pjch
28.07.07, 14:12
Witam was i mam nadzieję, że mi pomożecie. Kilka tat temu mąż chciał kupić
domek po dziadkach od jego wójka. W to wszystko weszli rodzice męza, twierdząc
ze my nie dostaniemy kredytu i oni kupia domek na siebie a my będziemy go
splacac. Niestety nie mieszkalismy tam ani 1 dnia. Przez 2 lata mieszkalismy za
granica. Wrocilismy do Polski i teściowa powiedziala, ze sprzeda nam domek za
cene jaka w niego wlozyli (remont itp.)
Wszystko bylo juz zaplanowane, pokoik dla naszej coreczki, plany podworka itp.
Na darmo !!!!!! Tesciu w to wszystko sie wtracil, choc podobno tesciowa z nim
ustalila szczegoly. On twierdzi, ze nie musza tego sprzedawac bo im nie sa
potrzebne pieniadze. A my mozemy sobie tam mieszkac. Tylko jako kto???
Nie moge tam byc zameldowana poniewaz mamy swoja kawalerke i tam mam maldunek.
A tesciu wogole nie zabiera swoich zabawek z domu!
Co robic, wiem ze najprosciej byloby im powiedziec "Dziekuje nie mamy ochoty "
tam mieszkac. Tylko, ze moja kawalerka ma 22 m2 i ciezko nam z mezem tam mieszkac.
Dziekuje za wasze rady i podobne doswiadczenia.