z.a.w.s.z.e.s.a.m
28.01.10, 16:23
Dosięgłem dna. Psychicznego dna, poczucia własnej wartości na poziomie minus milion.
Dziś dostałem kopa w tyłek i to był chyba punkt zwrotny w tym moim dnie. Dawno nie czułem takiej woli walki i motywacji. Kurwa znów mogę osiągnąć wszystko. Skończyć z życiem zawsze będę miał okazję, a na dziś czuję siłę, której mi brakowało od przeszło dwóch lat.
Najgorsze są bezruch i powolne osuwanie się we własnych myślach. Trzeba nisko upaść aby wstać. Mam nadzieje, że już może być wyłącznie lepiej. I'll keep you posted.