robert.83
01.12.09, 12:18
Kto tak naprawdę szuka? A kto tak szuka, żeby przypadkiem nie znaleźć?
Hellish w innym wątku napisała coś typu "nie szukaj na siłę, a fajna babka sama się znajdzie". I tak się zastanawiam.
W teorii:
Dorośli, wolni ludzie mają milion okazji na to, żeby zwyczajnie pogadać z kimś kto w ten czy inny sposób przykuwa ich uwagę. Zwyczajnie zaczepić, nic nie oczekiwać, nie myśleć Bóg wie czego... Nie planować na 3 lata do przodu po pierwszym spotkaniu.
Taki dziwny ten scenariusz, kiedy ludzie po prostu nawiązują jakąś koleżeńską znajomość, przyjaźń... a potem to się rozwija?
W praktyce:
To się po prostu wcale tak często nie zdarza. Już wszystko jedno z jakich powodów, ale ciąąąąągle są jakieś problemy.
Dlaczego?
Skąd te komplikacje, powikłania. Już chyba łatwiej dostać kredyt w jenach niż zwyczajnie się zaprzyjaźnić... Skąd ta nieufność? Naprawdę tak wszyscy mamy nawalone w czaszce, że ciężko znaleźć kogoś otwartego i pogodnego?
A może to w nas? Może więcej przeszkód rodzi się w głowach niż ich faktycznie jest?
Pogubiam się.