Odrodzę się

08.01.10, 21:42
Odrodzę się..
Zawsze sobie myśle i marze aby wrócić do takiego jakiego siebie lubiłem, za pewne cechy, ale czy o możliwe.
Człowiek się zmienia, ale trzeba próbować, odżyć na nowo, znaleźć równowagę, której być może nigdy nie było.

A u Pani Marty na stronie nowe/stare piosenki.
www.martagornicka.com/Marta_Gornicka/HOME.html
Odrodzę się
www.martagornicka.com/Marta_Gornicka/HOME_files/13%20Odrodze%20sie%201.mp3
    • magl-owa Re: Odrodzę się 08.01.10, 21:56
      Listopadzie, może niedługo "odrodzę się" zmieni się na "odradzam
      się"...

      smile
      • puzzle33 Re: Odrodzę się 11.01.10, 11:17
        magl-owa napisała:

        > "odrodzę się" zmieni się na "odradzam
        > się"...
        >
        > smile
        w nowym kształcie.smile
    • hellish.monster oj Listopad... 08.01.10, 22:09
      podobno będziesz jutro w W-wie na spotkaniu... oj, jak żałuję, że mnie tam nie będzie... w sumie... to niezbyt daleko mam wink
      • listopad02 Re: oj Listopad... 08.01.10, 23:00
        To odwiedź nassmile
    • kawamija Re: Odrodzę się 08.01.10, 22:48

      Ech Chłopaku wiesz gdzie jest problem ?

      Spadanie mniej wymaga siły i energii niz mozolna próba wspinania się
      w górę......

      czy powrócisz do siebie jakiego lubiłeś ?

      niestety nie ma żadnych gawarancji, może zacznić od tego co
      spowodowo ,że przestałeś (pewnie w jakimś stopniu) lubić siebie .....
      • listopad02 Re: Odrodzę się 08.01.10, 23:06
        Bede się wdrapywałsmile, tylko czaem oślepia słońce, albo deszcz po twarzy.
        Rzeczy ważne, muszą być ważniejsze od pierdół.
        Od tego zacznę.
        • z_malej_litery Re: Odrodzę się 08.01.10, 23:18
          patrz Listek, Kawa mówi to samo co ja!
          • listopad02 Re: Odrodzę się 11.01.10, 00:33
            Odrodze się, tak, ale zmieniam wszystko, powiedzmy, to co chce.
            To jest ostatni rok, daje sobie szansę.
            • taalija Re: Odrodzę się 11.01.10, 00:52
              Można tak? Powiedzieć sobie odrodzę się... nowy...
              Zmienię wszystko... wszystko co chcę... Zmienię, bo tak postanowiłem...
              bo tak chcę, bo mi to potrzebne... bo juz wiem co zmienić chcę... zostawię tylko to co lubię, tylko to co we mnie dobre...
              A co z resztą? Można sie pozbyc tej niechcianej części.. niechcianej, a jednocześnie tak bardzo naszej, bo stanowiącej cząstke nas...

              A lata minione... wszak to lata bycia sobą... mało idealnym, może nawet od pewnego momentu nie akceptowanym przez siebie samego...

              ale... mozna się tak odciąć?

              Jak znaleźć równowagę... równowagę, której być może wcześniej nie było...
              • listopad02 Re: Odrodzę się 11.01.10, 10:31
                Można, trzeba.
                Myślę, że większość z Nas ma tu potrzebę takich, czy mniejszych
                zmian.
                Jeżeli rzucimy na nowe tory nasze życie, to przeszłość bardziej
                zostanie w tyle.
                Piszę o takich rzeczach, bo chce naprawde coś zmienić, muszę
                wiedzieć co chce, a co mogę itd.
                Chciałbym się czuć lepiej i wreszcie żyć.
            • kawamija Re: Odrodzę się 11.01.10, 00:54
              listopad02 napisał:

              > Odrodze się, tak, ale zmieniam wszystko, powiedzmy, to co chce.
              > To jest ostatni rok, daje sobie szansę.

              ....piszesz, że to ostatni rok....kolejny ma być inny, lepszy bo
              masz zaplanowane pewne zmiany, zadania do wykonania, ale chciałam
              zapytać............czy zostawiasz sobie jakieś wyjście awaryjne ??

              bo mnie się jednak wydaje, że żeby wygrać trzeba zagrać ryzykując
              " wszystko"....
              • listopad02 Re: Odrodzę się 11.01.10, 10:18
                Kiedyś na forum cytowałem.
                Vicent "Chorzy na miłość"
                "..Drugi uciekinier był o wiele starszy. Kiedy zaczął opowiadać o
                własnej klęsce, przymknał oczy, tak jak ja. Ten uciekinier nie
                uczestniczył w zadnej wojnie. Nigdy niczego nie zaryzykował. Ani w
                miłości, ani w polityce. Milczał w obliczu sprawiedliwości.
                Przygladał się rzeziom niewiniątek i nie protestował. Nigdy nie
                zaangażował się w sprawę, która zburzyłaby ustalony porządek jego
                zycia. Parę razy kusiło go szleństwo, ale zawsze sie przed nim
                bronił, bo zabrakło mu odwagi, żeby byc szcześliwym. Ten uciekinier
                nie mógł opanować wzruszenia i w blasku ognia w jego oczach zalśniły
                łzy..."

                Nie mogę niczego zaplanować, mogę tylko być głodnym zmian i mieć
                chęć je wdrożyć, życie jest nieprzewidywalne.
                Mogę zaryzykować bardzo dużo, wszystko z ustalonego porządku, tylko
                nie mogę ryzykować dla ślepego losu, a dla Czegoś co już jest na
                horyzoncie i może być bliżej dzięki mojemu wysiłkowi.
                • claire.ampres Re: Odrodzę się 11.01.10, 12:10
                  > Nie mogę niczego zaplanować, mogę tylko być głodnym zmian i mieć
                  > chęć je wdrożyć, życie jest nieprzewidywalne.

                  Listek, strasznie podoba mi się Twoja postawa smile W ten sposób możesz stopniowo zacząć przenosić góry, wiem, co mówię smile Trzymam mocno kciuki!
                  • listopad02 Re: Odrodzę się 11.01.10, 12:59
                    Postawa, tylko w pisaniu, na raziesmile
                    Spotkania z ludźmi, to drugie.. zawsze znajde dla Was czas, i dla
                    siebie.
                    Po trzecie będzie trzeba ruszyć tyłeksmile
                    • claire.ampres Re: Odrodzę się 11.01.10, 13:31
                      > Postawa, tylko w pisaniu, na raziesmile

                      Zmiana myślenia to już więcej niż połowa sukcesu wink
            • z_malej_litery Re: Odrodzę się 11.01.10, 10:49
              już ty wiesz, co masz zmienić. zaledwie dwie rzeczy smile)) ( xxx
              frasobliwy! - koniecznie pamiętaj, by nie podpierać w ten sposób! big_grinDD)
              • listopad02 Re: Odrodzę się 11.01.10, 12:59
                Nie podpieramsmile
    • raf.1 Re: Odrodzę się 08.01.10, 23:19
      akurat na taką porę
    • magl-owa Re: Odrodzę się 11.01.10, 11:45
      gdyby tak się dało zrzucić skórę jak wąż, bo stara jest za ciasna. i zostawić
      wszystko za sobą, zacząć od nowa.
      Tylko kto by zagwarantował, że środki i skutek byłby inny?
      • claire.ampres Re: Odrodzę się 11.01.10, 12:12
        Maglowa, myślę, że tu raczej o stopniowe zmiany chodzi, a nie odrzucenie
        wszystkiego natychmiast i zaczęcie wszystkiego od nowa. A gwarancji nikt nigdy
        nam nie da na takie rzeczy. Ale to też jest przecież ekscytujące wink
        • magl-owa Re: Odrodzę się 11.01.10, 13:51
          No nie wiem, Claire... Jeśli komuś pasują stopniowe zmiany, bo skokowo nie da
          rady to ok.
          Jestem zwolenniczką szybkich, krótkich cięć i błyskawicznych decyzji (mądrych i
          przemyślanych, nie po łebkach).
          Przynajmniej amputacja mniej/krócej boli wink

          - teoria nie dotyczy palenia big_grin
    • varroa.jacobsoni Re: Odrodzę się 11.01.10, 16:12
      Jak Feniks z popiołów
Inne wątki na temat:
Pełna wersja