi czasem sie spotykam bez
          > żadnych romansowych zamiarów min. dlatego, że wolę towarzystwo mężczyzn, niż
          > kobiet, plotkujacych tylko o dzieciach lub fatałaszkach, interesuje mnie
          męski punkt widzenia na wiele spraw (kobiecy znam z autopsji)

          ok. rozumiem to bo sama wole towarzystwo męzczyzn niz kobiet ale czy w zwiazku
          z tym:
          - wysylasz tym kolegom czułe smsy??
          - musisz spotkac sie z nimi sam na sam? (zawsze bez twojego partnera?)
          - robisz z tym spotkan jakies tajemnice?
          - twój partner nie zna tych męzczyzn??


          > czy naprawdę sądzisz że mąż i żona są zależni i skazani tylko na siebie i nie
          > mogą dzielic sie swoimi uczuciami, wrażeniami i przemyśleniami z nikim innym

          bardzo prosze nie wmawiac mi czegos czego absolutnie nie napisałam.
          nie uwazam, ze mąż i zona sa absolutnie "skazani tylko na siebie i nie
          mogą dzielic sie swoimi uczuciami, wrażeniami i przemyśleniami z nikim innym"

          jak najbardziej moga.
          mój mąż ma BARDZO duzo kolezanek, ale zeby z nimi potanczyc (co bardzo lubi i
          wcale nie jest to dla mnie dziwne czy podejrzane) czy porozmawiac to wcale nie
          musi sie z nimi spotyka sam na sam, wysyłas intymnych/czułych meili czy
          zapraszac je pod moja nieobecnosc.
          zazwyczaj sa to spotkania "para na pare", i dla mnie taki układ jest bardzo
          zdrowy i nie krzywdzacy nikogo.

          pozdrawiam
          Ewelina
    • stari1 Re: zazdrość 30.06.07, 22:41
      ja znam właściwie tą dziewczyne ale na zasadzie że witam sie z nia i zamienię
      dwa zdania. Niby od tego smsa nic takiego sie nie wydarzyło- tyle tylko ze z
      bilingu wiem że smsy wysyłane sa średnio kilka na godzine;no i zdarzyło sie ze
      wychodził z domu żeby dzwonić do niej bo przy mnie nie chciał( niby dlatego ze
      wkurzam się na samo imie tej dziewczyny) i wszystko jedno czy to
      niedziela,poniedziałek, wigilia... Cholera czy to normalne, nawet wziąwszy pod
      uwage że razem rozkręcaja firmę. No właśnie- i to też jest dla mnie przykre-
      oni sobie razem robia a ja jestem z boku ( mam swoja pracę i 2 małych dzieci) W
      sumie to dochodzę do wniosku że on ma z nią więcej tematów niż ze mną.
      Jak miałam gorszy dzień to nawet zażądałam żeby znalazł na jej miejsce kogoś
      innego bo meczy mnie ta sytuacja. Odmówił twierdząc że ie ma powodu żeby ją
      zwalniać. I ja juz teraz nie wiem czy przesadzam i robię z igły widły, czy też
      mam powody ...
      • yvona73pol Re: zazdrość 30.06.07, 23:37
        no, jezeli sie kryje z telefonami, to juz nie halo....
        nie mowie ze od razu romans, ale byc moze ona zaspokaja jakies jego potrzeby,
        moze jest taka przyjaciolka-dziewczyna? no nie wiem, faceci maja dosc pokretna
        logike ;)))) czasami, podkreslam; i wtedy on ma ten swoj "zwiazek" z nia, i
        jakis rodzaj intymnosci (byc moze ona tez go jakostam adoruje) i mu sie wydaje,
        ze skoro konsumpcji nie ma, to i sprawy nie ma?
        nie bierze pod uwage, ze to bardzo sliski grunt i w razie jakichkolwiek
        zgrzytow w domu (co jest jak najbardziej normalne, ze sa) latwa i szybka
        ucieczka, no i bezproblemowa...

        a co do przyjazni i tepe, na linii pan-pani: mieszkam z facetem, i jeszcze
        jedna laska (wynajmujemy razem), i wlasnie tak sie uklada, mamy podobne
        poczucie humoru i zapatrywanie na wiele spraw, ja lubie gotowac rowniez dla
        niego ;)) (hehe), i komitywa generalnie jest (oprocz momentow spiec ;)))
        ale.... zupelnie aseksualne to jest, mamy swoje zycie, sprawy, i jakby ktos
        sugerowac cokolwiek... heh, wolne zarty, toz to jak z bratem ;))))
    • klaudia_88 Re: zazdrość 01.07.07, 00:30
      Podejrzewałabym najgorsze można się z kimś przyjeżnić ale to już śmierdzi.
      Wychodzi jak dzwoni, wysyła za dużo smsów... Współczuję jednym słowem
      • zuzanna111 Re: zazdrość 01.07.07, 00:44
        jak dla mnie to coś tu jest bardzo "nie tak". Nie wyobrażam sobie, żeby Mój Mąż
        miał tak "ciepłe" układy z koleżanką z pracy. W końcu to ja jestem dla niego
        najbliższą osobą: kiedy trzeba kumpelką, partnerką do rozmów, doradcą,
        kochanką... Wyjścia z kumplami wcale mi nie przeszkadzają (mam wtedy dużo czasu
        dla siebie), ale w mieszanym gronie jesteśmy raczej razem (mamy dużo znajomych
        małżeństw). Jak coś jest nie tak to najlepiej zacząć od siebie (może masz dużo
        obowiązków i mało czasu dla Was), ale tak bym tego nie zostawiała. Pozdrawiam
        serdecznie
    • betinka234 Re: zazdrość 01.07.07, 15:06
      J byłabym zazdrosna gdyby mój facet poświęcał innej dziewczynie wiecej czasu
      niz mi, poza tym nie chcial przy mnie z nia rozmawiac. Nie mam nic przeciwko
      posiadaniu znajomych roznej plci, ale...do znajomych nie wysyla sie czulych
      smsow, czy jakichkolwiek smsow z taka czestotliwoscia, nie przedklada sie
      relacji z nimi nad zwiazek z malzonkiem.Sprawa nie jest za ciekawa. Porozmawiaj
      z mezem i postaw sprawe jasno- powiedz co ci sie nie podoba, dlaczego i co
      zamierzasz z tym zrobic, jesli nie uszanuje Twoich uczuc. Pozdrawiam.
    • kaatrin Re: zazdrość 01.07.07, 20:58
      Ja sobie nie wyobrazam, zeby moj maz pisal do kogos z pracy smsy po polnocy.
      Nie miesci mi sie to w glowie.

      Jesli jest pilna sprawa, to mozna zadzwonic i szybko zalatwic, ale pisanie
      obcej babie "dobranoc" czy " milych snow" to jakas pomylka i szczeniackie
      zachowanie.

      Moj maz ma kolezanki, owszem, dzwonia do siebie od czasu do czasu i wychodza na
      piwo i jest to normalne. Ja kolegow mam rowniez, ale nie smsuje do nich o
      pierdolach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka