Dodaj do ulubionych

szufladowa KUCHNIA pogaduchowa

29.05.03, 22:24
Widzę, że coraz wiecej mokrego i gorącego w szufladzie się pojawiać zaczyna...
To było do przewidzenia, bo "nie samym chlebem człowiek żyje, a duszki też
coś jeść muszą.
Wiec, aby listy się nie plamiły - zapraszam z mokrym i gorącym, jak kto chce
też z suchym i zimnym do SZUFLADOWEJ KUCHNI POGADUCHOWEJ wink

Życzę smacznego pitraszenio-pichcenia i wpraszam się na degustacje wink

P.S.
Albo mi sie wydaje, albo mi się nie wydaje,
że KTOŚ z niecierpliwością na otwarcie KUCHNI czekał.
Kto czeka Ten wcześniej lub póżniej się doczeka wink
...a może nie zawsze tak bywa, tak jest?
--
prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
- może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
Obserwuj wątek
    • mrouh Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 30.05.03, 09:02
      Koktajl na sniadanie?

      2 szklanki jogurtu naturalnego
      4-5 rzodkiewek
      szczypiorek, pietruszka, por- co kto lubi
      kalarepka
      sól, jeśli czuje ktoś potrzebę

      Zmiksowałam w swoim cudownym urządzeniu wszystko razem i
      miałam śliczne śniadanko w różowe i zielone kropki.
      Zdrowiutki, smaczny, wiosennie ładny. Prosty jak
      marzenie, że aż dziw, że ktoś podaje przepis smile
      Chciałam Wam narobić ochoty na coś świeżego.
      Udało się?
      Smacznego na cały dzień
      --
      WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
      • kendo Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 30.05.03, 20:08
        Aaaaa ,to ja sie ciesze z temaciuku,ale chyba ktos jeszcze bardziej....

        Mrouh ,
        czyta sie smacznie wyprobuje i napisze ,
        jak przezylam degustacje,hi,hi,(to moj taki zart,nie obraz sie)

        Ja czesto robie w mikro fali "zapiekanke"
        kromeczka +maslo lub majonez +pomidorkowe plasterki + przyprawy,+szczypiorek
        lub cieniutkie plastereczki pora+zolty ser
        na srednia temperature do mikro fali,tylko zeby ser sie podtopil...pychotka..
        mozna robic rozne kombinacje smakowe,,,,,
        • mrouh Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 30.05.03, 20:34
          kendo napisała:

          > Mrouh ,
          > czyta sie smacznie wyprobuje i napisze ,
          > jak przezylam degustacje,hi,hi,(to moj taki zart,nie
          obraz sie)
          >
          Zapewniam Cię, Kendo, że przeżyjesz, bo ja się dzis rano
          zakochałam w tych kropkach, dostałam bzika na punkcie
          koktajlu, jak wróciłam z pracy miałam znów na niego
          ochotę i... pokroiłam drobno świeżego ogórka, posoliłam,
          odtawiłam na 15 minut, żeby się woda "wytrąciła" smile,
          potem dorzuciłam do pozostałości koktajlu ze śniadania
          parę rzodkiewek, szczypiorek, następne pudło jogurtu,
          troszkę pieprzu, ząbek czosnku i natkę pietruszki,
          kalarepke drugą, zmiksowałam, dorzuciłam ogórki odsączone
          z wody i miałam obiad. Ugotowałam jajka na twardo i był
          chłodnik z jajem. Na kolacje był chłodnik bez jaja, ale
          za to z pokruszonym chlebkiem Wasa zamiast grzanek...
          Jestem zajogurtowana na amen i kocham swój malakser, bo
          mnie "natycha" do robienia tego, czego by mi się nie
          chciało, gdybym go nie miała.smile Zielono mi i mam
          wrażenie że witaminy mnie wypełniaja po czubki paluszków.
          smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))Skoro ja
          przeżyłam takie ilości, to nikomu nie zaszkodzi smile)) hihi


          > Ja czesto robie w mikro fali "zapiekanke"
          > kromeczka +maslo lub majonez +pomidorkowe plasterki +
          przyprawy,+szczypiorek
          > lub cieniutkie plastereczki pora+zolty ser
          > na srednia temperature do mikro fali,tylko zeby ser sie
          podtopil...pychotka..
          > mozna robic rozne kombinacje smakowe,,,,,


          Wierzę Kendo, z zapiekankami to ja mam problem, bo to
          jest ulubione nasze danko, wolę takie z piekarnika, ale
          ostatnio dostaliśmy mikrofalę i z łakomstwa czasem robimy
          w tym ustrojstwie zapiekanki czasem nawet z 5 razy na
          tydzień...smile Jadamy prostsze trochę niż Twoje, bo tylko
          chlebek, cienko maźnięty masłem, na to pieczarki
          poplasterkowane, duuuuużo bazylii i oregano, ser żólty i
          do pieca, a po 10 minutach ketchup meksykański heinza i
          żaden inny. No to teraz juz wszyscy wiedzą, na czym się
          tak utuczyłam w zimę...smile

          Smacznego wszystkim!!!

          --
          WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
          • kendo Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 30.05.03, 21:40
            dzisiaj kupilam yoogurt z lesnych owocw
            i jutro chyba na lunch z wasa chlebkiem zjem....

            do Twoje recepty musze dokupic co nieco ....

            zapiekaneczek z pieczarkami nie probowalam,,,ciekawe,,,,
            natomiast do salaty mieszam pieczarki lub od razu na swiezy chlebek.
            • mrouh Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 01.06.03, 17:30
              Znów wpadłam w szał wykorzystywania swojego cudownego
              urządzenia do mieszania, cięcia i siekania oraz
              wyrabiamia i wyciskania smile
              Niedziela nastraja mnie kulinarnie. Może powinnam zostać
              kucharzem? Niedzielnym, hihi..To też jest pomysł.
              Przyjemnysmile
              No więc niedziela mnie natchnęła i zrobiłam koktajl
              bananowy, a może nawety byłyby z tego dobre lody, gdyby
              nie to, że nie mam zamrażalnika. Ale jeszcze mi mało było
              i zrobiłam sałatkę brukselkowo-jajeczno-ziemniaczkową,
              która stała się głównym bohaterem obiadu. Jak by kto
              chciał wiedzieć, jak to zrobiłam, to wytłumaczę. Przepisu
              nie ma i nie było, bo jestem strasznie anarchistyczna w
              kuchni i przepisów nie lubię się trzymać. Za to w
              samochodzie pasy zapinam zawsze smile Smacznych obiadków!
              --
              WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
    • aniouek1 witaminki z szemrzacymi płatkami kukurydzianymi ;) 02.06.03, 00:36
      A może Wam też posmakują?

      Wszystko co zielone: szczypior, liście sałaty, młode listeczki rzodkiewek,
      koper - wypłukać i posiekać; pomidorki pokroić w półplasterki; rzodkiewki
      zetrzec na tarce, albo posiekać, można dodawać wszystko na co fantazja
      i dostępność pozwalają; wszystkie składniki wymieszczać w misie doprawiając
      do smaku jak i czym kto lubicryingniektórzy dosmaczają jogurtem naturalnym);
      odstawić na czas jakiś, aby wszystkie smaki i aromaty wzajemnie się
      poprzenikały; bezpośrednio przed jedzeniem dodać "szemrzące" płatki
      kukurydziane i... wcinać witaminki wink

