20.09.09, 11:54
Witam, po dłuższej przerwie:D
Widzę, że nic się nie dzieje, nikt sie nie odzywa. Piszcie co tam u
Was, jak wakacje, wasze psinki. Mój Gustaw ma się w miarę dobrze,
ale ślepotka mu dokucza, mimo to wariuje po mieszkaniu jak
szczeniak, tylko na spacerach trzyma się blisko mnie, bo nie bardzo
wie gdzie idzie.
poza tym u nas ok.
Czekamy na jakieś info od Was, pozdrawiam iza.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Wrzesień 20.09.09, 13:32
      hej:)
      ja zagladam codziennie,lecz jak sama widzisz, nikt nic nie pisze,
      nic sie nie dzieje.
      no coz, wrzesien sie zaczal i nieublagalnie zbliza sie jesien,
      chociaz cieszymy sie jeszcze niemal letnia pogoda:)
      co do psiakow, tylko Finka, lapserdak mieszany z jamniolem,ostal sie
      w naszej rodzince.
      Figi juz nie ma od 29 czerwca, niestety:(
      trzeba bylo ja uspic, poniewaz jej dni byly juz policzone, psina sie
      meczyla i nie bylo innego wyjscia...
      moja mama bardzo ubolewala z tego powodu i miejsca nie mogla sobie
      znalezc, zazdroscila mi tego, ze mam Finke,laze z nia na spacery a w
      domu u mojej mamy byly tylko 2 koty, 6 letni Nemo i 18 latni Maciek,
      ktory tez w kazdej chwili moze zejsc z tego padolu, ale on juz ma
      swoj wiek.
      na dzien dzisiejszy ma kundelka, ktorego ze wsi przywiozla jej
      sasiadka.
      nie planowala tego, ze bedzie miala kolejnego psa w domu, ale ponoc
      na tamtej wsi ktos ma suke, ktora biega sobie samopas po wsi,
      podczas cieczki jej nie pilnuja, suka sie szczeni, ma mlode i jak
      ktos wezmie psiaka, jest ok a z reszta robia nie wiadomo co, wiec
      mozna powiedziec, ze mama uratowala psiaka i moze dzieki temu on
      zyje, bo u niej jest.
      tydzien temu z kolei wziela malego kociaka do domu i tak oto ma w
      domu malego kociaka i szczeniaka, ktore dokazuja i rozrabiaja w
      najlepsze.
      co do Finki, jakies 3 tyg temu zaatakowala psa, ktory w obronie
      wlasnej zlapal ja za ucho i pokaleczyl je na calej dlugosci.
      gdyby to ze mna byla na dworzu, do tego by nie doszlo, ale
      oczywiscie byla z mezem,kroty puscil ja ze smyczy i doszlo
      oczywiscie do jatki:)
      leczylam jej to ucho i dopiero teraz sie goi na dobre.
      a tak wszystko ok.
      ja mam dzis jakiegos lenia, nic mi sie nie chce, ale wkrotce za
      obiad sie wezme.
      dziecie dokazuje po domu i tylko patrzy, co by tu zepsuc, albo
      sknocic:D
      psica oczywiscie lezy obok mnie na rogowce.
      pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka