Dodaj do ulubionych

O szukaniu

01.12.09, 12:18

Kto tak naprawdę szuka? A kto tak szuka, żeby przypadkiem nie znaleźć?

Hellish w innym wątku napisała coś typu "nie szukaj na siłę, a fajna babka sama się znajdzie". I tak się zastanawiam.

W teorii:
Dorośli, wolni ludzie mają milion okazji na to, żeby zwyczajnie pogadać z kimś kto w ten czy inny sposób przykuwa ich uwagę. Zwyczajnie zaczepić, nic nie oczekiwać, nie myśleć Bóg wie czego... Nie planować na 3 lata do przodu po pierwszym spotkaniu.
Taki dziwny ten scenariusz, kiedy ludzie po prostu nawiązują jakąś koleżeńską znajomość, przyjaźń... a potem to się rozwija?

W praktyce:
To się po prostu wcale tak często nie zdarza. Już wszystko jedno z jakich powodów, ale ciąąąąągle są jakieś problemy.

Dlaczego?
Skąd te komplikacje, powikłania. Już chyba łatwiej dostać kredyt w jenach niż zwyczajnie się zaprzyjaźnić... Skąd ta nieufność? Naprawdę tak wszyscy mamy nawalone w czaszce, że ciężko znaleźć kogoś otwartego i pogodnego?

A może to w nas? Może więcej przeszkód rodzi się w głowach niż ich faktycznie jest?

Pogubiam się.
Obserwuj wątek
    • mgliste.marzenie Re: O szukaniu 01.12.09, 12:27
      To tym razem poważniesmile. Nie szukamy. Sporo mówimy. Jak to bardzo chcemy... Jak
      nam brakuję... Jak było by miło, przyjemnie, "miętko"...smile
      Wstajemy, wychodzimy do pracy, myśląc sobie, może dziś, może spotkam, może "się
      znajdzie". I co? Nic. Mijamy ludzi nie zauważając ich. Są jak jedna wielka masa.
      Niewidoczni. Niewidzialni. Tak jak i my dla nich. Wiem, sama tak robię.
      Spotykamy mnóstwo osób w swoim świecie, ale czy naprawdę nam się chce? Podjąć
      ryzyko? Dać komuś szansę? Powalczyć?

      Nudzimy się sobą, otoczeniem. Dobrze i bezpiecznie nam w swoich zamkniętych
      światach. Wszystko poukładane, rozplanowane. Jest dobrze, więc po co zmieniać?
      Uda się, albo nie?
      Własne przyzwyczajenia. Nawyki. Mamy znosić kogoś w swoim życiu? W swoich
      ślicznych domach? Robimy bilans ewentualnych zysków i strat. I samotnie idziemy
      do kina, gdzie pełno takich jak my.
      • b.wicia Re: O szukaniu 01.12.09, 12:51
        > To tym razem poważniesmile. Nie szukamy. Sporo mówimy. Jak to bardzo chcemy... Jak
        > nam brakuję... Jak było by miło, przyjemnie, "miętko"...smile
        > Wstajemy, wychodzimy do pracy, myśląc sobie, może dziś, może spotkam, może "się
        > znajdzie". I co? Nic. Mijamy ludzi nie zauważając ich. Są jak jedna wielka masa
        > .
        > Niewidoczni. Niewidzialni. Tak jak i my dla nich. Wiem, sama tak robię.
        > Spotykamy mnóstwo osób w swoim świecie, ale czy naprawdę nam się chce? Podjąć
        > ryzyko? Dać komuś szansę? Powalczyć?

        Zgadzam się z Tobą..niby nie chcę być sama, ale nie mam sił (chęci?) by starać
        się to zmienić...codziennie rano wstaję i wykonuję te same czynności...nauczyłam
        się żyć w moim własnym świecie, i mimo tego że tęsknię z tym co było, a może też
        i za tym co może być, nie dążę sama do jakiś większych zmian...chciałabym, żeby
        przyszło samo, ota tak, po prostu...a jak wiadomo tak po prostu to tylko w
        filmach przychodzi;/ Płakać mi się zachciałocrying boję się, że znowu mogę kogoś
        zyskać, a potem znowu los mi Jego okrutnie odbierzecryingnie zniosłabym już więcej
        bólu! mam już dość tego, co rozrywa mnie od środka! Jeszcze u mnie jest inna
        kwestia...dziecko, to dla wielu mężczyzn jest dużym wyzwanieem...za dużym..i
        boję się tego, że Ona zapomni kto tak naprawdę jest Jej prawdziwym tatą, że nie
        zdołam wpoić Jej miłości co taty, do człowieka, którego tak naprawdę nigdy nie
        pozna...czy to dla niej nie będzie tylko zdjęcie...nie, nie będzie
        tak...zboczyłam z tematu, ale dziś mam smutny dzień...śnił mi się, i obudziłam
        się jakby był obok... i nagle zniknął...tęskno micrying..posmuciłamsadlecę, pa
        • lolcia-olcia Re: O szukaniu 01.12.09, 12:55
          Wiciu nasz wesolutki duszku forumowy <przytul> no już nie smuć się i
          nie rozmyślaj, w snach przychodzą do nas po to by dodać nam sił,
          wesprzeć a nie dołować nas...smile
        • mgliste.marzenie Re: O szukaniu 01.12.09, 13:21
          Wicia, smutek też jest potrzebny w życiu. Dzięki niemu doceniamy radość.
          Doceniamy KOGOŚ, kto był, nie ma Go, ale był. I tego żaden smutek Ci nie
          zabierze. Pielęgnuj dobre wspomnienia. Nauczysz się tego.
          A dziecko, jeśli mężczyzna tego nie rozumie, to szkoda Twojego czasu dla niego.
          Nie warto.
          No, głowa do góry. Życie przed Tobąsmile Inne, odmienne, ale wciąż cudowne.
          • b.wicia Re: O szukaniu 01.12.09, 16:06
            Dzięki, ale wybacz..dziś głowy do góry nie będzie, dziś jest deszcz, wręcz ulewa!
            Uśmiech powinien nadejść wraz z nowym dniemwink już powoli bliżej niż dalejwink

            "Je me disais: Allez, il faut pleurer une bonne fois pour toutes. Tarir les
            larmes, presser l'eponge, essorer ce grand corps triste et puis tourner la page.
            Penser a autre chose. Mettre un pied devant l'autre et tout recommencer...
            On me l'a dit cent fois..."
    • claire.ampres Re: O szukaniu 01.12.09, 12:29
      Robert, wszystko siedzi w naszych w głowach - ograniczenia, zahamowania, niepokoje, strachy, schizy, również marazm.
      Mnie to denerwuje, że głównie samotni ludzie nie rozmawiają ze sobą po to, żeby nawiązać inną więź niż np. erotyczną czy małżeńską. A już przyjaźń damsko - męska? Obśmiewają mnie wszyscy, bo wierzę, że istnieje. Ba, nawet praktykuję.
      Nie świat, nie życie, nie ludzie, my się ograniczamy, sami siebie, sami sobie robimy krzywdę.
      (nie krzyczeć! inni też nas krzywdą, ale to nie ten wątek)
    • hellish.monster Re: O szukaniu 01.12.09, 12:32
      robert.83 napisał:

      > Dlaczego?
      > Skąd te komplikacje, powikłania. Już chyba łatwiej dostać kredyt w jenach niż z
      > wyczajnie się zaprzyjaźnić... Skąd ta nieufność? Naprawdę tak wszyscy mamy nawa
      > lone w czaszce, że ciężko znaleźć kogoś otwartego i pogodnego?
      > A może to w nas? Może więcej przeszkód rodzi się w głowach niż ich faktycznie j
      > est?

      widzisz, chodzi o rozbieżność w oczekiwaniach. kobieta to by od razu tak chciała
      - raz, dwa, trzy - kilka miesięcy znajomości, pierścionek, ślub, domek, dziecko.
      a tak się przecież nie da. bo każdy facet musi do tego dojrzeć. dorosnąć? suspicious

      i ja to zrozumiałam ostatnio właśnie. nie można faceta straszyć wyznaniami, bo
      nic się w ten sposób nie osiągnie, a tylko można kogoś wystraszyć, wypłoszyć.

      chociaż właściwie działa to w dwie strony.

      ale o co chodzi? chodzi o to, że na wszystko potrzeba czasu, a niektórym się
      wydaje, że tego czasu nie mają i próbują przyspieszać niektóre rzeczy. a skutek
      jest zupełnie odwrotny od zamierzonego.

      i porozumienie jest ważne. a teraz ludzie nawet nie potrafią ze sobą rozmawiać.
    • lolcia-olcia Re: O szukaniu 01.12.09, 12:33
      Kurde Robert tak od świtu do myślenia mnie pobudzaszsmile
      Z tym szukaniem tak jest: nie szukaj a sam się znajdzie tylko ten
      kto to powiedział zapomniał dodać, że czasem baaardzo dużo czasu
      musi upłynąć.
      Co do przyjaźni zaczyna się tak, że kiedyś kogoś poznajemy, potem za
      jakiś czas przypadkiem na siebie wpadamy, krótka wymiana zdań i może
      wymiana nr telefonów lub też nie...Tak do kolejnego przypadkowego
      spotkania gdy uznajecie, że tak nie może być byście na siebie
      wpadali i umawiacie się na kawęsmile Kawa..miła rozmowa...wracasz do
      domu z uśmiechem na twarzy po mile spędzonym wieczorze, sms...bardzo
      miły sms z obietnicą ponownego spotkania...i tak to się zaczynasmile

      ehhh ja to powinnam scenariusze do telenowel pisać...
    • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 12:34
      Ja jestem otwarta na nowe znajomości, nie liczę na przyjaźń, ale jej
      nie wykluczam. Jestem ufna i wierzę w dobro człowieka, do momentu
      kiedy ktoś mnie zawiedzie..wtedy nie ma mocnych żebym zaczeła znowu
      komuś ufać.

      Taki dziwny ten scenariusz, kiedy ludzie po prostu nawiązują
      jakąś koleżeńską z
      ajomość, przyjaźń... a potem to się rozwija?
      - wcale nie dziwny.

      Dlaczego?
      > Skąd te komplikacje, powikłania
      - w moim przypadku- nie mam
      okazji do nowych znajomości- forum to tylko wirtualny świat i też
      nic nie przechodzi na realną płaszczyzne ( w moim przypadku - nie
      że mam ochoty).

      Naprawdę tak wszyscy mamy nawa
      > lone w czaszce, że ciężko znaleźć kogoś otwartego i pogodnego?
      -
      czy to nie kwestia stawianych wymagań ?

      Nie wiem co szukasz tu na forum Robercie - ale wydaje mi sie że Ty
      chyba bardzo dużo oczekujesz od drugiej osoby - nie neguję
      tego...mam poprostu takie wrażenie.
      • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 12:55
        > Nie wiem co szukasz tu na forum Robercie - ale wydaje mi sie że Ty
        > chyba bardzo dużo oczekujesz od drugiej osoby - nie neguję
        > tego...mam poprostu takie wrażenie.

        NAPRAWDĘ??!!

        Zatkałaś mnie. Myślę... myślę... myślę... (to potrwa)... myślę...

        No dobra. Oczekuję dużo. Przyznaję.
        • salsa13only Re: O szukaniu 01.12.09, 13:09
          I bardzo dobrze, że dużo oczekujesz.
          Nie można stosować teorii pod tytułem: mało istotne kto - byle był/a/.
        • mgliste.marzenie Re: O szukaniu 01.12.09, 13:22
          robert.83 napisał:

          > No dobra. Oczekuję dużo. Przyznaję.

          I to niech się nie zmienia. Nie wolno rozdrabniać... SIEBIE.
          • czarny.onyks Re: O szukaniu 01.12.09, 20:13
            oj, byle nie za dużo

            ideały nie istnieją...
            a z powodu błahostki można przeoczyć coś cudownego...
      • hellish.monster Re: O szukaniu 01.12.09, 13:01
        ane-tal napisała:

        > Nie wiem co szukasz tu na forum Robercie -

        a to forum to do szukania czegokolwiek służy...?? suspicious

        > ale wydaje mi sie że Ty
        > chyba bardzo dużo oczekujesz od drugiej osoby - nie neguję
        > tego...mam poprostu takie wrażenie.

        no i to bardzo dobrze, że dużo oczekuje. świadczy to o tym, że byle czym się nie
        zadowoli! smile

        Ane-tal? a Ty nie masz żadnych oczekiwań...?? bierzesz wszystko tak jak leci...??
        • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 13:11
          hellish.monster nie biorę wszystkiego jak leci.. w piątek minie rok
          jak kr\toś złamał mi serce....W moim życiu były dwa długie związki
          więc to raczej nie zadużo ...

          no i to bardzo dobrze, że dużo oczekuje. świadczy to o tym, że
          byle czym się nie
          > zadowoli! smile
          - ale czy przez to nie jest samotny?...


          Ane-tal? a Ty nie masz żadnych oczekiwań? taaa mam...ale też
          podobno wygórowane w obecnych czasachsmile normalny, uczciwy, kochajacy
          mnie facet, na ktorego moge liczyć kiedy będę go potrzebować, ktory
          nie będzie alkoholikiem i ktory nie bedzie tłukł mnie raz na dzień ,
          no i żeby jeszcze mnie nie zdradzał - śmiechu warte...-
          oczekiwania....przeraża mnie to co się nie którym ludziom obecnie w
          głowach porobiło. Będe w takim razie samotna - bo przecież
          poprzeczka jest wysoko...

          • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 13:16
            > no i to bardzo dobrze, że dużo oczekuje. świadczy to o tym, że
            > byle czym się nie
            > > zadowoli! smile
            - ale czy przez to nie jest samotny?...

            To pytanie do mnie czy do Hellish? Bo wiesz... Ona może nie wiedzieć smile.
            • hellish.monster Re: O szukaniu 01.12.09, 13:22
              robert.83 napisał:

              > To pytanie do mnie czy do Hellish? Bo wiesz... Ona może nie wiedzieć smile.

              ale może się domyślać, ewentualnie pogdybać sobie troszkę wink
            • lolcia-olcia Re: O szukaniu 01.12.09, 13:23
              Trzeba być wymagającym, nawet jeśli przez to trochę dłużej będziemy
              sami to i tak uważam, że warto!smile
            • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 13:38
              Do niej.ale chyba nie chce mi sie rozmawiać o Tobie poza Tobą..
              Wiem , że każdy Ci tu przyklaskuje - nie rozdrabniać sie, nie brać
              byle kogo itp. - a mi nie o to chodzi- przecież trzeba poświęcić
              troche czasu żeby poznać drugiego człowieka i istnieje możliwośc że
              ten ktoś - może i nie będzie władał 4 językami, interesował sie
              filozowią miał wysoki IQ itp... Ale będzie miał wartości,które
              dopiero co zauważymy, ma które nie zwracalismy uwagi , a ktore bedą
              wartościowe..tylko ile dajemy czasu tej np. nowej osobie...I czy
              dajemy wogóle..

              Robert nie jestem w opozycji do Twojej osoby- myśle że wiesz to
              dobrze.
              • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 14:11
                > Robert nie jestem w opozycji do Twojej osoby- myślę że wiesz to
                > dobrze.

                Ty w opozycji? Nie dałaś mi powodów, żebym mógł tak pomyśleć.