      i jak?
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
    • aniouek1 czy w KUCHNI znajdzie sie .. 05.06.03, 00:39
      tort?
      Może być całkiem nietypowy, byle był smaczny, zdrowy i wirtualnie dostępny
      bez kalorycznych ograniczeń wink
      Aaaa i jeszcze jedno: musi być szybki, bo zaledwie kilka postów i już
      będzie potrzebny do świętowania kolejnego jubileuszowego świętowania hihihi smile
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • mrouh Re: czy w KUCHNI znajdzie sie .. 05.06.03, 06:39
        Czy myślicie że tort lodowy byłby na miejscu? dziś ma być
        34 stopnie (na szczęście może nie u mnie?smile). Jak się
        postaramy, to w nocy dobijemy do kolejnego jubileuszu?...
        A nawet jeśli nie to jutro też będzie gorąco i pojutrze...
        --
        WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
        • transoptor Re: awanturka serowo-warzywna na śniadanie ;) 06.06.03, 17:23
          Cześć,przechodziłem akurat obok waszej szuflady i znęcony zapachami,musiałem
          do niej zajrzeć.To co zobaczyłem przerosło moją wyobrażnię;wyobrażnię łasucha,
          który już nie jedną kuchnię odwiedził.Aaaaleeeeżżż wy tu macie fullwypassss
          "mammamija zielona pietruszka" , wszędzie czyściutko i porządek wzorowy,od razu
          widać rękę kobiety.Od razu też ,w chwili gdy tylko zobaczyłem ślady nictusia
          (nicponia)wiedziałem skąd przynosi na poduchy takie wyrafinowane przepisy kuli--
          narne. Sypie nimi jak z rękawa ,a ja go podziwiam ,robiąc przy tym minę karpia
          wyjętego z wody....(pssst uważajcie nictuś to może być wasz szpieg
          gospodarczywink).Ale żarty na bok mnie się tu podoba naprawdę a po konsumpcji tych
          wspaniałości.....wpadnijcie czasem poleżeć na poduchach smile))
          ps.aniouku pierwszy ,powiedz mi proszę :jak się miesza w misie?
          -no bo ja głupi mieszałem zawsze w okręgi i pewnie dlatego nic mi nie wychodziło
          -od dziś wszystko mieszam w misie ....białe wink))

          • mrouh Re: awanturka serowo-warzywna na śniadanie ;) 06.06.03, 18:29
            Transiku, u nas widać rękę Nicta, jeśli chodzi o
            porządek. My tu liściki siam i tam w biegu i chichotach
            gubimy, a on biedny chodzi, zbiera i upycha, gdzie
            trzeba. To jest ktoś, kto chusteczkę upadłą podniesie,
            choć w ogonku straszy i kły szczerzy... Kobiety tu furkot
            robią, czasem baboki z kątów wykurzą, ale generalnie to
            my tu mamy jak w raju...
            werandy nam urządza, huśtawki montuje a nawet twarde
            fotele przynosi... Za to Nict może wylizywać misy po
            lodach i po łapach nie dostanie smile. Kuchnię mamy otwartą
            dla wszystkich głodomorów i łakomczuchów, stoliczek na
            ich zyczenia czeka, więc i Ciebie zapraszamy wink. Na
            poduchach się leży lepiej z pełnym brzuszkiem smile
            --
            WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
            • nict1 uwaga!!!! deratyzacja-kuchnia! biale myszki!!! :-) 06.06.03, 18:43
              i mi-sie biale hehehe smile

              mrouh napisała:

              > Transiku, u nas widać rękę Nicta, jeśli chodzi o porządek.
              O! co to to nie! tego sie reka nie robi smile

              > My tu liściki siam i tam w biegu i chichotach gubimy, a on biedny chodzi,
              > zbiera i upycha, gdzie trzeba.
              jak trzeba to trzeba hehehe smile

              > To jest ktoś, kto chusteczkę upadłą podniesie,
              eeeeee tam zaraz podniesie smile moja kraciasta z rak do rak przechodzi smile

              > choć w ogonku straszy i kły szczerzy...
              Mrouh, uwazaj bo sie zjeze !!!!!!!!!!!! hehehe smile

              > Kobiety tu furkot robią, czasem baboki z kątów wykurzą, ale generalnie to
              > my tu mamy jak w raju...
              Taaaaaaaak? Dobrze wiedziec co to dla kobiety raj smile

              > werandy nam urządza, huśtawki montuje a nawet twarde fotele przynosi...
              na ktorych Mrouh nie ma checi usiasc smile

              > Za to Nict może wylizywać misy polodach i po łapach nie dostanie smile.
              "za to"? Mrouhhhh ja Cie blagam nie wspominaj przy mnie lodow
              (przynajmniej do jutra rana) hehehe smile

              > Kuchnię mamy otwartą dla wszystkich głodomorów i łakomczuchów,
              > stoliczek na ich zyczenia czeka, więc i Ciebie zapraszamy wink.
              a nawet biale myszki zapraszamy, tylko oddaj mi-sie biale hehehe do ZOO smile

              > Na poduchach się leży lepiej z pełnym brzuszkiem smile
              sprobuj z pelnym poganiac hehehe smile
              --
              NICT I WREDNY jestem! olej mnie! jak tu się przejmować nictym ? hehehe smile
              • mrouh Re: uwaga!!!! deratyzacja-kuchnia! biale myszki!! 06.06.03, 19:41
                nict1 napisał, potem ja, potem Nict znowu i już nie
                wiadomo co kto napisał, ale było tak:


                > > Transiku, u nas widać rękę Nicta, jeśli chodzi o
                porządek.
                > O! co to to nie! tego sie reka nie robi smile

                No tak, przepraszam, szuflada- miejsce intelektualne,
                więc głową! Co wcale nie znaczy że łatwiej.

                >
                > > My tu liściki siam i tam w biegu i chichotach gubimy,
                a on biedny chodzi,
                > > zbiera i upycha, gdzie trzeba.
                > jak trzeba to trzeba hehehe smile




                > > choć w ogonku straszy i kły szczerzy...
                > Mrouh, uwazaj bo sie zjeze !!!!!!!!!!!! hehehe smile
                >

                i tak się nie boje big_grin

                > > Kobiety tu furkot robią, czasem baboki z kątów
                wykurzą, ale generalnie to
                > > my tu mamy jak w raju...
                > Taaaaaaaak? Dobrze wiedziec co to dla kobiety raj smile

                Dla wyjątkowychych kobiet wyjątkowy raj... Ale przecież
                nawet Aniouka mamy! smile

                > > werandy nam urządza, huśtawki montuje a nawet twarde
                fotele przynosi...
                > na ktorych Mrouh nie ma checi usiasc smile

                Jak to nie, a gdzie ja siedzę całe dziś popołudnie, żeby
                mi się kręgosłup wyprostował?
                >
                > > Za to Nict może wylizywać misy polodach i po łapach
                nie dostanie smile.
                > "za to"? Mrouhhhh ja Cie blagam nie wspominaj przy mnie
                lodow
                > (przynajmniej do jutra rana) hehehe smile

                Nie omieszkam wspomnieć jutro smile
                >
                > > Kuchnię mamy otwartą dla wszystkich głodomorów i
                łakomczuchów,
                > > stoliczek na ich zyczenia czeka, więc i Ciebie
                zapraszamy wink.
                > a nawet biale myszki zapraszamy, tylko oddaj mi-sie
                biale hehehe do ZOO smile
                >
                > > Na poduchach się leży lepiej z pełnym brzuszkiem smile
                > sprobuj z pelnym poganiac hehehe smile

                chlupot słychać? smile


                --
                WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
      • aniouek1 Re: awanturka serowo-warzywna na śniadanie ;) 07.06.03, 01:20
        napisałam, że:
        > może być przygotowana wieczorem, dla uniknięcia innych awanturek rankiem wink

        A tu, najwyrażniej moja awanturka nie Wszystkim wyszła na zdrowie sad
        Zaczęliście całkiem miło, a teraz już na całego pachnie awanturką wink
        Usiądżcie spokojnie i powiedzcie sobie, co Kto jadł, pił, Kto Komu
        co pożycza a Kto Komu oddaje. wink
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • transoptor Re: lepiej zapach awanturki zastąpic aromatem 07.06.03, 16:32
        uuu...uuuu...nie miałem chęci na żadną awanturkę ,chciałem tylko trochę
        z nictusiem polapsusować ale nie zostałem zrozumianysmile
        -uciekam zatem,zostawiając WAS z aromatem cynamonowej kawy i niewielką nutką
        dekadencji.Życzę zawsze pełnej szufladysmile))
        ps smrodek awanturki zabieram ze sobąwink
        • kendo Re: lepiej zapach awanturki zastąpic aromatem 07.06.03, 20:45
          witam Was.

          nie uciekaj Transoptor....czestuje siwiezymi buleczkami grachamowymi....
          Nawidzilo mnie dzisiaj i upieklam...
          Czujecie Wszyscy zapach swiezego pieczywa hmmmm.....
          a skuerczka lsniaca i chrupiaca....mniam,mniammmm,,,,,

          Prosze z maselkiem,dzemikiem,serkiem i z czym tam lubicie,,,,,,
          pychotka,,,,,,,kendo
          • aniouek1 Transoptorku, wstąp do kuchni :) 07.06.03, 22:28
            Kuchnia to takie miejsce, w którym się nie tylko jada, ale najlepiej rozmawia smile

            Dziękuję Kendo.
            Z bułeczkami można z pewnością mój pasztecik świeżo upieczony - dosmaczony
            życzeniem, żeby smacznie było - konsumować smile

            Tronsoptorku, proszę Cię, przysiądź się, poczęstuj i razem spróbujmy dociec,
            co tak naprawdę zawierała moja wczorajsza awanturka serowo-warzywna, jakoś
            aromatycznie wyjątkowo dziwna, która jak Cię znęciła to i wygoniła
            z szufladowej kuchni wink

            Napisałeś:

            > Cześć, przechodziłem akurat obok waszej szuflady i znęcony zapachami,
            > musiałem do niej zajrzeć.

            Miło mi, że się dałeś znęcić zapachem mojej awanturki serowo-warzywnej
            z szufladowej kuchni wink

            > To co zobaczyłem przerosło moją wyobrażnię; wyobrażnię łasucha, który już
            > nie jedną kuchnię odwiedził. Aaaaleeeeżżż wy tu macie fullwypassss
            > "mammamija zielona pietruszka" , wszędzie czyściutko i porządek wzorowy,
            > od razu widać rękę kobiety.

            O przepraszam, kobieta tutaj tylko ... dajmy temu spokój.
            Tu Nictoś sprząta bo wiadomo nie od dzisiaj, że prawdziwy mężczyzna lubi mieć
            wszystko poukładane, żeby się w nic nie zaplątać, o nic nie potknąć, w nic nie
            wdepnąć i nie gromadzić zbytku w rzeczy wink

            > Od razu też ,w chwili gdy tylko zobaczyłem ślady nictusia (nicponia)
            > wiedziałem skąd przynosi na poduchy takie wyrafinowane przepisy kulinarne.
            > Sypie nimi jak z rękawa ,a ja go podziwiam ,robiąc przy tym minę karpia
            > wyjętego z wody....
            > (pssst uważajcie nictuś to może być wasz szpieg gospodarczywink).

            No popatrz, popatrz,a ja myślałam, że On z poduch ma natchnienie do pichcenia,
            gotowania i smażenia... Ciekawe skąd ma? wink

            > Ale żarty na bok mnie się tu podoba naprawdę a po konsumpcji tych
            > wspaniałości.....wpadnijcie czasem poleżeć na poduchach smile))

            Wpadamy, wpadamy mieszkańcy szuflady na pogaduchowe poduchy, Poduchowicze
            do szuflady.
            Dzisiaj Rzulwik obstalował szufladę na poduchach więc Wszystkim będzie już
            bliżej, nie dalej, i szybciej nie wolniej smile
            To naprawdę cudna latająca szuflada poduchowa smile))))))))

            > ps. aniouku pierwszy, powiedz mi proszę :jak się miesza w misie?
            > -no bo ja głupi mieszałem zawsze w okręgi i pewnie dlatego nic mi nie
            > wychodziło

            Transoptorku, to zależy od tego, co masz do mieszania, bo jest coś, co tylko
            można w jedną stronę, coś co można w tę i drugą, i coś co w każdą można
            hihihi wink

            > -od dziś wszystko mieszam w misie ....białe wink))

            Oooo! a to znaczy jak? Tego nie znam sad

            Ale mi się tak wydaje, że w tych białych misiach ukrywać się może, cała
            tajemnica przemiany aromatu w smrodzik mojej awanturki serowo-warzywnej

            Choć to wydaje mi się całkiem dziwne, bo w tym czasie w kuchni Mrouh pełniła
            dyżur, a Ona pilna bardzo i uważająca, więc z całą pewnością, ani białe,
            ani żadne inne myszki - a tym bardziej misie - do kuchni nie ważyłyby się
            nawet zajrzeć choćby przez wzgląd na jeżącą się Mrouh przyjaciółkę wink

            Sam, przyznaj jak mężczyzna, że Mrouh się nie jeżyła, witała Cię ślicznie,
            ładnie zachwalała, prosiła kusząco:

            > Kuchnię mamy otwartą dla wszystkich głodomorów i łakomczuchów, stoliczek na
            > ich zyczenia czeka, więc i Ciebie zapraszamy wink. Na poduchach się leży
            > lepiej z pełnym brzuszkiem smile

            Ty grzecznie odpisałeś:

            > smile - dziękuję za zaproszenie (oddam ci-się) będę do Was zachodził częściejsmile))
            > ............................^ocenzurowano^...................................

            Obiecałeś „ci-się” oddać, i w tym jakieś zakręcenie, bo przecież pierwszy raz
            byłeś w szufladzie,wiec i kto i kiedy miał Ci coś pożyczyć żebyś miał oddawać wink
            Obiecałeś też częściej zachodzić – więc zachodź - to nam się podoba – z czasem
            się wyjaśnić może, komu coś masz oddać wink

            Wtem się pojawił nasz Nictoś paplatawiec, i - z sobie właściwym zakręceniem -
            zaczął mocno dociekać co to właściwie jest „ci-sie”, mocno zaczął napierać byś
            Ty oddał białe „mi-sie” do ZOO, będąc zapewne przekonanym, że one Twoje
            są bo skoro Ty je mieszasz, to muszą być Twoje, a niedźwiadków białych
            zapewne nie jest miejsce w kuchni.

            Stąd paplał jak najęty, jak zwykle w galopie:

            > > oddaj mi-sie do ZOO, a nie jakies tam ci-sie!
            > > Co to je! Co to je "ci-sie" ??????
            > > Kto mi powie co to je?
            > > Kto to wie?

            W tym swoim galopie, najwyraźniej zrozumiał, że Jemu coś chcesz oddać,
            a On nie pożyczał.
            To uczciwa dusza, nie swojego nie weźmie, swoje rozda wszystko,i tłumaczył
            Ci-się jak to On potrafi:

            > Transoptor, Ty sie chyba pomyliles, bo ode mnie nic nie pozyczales!
            > Nic, a nic! Ja NICT to WIM!
            > Oddaj temu kto pozyczal! hehehe smile

            Na to wszystko ja przyszłam, węsząc już z daleka - tak jak Ty wcześniej -
            zapach awanturki serowo-warzywnej smile
            Przypomniałam wchodząc, że podając śniadaniowe menu napisałam sama, że ta
            awanturka „może być przygotowana wieczorem, dla uniknięcia innych awanturek
            rankiem”.
            Niestety, nie przewidziałam, że przez cały piątek nie zostanie zjedzona aż do
            popołudnia i może się aromat w smrodzik zacząć zmieniać, przez co „najwyraźniej
            moja awanturka nie Wszystkim wyszła na zdrowie” , domniemając, że jeść
            „zaczęliście całkiem miło, a teraz już na całego pachnie awanturką”
            (w domyśle: żoładkowo-gorzką).

            Mając na sumieniu awanturkę serowo-warzywną, menu krótkotrwałe,
            zaproponowałam: „usiądżcie spokojnie i powiedzcie sobie, co Kto jadł, pił”
            - a tak przy okazji wyjaśnijcie – „Kto Komu co pożycza, Kto Komu oddaje.”
            Zaproponowałam jeszcze zapach (niemiły-przyznam mojej awanturki serowo-
            warzywnej) zastąpić aromatem kawy z cynamonem, bo na zapachy niemiłe,
            kawa jest wprost doskonała, cynamon najlepszy smile

            Na to Ty napisałeś:

            > uuu...uuuu...nie miałem chęci na żadną awanturkę,

            ...może nie tak całkiem żadną bo sam na "dzień dobry" powiedziałeś, że zapach
            mojej serowo-warzywnej awanturki Cię zwabił do szufladowej kuchni, ale –
            muszę przyznać – że przy żołądkowo-gorzkiej mogłeś o tym niechcący zapomnieć smile

            > chciałem tylko trochę z nictusiem polapsusować
            to Ci-się udało wink

            > ale nie zostałem zrozumiany smile
            tylko Ci-się tak zdaje, wszystko zrozumiane wink

            > uciekam zatem, zostawiając WAS z aromatem cynamonowej kawy i niewielką nutką
            > dekadencji.
            Po co uciekałeś, przecież Cię Nict nie gonił?
            Aromat TAKIEJ kawy dla wielu wystarczy, więc bez żadnej krępacji bierz ile
            ochoty wink
            A nutka dekadencji... hihihi to mi-się podoba, dziękuję bardzo i – jeśli można
            – już zamawiam więcej wink

            Życzę zawsze pełnej szufladysmile))
            Życzenie przemiłe, żeby potwierdzić szczerość, bierz się za pisanie wink

            ps smrodek awanturki zabieram ze sobąwink
            Tyś uciekł, on został, bo on przywiązany do naszej kuchni w szufladzie,
            jak ja, do szuflady smile

            Miło było pogadać mnie z Tobą - dziękuję.
            Na kolejne spotkanie już apetyt czuję, mam nadzieję, że mi zawodu nie sprawisz
            i przy najbliższej okazji w kuchni się pojawisz.

            Do zaproszenia Mrouh i swoje przypinam, wierząc że na kobiety Ty się nie
            wypinasz smile

            Pozdrawiam serduszkowo, obiecuję szczerze - już żadnych awanturek menu nie
            powierzę wink

            .... i jak Ci smakuje mój pasztecik z bułeczkami Kendo?

            --
            prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
            - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
            • transoptor Re: Transoptorku, wstąp do kuchni :) 08.06.03, 08:24
              Zakradłem się tutaj cichutko,w nadziei iż coś zostało w szufladowej kuchni,bo
              na poduchach nasze susły jeszcze śpią brzuszkami do góry(i nie tylko hi hi)a
              ja głodny okrutnie,już dospać nie mogłem.Otworzyłem więc pierwszą szuflodówkę
              i........smrodek awanturki z przed kilku dni,rzucił mnie na kolana.Boooszszeee
              co za zapach.....masakra.Całe,pół(hi hi)godziny zajęło mi mycie i wietrzenie
              sprzętu ale mam nadzieję , że tego nieprzyjemnego zapaszku pozbyłem się raz na
              zawsze.(gdyby coś- mogę poprawić -ACE np wink)Nie byłbym sobą ,gdybym nie uchylił
              nieco drugiej szuf-lodowej maszyny ,a tam....a tam....mmmmmmm,mniam mniam,niebo.
              ...w gębie....de-li-cje...i tamm.........mmmmmmmmniam....siedzę do tej pory smile))
              PANIE SPRAW ABY SZUFLADY BYŁY ZAWSZE PEŁNE LISTÓW!
              -a szuflodówki pękały w szwach wink))
    • mrouh Re: co robimy na obiadek? 08.06.03, 12:52
      Aniouku, u mnie na obiad truskawki. Na śniadanie były
      truskawki i czereśnie, a na kolację będą czereśnie. Jak
      będzie podwieczorek, to może lody...
      Chyba niewiele ci pomogłam?...
      Właśnie wojuję z linkami. Już prawie, prawie mi wychodzi,
      jeszcze nie tak, jak bym chciała, ale... Być może da się
      to zobaczyć w sygnaturce...
      Tak sobie myślę, że na obiad mogłaby być dzisiaj surówka
      z kapusty pekińskiej i truskawek. Albo duuuuużo
      ugotowanej kapusty młodej z marchweką jedną małą albo
      dwiema i koperkiem. Albo botwinka! O, przecież ja mam
      botwinkę jeszcze, olaboga!!! Lecę gotować botwinkę! smile
      A ty złap za linkę w sejfie z pomocą kuchenną!

      --
      WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
      SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
      • kendo Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 11.06.03, 22:55
        ale macie smaki dziewczattka.....

        mloda kapustka mniam,mniammmmmm,
        podduszona z kopereczkiem i zasmazka,,,,,pychotka,(mialam przedwczoraj)

        mloda kapustka sparzona,wystudzona,
        utarta marchewka,plusdo tego koperek i przypraw,mozna i dodac cebulke
        wszystko zalane slodka lub kwasna smnietanka,,,,pychotka,,,(bylo dzis do
        obiadku)

        zamrazam wlasnie taka mloda kapustke sparzona,a pozniej jesienia,ucieram
        marcheweczke,przyprawiam,jak wyzej i papusiam myslac,ze to jeszcze pozna
        wiosna,,,,,
          • mrouh Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 12.06.03, 01:29
            ja wiem, że o tej porze się juz raczej nic nie jada, ale
            musze się napić. Soku, soku, soku! Szampana nie
            potrzebuje, jutro rano za to będę potrzebowała takiej
            tyczki jak do podpierania krzaczków pomidorów, żeby stać
            prosto. I oczy będę miała pomidorowe.smile
            Ale chyba nie tylko ja, Trans jeszcze nie spał parę minut
            temu, tylko czytał Topora po nocy.smile
            Teraz już chyba ide spać, padam na nos...
            --
            WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
            SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
      • kendo Re: co to za porzadki? 18.06.03, 14:34
        Mozna by bylo rzecz,ze ja zyje miloscia,,,hm,,,,

        ale u nas niedlugo Srodek Lata 20 czerwca cala Szwecja staje
        to papusia sa mlode kartofelki z koperkiem = mniam,mniammmm,,,,,
        siledzik w roznym wydaniu = mniam mniammmmm,,,,,
        truskawki w kazdej postac = mniam mniammmmm....
        piwko sie pije = fu
        ale winko = ziuuuummmm
    • aniouek1 zapraszam na obiadek :) 21.06.03, 14:44
      Dzisiaj kolorem dominującym jest zieleń ze złotem.

      Zielona jest zupa z zielonego ogórka, ze złotymi dodatkami,
      zielona jest sałata pod złotym sosem jajecznym,
      i koperek zielony na złociejących ziemniaczkach,
      a jajko jest prawie, że złote jak słońce.
      Zielono złoty jest deserek, bo owoce są złote, a galaretka zielona.
      I nawet napój jest zielono złoty,
      bo zawiera to co zielone: pietruszkę, pokrzywę,
      i złote: mód i cytrynę smile

      I jak Wam się zielono-złoty zestaw podoba ?
      Mam nadzieję, że będzie smakował wink
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: śniadanie na kolację 26.06.03, 21:11
        eeee,ja juz po kolacji...dziekuje
        kromeczka z serkiem plesniowym i czerwona papryka
        kromeczka z rzodkieweczka i szyneczka
        popilam te z cytrynka i miodzikiem.

        Na sniadanko sobie zaserwuje plateczki szemrane
        z truskaweczkami z ogrodeczka.,.,.)) mniam ,mniammmmm
      • mrouh Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 27.06.03, 08:39
        rzulw napisał:

        > Jeszcze "się" piątek nie otworzył, więc sobie tutaj
        przycupnę wink
        > Ja lubię w kuchni siedzieć.
        > A jak ktoś tu zaglądnie, to powiem - dzień dobry wink


        Dzień dobry!

        Biedny Rzulw czekał i czeakał aż zasnął tu chyba...smile
        Ja też lubię w kuchni, jak jeszcze mieszkałam z rodzicami
        w kuchni często był tłok, bo wszyscy do mamy ciągnęli,
        żeby cos jej powiedzieć, albo chociaż posiedzieć razem.
        Biedna mamasmile Tu mamy nie mam, ale kuchnie lubię i z
        innego powodu- jestem łasuch straszliwy.