                Cztery języki, filozofia... to wszystko bez znaczenia. Takie lisy można sobie
                zrobić dla zabawy - traktować je jaj wróżenie z wosku itpsmile. A na końcu
                pozostają dwie osoby. I albo chcą albo nie.

                Wymagam dużo bo właśnie z tego nie potrafię zrezygnować. Nie wierzę, że da się
                coś budować z osobą, co do której nie czuje się czegoś więcej niż szacunek,
                przyjaźń czy uznanie. Kiedy wytwarza się jakaś taka... grawitacja... to wszystko
                jedno jakie kto ma wykształcenie i jak ubiera się do pracy.

                Chodzi tylko o to. Ale "tylko" to tak naprawdę "wiele".
                • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 14:21
                  kurde chyba sie zdołowałam....- naprawdę chciałbym żeby wszyscy byli
                  szcześliwi i mogli życ z kimś i dla kogos - tu sa tacy fajni ludzie
                  że naprawdę mnie to smuci( ich samotność) - i może dlatego z tymi
                  wymaganiami wyskoczyłam. Mam tylko nadzieję, że dajesz sobie szanse
                  na "szukanie- poznawanie" i nie żyjesz tylko praca, forum i praca
                  dyplomową.
                  • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 14:30

                    No właśnie tak żyję. A i tak nie wyrabiam.
                    Tak naprawdę powinienem zrezygnować z forum... tylko wtedy już nie będzie czego ciąć.
                    • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 14:39
                      Jeśli znajdziesz to "coś" co sprawi że będziesz szcześliwy- warto z
                      forum zrezygnować. Wielu tu takich było ...Powodzenia Robercie.

                      PS. nie wiem czy mnie Twoja nieobecność nie zasmuci,ale daj sobie
                      szanse.
          • hellish.monster Re: O szukaniu 01.12.09, 13:21
            ane-tal napisała:

            > ale czy przez to nie jest samotny?...

            przede wszystkim, to skąd wiadomo, że jest samotny?

            no i w imię czego ma iść na jakieś kompromisy? po co ma rezygnować ze swoich pragnień i oczekiwań - by nie być samemu??

            > Będe w takim razie samotna - bo przecież
            > poprzeczka jest wysoko...

            bądź sama, ale nie samotna
            • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 13:43
              No właśnie nie wiem czy jest samotny - przypuszczam po forum i po
              tym co pisze, jakie stawia pytania , jakie umieszcza tematy.Moge sie
              mylić.

              Kompromisy są potrzebne w związku.Nikomu nie każe rezygnować z
              pragnień i marzeń.

              Będę sama - samotna sie nie czuje.
              • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 14:28

                A ja się czuję. Mało to sexy z mojej strony - tak wprost się przyznać. Wiem.

                To uczucie wiąże się z niezrozumieniem. Irytuje mnie i osłabia to poczucie, że ludzie oczekują ode mnie tego kawałka, którego potrzebują do swoich celów, do swoich układanek. A ja staram się to dać. Jeśli mi się udaje - są zadowoleni.

                Ale całokształt po prostu traci sens.

                Hmm... czasem widzę jak ludziom pękają spawy. Jak rozkładają ręce i wzrokiem szukają pomocy. A ja nie mogę sobie na to pozwolić!

                Czy w pracy, czy w domu, czy w życiu...
                Kiedyś to ja zapytam "co dalej?".
                I będzie wielkie zaskoczeniesmile.

                I stąd samotność.

                Nie stąd, że jestem sam.
                • ane-tal Re: O szukaniu 01.12.09, 14:37
                  Robert dażysz do ideału na każdej płaszczyźnie? Chcesz nim być? To
                  może być męczące....Fajnie jest mieć świadomość, że oprócz swoich
                  starań jets ktoś na kogo można liczyć.
                  • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 14:43

                    Nie tyle do ideału jest mi na tyle daleko, że nie mam co zaprzątać sobie tym głowy.
    • aglajaaa Re: O szukaniu 01.12.09, 13:57
      I znów dualizm...
      Szukamy, pragniemy... a jednocześnie nie jesteśmy do końca przekonani czy tego
      właśnie chcemy...