        No to może dziś śnaidanko w kuchni? Gwizdnę na stoliczek,
        żeby się przyturlał tutaj wink

        Smacznego!

        --
        WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
        SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
        • aniouek1 Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 27.06.03, 12:03
          mrouh napisała:

          > No to może dziś śnaidanko w kuchni? Gwizdnę na stoliczek,
          > żeby się przyturlał tutaj wink
          >
          > Smacznego!
          Dziękuję Mrouh, za mokre i zielone, ale przyznam Ci się szczerze,
          że brakuje mi Nictosiowych drożdżówek...
          Szkoda,ale TAKICH pysznych sytności nie potrafi wyczarować żaden stoliczek sad
          --
          prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
          - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 27.06.03, 11:47
        rzulw napisał:
        > Jeszcze "się" piątek nie otworzył, więc sobie tutaj przycupnę wink
        Rzulwiu, a dlaczego sam nie otworzyłeś?

        > Ja lubię w kuchni siedzieć.
        jak to miło wchodzić do kuchni, gdy Ktoś się po niej krząta wink

        > A jak ktoś tu zaglądnie, to powiem - dzień dobry wink

        Dzieńdoberek smile
        a kawę zaparzyłeś?
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
        • rzulw Re: szufladowa KUCHNIA pogaduchowa 27.06.03, 13:34
          aniouek1 napisała:

          > rzulw napisał:
          > > Jeszcze "się" piątek nie otworzył, więc sobie tutaj przycupnę wink
          > Rzulwiu, a dlaczego sam nie otworzyłeś?

          Gdzieś mi się klucze pogubiły (właśnie je zbieram)
          >
          > > Ja lubię w kuchni siedzieć.
          > jak to miło wchodzić do kuchni, gdy Ktoś się po niej krząta wink
          jesli siedzenie pod stołem nazwiemy "krzątaniem", to spox wink)

          >
          > > A jak ktoś tu zaglądnie, to powiem - dzień dobry wink
          >
          > Dzieńdoberek smile
          > a kawę zaparzyłeś?

          zaparzyłem, ale gorąca jakaś i lepka...

          aaaaa.... no i zagapiłem się.....
          Tyle tu ludzików zagląda, a ja ani "me", ani "be"

          DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM wink))


          --
          P☼gaduchy d☺ p☼duchy
          Forum włoskie
          Polacy w Austrii
        • kendo Re: 'mały' problem 29.06.03, 10:40
          Losos dla Maruchy

          Porcje lososia swirzego lub mrozonego-uprzednio rozmrozonego,
          skrapiam cytryna,pieprze pieprzem cytrynowym,
          posypuje lekko koperkiem pietruszka
          i zawijam w folie aluminiowa
          uprzednio posmarowana margaryna.
          Paczuszke wkladam do gotujacej sie wody i w zaleznosci od wielkosci
          porcji gotuje okolo 20 minut.
          Rozwijam po dluzszej chwili i na talerzyk klade kolo kartofelkow.
          Sos do lososia kupuje gotowy,a czasami robie taki,jak wczoraj napisalam.

          tez czasami smaze bez panierowania,ale na moj smak to troche za suchy,

          tez jest wedzony ,
          surowy w specyjany sposob marynowany,tez papusiaja tak na obiadek.
          ten marynowany to tez klada na kanapeczki z roznymi "przybraniami" lub dekoruja
          nim tort chlebowy co jest rewelacja pychotkowa mniam ,mniammmmm,,,,,,
          zawsze sie uzywa cytryny do lososia,dla podkreslenia walorow smakowych.

          Moze juz tak jadles,niewiem,ale zycze SMACZNEGO,,,,,
          • kasikk Re: małe śniadanko ;)) 29.06.03, 11:16
            zapraszam smile)
            dziś ja serwuję, co kto chce - kawunia, kakao, herbatka w wszystkich
            odsłonach smile) a do tego grzaneczki, twarożek, paróweczki z wody, jajeczko na
            miętko i co kto jeszcze sobie życzy smile)
            --
            miłego dnia miłym ludziom smile)
            • marucha1 Re: małe śniadanko ;)) 29.06.03, 11:22
              kasikk napisała:

              > zapraszam smile)
              > dziś ja serwuję, co kto chce - kawunia, kakao, herbatka w wszystkich
              > odsłonach smile) a do tego grzaneczki, twarożek, paróweczki z wody, jajeczko na
              > miętko i co kto jeszcze sobie życzy smile)

              Przysiadam sie na sniadanko Kasikkowe a Tobie Kendusiu dziekuje pieknie za
              przepis.Trobie napewno i podziele sie z Toba wrazeniami.Juz sie ciesze na
              lososia po "kendusiowemu".A wiesz,ze nie pomyslalbym aby go wrzucic do goracej
              wody?.Ale napewno sprobuje.Jeszcze raz dzieki.
              Na sniadanko poprosze o herbatke,grzaneczki i jajeczko.Mniammmm.


              • mrouh Re: małe śniadanko ;)) 29.06.03, 12:05
                Śniadanko było dziś niesłychanie zwyczajne. A przez to
                dla mnie bardzo niedzielne, bo rzadko jadam w ten sposób-
                mleko z nesquikiem smile (mówię na to "bobki" smile).

                I wiecie gdzie teraz jestem? W Grecji. NA 230 stronie
                "Maga" smile Wiecie, jak to wciąga, prawda? Więc nawet
                śniadanka nie chce się wymyślać, bo otwarta książka na
                mnie łypie wciąż. Kłapie zębami zapisanych gęstym czarnym
                maczkiem kartek. Ale i tak to ja pożeram ją smile


                --
                WSZĘDZIE DOBRZE, ALE W
                SZUFLADZIE NAJLEPIEJ
                • kendo Re: małe śniadanko ;)),,a ja juz po lunchu 29.06.03, 12:27
                  Witajcie Kasikk i Mrouh,
                  wyglada na to,ze mam dzisiaj dyzor w kuchni hi,hi,.

                  ** Mrouh ,na lunch,poserwowalam sobie Twoj koktaj w "biedroneczki" mniam
                  mniammmm

                  ** Moja psiuna po lunchowym spacerku Kasikk padla,
                  bo mamy dzis parowe,chociaz sloneczka niema..

                  ** Marucho ,jak bedziesz zawijal lososia,to tak,zeby woda sie nie dostala do
                  paczuszki.

                  a dzis robie salate z Dlugiego ogorka szwedzkiegocryingnie probowalam z Polskich
                  ogorkow tz.tych tradycyjnych)
                  - szatkuje calego na nozu do sera,cienkie plastereczki,
                  - mieszam dwie lyzki cukru(albo jedna,kto jaki smak slodyczy lubi) i dwie
                  lyzki soku z cytryny lub kwasek cytrynowy
                  - dodaje peczek piertuszki naciowej posiekanej,sol,pieprz.
                  - Wszystko mieszam i przyciskam na godzine czyms ciezkim,
                  zeby sie smaki zrownaly i gotowe do jedzenia.
                  Moze postac w lodowce ze dwa-trzy dni.
                  Polecam,,,,nam bardzo smakuje.....
    • kasikk kolacja i... 09.08.03, 22:12
      ...wieczorne gadanie w kuchni to baardzo sympatyczne zajęcie smile)
      w ogóle kuchnia to takie przytulne miejsce, ciepłe i pełne smakowitych
      zapachów... smile)
      --
      miłego dnia miłym ludziom smile)
    • jasmintea A gdzie ten Samowar?? 14.08.03, 11:04
      Skoro nie widze - obiecanego przez Rzulwika samowara - przyszlam tutaj - bo tu
      zawsze ekspres stoi z kawasmile))

      Zaparzylam swiezej - bo ta byla z lekka stechnietasmile)

      Ktos sie napije?

      Pozdrawiam
      --
      Letni księżyc -
      Klaszcząc w dłonie
      Oznajmiam...
      • aniouek1 w CZWARTKU ;) 14.08.03, 23:48
        jasmintea napisała:

        > Skoro nie widze - obiecanego przez Rzulwika samowara - przyszlam tutaj - bo
        tu
        > zawsze ekspres stoi z kawasmile))
        >
        > Zaparzylam swiezej - bo ta byla z lekka stechnietasmile)
        >
        > Ktos sie napije?

        ja chętnie wink

        > Pozdrawiam
        i także pozdrawiam smile

        A Wy co o tej porze najchętniej pijecie?
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 pizza - ciasto ;) 27.08.03, 21:32
        Ciasto:
        500 gram maki
        25 gram drożdży
        1 szklanka ciepłego mleka
        3 łyżeczki soli
        1 łyżka oleju

        Drożdże rozpuścić w szklance ciepłego mleka i dokładnie wymieszać z pozostałymi
        składnikami.
        Zagnieść dobrze i zostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1,5 godz.

        Tak przygotowane ciasto, można podzielić na porcje z których cześć można
        przechowywać w lodówce i wyciągać w miarę potrzeb apetytowych wink

        Gdy apetyt na pizze się zjawia, bierze się porcję ciasta, ugniata, rozgniata,
        rozciąga na blaszce, układa na wierzchu co się chce,lubi i co się pod ręką ma,
        po czym piecze się jak każdą inną pizze - najlepiej w piekarniku wink

        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 panzerotti ;) 27.08.03, 22:52
        Ciasto:
        takie same składniki jak na pizze
        taka sama procedura mieszania, wyrastania, dzielenia, przechowywania, ale
        reszta.. co nie co odmienna wink

        Gdy apetyt na panzerotti się zjawia, bierze się porcję ciasta, ugniata, z niej
        dłonią odrywa kawałeczek, robi kulkę, rozgniata na placuszek okrągły z którego
        po nałożeniu farszu zlepia się pierożek.
        W sumie zlepia się takich pierożków nie więcej nić 2-3 licząc na każda osobę
        u której apetyt na panzerotti raczył się zjawić wink

        Trzeba pomyśleć o farszu...
        To kwestia fantazji.
        Można na słodko ale można także na słono, a nawet na kwaśno. Bardziej pikantnie
        lub mniej - w zależności co kto lubi albo jakie w chwili zjawienia się apetytu
        ma się nastrojenie wink

        Można np. tak:
        1. obrać ze skórki pomidorki w liczbie zależnej od liczby pierożków (takiego
        soczystego mięska pomidorowego starczy łyżka na jeden pierożek)
        2. pokroić w kosteczkę jaka pod ręką wędlinka, albo mięsko jakieś inne
        3. ser też pokroić najlepiej mozarella

        Na "placuszek" nakładać po trochę wszystkiego, "placuszki" pozaklejać w pierożki

        W głębokim naczyniu rozgrzać olej i... wrzucać "pierożki" smażąc dokładnie tak
        jak polskie pączki.
        Gdy "pierożki" złociste - wyciągać, odsączając np. na serwetkach nadmiar
        tłuszczu.
        Podawać gorące i zachwycając się mówić "pycha panzerotti" wink

        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 sos ragu ;) 30.08.03, 17:16
        Składniki:

        średnia cebula
        2 ząbki czosnku,
        750 gram mięsa mielonego
        100 gram wina białego wytrrawnego
        wegeta do smaku
        2 litry sosu pomidorowego (można zrobić samemu miksując obrane ze skórki
        pomidory)
        1 marrchewka
        1/2 szklanki oliwy z oliwek

        Przygotowanie:

        Do głębokiej patelni wlewamy oliwę dodajemy cebulę krojoną w kostkę, zmiażdżony
        czosnek i utartą na tarce z grubymi oczkami marchewkę. Podsmażamy dbając o to
        by cebulka uzyskała złoty kolor.
        Dodajemy mięso mielone i znów podsmażamy, a po 4 minutach dodajemy wino białe
        i zwiększamy nieco ogień by winko wyparowało (to co ma zostać z pewnością
        zostanie).
        Zmniejszamy ogień, dodajemy sos pomidorowy, wegetę do smaku i 2 szklanki wody.
        Taką mieszankę smażymy - a właściwie dusimy często mieszając - około 1 godziny

        Sos RAGU używamy do przygotowania lasagni.

        U W A G A:
        Jeżeli podczas przygotowywania nie dolejemy wyżej wspomnianych 2 szklanek wody,
        to uzyskamy sos odpowiedni do spagetti i innych makaronów.
        Można go spożywać także np. z ryżem ugotowanym na sypko
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 lasagnia ;) 30.08.03, 17:26
        Składniki:

        Sos RAGU (szczegółowo opisany w oddzielnym pościku), ponadto:

        - makaronowe listki lasagna
        - bardzo cienko pokrojona szynka (ok. 300 gram)
        - ser PARMIGIANO (ok. 200 gram)
        - ser MOZARELLA (ok 300 gram)

        Przygotowanie:

        Do kwadratowej głębokiej formiy do pieczenia ciast, wlewamy 2 czerpaki
        (nalewki) sosu RAGU, następnie układamy warsttwę LASAGNI, na to szynkę, sery
        i sos, po czym znów warstę LASAGNI, znów szynkę, ser i sos itd. itd. aż do
        zapełnienia formy przy czym pamiętac nalezy, że ostatnia warstwą ma byc sos
        RAGU z serem.

        Wypełniona formę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury ok. 180
        stopni C, na około 40 minut.

        Po wyjęciu z piekarnika LASAGNIE odstawiamy na około 15 minut, po czym dzielimy
        na porcje, częstujemy, smakujemy i mówimy "dobra lasagnia nie jest zła" wink
        --
        prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
        - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
    • aniouek1 jabłecznik bez jaj ;) 30.08.03, 17:02
      Składniki:

      1 i 1/2 szklanki mąki
      1 i 1/2 szklanki kaszy manny
      1 szklanka cukru
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      2 torebki cukru waniliowego


      1-1,5 kg jabłek
      cynamon (ok. 3 łyżeczki, gdy ktoś bardzo lubi, można dodać więcej)
      cukier do smaku (ok. 3 łyżki)

      1 kostka margaryny
      kilka łyżek tartej bułki lub kaszy manny

      Przygotowanie:
      1. Blaszkę do pieczenia ciasta wysmarować tłuszczem (1/4 kostki margaryny)
      i wysypać tartą bułką lub kaszą manną

      2. Do jednego naczynia wsypać: 1 i 1/2 szklanki mąki, 1 i 1/2 szklanki kaszy
      manny, 1 szklankę cukru, 2 łyżeczki proszku do pieczenia i 2 torebki cukru
      waniliowego; dokładnie wymieszać i rozdzielić na 3 równe części

      3. jabłka obrać, zetrzeć na tarce z dużymi oczkami, doprawić do smaku cynamonem
      i cukrem; podzielić na 2 równe części

      4. do przygotowanej wcześniej blaszki wsypać 1 część mieszanki mączno-mannowo-
      cukrowo-waniliowej i równo rozgarnąć

      5. na warstwę mieszanki wyłożyć 1 część jabłek i delikatnie rozciągnąć,
      wyrównać na całej blaszce

      6. masę jabłkową przykryć znów warstwą mieszanki mączno-mannowo-cukrowo-
      przyprawowej

      7. wyłożyć drugą cczęść startych i dosmaczonych jabłek

      8. na wierzch wysypać trzecią (ostatnią) część mieszanki mączno-mannowo-cukrowo-
      przyprawowej i wyrównać wierzch

      9. teraz całą blaszkę pokryć cieniutkimi wiórkami margaryny (po wczesniejszym
      schłodzeniu w lodówce, margaryna daje się łatwo nożem właśnier w takie
      cieniótkie plasterki, wiórki kroić)

      10. blaszkę z wypełnieniem wstawić do gorącego piekarnika i piec ok. 45-60
      minut do uzyskania złotego koloru wierzchniej warstwy.