      Nigdy nie szukałam... Nigdy... Bo chęć poznawania ludzi nie jest szukaniem
      (chyba) i nie chciałam kogoś wybitnie dla siebie... I zawsze w którymś momencie
      zjawiali się ludzie... przyjaźń... która czasami w coś się mimowolnie
      przeradzała... czasami nawet tego nie zauważałam... Ale takie snucie wizji
      przyszłości, dom i czworka dzieci zwyczajnie mnie przerażało... Bo na to chyba
      potrzeba czasu, duuuuużo czasu... A nie tak: "fajnie jest więc dlaczego nie".
      Uciekam od... przypadku. Chcę mieć pewność, że JA tego chcę...
      Ale zaptaszkowanie wszystkich punkcików z listy... to nie wszystko...
      Nooooo i stąd ta samotność...

      A teraz(?) Teraz szukam Filozofa... ale czy szukam to właściwe słowo(?)
      Zbyt dużo oczekuję, zbyt dużo "chcę"... Ale nie chcę czegokolwiek, bo po co(?)
      Przyzwyczaiłam się, że jestem sama i nie pragnę zachłannie dziś, już, teraz...

      I jeszcze niepewność czy potrafię..
      kochać...
      być...
      dzielić codzienność...
      nie krzywdzić...

      Pragnę wieczności w ciągłym udowadnianiu, że to ja kocham bardziej...
      ale czy pragnąć znaczy potrafić(?)

      Zatem szukam(?)
      szukam...
      • w_jak_wruda Re: O szukaniu 01.12.09, 16:09
        1. Znajomy z Australii byl niezmiernie zdziwiony spedzajac czas ze mna i swoja
        narzeczona w Warszawie, ze
        a) jestem taka ladna a nikt mnie nie zaczepia, nawet na dyskotece
        b) ze ludzie nie rozmawiaja ze soba w sklepie, na przystanku, w windzie
        c) ze wszyscy maja takie male grona znajomych (no tak, w porownaniu do niego,
        ktory zna chyba wszystkich ze swojego miasta wink)

        Chyba jestesmy spoleczenstwem odludkow. Jesli zaczepienie kogos na przystanku
        autobusowym to dla nas "nie wypada", "tak sie nie robi". Jesli wszedzie widzimy
        tylko konkurencje do: szybszego zrobienia zakupow, do facetow/kobiet, pracy...
        Samotnosc w tlumie

        2. Mam sporo znajomych/kolegow/przyjaciol facetow, dlatego, ze staram sie nie
        patrzec na wszystkich tylko jak na potencjalnych partnerow. Ale to nie jest
        zawsze takie proste. Trzeba przeskoczyc pewna poprzeczke w umysle... Mysle ze w
        wielu przypadkach ta nieumiejetnosc nawiazywania takich "zwyklych" znajomosci
        wynika z punktu 1. I z tego, ze ciagle mamy oczekiwania, jestesmy wiezniami
        oczekiwan, swoich "check list" i niewiadomo czego tam jeszcze....

        3. Samotnosci wynikajacej z braku zrozumienia u innych nie da sie przeskoczyc,
        tak ja uwazam. Bo nikt nigdy nie zrozumienia nas na 100%. Ciagle jest w nas
        zakamarek, ktory jest zbyt ciemny, zbyt trudny. I wciaz sie zmieniamy i nasze
        mroczne zakamarki z nami. Mi wystarcza, jesli ktos wtedy po prostu trzyma mnie
        za reke. Albo wiem, ze mam kogos, kto mnie potrzyma za reke. Nie oczekuje juz
        zrozumienia, za bardzo mnie to frustrowalo...
        • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 16:28

          Dawno Cię nie było.

          Dla mnie dostajesz 3 x 10 pkt.

          Wiesz, że ścigamy się z Koreą Południową o palmę pierwszeństwa w ilości
          przepracowanego czasu? Kiedy od wielkiego dzwona wracam do domu w godz. 17-18
          dosłownie śmiać mi się chce z tej całej wszechobecnej nerwówy. Staliśmy się
          społeczeństwem przypominającym forum Onetusmile - szydzimy, kpimy, irytujemy się i
          boimy własnego cienia.

          Faktycznie zbyt na luzie nie jesteśmy.

          Z tego zrozumienia ciężko zrezygnować. To naprawdę taka abstrakcja?
          • w_jak_wruda Re: O szukaniu 01.12.09, 18:53
            smile
            Oj nie bylo mnie, bo praca + spanie + treningi (BTW, pochwale sie, zajelam 1
            miejsce ostatnio na zawodach w swojej klasie ;-D) + zycie towarzyskie, ktore
            trzeba nadganiac w chwilach wolnych od pracy ;-D. I tak wkolko. Zycie singla wink.

            Ja tam czekam na pierwsze przypadki karoshi w Polsce uncertain. Czasem mysle ze w
            wielu przypadkach to ucieczka w prace, zeby zapelnic rozne dziury...

            Jesli chodzi o moj punkt 3. Hmm.... To trudne. Bo sami jestesmy bardzo zlozeni.
            Mialam juz przypadki kiedy czulam sie rozumiana jako osoba, ale nie jako kobieta
            ;-D. I przypadki zrozumienia polaczone z brakiem wrazliwosci na moja
            wrazliwosc... Zaczynam watpic, czy ktokolwiek moze mnie zrozumiec w 100%, jesli
            ja czasem sama siebie nie jestem w stanie ;-D. Ale moze sie myle smile))). Stad ta
            samotnosc doskwiera mi najbardziej....
            • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 19:04

              "Mialam juz przypadki kiedy czulam sie rozumiana jako osoba, ale nie jako kobieta ;-D. I przypadki zrozumienia polaczone z brakiem wrazliwosci na moja wrazliwosc... Zaczynam watpic, czy ktokolwiek moze mnie zrozumiec w 100%, jesli ja czasem sama siebie nie jestem w stanie ;-D. Ale moze sie myle smile))). Stad ta samotnosc doskwiera mi najbardziej.... "

              Ruda... właśnie wytarłaś podłogę moim egosmile. A już zaczynało mi się wydawać, że rozumiem kobiety... Nie cackasz się z czytelnikiem big_grin.
              • w_jak_wruda Re: O szukaniu 01.12.09, 21:54
                Kobiety moze rozumiesz, ale to nie znaczy ze rozumiesz/zrozumiesz mnie ;-P.
                Nie bede sie rozpisywac, bo nocy zabraknie ;-D.
                A czytelnik jak sie pogimnastykuje miedzy wieszami to tylko forme sobie
                podciagnie ;-P
    • sorrento_8 Re: O szukaniu 01.12.09, 16:44
      Jeden wątek, a tyle pytań...

      Wiele osób szuka, ale boi się, że znajdzie, znajdzie i ten ktoś
      wywróci niby ustabilizowane życie do góry nogami, już na początku
      poszukiwania zupełnie niepotrzebnie zastanawia się nad potencjalnymi
      zmianami. Ile z nas uwielbia zmiany, a ilu na na samą ich myśl
      cierpnie skóra?

      Dorośli ludzie nawet mając milion okazji, nie wykorzystają ich, nie
      spacerują, a przemieszczają się z punktu A do punktu B, pędza do
      swych bezpiecznych czterech ścian, boją się zaczepić człowieka, bo
      nie chcą podawać się jakiejkolwiek ocenie, a przede wszystkim boją
      się kolejnego odrzucenia.