      Jabłecznik smakuje doskonale zarówno w wersji gorącej jak i zimnej.
      Najlepiej samemu wybrać najbardziej sobie samemu odpowiadająca wersję wink

      Szybki, prosty i zawsze się udaje, byle tylko złotego nie zamienić w ciemny
      brąz, albo nawet węgielek

      Wypróbujcie sami i powiedzcie czy się Wam udało i jak smakowało smile
      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • kendo Re: jabłecznik bez jaj ;),,Opinia I hi,hi, 30.08.03, 21:48
        upieklam; latwo sie robi,
        tylko to ucieranie jablek na tarce troche pracochlonne.

        uzylam margaryny (nowy sort akurat kupilam),ale okazalo sie ,ze jest slona
        (nie nadaje sie do wypiekow,a do smazenia)
        popsula troche smak,musze nastepnym razem uzyc masla,lub
        sprawdzic inna margaryne.

        -konsystencja ciasta = OK
        -troche,wyczuwalne ziarenka kaszy manny
        -nie rozsypuje sie na talezyku
        -mozna jesc widelczykiem

        -smak = OK (w zaleznosci jakich jablek chyba uzyjemy)
        -daje zawsze duzo cynamonu bo lubie
        -smakowalo na cieplo i na zimno,choc smak zupelnie inny niz jestem
        przyzwyczajona
        -organoleptycznie-ladnie wyglada w przekroju
        -moze jeszcze kiedys upieke....

        dziekuje Anioueczku....

        nie
              • kendo Re: jabłecznik bez jaj ;),, a szarlotke tez lubie 31.08.03, 16:39
                czesci Kasikk,,
                a jak pieczesz ta szarlotke,,,,???
                ja zawsze jadlam,ale nie pieklam sama,,,,
                dziekuje za recepte z gory....
                Pozdrawiam smacznie....

                PS;...jadlam dzis couscous,,,
                podsmazylam cebulke i pore,zmieszalam razem z przyprawami,
                do tego kotlet ze swinki i salatka z buraczkow z olejemmm mniam,mniammmm,,,,,
                • kasikk Re: jabłecznik bez jaj ;),, a szarlotke tez lubie 31.08.03, 17:20
                  a mam taki fajny przepis na kruchym cieście:
                  1/2 kostki margaryny
                  1 jajko
                  1 szklanka mąki i tyleż cukru
                  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
                  wszystko siekasz - ma miec konsystencję jak kruszonka do drożdżowego
                  oddzielasz 1/3 do posypania na wierzch
                  resztę wysypujesz na blaszkę wysmarowaną margaryna i wysypaną bułką tartą
                  ścierasz ok. 1 kg jabłek (ale nie jestem pewna, bo tak "na oko" biorę)
                  odciskasz sok
                  jabłka wykładasz na ciasto w balszce, posypujesz, szklanką cukru i cynamonem, a
                  na wierzch resztę ciasta i wkładasz do piekarnika
                  a po upieczeniu - do buzi smile)
                  --
                  miłego dnia miłym ludziom smile)
                  • kendo Re: Szarlotka z przepisu Ksikk '' OPINIA hi,hi, 06.09.03, 17:16
                    Latwa do zrobienia,tania

                    - konsystencja ciasta-kruche,
                    -odpowiednia wilgotnosc(nie ciaparaja)
                    -nie rozsypuje sie,mozna jesc widelczykiem

                    SMAK
                    -pyyychchooottttttttkkkaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!

                    Organoleptycznie
                    -wyglada apetycznie,
                    -Kruszonka"ciastowa" tworzy piekna strukture na wiezchu
                    -bede piekla,jak tylko zapomne o odchudzaniu....

                    dziekuje Kasikk
                    acha!!! pieklam na 200 stopni w piekarniu,
                    na srodkowej polce
                    zdziebko wiecej niz pol godziny,,,,o malo nie zapomnialam o nim,
                    bo robilam salate do obiadu,,,,,
                    pozdrawiamm....
                    • kendo Re: Szarlotka z przepisu Ksikk '' 11.09.03, 17:31
                      ,,Kasiczku,,,
                      a sliwki tez mozna polozyc na to ciasto????
                      nie bedzie ciaparaja i kwasidlo,
                      choc sliwki gatunek Wiktoria-duze i slodkie
                      mniam,mniammmmmmm,,,,,,,,,,tak bym zjadla takiego wlasnie sliweczkowego ciasta,
                      a moze macie inne alternatywy na moje sliweczki,,,,
                      z gory dziekuje,,,
                      • kasikk Re: Szarlotka z przepisu Ksikk '' 11.09.03, 17:41
                        na sliwkowe kendus dam Ci lepszy przepis
                        podobno jest wspaniałe
                        i najważniejsze, że udaje się zawsze
                        3 jajka
                        1 kostka margaryny
                        2 szklanki mąki
                        1 - cukru
                        cukier waniliowy
                        1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
                        3-4 łyżki gęstej śmietany
                        ukręć margarynę z cukrem i żółtkami, dodaj mąkę i proszek - będzie gęste, dodaj
                        śmietankę i też ukręć, a na końcu ubitą na sztwno pianę z białek
                        na wierzch śliweczki (mogą być jabłka, wisnie)
                        ja czasem dodaję do ciasta otartą skórkę z cytryny - jest aromatyczne
                        acha! na śliweczki cukier waniliowy i do pieca !! (ja piekę na górną i dolną
                        grzałkę ok. 50 minut na 200oC)
                        a potem do buzi smile)
                        --
                        "I am not the one who loves -
                        It's love that chooses me."
                        L.C.
                        • kendo Re: Ciasto ze sliwkami z przepisu Ksikk '' 20.09.03, 18:16
                          nareszcie Kasiku upieklam to ciasto....

                          juz po degustacji,,,,mniam,mniammmmmm,,,,,pychotka,,,,,,,

                          smakuje ,az mi brak slow,,,
                          bo raczej ze sliwkami zawsze jest dla mnie za kwasine
                          a ten akurat pod moj smaczek.
                          a moze tez,ze braklo mi bialego cukru i uzylam brazowy co sie uzywa rowniez do
                          wypiekow,niejest taki slodki.

                          mozna jesc widelczykiem,
                          ladnie wyglada na powierzchni,jak w przekroju...

                          O! mam pomysl,
                          moze kazdy z Was go upiecze i nadamy mu jakas nazwe ?????
                          co o tym myslicie ??????
                          a moze ono juz sie jakos nazywa ????-Kasikk napisz prosze....
    • aniouek1 kuchnia angielska.... hihihi... a czemu nie? 27.09.03, 21:13
      Nie ma chyba bardziej kontrowersyjnej kuchni na świecie niż angielska.
      Jej przeciwnicy, których jest więcej niż zwolenników, wymieniają jednym tchem:
      sos miętowy podawany do mięsa pieczonego, przede wszystkim baraniny,
      i puddingi - ich zdaniem - niestrawne, ciężkie, przyrządzane na wołowym
      tłuszczu.

      Sos miętowy rzeczywiście może szokować wielu ludzi; puddingów zaś zna kuchnia
      angielska wiele rodzajów i tylko - zdaniem zwolenników kuchni angielskiej -
      tzw. plum-pudding, tradycyjna potrawa na Boże Narodzenie, jest naprawdę potrawą
      ciężkostrawną i nadaje się jedynie dla ludzi bardzo zdrowych.

      Ponadto kuchnia „wyspiarzy” zna przecież inne sosy (wbrew złośliwym
      twierdzeniom Talleyranda, że Anglicy maja wiele religii i tylko jeden sos)
      i zawiera w swoim jadłospisie różne potrawy mięsne, przeważnie gotowane, które
      przejęły inne kuchnie, a wśród nich nawet francuska.

      Zaliczyć do nich można słynny „roastbeef”, który powinien być różowawy
      w środku, a nie - jak twierdzą niektórzy - półkrwawy; udziec barani gotowany,
      a także purrée z rzepy lub selera, gotowanych razem z mięsem; czopsy baranie
      (mutton chops) z combra z rusztu na szpadce.

      Wśród zup są również takie, których sława przekroczyła daleko granice
      Zjednoczonego Królestwa, jak np. zupa ogonowa (mock-turtle soup), przyrządzana
      z główki cielęcej.

      Charakterystyczną potrawą dla angielskiej kuchni jest - obok puddingu - tzw.
      pie, czyli zapiekanka w ogniotrwałym naczyniu, pokryta warstwą kruchego lub
      francuskiego ciasta. „Pies” mogą być przyrządzane z kurczaka, szynki, kawałków
      różnych mięs z dodatkiem plasterków jajek na twardo. Tak samo przyrządza się
      zapiekanki słodkie z różnych owoców lub jagód. Do zapiekanek słonych podaje się
      zwykle sos Worcester. Warzywa gotuje się w osolonej wodzie i odcedza; podaje
      się do nich osobno świeże masło; dlatego ziemniaki gotowane w wodzie właściwiej
      jest określać - „gotowane po angielsku” niż „ziemniaki z wody”.

      Kuchnia angielska zna wiele przepisów przyrządzania jajek, znanych również
      naszej kuchni. Najpopularniejszym daniem śniadaniowym (braekfast) są jajka
      sadzone na bekonie (Eggs and bacon).

      Trudno nie wspomnieć o sandwiczach, znanych chyba w całym świecie, których
      nazwa pochodzi od nazwiska ich wynalazcy lorda Sandwich.
      „Whisky and soda” jest zbyt znanym napojem, aby wymagał bliższej prezentacji.

      Narodowymi napojami Anglików są piwo i herbata. Z piw jasnych
      najpopularniejsze „small beer” i „ale”, z piw ciemnych: „stout” i „porter”.
      Herbatę piją Anglicy bardzo mocną, chętnie ze śmietanką, w filiżankach, kilka
      razy dziennie.

      Tradycyjnie, Anglicy pijają herbatę o 11.00 i wówczas niemal wszędzie
      everything stops for tea ( co w wolnym tłumaczeniu oznacza „stać! herbata”wink.
      Natomiast w okolicy piątej po południu nadchodzi pora na podwieczorek (tea
      oznacza bowiem zarówno herbatę jak i podwieczorek) o międzynarodowej sławie.

      Wówczas ci, którzy mają na to czas do swojej herbaty pojadają sandwicze
      (cienkie trójkąciki chleba przełożone przezroczystymi plasterkami ogórka,
      szynki, jajka, siekana rzeżuchą bądź pastą rybną, itp.), scones - rodzaj
      pieczywa podawanego prosto z pieca, przełożonego dżemem (koniecznie
      truskawkowym) i gęstą śmietaną, oraz biszkopt (również przełożony dżemem)
      zwany Victoria sandwich.

      --
      prosze...piszcie listy do szuflady nie czekając na odpowiedź
      - może...cud się zdarzy...?! smilewww.szufladalistopisow.prv.pl
      • aniouek1 Zupa ogonowa - Oxtail soup 27.09.03, 21:15
        Ogon wołowy, cebula, mały seler, średnia marchew, łyżka tłuszczu, łyżka mąki,
        kilka ziarn pieprzu, szczypta tymianku, sól


        1. Usunąć tłuszcz z mięsa i pokrajać ogon, przecinając między kręgami.
        2. W dobrze rozgrzanym tłuszczu obsmażyć mięso ze wszystkich stron, wyjąć.
        3. Warzywa obrać, wypłukać, pokrajać w plastry i obsmażyć razem z cienko
        pokrajaną cebulą na tłuszczu pozostałym po smażeniu ogona.
        4. Obsmażone mięso oraz warzywa i cebule włożyć do garnka, zalać wodą (1,5 l)
        i gotować ok. 3 godz. na bardzo małym ogniu.
        5. W naczyniu, w którym się obsmażało mięso i warzywa, zrobić złotą zasmażkę.
        6. Zupę przecedzić, włożyć do niej z powrotem marchewkę oraz mięso obrane
        z cienkich części ogona.
        7. Zasmażkę rozprowadzić wystudzoną zupą, wlać do zupy i zagotować.
      • aniouek1 Zupa mięsna z baraniny - Mutton broth 27.09.03, 21:17
        750 g baraniny (karkówka), 2 łyżki kaszy jęczmiennej (perłówka), średnia
        marchew, por (biała część), kawałek selera, nać pietruszki, sól


        1. Mięso dobrze wymyć, usunąć cały tłuszcz, zalać wodą (1,5 l) i gotować na
        małym ogniu.
        2. Kasze zalać w rondelku zimną wodą, zagotować odcedzić i przepłukać zimna
        wodą; dodać do mięsa.
        3. Mięso wyjąć, pokrajać na małe kawałki usuwając kości, rosół oziębić, aby
        można było usunąć z niego cały tłuszcz.
        4. Obrane i cienko pokrajane warzywa dodać do zupy i gotować 45 min. na płytce
        azbestowej, aby kasza się dobrze rozkleiła.
        5. Przed podaniem posypać posiekaną nacią pietruszki.
      • aniouek1 Zupa z kury i porów - Cockie-leekie 27.09.03, 21:19
        Ćwiartka kury i podroby (szyjka, żołądek, serce), 500 g porów, 5 szklanek
        wywaru z kości, sól, pieprz


        1. Pory dokładnie umyć i wypłukać, nacinając głęboko wzdłuż całej długości,
        następnie odciąć białą część i pokrajać na cienkie plastry.
        2. Ćwiartkę kury i podroby umyć, posolić, włożyć do garnka, dodać w całości
        część zieloną porów, zalać wrzącym wywarem i gotować ok. 1 godz. na małym ogniu.
        3. Wówczas wyjąć łyżką cedzakową pory, a dodać ich część białą i gotować do
        miękkości kury.
        4. Miękką kurę i podroby wyjąć z zupy, obrać z kości i pokrajać, mięso włożyć
        ponownie do garnka i zagotować; doprawić do smaku solą i pieprzem.
      • aniouek1 Sos agrestowy - Gooseberry sauce 27.09.03, 21:20
        250 g zielonego agrestu, 20 g masła, 60 g cukru, łyżeczka szczawiu (ewentualnie
        pół łyżeczki szczypiorku), sól, pieprz


        1. Agrest wypłukać, dodać masło i dusić pod przykryciem dolewając po trochu
        wody, aż powstanie gęsta masa.
        2. Przetrzeć, dodać cukier, przyprawić solą i pieprzem, chwilę gotować, posypać
        posiekanym szczawiem, ewentualnie posiekanym szczypiorkiem.
        3. Podawać do makreli z rusztu
      • aniouek1 Grzanki z serem - Welsh rarebit 27.09.03, 21:24
        4 kromki pszennej bułki, płaska łyżka mąki, 2 łyżki mleka, 2 łyżki piwa, 40 g
        masła, 150 g sera cheddar, łyżeczka musztardy, sól, pieprz


        1.Stopić 20 g masła, dodać mąkę i po lekkim jej zrumienieniu wlać mleko i stale
        mieszając zagotować, aby powstała gęsta, gładka masa.
        2.Wówczas dodać piwo, utarty ser, musztardę, sól i pieprz do smaku, zagotować,
        aby powstał gęsty krem.
        3.Kromki bułki podsmażyć na pozostałym maśle, posmarować przygotowanym kremem,
        położyć na blasze i krótko zapiec w piekarniku.
        4.Podawać gorące.
      • aniouek1 Parówki zapiekane w cieście naleśnikowym 27.09.03, 21:25
        „Toad in the hole”

        450 g parówek, 1,5 szklanki mleka, jajko, 30 g tłuszczu, 150 g mąki, sól


        1.Z mleka, mąki, jajka i soli przygotować ciasto naleśnikowe, dolewając powoli
        mleko i ubijając energicznie trzepaczką; pozostawić na 1 godz.
        2.Parówki nakłuć widelcem, wrzucić na kilka minut do gotującej się wody,
        odcedzić i zdjąć skórkę.
        3.Stopić tłuszcz na patelni, włożyć przekrajane wzdłuż na 2 części parówki,
        zalać ciastem naleśnikowym, posolić.
        4.Piec ok. 30 min. w piekarniku.