      Czemu tak ciężko się zaprzyjaźnić? Bo w tyle głowy, w pewnym
      wieku smile zaczyna pojawiać się pytanie, czego on/ona może ode mnie
      chcieć, przecież bezinteresownej przyjaźnie zdarzają się jedynie w
      latach szczenięcych, przecież musi mieć jakiś interes, materialny,
      emocjonalny, niestety tak sobie zbyt wiele osób mysli, bo w pamięci
      mają pseudoprzyjaźnie.
      Wykonałam wczoraj gest, gest mający na celu zaprzyjaźnienie się,
      gest został odrzucony i choć pancerz coraz grubszy i coraz mniej w
      nim dziur, to w pierwszej kolejności zabolało, a pożniej zaczełam
      się zastanawiać, czy przeszkoda tkwi w jego głowie, czy przypadkiem
      to ja chciałam tym gestem zaspokoić swoje potrzeby bycia siostrą
      miłosierdzia. I zanim wykonam podobny gest w kierunku innej osoby,
      zastanowię się z trzy razy.
      Przyczyny są w nas i w naszych doświadczeniach życiowych i po częsci
      w osobach, które spotkaliśmy podczas naszych różnych poszukiwań.

      • robert.83 Re: O szukaniu 01.12.09, 17:04

        Sorrento, miło Cię czytaćsmile.

        Nie można mieć pretensji do ludzi za to, że odrzucają naszą wyciągniętą dłoń.
        Nie to nie... nic na to nie poradzisz więc nie smuć się z tego powodu. Dlaczego
        chcesz się zastanawiać 3 razy w przyszłości?

        Heh... może nigdy nie dostałaś kosza, co?smile
        • sorrento_8 Re: O szukaniu 01.12.09, 17:19
          > Sorrento, miło Cię czytaćsmile.

          I nawzajem smile

          > Nie można mieć pretensji do ludzi za to, że odrzucają naszą
          wyciągniętą dłoń.
          > Nie to nie... nic na to nie poradzisz więc nie smuć się z tego
          powodu. Dlaczego
          > chcesz się zastanawiać 3 razy w przyszłości?

          Nie mam pretensji i nie smucę się, tylko się zastanawiam i
          analizuje smile.
          Dlaczego, bo jestem już tak skonstruowana, że kolejne odrzucenia
          (wszelakie) w żaden sposób mnie nie motywują, a pancerz o którym
          pisałam wyżej jest z bardzo kruchego materiału, podobnie jak jego
          włascicielka smile.


          > Heh... może nigdy nie dostałaś kosza, co?smile
          Książkę mogłabym o tym napisać smile, tylko talentu literackiego
          brak smile.
          • audronea Re: O szukaniu 01.12.09, 18:04
            "Szukanie" zakłada pewien "brak", "niedosyt", a kto z nas przed tym pozornie
            idealnym światem tak łatwo przyzna się do braku, do niepowodzeń?
            Wolimy więc przywdziać amerykański uśmiech, wytuszować radosne oczy, a
            wieczorami płakać w poduszkę i przytulać do siebie swoje zimne kolana...
            Skazywanie siebie na samotność może jest okrutnym, ale czasem dla nas najlepszym
            rozwiązaniem... W każdym razie najbezpieczniejszym...
            • w_jak_wruda Re: O szukaniu 01.12.09, 19:00
              Najlepszym? Najbezpieczniejszym?
              W uzyciu ze slowem "skazywac" kojarzy mi sie z wiezieniem....
    • czarny.onyks Re: O szukaniu 01.12.09, 20:08
      wiesz dlaczego?
      za dużo i za długo się zastanawiamy ...
      analizujemy...co wypada lub nie....
      co ktoś o nas pomyśli....
      czy będziemy dla kogoś ,,atrakcyjnym'' partnerem...

      albo po przykrych doświadczeniach z wariatami, świrami lub tymi, którzy nas skrzywdzili....zamykamy się na ludzi i jesteśmy nieufni....

      bardzo lubię otwartych ludzi...
      a uśmiech otwiera wiele sercwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka