Dodaj do ulubionych

Życie brzydala

05.02.10, 20:42
jest smutne i nie ma sensusad
Obserwuj wątek
    • user0001 Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:00
      Powiedziałbym: WYPIJMY, ale zacząłem dietę i nie mogę sad
      • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:13
        Ja piję. za Ciebie Frip też.

        A myslisz, że życie urodziwego różni się czymkolwiek?
        Niczym. postrzeganym się jest przez pryzmat wyglądu identycznie.
        Nawet nikt nie chce słuchac co masz do powiedzenia. liczy sie tylko
        tyłek, cycki i reszta.

        Tylko dlatego że jestem wstawiona to npisałam. Inaczej nigdy w
        życiu... tongue_out
        • adamek-2 Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:18
          magl-owa napisała:

          > Nawet nikt nie chce słuchac co masz do powiedzenia. liczy sie
          tylko
          > tyłek, cycki i reszta.
          Masz zły tok myśleniabig_grin
          Mnie interesuje ta resztabig_grinbig_grin
          • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:26
            adamek-2 napisał:

            > magl-owa napisała:
            >
            > > Nawet nikt nie chce słuchac co masz do powiedzenia. liczy sie
            > tylko
            > > tyłek, cycki i reszta.
            > Masz zły tok myśleniabig_grin
            > Mnie interesuje ta resztabig_grinbig_grin
            >

            Chociaż jeden! wink

        • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:25
          Nie spotkałem sie z osoba urodziwą,która nie chce żyć.
          • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:30
            fripo napisał:

            > Nie spotkałem sie z osoba urodziwą,która nie chce żyć.

            Noo...
            Apetyt na życie to mam, nie powiem.

            Tylko wiesz co? Pieprze to co widzą we mnie inni tak naprawdę.
            Odpowienia postawa, głos, wzrok, gesty powodują że po pierwszym
            zachwycie (blee) zaczynają słuchac i zauważac mnie a nie mnie jako
            wygląd.
            Popracuj nad tym. Opłaca się smile
            • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:36
              Co mi to da?? Nadal będe brzydalem, odpadem. Wygląd ma ogromne
              znaczenie i wpływa w znacznym stopniu na samopoczucie.
              • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:42
                Nie akceptujesz siebie = ludzie Cię nie akceptują = złe samopoczucie
                = nie akceptujesz siebie...
                • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:49
                  Mam udawać, że się akceptuje?
                  • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:03
                    Nie udawac.

                    pamiętasz jak pisałeś że śnił Ci się diabel? Przerobic go. Przerobic
                    tą swoją udrękę która trzyma Cię krótko na smyczy; która nie pozwala
                    ruszyc; która powoduje czarne myśli i doły; która jest Twoim
                    cierpieniem; której stałeś się więźniem;
                    Wziąc odpowiedzialnosc za chaos wewnątrz siebie, uwolnic sie od
                    destruktywnych myśli, miec odwage spotkac sie z własnym cieniem...
                    Spojrzec temu cieniowi w twarz.

                    Zdziwisz się jak niewiele znaczy tak naprawdę.
                    smile
                    • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:17
                      Może ten diabeł po mnie przyszedł??
                      • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:24
                        Nie.

                        Kropka.
                        • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:27
                          Boję sie samotych łikendówsad
                  • user0001 Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:04
                    Jeśli nie akceptujesz do możesz dać zarobić psychoterapeucie.
        • mappi Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:05
          a to jakaś specjalna okazja do "wstawienia" dziś ??
          smile

          przypomniała mi
          się ta piosenka smile
          • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:25
            mappi napisała:

            > a to jakaś specjalna okazja do "wstawienia" dziś ??
            > smile
            >
            >
            przypomniała mi
            > się ta piosenka smile

            >

            he he smile
            z okazji piątku. i widzimisię big_grin
    • claire.ampres Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:03
      Chciałabym Cię normalnie zobaczyć, Frip. Pewnie po to, żeby się zszokować jak
      źle odbierasz swoją zwykłą aparycję.

      A życie nie ma sensu, gdy się z tego sensu odzieramy. Sami.
      • adamek-2 Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:06
        A tem znowu swoje sreberkabig_grin
        • mappi Re: Życie brzydala 05.02.10, 21:56
          adamek-2 napisał:

          > A tem znowu swoje sreberkabig_grin

          ....jak to się mówi?....historia zatoczyła koło

          ech Fripek....Fripek...dzieciaku smile
          • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:14
            Mappi a dotkniesz łokieć językiemtongue_out??
            • mappi Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:16
              big_grin
              zakład przegrany...temat zamknięty smile

              p.s. pozdrawiam Grosza big_grin
              • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:25
                A dotkniesz głową do kolan na wyprostowanych nogach???big_grin
                • magl-owa Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:27
                  fripo napisał:

                  > A dotkniesz głową do kolan na wyprostowanych nogach???big_grin

                  Frip, jestes zajebiaszczy! big_grin

                  wink
                  • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:35
                    Tak ?? A z której strony??big_grin
                    • mappi Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:46
                      za dużo chciałbyś wiedzieć...wiesztongue_out
                      • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:52
                        Przeciez ja żartowałemsmile Mam dośc więc próbuje sam siebie oszukać.
    • fuks0 Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:13
      Oooo widzę, że frip wział się na poważnie do przywracanie klimatu forum sprzed
      kilu miesięcy :p
      • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:19
        do tego co było nie ma juz powrotusad
        • fuks0 Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:44
          Eeeee takie wątki tworzyłeś już kilka, albo i kilkanaście razy... także jest smile
    • your-beauty Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:37


      > jest smutne i nie ma sensusad

      Na pewno nie jest tak beznadziejnie.I na pewno nie jesteś takim"brzydalem"jak
      myślisz.Jakaś część Ciebie mówi Ci tak a Ty w to wierzysz.Spójrz w lustro
      uśmiechnij się do siebie i powiedz:Jestem jaki jestem!I na pewno dostrzeżesz że
      spojrzysz na siebie w zupełnie innym świetle.Musisz ćwiczyć afirmacje
      pozytywnego myślenia,a będzie ok.Głowa do górywink
      • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:50
        Co mi to da skoro jestem brzydalem?? Jedyne co musze, żeby normalnie
        żyć to zrobic operacje plasttyczne i to kilka. Tylko kim ja będe po
        nich??
        • your-beauty Re: Życie brzydala 05.02.10, 22:57


          > Co mi to da skoro jestem brzydalem?? Jedyne co musze, żeby normalnie
          > żyć to zrobic operacje plasttyczne i to kilka. Tylko kim ja będe po
          > nich??


          Nie wierzę w to,że jesteś brzydalem.Wmawiasz sobie tak i wierzysz w to,chowając
          się w sobie.Masz chyba niskie poczucie własnej wartości.Nie ma ludzi
          brzydkich,są tylko niezadbani.W każdym z Nas tkwi piękno,trzeba je tylko
          odkryć.Uwierz w to!wink
          • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 23:02
            Chyba jesteś ładna i dlatego tak piszesz. Gdybys znała ten ból nie
            pisałabyś w ten sposób.
          • mappi Re: Życie brzydala 05.02.10, 23:03
            Beauty...będę Ci szczerze kibicować ...w socjalizacji Fripa (resocjalizacji(?))
            smile
            • fripo Re: Życie brzydala 05.02.10, 23:06
              A czy będzie mogła dodać to w cv???big_grin
              • your-beauty Re: Życie brzydala 05.02.10, 23:16


                > A czy będzie mogła dodać to w cv???big_grin

                wink)
                A ja jestem "brzydulą";D
    • nice81 Re: Życie brzydala 05.02.10, 23:14
      Brzydala? Hmmm... A co to znaczy? Gruby/a, chudy/a, bez/z za dużym biustem? Gdy
      człowiekowi źle, to zawsze nie tak wink
    • noajdde Re: Życie brzydala 06.02.10, 16:05
      Jeśli chodzi o to, że ze swoim wyglądem nie możesz znaleźć dziewczyny to pomyśl o tym, jeśli może to stanowić dla ciebie jakieś pocieszenie, że nie jesteś w tej beznadziei sam. Drugą rzeczą, prócz urody po jakiej kobiety oceniają "prawdziwych mężczyzn" jest zasobność portfela. Jeśli nie masz ani jednego ani drugiego, to nie jesteś w ich oczach "prawdziwym mężczyzną". Jako outsider możesz sobie pozwolić na to by mieć to wszystko w d... a już na pewno nie zadręczać się przez durnotę innych. Zamiast myśleć o założeniu rodziny (co jest poza twoim zasięgiem) pomyśl lepiej o tym w jaki sposób zając swój czas tak by nie zwariować. Jakiś nowy kurs może albo sekcja? A jak ci się wydaje to złym pomysłem, to pisałem jedynie o sobie.
      • fripo Re: Życie brzydala 06.02.10, 17:19
        Nie wiem ile jeszcze zostało mi życia, ale mam dośc tej męczarnisad
        • noajdde Re: Życie brzydala 06.02.10, 18:07
          Gdzieś kiedyś słyszałem, że ludzie nieszczęśliwi żyją przeciętnie dłużej od tych w pełni szczęśliwych. Utrapienie albo raczej złośliwość natury. Rzecz jasna statystyki nie obejmują tych, co postanowili na "własną rękę" zadziałać wbrew naturze. Tak czy inaczej starość osoby samotnej na pewno nie będzie w różowych barwach. Osobiście chciałbym skończyć wcześniej w jakimś spektakularnym wypadku ale póki co nie myślę jeszcze o tym na poważnie (no może czasami)...
          • fripo Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:00
            Mi tez się nie widzi długie życie, a na bank takie bedę miał
            (złośliwość naturybig_grin) Nie było dnia od 12 lat żebym o tym nie myślał.
          • z.a.w.s.z.e.s.a.m Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:17
            Ja mam w komórce przypominacz na czerwiec ustawiony, ale myślę o tym tak często, że nie powinienem zapomnieć.
    • clooney_g Re: Życie brzydala 06.02.10, 16:22
      W Norwegii uchodziles za przystojniaka.
      Znowu deprecha ?
    • martijn87 Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:10
      Zgadzam się z Fripem, że życie brzydala jest smutne i nie ma sensu.
      Jak ktoś jest przystojny to ma łatwiej we wszystkim, a brzydale mają
      pod prąd całe życie. Nawet jak się starasz i dajesz z siebie
      wszystko żeby coś w życiu osiągnąć to i tak zawsze przegrasz z kimś
      ładniejszymsad
      • fripo Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:33
        Marijn bez przesady, znam brzydali co odnieśli sukces. Jedno jest
        pewne brzydala nigdy nikt nie pokochasad To jest
        najgorszesad
        • user0001 Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:37
          Jak powtarza mi kumpel:
          Zobaczysz zrobisz papier (dyplom), zmienisz pracę i jeszcze będzie cie stać na
          galerianki big_grin
        • noajdde Re: Życie brzydala 06.02.10, 19:47
          No i wszystko w tym temacie. Brzydal, zgodnie z naturalną selekcją, nie ma szans na prokreację. Natura w sposób bezwzględny i nieustępliwy dąży do doskonałości. Aż po świecie będą chodzić tylko wysocy bruneci o tępym spojrzeniu i blondynki z malutkim móżdżkiem wink Świat jest piękny, może go w końcu coś trafi?
        • martijn87 Re: Życie brzydala 06.02.10, 20:03
          Wiem, że nawet brzydale mogą się w życiu dorobić itd. ale ja miałem
          na myśli inny sukces. Tak naprawdę największym sukcesem jaki można
          osiągnąć jest szczęście, a pieniądze go nie dadzą. Jak słusznie
          zauważyłeś brzydali nikt nie kocha i zazwyczaj nie traktuje
          poważnie. Właśnie pod tym względem zawsze przegrają z ludźmi
          ładnymi. Poza tym żeby zaakceptowali nas inni najpierw musimy
          akceptować samych siebie ale ja przez swoje wady nie potrafię tego
          zrobić. Rzygać mi się chce jak patrzę w lustrosad
          • z.a.w.s.z.e.s.a.m Re: Życie brzydala 06.02.10, 20:18
            Brzydal ma pod górę wszędzie, to fakt.

            Inna sprawa, że nawet brzydale chcą mieć ładniejsze drugie połówki i właśnie stąd biorą się problemy. Wygórowane oczekiwania, możliwości nędzne.
        • your-beauty Re: Życie brzydala 06.02.10, 22:38


          > Jedno jest
          > pewne brzydala nigdy nikt nie pokochasad To jest
          > najgorszesad

          Bzdury jakieś!!!
          Jak Ktoś Ma pokochać"brzydala",skoro nie potrafi kochać samego siebie...
          Musisz zaakceptować siebie Takim jakim jesteś,jeśli nie akceptujesz siebie jak
          maja robić to inni??
          • martijn87 Re: Życie brzydala 07.02.10, 00:24
            your-beauty napisała:
            Bzdury jakieś!!!
            > Jak Ktoś Ma pokochać"brzydala",skoro nie potrafi kochać samego
            siebie...
            > Musisz zaakceptować siebie Takim jakim jesteś,jeśli nie
            akceptujesz siebie jak
            > maja robić to inni??

            Czasami jest tak, że inni nie akceptują brzydala i przez to on sam
            przestaje akceptować siebietongue_out Prawda jest taka, że jak ktoś jest
            piękny to wszyscy go akceptują niezależnie od tego co on sam o sobie
            myśli.
          • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 08:45
            Jak mam akceptować siebie skoro na każdym kroku otrzymuje sygnały od
            innych, że jestem gorszy???
            • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:10
              ależ ty uparty jesteś !!!! ja tu jestem nowa , ale ty chyba już tu siedzisz
              jakis czas, bywasz na tych spotkaniach forumkowych ? wink czy ktos z osób z forum,
              powiedział ci , że jesteś gorszy ???????????? I jeszcze jedno , opowiedz nam
              proszę , jakież to sygnały ci ludzie wysyłają ???? , które w ten sposób
              interpretujesz ... nio słuchamy ...
              • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:54
                W realu kilka kobiet powiedziało mi to wprost. Inne pośrednio dały
                mi do zrozumienia, że jestem brzydki.
                Mam 177sad a marzyło mi się 190smile
                • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:16
                  Fripo , to w tym momencie już się uzłośliwie niestety ... a szukałeś może pomocy
                  na forum dla karłów ????????????????????????????????
                  z nimi pogadaj o swoim wzroście !!! Trzeba próbować chociaż cieszyć się tym co
                  się ma !!! A masz aż 177 cm wzrostu !!!!!! smile Wiesz ja stwierdzam,że ty jesteś
                  bardzo szczęśliwym człowiekiem , bo Ty chyba nie masz PRAWDZIWYCH PROBLEMÓW,
                  skoro ten wzrost spędza ci sen z powiek . Ogarnij się, to o czym nas usilnie
                  przekonujesz nie jest istotą życia ludzkiego !!!!!
    • hellish.monster Frip... 06.02.10, 19:40
      ja nie chcę deprecjonować Twojego nieszczęścia jakim jest [podobno] Twoja brzydota, ale coś Ci powiem... jak byłam jakieś trzy lata młodsza od Ciebie, to myślałam zupełnie tak samo jak Ty... rzygać mi się chciało jak patrzyłam w lusterko. Nienawidziłam pięknych kobiet, bo ja się do takich nie zaliczam, niestety... Byłam jednym wielkim chodzącym kompleksem. Ale wiesz co? Przeżyłam pewną osobistą tragedię, przez którą spędziłam pół nocy na SORze w szpitalu. Napatrzyłam się tam na ludzkie nieszczęścia. I wiesz co wtedy do mnie dotarło? Że w dupie z tym jak wyglądam. Są w życiu większe nieszczęścia jak wygląd. Wygląd to tylko otoczka. Najważniejsze jest to, co jest w nas, co sobą reprezentujemy. Trzeba tym wnętrzem, tym czymś wartościowym, zainteresować osoby, które nas otaczają. Powierzchowność [czyli wygląd zewnętrzny] jest niczym.

      Poza tym - należy coś ze sobą robić. Trzeba się wziąć w garść, zadbać o siebie... Ty coś piszesz o jakiś operacjach... OK - jak trzeba, jak czujesz taką potrzebę - to zrób to! Zrób coś ze sobą, a nie pogrążasz się w swoim przygnębieniu. Ja cały czas próbuję coś ze sobą robić, by chociaż trochę podobać się sobie [tak! sobie przede wszystkim!]. Dzisiaj np. zmieniłam fryzurę i usłyszałam komplement od kogoś bardzo ważnego. I właśnie o to chodzi - o takie drobiazgi, o niewielkie zmiany, które przede wszystkim nam samym będą poprawiały humor.

      Wiesz ile razy ja słyszałam, że jestem brzydka? Za niska, za gruba, że twarz mam paskudną, że spojrzenie nie takie jak trzeba, że usta nieodpowiednie. W dupie z tym wszystkim. Czasem mam chwile załamania, ale i tak codziennie staram się sobie mówić: "M. ale ty fajna jesteś - mimo wszystko!" Weź się w garść chłopaku!

      [nie wiem po co tracę czas i energię by to do Ciebie pisać... jestem tu na forum już dosyć długo i zdaję sobie sprawę z tego, że jesteś niereformowalny, ale po prostu musiałam Ci to napisać wink a Ty i tak dalej będziesz robił swoje! suspicious]
      • noajdde Re: Frip... 06.02.10, 19:52
        Musisz stanąć nad przepaścią by ujrzeć jak mimo wszystko wiele miałeś do stracenia.
      • fripo Re: Frip... 06.02.10, 19:52
        hellish.monster napisała:

        > ja nie chcę deprecjonować Twojego nieszczęścia jakim jest
        [podobno] Twoja brzyd
        > ota, ale coś Ci powiem... jak byłam jakieś trzy lata młodsza od
        Ciebie, to myśl
        > ałam zupełnie tak samo jak Ty... rzygać mi się chciało jak
        patrzyłam w lusterko
        > . Nienawidziłam pięknych kobiet, bo ja się do takich nie zaliczam,
        niestety...
        > Byłam jednym wielkim chodzącym kompleksem. Ale wiesz co? Przeżyłam
        pewną osobis
        > tą tragedię, przez którą spędziłam pół nocy na SORze w szpitalu.
        Napatrzyłam si
        > ę tam na ludzkie nieszczęścia. I wiesz co wtedy do mnie dotarło?
        Że w dupie z t
        > ym jak wyglądam. Są w życiu większe nieszczęścia jak wygląd.
        Wygląd to tylko ot
        > oczka. Najważniejsze jest to, co jest w nas, co sobą
        reprezentujemy. Trzeba tym
        > wnętrzem, tym czymś wartościowym, zainteresować osoby, które nas
        otaczają. Pow
        > ierzchowność [czyli wygląd zewnętrzny] jest niczym.


        Ja nie odczuwam nienawiści do ładnych ludzi.
        Pewnie, że sa ważniejsze rzeczy, tylko zauważ , że wszyscy umrzemy i
        ładni i brzydcy. Tylko jak jest moja a jaka przystojniaka jakośc
        życia?? Myśle , że odpowiedź znasz sama.


        > Poza tym - należy coś ze sobą robić. Trzeba się wziąć w garść,
        zadbać o siebie.
        > .. Ty coś piszesz o jakiś operacjach... OK - jak trzeba, jak
        czujesz taką potrz
        > ebę - to zrób to! Zrób coś ze sobą, a nie pogrążasz się w swoim
        przygnębieniu.
        > Ja cały czas próbuję coś ze sobą robić, by chociaż trochę podobać
        się sobie [ta
        > k! sobie przede wszystkim!]. Dzisiaj np. zmieniłam fryzurę i
        usłyszałam komplem
        > ent od kogoś bardzo ważnego. I właśnie o to chodzi - o takie
        drobiazgi, o niewi
        > elkie zmiany, które przede wszystkim nam samym będą poprawiały
        humor.

        Zgadza się, ale psyche będe miał i tak zjechaną przez lata poniżen,
        których nikt i nic nie wróci


        Wiesz ile razy ja słyszałam, że jestem brzydka? Za niska, za gruba,
        że twarz ma
        > m paskudną, że spojrzenie nie takie jak trzeba, że usta
        nieodpowiednie. W dupie
        > z tym wszystkim. Czasem mam chwile załamania, ale i tak codziennie
        staram się
        > sobie mówić: "M. ale ty fajna jesteś - mimo wszystko!" Weź się w
        garść chłopaku
        > !


        I co mo da wmawianie sobie nieprawdy?? Naraże sie na śmiesznośc i to
        sam przed sobąsad

        • hellish.monster co Ty pxxxxxxxsz?! 06.02.10, 19:58

          "Tylko jak jest moja a jaka przystojniaka jakośc
          życia??"

          TWOJA jakość życia zależy tylko i wyłącznie od CIEBIE!
          ale jeżeli Ty jesteś skoncentrowany tylko i wyłącznie na wyglądzie...

          [Ty naprawdę jesteś niereformowalny...]
          • fripo Re: co Ty pxxxxxxxsz?! 06.02.10, 20:37
            Bo wygląd jet tylko i wyłącznie przyczyną moich
            problemówsad
            • hellish.monster Re: co Ty pxxxxxxxsz?! 06.02.10, 20:52
              to widać, że tak naprawdę chyba żadnych problemów w życiu nie zaznałeś... ale to
              już nie mi oceniać...
              • fripo Re: co Ty pxxxxxxxsz?! 06.02.10, 20:59
                Przecież ja nie twierdze, że brzydota to największe cierpienie z
                mozliwych, wiadomo, że zdrowie jest ważniejsze. Tylko, że wszyscy je
                kiedys tracą, bądź przez chorobe bądź starość.
                Sama uczciwie sobie odpowiedz jak może wyglądać życie brzydala. Moim
                zdaniem to ciągła udręka i nieustanne powstrzymywanie sie przed
                popełnieniem samobójstwa. Jak długo tak da się wy3mać??
        • noajdde Re: Frip... 06.02.10, 20:02
          Idź pobiegać, biegnij tak szybko aż wszystko zacznie cię boleć. Ja właśnie zaraz to zrobięwink Potem piwko, tylko mocne!, cholera, Warka Strong np. a jutro idź pojeździć w zaspach na rowerze...
          • hellish.monster Re: Frip... 06.02.10, 20:05
            o, rower! właśnie!
            czas najwyższy go uruchomić! smile

            w końcu już nie ma takich siarczystych mrozów smile
    • uny Re: a ja... 07.02.10, 01:35
      ... to bym Ciebie z wielką chęcią kopnął w dupe (bez urazy
      oczywiście). zatem powiedz tylko gdzie i kiedy mam sie stawić -będe
      napewno.
      pozdrawiam
      S
    • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 08:59
      nie no , czyta i czytam ten wątek i oczom nie wierzę, tyle osób próbuje
      wyperswadować autorowi wątku sposób jego myślenia a ten uparcie nic ! no w ogóle
      do niego nic nie dociera ... a może ty nas tu tak podpuszczasz ??? bo przecież
      każdy ma z nas coś pięknego i brzydkiego, tacy jesteśmy po prostu , to co dla
      jednego jest brzydkie dla innego jest piękne , więc nie generalizuj tej
      brzydoty, bo zdarzy się zapewne moment, że spotkasz kogoś kto się tobą zachwyci,
      dla tego kogoś będziesz najpiękniejszy na świecie .. ajaj taki piękniusi wink)
      • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 09:18
        Są ludzie ewidentnie brzydcysad Uważasz, że np Przemysław gosiewski
        komukolwiek może podobać sie fizycznie???
        • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 09:59
          Ja myślę , że zbyt dużą uwagę przywiązujesz do wyglądu zewnętrznego, tylko
          zastanawiam się dlaczego. Czy jest ktoś idealny ? nie !! każdy ma jakies wady,
          nawet ci u których na pierwszy rzut oka tego nie widać Człowiek to nie jest
          tylko tym co widzisz na zewnątrz. Człowiek to całość czyli również wnętrze ,
          to co myśli, czuje , jakie ma poglądy. Zauważ taką rzecz, dlaczego bardo duża
          większość o ile nie wszyscy rodzice uważają że ich dzieci są najpiękniejsze na
          świecie?? Ano dlatego , że je bardzo dobrze znają , ale nie tylko na poziomie
          wizualności, ale bliskości .Z mojego podwórka,ktoś kiedyś pokazał mi zdjecie
          faceta, który nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, wręcz mogłąbym powiedzieć że
          nie był w moim typie. Przez przypadek za jakiś czas spotkaliśmy się na imprezie,
          ten wieczór był początkiem bardzo bliskiej znajomości. Ten facet mnie oczarował
          i od tamtej chwili już calusieńki mi się bardzo podobał. smile Uważam , więc że
          jeśli kogoś poznajesz , to postrzegasz daną osobę przez pryzmat jego osobowości
          i jego wygląd zostaje na drugim planie i naprawdę nie jest taka istotna. Dodam
          jeszcze tylko jedną rzecz.Abstrahując od wszelkich wywodów moich czy innych
          osób, jakie mamy prawo do takiego użalania się nad swoim wyglądem w kontekście
          osób , które zostały permanentnie poszkodowane przez los , nie mając rąk,nóg,
          albo nawet je mają , tylko są przykute do łóżek i osób, które je na co dzień
          pielęgnują itd, itp Czy będąc w obecności takiej osoby , dalej miałbyś czelność
          narzekać na swój wygląd ???
          p.s. dopowiem jeszcze tylko, że też zdarza mi się pomarudzić na swój wygląd , to
          jest chyba ludzkie, tak mi się wydaje , ale to marudzenie nie może być myślą
          przewodnią naszego istnienia .... ufff
          • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 10:17
            To nie fair podawanie przykładu ludzi chorych i kalekich, przecież
            to nie podlega dyskusji, że mają nieporównywalnie gorzej niż ja i z
            tym nie mam zamiaru polemizować. Z drugiej strony moge odbic
            piłeczke i podac przykłady pieknych zdrowyych bogatych i mądrych, bo
            tacy równiez istnieją. Prawda jest taka, że nie mając kompleksów
            miałbym dziewczyne, a może nawet rodzine i cieszył się z każdego
            dnia, a tak to myśle tylko o smierci.
            • robert.83 Re: Życie brzydala 07.02.10, 10:35

              Ale zauważ jedną rzecz.

              Piszesz "to oczywiste...", że ludzie kalecy lub niepełnosprawni mają gorzej...
              Ale wśród nich wielu jednak jest szczęśliwych. Układają sobie życie, znajdują
              partnerki i cieszą się życiem. A Ty piszesz o nich tak, jakbyś chciał ich wyjąć
              poza nawias i skreślić z równania. Jako automatyczne odrzuty.

              I samego siebie też tak skreślasz. To Twoja postawa życiowa.
              To Twoja WYMÓWKA przed światem. Wolisz się ochronić tym niż zaakceptować fakt.

              Wiesz jakie są fakty? Masz chorobliwe kompleksy. To Twoja choroba, Frip. To da
              się leczyć, pracować nad tym samemu i szukać pomocy.
              Szukaj psychologa, trenera...

              Masz jedno życie. Możesz, naprawdę możesz uciekać, nie walczyć.

              Mi też wydaje się, że gdybym był piękny, mądry, młody i bogaty jednocześnie -
              świat należałby do mnie. Ale czasem trzeba przestać pierd.lić banialuki i wziąć
              SWOJE życie w SWOJE ręce.

              Masz jakieś 40-50 lat. Ugrajże co się da i po tym myśl o śmierci.
              • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:27
                Ja nie twierdze, że niepełnosprawni ludzie nie moga znaleźć
                partnera, chodziło mi raczej o trudności w prostych dla innych
                czynnościach jak np. pokonanie schodów.
                Ja znam swoje miejsce na tej ziemi i wiem, że nie mam szans na
                normalny związek, na miłość. Co innego awans zawodowy, kupienie a
                dobrego auta, ale to nie jest szczęściesad Szczęście to normalna
                kochająca sie rodzina.
                Ps.1 nie jesteś brzydki, jesteś młody, o zasobności portfela nic nie
                wiem, a czy mądry to już nie mnie oceniać.
                Ps.2 Zostało mi jakieś 70 lat bo ja z długowiecznej rodziny niestety:
                ( chyba, że sam se ulże co jest wielce prawdopodobnesmile
                • hellish.monster Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:51
                  "Szczęście to normalna
                  kochająca sie rodzina."

                  to zrób coś do cholery, by to szczęście osiągnąć! użalaniem się nad sobą nic nie zdziałasz!
              • hellish.monster Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:48
                każdy mu tłumaczy to samo, ale Frip strasznie oporny na te tłumaczenia jest...
            • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 10:39
              no własnie fripo to nie podlega dyskusji,że są tacy, którzy mają gorzej i być może oni mają powody do płaczu ... a Ci mądrzy, piękni i bogaci - myślisz , że takich jest wielu, myślisz, że oni są idealni, myślisz, że nie mają kompleksów ??? może tylko Ty tak uważasz , bo obserwujesz ich z boku , oni z pewnością mają coś co ich boli tak jak my wszyscy tylko podejrzewam jedno , założyliśmy, że są mądrzy , więc jeśli tak to z pewnością nie gloryfikują tematów, w których nie są doskonali , pewnie skupiają się na tematach , w których czują się dobrze i pewnie .... to przecież jest pewnego rodzaju sztuka , wyeksponować to co mam najlepszego a troszkę ukryć w miarę możliwości to co nam nie pasuje. A z drugiej strony czasem zdarza się, że tak się sami zapędzimy w kozi róg z tymi naszymi wadami , że potem czasem się okazuje , że tak naprawdę to nikt tych naszych wad nie dostrzega tylko my sami , więc albo tak świetnie umiemy je ukryć albo ich tak naprawdę nie mamy, tylko coś nam sie w głowie ubzdurało... Fripo daj się przekonać , skup się na pozytywach a nie wyszukuj i nie drąż tematu ,,,, a wiesz co .... może taka twoja natura i tak już masz ... kazdy jest przecież inny .... przynajmniej złap do tego trochę dystansu i puść oczko sam do siebie , I jeszcze jedno , a może w przyszłym wcieleniu , będziesz tym mądrym , pięknym i bogatym ... a wtedy znajdziesz wątek w necie o zupełnej innej tematyce i znów będziesz coś bardzo przeżywać smile) może ty taki jesteś " narzekający typ" smile hmmm .... a to może być właściwie ciekawe wink)) .... a rodzinki tobie i sobie życzę , każda potwora znajdzie swego amatora .... hihihihi wink)) i na to liczę ...
              • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:45
                Nie każda potwora znajdzie swego amatora, bo niestety kobiety to
                także wzrokowce i guzik je obchodzi jakie facet ma wnętrze, pasje
                itd. jesli nie podoba im sie fizycznie, można co najwyżej liczyc na
                kumpelstwo. Dlatego unikam płci przeciwnej jak moge dla własnego
                dobra.
                Sad but true.
                • hellish.monster Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:49
                  "Nie każda potwora znajdzie swego amatora, bo niestety kobiety to
                  także wzrokowce i guzik je obchodzi jakie facet ma wnętrze, pasje
                  itd."

                  hehehe
                  widać, że NIC nie wiesz o kobietach. NIC!
                • mappi Re: Życie brzydala 07.02.10, 11:52
                  Frip ..nie mogę uwierzyć że możesz być tak ograniczony w tym myśleniu

                  no nie mogę

                  nigdy w życiu..nie spotkałam nikogo kto by z taką siłą prowadził siebie do
                  destrukcji....
                  rozmontowywał się psychicznie...dokumentnie

                  i to wszystko w imię czego??

                  dałam Ci numer?..dałam....zadzwoń umów się.....

                  masz to w zasiegu ręki...a mimo to...nie chcesz...dać sobie pomóc

                  nie chcesz
                  ....bo marudząc tutaj....skomląc....zwracasz uwagę innych ludzi
                  jesteś w centrum......choć przez chwile??


                  o to Ci chodzi????
                  po co to chłopaku???


                  wiesz że ja nie "cackam" sie z Tobą...
                  i nie będę

                  ostatni raz się wypowiedziałam na ten temat
                  więcej nie będę
                  i napiszę to co Ci powiedziałam kiedys

                  ...wrócimy do tematu...jak już Ci "jaja" urosną....chłopaku smile


                  see you later
                  smile

                  p.s....i nie masz nic z gosiewskiego....choć sobie bezustannie to wmawiasz!!!!
                  • hellish.monster Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:03
                    "nie chcesz...dać sobie pomóc"

                    i to jest właśnie chyba największy problem Fripa...
                    nie chce...
                    • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:13
                      był czas na pomoc na horomon wzrostu. Teraz za późno na to. Jedyne
                      co moge zrobić to zoperowac twarz.
                      • mralka1973 Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:36
                        a ile ty masz wzrostu , bo rozumiem, że to Cię gnębi między innymi
                  • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:05
                    A co mi pomoże lekarz?? Doda centymetrów, wypiekniejeod tycch wizyt??
                    A co znaczy, że mi jaja urosną, zacznę oszukiwac sam siebie, że
                    wszystko jest ok??? ok to będzie jak urosne i wyprzystojnieje-
                    niestety szanse równe zeru absolutnemu.
                    A marudze na forum, żeby nie robic tego w realu.
    • broken.wing.angel Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:54
      Zgadzam się z tym co pisze fripo. I tu nawet nie chodzi o kompleksy a o świadomość tego jak wyglądamy. Nie chodzi o zmienianie siebie dla kogoś, ale dla siebie, dla własnego lepszego samopoczucia.
      Człowiek ładny, naprawdę ładny nie zozumie tego. Tu nie chodzi o to by kobiety czy mężczyźni za nami szaleli, tu chodzi o zmianę swoich odczuć w stosunku do samego siebie. Dla kogoś? Jeśli ktoś ma krzywe zęby ainnym to nie przeszkadza bo często nawet gtego nie zauważają, aparat też zakłada dla kogoś czy dla siebie? Jeśli jest osobą chudziutką/puszystą a partner uwielbia w niej/nim te wystajace kości/krągłości w róznych miejscach to ten ktoś starając się przytyć/schudnąć robi to dla partera, który kocha to co jest czy dla siebie, dla własnego samopoczucia?

      Życie brzydala jest smutne? W pewnym sensie jest.
      Wiele razy zdarzało mi się, że obcy mężczyźni przystawali na ulicy ze słowami ale ładna dziewczyna, wielu przysiadało się w pociągu, autobusie, w knajpie. Komplementowanie kogoś, kto wie, że jakiś jego element nie gra nic nie daje. Ludzie czasami nie widzą, czasami nie chcą widzieć, czasami faktycznie nie ma to dla nich znaczenia, ale JA wiem i JA się z tym źle czuję.
      Problemy ze związkami? Tak. Brzydale nie chca wiązać się z brzydalami. Chcą kogos kto im się podoba, jednocześnie przygniata ich myśl, że przecież oni ładni nie są i nie mogą sięgać wyżej.
      Na studiach, w każdej pracy, najprzystojniejsi faceci zostawali moimi kumplami. Kumplami, właśnie. Wolałam przekolegować znajomość niż łapać się czegoś niemożliwego.

      Wiem, że ludzie dostrzegają we mnie ładną osobę, pozornie... podobno w moim otoczeniu mogłabym "mieć" prawie każdego, ale ja tego nie czuję... Jestem świadoma swoich zalet, jestem mądra i utalentowana, nie jestem potwornie brzydka (dostrzegam to co jest we mnie ładne, bo jest tego sporo) ale jest coś co brzydkie jest, co mi przeszkadza cieszyć się z życia w pełni i korzystać z jego uroków. Przez lata wierzyłam, że uda mi się jeszcze to zmienić, dziś wiem, że nie. Fripo, jeśli faktycznie operacje są konieczne i możliwe nie czekaj.
      • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:05
        Wreszcie ktoś napisał coś czego ja nie potrafiłem ubrac w literkismile
        Dziękuje Ci za ten post, niech inni go przeczytajja i może w końcu
        COŚ DO NICH DOTRZE!!!!!
        • broken.wing.angel Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:05
          Tak to widzę, tak czuję i denerwuje mnie odrobinę mówienie innych, że z
          pewnością się komuś podobasz, bo to nie o to chodzi by się komuś podobać a sobie.
          • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:14
            Bingosmile Ale do innych to nie dociera. Myślą, że posiadanie partnera
            coś zmienibig_grin
      • robert.83 Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:16

        Widzisz... a ja zauważam, że "ładne" dziewczyny bywają (bywają!) po prostu głupsze, bardziej puste. To jak kwestia "dobrego domu" - wydaje im się, że im się wszystko należy.

        Dziewczyny takie mniej lalkowe, powiedzmy "normalne" mają często piękne charaktery, są wrażliwe, bardziej samodzielne i mają sporą fantazję.

        To uogólnienie oczywiście ale...
        • broken.wing.angel Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:40
          Ładne nie znaczy lalkowe, ładne nie znaczy głupie, ładne nie znaczy puste. Nie
          spotykałeś nigdy ładnych, mądrych i skromnych? Chyba, że Ty faktycznie mówiąc
          ładne masz na myśli te lalkowe.
          • robert.83 Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:44

            To nie tak. Oczywiście mówimy o bardzo dużym poziomie abstrakcji i uogólnienia.
            Z tym co napisałaś nie sposób się nie zgodzić.

            Chodzi mi o "lalki" - o dziewczyny świadome tego jak przyciągają wzrok.
            • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:52
              Między lalkami a pięknymi kobietami jest przepaśćsmile
              • robert.83 Re: Życie brzydala 07.02.10, 13:55

                Wpychasz w moją wypowiedź fałszywy senssmile. Myślałem, że wiesz o czym mówię.

                "Znamy" się długo i chyba nie sądzisz, że jestem łowcą laleczek.
                • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:12
                  Wiem, że nie jesteś łowca laleczek, ale piekne kobiety jest zdobyć o
                  wiele trudniej a sprawic żeby pokochały to już graniczy z cudemsad
    • listopad02 Re: Życie brzydala 07.02.10, 12:55
      Nie ubrzydzaj forumsmile
    • czarny.onyks Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:09
      miałam już nie pisać w takim wątku....
      bo wydawało mi się, że wszystko już zostało powiedziane....

      wiem, że są brzydcy ludzie....
      nie każdy może być ślicznotą....
      Bóg różnie ludziom poprzydzielał atuty.....

      problem jest w akceptacji....
      i umiejętności cieszenia się życiem, drobiazgami i większymi rzeczami

      życie to nie wystawa, to nie pokaz mody....
      choć niektórzy tak to odbierają i stają się marionetkami
      gdzie liczy się tylko uroda....

      można być brzydkim, i mieć atrakcyjnego partnera
      i udane życie....
      ale trzeba otworzyć oczy, dostrzec innych ludzi, dostrzec swoje atuty....
      i przestać myśleć tylko o sobie....

      chcesz mieć piękną kobietę u boku???
      to ku**** zacznij się starać....
      zacznij być atrakcyjny w inny sposób!!!
      na wszystko są sposoby....

      urodziwy, śliczny byczek rodzaju męskiego, ale bez krzty tego Czegoś nie jest tym, czego kobiety szukają....

      śliczną figurkę można postawić na kominku
      a życie trzeba przeżyć z Kimś.....

      a tu nie chodzi o piękno ciała....

      jesteś brzydki??
      zmień fryzurę, styl ubierania, zrzuć zbędne kg...
      a przede wszystkim zmień się wewnętrznie.....
      nie szukamy facetów zapatrzonych w siebie
      nie ważne czy chodzi o kompleksy czy męskie ego...kim ja to nie jestem...

      szukamy faceta, w którego oczach zobaczymy siebie....
      nieważne...w dzień...czy w noc....

      najbardziej nie znoszę jęczących facetów....
      • broken.wing.angel Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:26
        Nie rozumiesz. Nie wszystko można zaakceptować.
        Zmiana fryzury, stylu, zgubienie kilogramów czasami nic nie daje. Wyobraź sobie kogoś z idealnie dobraną fryzurą, fajnym pomysłem na siebie, odpowiednią figurą, ale jest coś czego nie przykryjesz ciuchem, makijażem czy uśmiechem w spojrzeniu i wówczas Twoje argumenty się kończą bo stylu możesz się od niego uczyć, co wówczas mu powiesz?
        Chyba faktycznie mężczyźni mają łatwiej, bo dla nas ważniejsze niż uroda są inne cechy.
        Nie jestem przesadnie skupiona na własnym wyglądzie, to nie jest dla mnie najważniejsze, dostrzegam i doceniam w innych ludziach prawdziwe piękno, to ukryte, jednak rozumiem nieumiejętność polubienia czegoś w sobie, czegoś brzydkiego, można próbować zaakceptować (próbować) ale nie polubić. Lubisz swoje wady? To że jesteś powiedzmy uparta i złośliwa? Z pewnością nie lubisz i próbujesz z nimi walczyć. A gdybyś wiedziała, że ta walka zda się na nic bo nie jesteś w stanie nic zmienić? Wówczas mówiłabys podobnie.
        • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:35
          Onyksowa przemyśl słowa koleżankismile
        • czarny.onyks Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:35
          rozumiem...naprawdę....

          mężczyźni mają zdecydowanie łatwiej
          bo dla nich jednak bardziej liczy się opakowanie cukierka...
          a dla nas to, co ze środka wypływa....

          czy ja lubię swoje wady?
          czasem tak, czasem nie....
          czasem się wkurzam na siebie...
          złośliwa i uparta...to cała jawinkskąd wiedziałaś?wink w środku jednak...prawie ideałwink
          ale jak czegoś nie można zmienić, trzeba to zaakceptować...
          chyba, że chcesz całe życie zmarnować na roztrząsaniu tego...

          i wiesz.....chyba nie mam czasu na takie skupianie się na sobie
          życie pędzi naprzód
          mam specyficzną pracę...i mnóstwo tragedii dookoła się dzieje

          więc zamiast za bardzo skupiać się na sobie staram się żyć...
          i akceptować, co jest mi dane...
          a wady...
          wszyscy je mamy....
          niestetywink

          tylko jedni je pokochali, inni ukrywają....a jeszcze inni chełpią się nimi robiąc z nich zaletywink
          • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:56
            czarny.onyks napisała:

            > rozumiem...naprawdę....


            Naprawde?????????????? To jest cudbig_grin


            > mężczyźni mają zdecydowanie łatwiej
            > bo dla nich jednak bardziej liczy się opakowanie cukierka...
            > a dla nas to, co ze środka wypływa....


            Guzik prawdasmile Kobiety to także wzrokowce i marzy Wam sie wysoki
            muskularny byczeksmile
            • czarny.onyks Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:58
              lubię Cię żabo, wiesz o tym?wink


              ale wnerwiasz mnie czasem tak....żebym Ci po gołej dupie przywaliła ;>

              idę robić jakiś obiadeksmile
              • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 15:07
                czarny.onyks napisała:

                > lubię Cię żabo, wiesz o tym?wink

                Ja Ciebie teżsmile Wiel dziewczyn mi powiedziało te słowa, tylko, że ja
                bym wolał usłyszeć kocham cię, albo podobasz mi sięsmile
                • czarny.onyks Re: Życie brzydala 07.02.10, 15:34
                  może to jeszcze nie Twój czas?
                  młody jesteś....


                  myślisz, że tylko Ty usłyszałeś te słowa?
                  inni faceci też...
                  i nie poddają się....

                  kosza dostajemy wszyscy....
                  i kobiety i mężczyźni...

                  ważne, by się potem otrząsnąć i próbować dalej...
      • fripo Re: Życie brzydala 07.02.10, 14:29
        czarny.onyks napisała:

        > miałam już nie pisać w takim wątku....
        > bo wydawało mi się, że wszystko już zostało powiedziane....




        > wiem, że są brzydcy ludzie....
        > nie każdy może być ślicznotą....
        > Bóg różnie ludziom poprzydzielał atuty.....


        Tak tylko dlaczego niesprawiedliwie??


        > problem jest w akceptacji....
        > i umiejętności cieszenia się życiem, drobiazgami i większymi
        rzeczami

        Dla mnie mój wygląd, wzrost sa na pierwszym miejscu. Pokaż mi
        przystojniak, który jest zdołowany. Beczke piwa stawiam za tosmile


        > życie to nie wystawa, to nie pokaz mody....
        > choć niektórzy tak to odbierają i stają się marionetkami
        > gdzie liczy się tylko uroda....


        Nie nie tylko uroda sie liczy, ale jeśli sie jej nie ma to inne
        rzeczy nie ciesząsad


        > można być brzydkim, i mieć atrakcyjnego partnera
        > i udane życie....
        > ale trzeba otworzyć oczy, dostrzec innych ludzi, dostrzec swoje
        atuty....
        > i przestać myśleć tylko o sobie....


        to bez komentarza....
        > chcesz mieć piękną kobietę u boku???
        > to ku**** zacznij się starać....
        > zacznij być atrakcyjny w inny sposób!!!
        > na wszystko są sposoby....


        A Ty z Tapatikiem nie jestes rodzina przypadkiem??? Piszesz jakbys
        była jego siostra.


        > urodziwy, śliczny byczek rodzaju męskiego, ale bez krzty tego
        Czegoś
        [u][
        > /u] nie jest tym, czego kobiety szukają....


        Ale chętnie by mu się oddałybig_grin



        > śliczną figurkę można postawić na kominku
        > a życie trzeba przeżyć z Kimś.....
        > a tu nie chodzi o piękno ciała....


        bez chemii między ;ludźmi do niczego głębszego nie dojdzie


        > jesteś brzydki??
        > zmień fryzurę, styl ubierania, zrzuć zbędne kg...
        > a przede wszystkim zmień się wewnętrznie.....
        > nie szukamy facetów zapatrzonych w siebie
        > nie ważne czy chodzi o kompleksy czy męskie ego...kim ja to nie
        jestem...
        >
        > szukamy faceta, w którego oczach zobaczymy siebie....
        > nieważne...w dzień...czy w noc....
        >
        > najbardziej nie znoszę jęczących facetów....


        Ty chyba za dużo oglądasz filmów z chuckiem norrisem albo clintem
        eastwoodembig_grin Faceci też maja prawo do chwil słabości
        nie tylko Wy kobiety.
        • czarny.onyks walki z wiatrakami cd... 07.02.10, 14:51

          a Ty chyba swoją siostrę znalazłeśwink

          życie nie jest, i nigdy nie było sprawiedliwe....
          inaczej nie byłoby wojen, obozów koncentracyjnych, trzęsień ziemi, huraganów, zabójstw....
          ludzie nie traciliby bliskich...domów...

          oddały?
          to chodzi Ci tylko o to?
          ile można udawać się pustemu , ale ślicznemu głąbowi....
          nawet seks może stać się nudny....
          do tego trzeba chemii...a chemia....to nie piękne ciało....


          tak, facet ma prawo do chwili słabości....
          też to już kiedyś pisałam...
          to bardzo wzruszające ....łapiące za serce
          gdy facet płacze w obliczu tragedii...

          ale stan permanentnego jęczenia jest nie doniesienia....



          problem jest w tym
          że atrakcyjne kobiety nie są w zasięgu Twojej reki....
          być może z zupełnie innego powodu...niż rzekoma nieatrakcyjność....
          • fripo Re: walki z wiatrakami cd... 07.02.10, 15:05
            Nie nie chodzi mi tylko o oddanie i dobrze o tym wieszsmile Chodzi mi o
            założenie rodziny, w takiej w której między mężem i żoną jest miłośc
            nieudawana i niekakulowanasmile O tym marzesmile

            Onyksowa pisanie z Tobą zawsze odbrze na mnie wpływa choc różżnimy
            sie o 180 stopnismile
            • czarny.onyks Re: walki z wiatrakami cd... 07.02.10, 15:29
              a ja Ci życzę spełnienia marzeniasmile
              tylko popracuj..wiesz nad czym....
              spróbuj pokochać siebie....
              i znajdź w sobie to, co możesz ofiarować kobiecie...

              i błagam!....dość jęczenia....no chyba, że w innym kontekście;P

              cieszę się....widzę nawet mały usmiech na Twej buźcebig_grin
        • your-beauty Do Fripo: 07.02.10, 15:16
          Weź się w garść plisssssswink)
          Życie jest zbyt piękne by umartwiać się tak..Spróbuj znalezc w sobie coś co
          lubisz ,na pewno jest coś.Otwórz oczy i swoje serce a zobaczysz ilu ludzi
          akceptuje Ciebie takim jakim jesteś.Jesteś z a j e b i s t y człowieku więc
          precz z czarnością dnia i spostrzeż wreszcie te piekne barwy życiawinkWszyscy
          tutaj na forum próbujemy na różne sposoby pokazać Ci że Twój problem jest niczym
          w porównaniu do naprawde wielkich problemów życia z jakim zmagają się ludzie.
          Każdy z Nas może w sobie czegoś nie lubic.Jednym nie podoba się to ,innym tamto
          ale tak naprawdę pod tym względem nie mierzy sie człowieka.Człowieka poznajemy
          po tym jakim jest a nie jak wygląda.Co tam po jakimś przystojniaku co jest głupi
          i pusty,który ma pstro w głowie?Znam wielu facetów,którzy wcale nie są
          przystojni ale każdy ma coś co przyciąga kobiety jak pszczoły do miodu.Piszesz
          że masz 177 cm wzrostu ,to nie jest mało jak na faceta,są niżsi a cieszą się
          życiem.Ja mam 180cm i co mam płakać bo za duża jestem.Kiedys wzrost przeszkadzal
          Mi,teraz już nie.Jestem jaka jestem czy to się podoba Komuś czy nie.Powodzenia
          życzę żebyś w końcu dostrzegł w sobie ukryte piękno ,które jeszcze nie możesz
          dostrzec a dostrzezesz pewnego dnia na pewno ,gdy wydarzy się coś,co jest niczym
          w porownaniu Twojej "obecnej tragedii".Trzymam kciukiwink
          • fripo Re: Do Fripo: 07.02.10, 15:24
            Te Twoje 180 to atutsmile no to raczej mnie nie zrozumiesz. A co ja
            poradze na to, że podobaja mi sie wysokie dziewcdzzyny??
            • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 15:33


              > Te Twoje 180 to atutsmile no to raczej mnie nie zrozumiesz. A co ja
              > poradze na to, że podobaja mi sie wysokie dziewcdzzyny??

              winkJesteś wysokim facetem .Może nie masz 190 cm wzrostu ale nie masz też 160,więc
              naprawdę nie masz powodów do zmartwień.A jak podobaja Ci się wysokie no to do
              robotywinkMoja kolezanka zas ma ok.185 cm wzrostu a wyobraz sobie Jej facet
              175.Nikogo to ni dziwi ani nie szokuje.Są szczęśliwi,zakochani i co Komu do tegowink
              Ciesz się z kazdego centymetra Fripo!I głowa do górywink
            • czarny.onyks Re: Do Fripo: 07.02.10, 15:34
              wiedziałam, że to powieszbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • broken.wing.angel Re: Do Fripo: 07.02.10, 15:35
            "dostrzezesz pewnego dnia na pewno ,gdy wydarzy się coś,co jest niczym
            w porownaniu Twojej "obecnej tragedii" "
            A może "obecna tragedia" będzie niczym w porównaniu do tego co się wydarzy tego pewnego dnia? Bo tak trochę sens sie zgubił.

            Widzisz Fripo, znajdziesz partnerkę i będzie "git" big_grin
            • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 15:49


              Fripo na pewno dostrzeze pewnego dnia swoje ukryte piękno ,gdy wydarzy się
              coś,co wyda się śmieszne
              w porownaniu do tego co obecie przeżywa.


              • broken.wing.angel Re: Do Fripo: 07.02.10, 16:02
                A potrafisz doprecyzować co takiego miałoby się wydarzyć, śmiesznego?
                • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 16:07


                  > A potrafisz doprecyzować co takiego miałoby się wydarzyć, śmiesznego?

                  Oby kiedyś Fripo śmiał się z tej sytuacji w jakiej teraz tkwi.Jeśli polubi
                  siebie to będzie śmiał się po prostu z tego,że tak nie było wczesniej.I oby tak
                  byłowink
                  • broken.wing.angel Re: Do Fripo: 07.02.10, 16:10
                    Ale co konkretnie? Napisałaś "dostrzezesz pewnego dnia na pewno ,gdy wydarzy się
                    coś,co jest niczym w porownaniu Twojej "obecnej tragedii" "
                    To teraz konkretnie czym miałoby być to COŚ, o którym piszesz?
                    Podasz jakieś przykłady? Nadal nie wiem co miałaś na myśli.
                    • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 16:24


                      > Ale co konkretnie? Napisałaś "dostrzezesz pewnego dnia na pewno ,gdy wydarzy si
                      > ę
                      > coś,co jest niczym w porownaniu Twojej "obecnej tragedii" "

                      Musi wydarzyć się w życiu jakaś sytuacja ,któa sprawi,że doczesne probleby będą
                      tak naprawdę nic nie warte w obliczu innej tragedii,takiej ,która Nas odmieni
                      wewnętrznie,zmieni spojrzenie na świat i punkt widzenia,któa zmieni w Nas
                      wszystko.Czasami mówiąc potocznie trzeba stanąć nad przepascią i zastanowić sie
                      co tak naprawdę jest ważne.Umartwianie się ,przejmowanie czymś,czy po prostu
                      trzeba wziąć się w garść i iść dalej.Pozdrawiamwink
                      • fripo Re: Do Fripo: 07.02.10, 16:34
                        Wiesz co najbardziej boli?? Świadomość straconych lat, kiedy
                        rówieśnicy przechodzili pieerwsze miłości, teraz zakładają rodziny a
                        ja tkwie w tym gównie zwanym zyciem samsad Wiesz dlaczego??? Przez
                        brzydote. Wszyscy kiedys zachorują, zestarzeja się , tylko, że
                        niektórzy będą umierać w samotności ze świadomością, że NIKT
                        NIGDY ICH NIE KOCHAŁ
                        . To boli........
                        • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 20:45


                          > Wiesz co najbardziej boli?? Świadomość straconych lat, kiedy
                          > rówieśnicy przechodzili pieerwsze miłości, teraz zakładają rodziny a
                          > ja tkwie w tym gównie zwanym zyciem samsad Wiesz dlaczego??? Przez
                          > brzydote. Wszyscy kiedys zachorują, zestarzeja się , tylko, że
                          > niektórzy będą umierać w samotności ze świadomością, że NIKT
                          > NIGDY ICH NIE KOCHAŁ
                          . To boli........



                          To zrób coś by to się zmieniło!!!Tkwisz w martwym punkcie a użalając się nad
                          sobą nic nie zdziałasz!
                          Nie ma ludzi brzydkich,sa niezadbani...W każdym z Nas jest piękno,trzeba tylko
                          je odkryć.A na pewno jest w Tobie coś co lubisz i nie zaprzeczaj,że nic nie ma.

                          • broken.wing.angel Re: Do Fripo: 07.02.10, 21:21
                            Nie ma ludzi brzydkich,sa niezadbani...
                            hahahahaha
                            Są brzydcy zadbani. Zadbani do granic możliwości a jednak nadal brzydcy.
                            Dziewczyno, Ty wiesz co to jest brzydota? Nie jak Ci pryszcz wyskoczy na nosie,
                            albo przytyje Ci się 5 kilo.
                            Nie upieraj się przy truizmach, poszukaj konkretnych przykładów i na nich buduj
                            swoje teorie.
                            • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 21:53


                              > Nie ma ludzi brzydkich,sa niezadbani...
                              > hahahahaha
                              > Są brzydcy zadbani. Zadbani do granic możliwości a jednak nadal brzydcy.
                              > Dziewczyno, Ty wiesz co to jest brzydota? Nie jak Ci pryszcz wyskoczy na nosie,
                              > albo przytyje Ci się 5 kilo.
                              > Nie upieraj się przy truizmach, poszukaj konkretnych przykładów i na nich buduj
                              > swoje teorie.

                              Brzydota nie wyklucza dbania o siebie. Jesli facet nie ma pięknej twarzy nie
                              znaczy jeszcze, że nie może dbać o siebie, ćwiczyć, chodzić do fryzjera, fajnie
                              się ubierać. Za twarz nikt nie odpowiada, ale już za sylwetkę i swój image tak.
                              Dlaczego musi mieć mięsień piwny, dlaczego ma mieć tłuste włosy i trądzik? No
                              zastanów się. Najpierw trzeba o siebie zadbać, to podstawa, jeżeli się tego nie
                              robi, to na własne życzenie jest się postrzeganym jako osoba nieatrakcyjna.Co z
                              tego, że nie wygląda jak model z plakatu? Ważne, żeby jego "brzydota" nie stała
                              się wymówką za wszystkie życiowe niepowodzenia. "Nie mam żony, przyjaciół bo
                              jestem brzydki" a co zrobił żeby to zmienić?...
                              • broken.wing.angel Re: Do Fripo: 07.02.10, 22:07
                                Postaraj sie czytac ze zrozumieniem. W poprzednim poście, który komentowałas
                                napisałam: Są brzydcy zadbani. Zadbani do granic możliwości a jednak nadal brzydcy.

                                Innymi słowy zadbany też może być brzydki.
                                I koniec na temat "brzydoty" bo widzę, że sie nie zrozumiemy smile
                                • your-beauty Re: Do Fripo: 07.02.10, 22:38


                                  > Postaraj sie czytac ze zrozumieniem. W poprzednim poście, który komentowałas
                                  > napisałam: Są brzydcy zadbani. Zadbani do granic możliwości a jednak nadal brzy
                                  > dcy.


                                  Ktoś może być "brzydki" ale na pewno ma wiele innych zalet.
                                  Jednak jak ktoś nie lubi siebie to jak ma byc atrakcyjny?..Atrakcyjnosć zależy
                                  więc od tego co płynie wewnątrz Nas samych..Jak patrzymy na świat..Jakie jest
                                  nastawienie..Jakie są nasze odczucia itp..Charakter określa nasze
                                  zachowanie,nasze gesty,czy ton głosu,a to już wpływa na wygląd.I jeśli mamy
                                  odpowiedni charakter przyciągamy ludziwink
                                  • fuks0 Re: Do Fripo: 07.02.10, 22:56
                                    Ale niektórzy nie mają ani przyciągającego wyglądu, ani przyciągającej osobowości.

                                    > Charakter określa nasze
                                    > zachowanie,nasze gesty,czy ton głosu,a to już wpływa na wygląd.

                                    Na atrakcyjność tak, na wygląd na pewno nie smile
                                    • your-beauty Po prostu szczęsliwym być i tyle;) 07.02.10, 23:09


                                      > Ale niektórzy nie mają ani przyciągającego wyglądu, ani przyciągającej osobowoś
                                      > ci.
                                      >
                                      > > Charakter określa nasze
                                      > > zachowanie,nasze gesty,czy ton głosu,a to już wpływa na wygląd.
                                      >
                                      > Na atrakcyjność tak, na wygląd na pewno nie smile

                                      Wszystko się zmienia.Najważniejsze żeby człowiek czuł się dobrze sam ze
                                      sobą,:"Nieważne jak wygladam,ważne jak się czuję"a będzie"gory przenosił"winkwink
                                      • fuks0 Re: Po prostu szczęsliwym być i tyle;) 07.02.10, 23:58
                                        Ja sam ze sobą czuję się bardzo dobrze, ale żadnej góry jeszcze przenieść mi się
                                        nie udało smile
                                        • your-beauty Re: Po prostu szczęsliwym być i tyle;) 08.02.10, 00:39
                                          Ja w swojej skórze tez czuję się dobrze,no ale fajnie byłoby z Kimś te góry
                                          przenosić hehewink)
    • noajdde Re: Życie brzydala 07.02.10, 16:48
      Zabawne w jaki sposób większość ludzi potraktowała ten wątek. Próbujecie zaprzeczyć lub też wmówić autorowi, że nie, to nieprawda, wygląd się nie liczy i takie tam inne bzdety. Nie wiem ile lat ma autor tego wątku i na co właściwie liczył zakładając go. TAK, WYGLĄD SIĘ LICZY, to chciałeś usłyszeć? Chciałeś aby inni się nad tobą ulitowali? Otóż szanowny fripie wszyscy mają głęboko w dupie twój problem. Zbyszek ma problem, bo zdradzał żonę z wszystkim co się rusza, a ta się właśnie o tym dowiedziała, Joli wyskoczył pryszcz na tyłku i nie wie jak się pokazać ludziom a Waldek zarobił w tym miesiącu prawie o piętnaście tysięcy mniej niż w zeszłym. Ludziom brzydkim jest dużo trudniej w życiu i basta. Pogódź się z tym i nie licz na królewnę z miękkim sercem bo życie to nie bajka. Znajdź sobie brzydulę. Jeśli stać cię na to by przynajmniej raz w miesiącu na chwilę kupić sobie odrobinę "miłości" to nie jest źle. Zawsze może być gorzej. Ludzie są jacy są, większość zakłamana i zorientowana na własne cztery litery.
      • dystansownik Re: Życie brzydala 08.02.10, 10:53
        To chyba najmądrzejsza odpowiedź jaką przeczytałem w tym wątku, a aż z
        ciekawości przeczytałem większość postów.

        Pierwsza sprawa, to właśnie to o czym wspominasz, ludzie na siłę próbują
        zaprzeczać i wmawiać autorowi, że nie jest tak źle nie mając pojęcia o czym
        piszą. Chyba robią to z litości, a chyba nie tego oczekuje autor tematu.
        Wygląd jest w życiu ważny, ale trzeba mieć do niego też zdrowe podejście. Są
        ludzie, którzy pomimo wątpliwej urody cieszą się życiem, a są i tacy, którym
        wielu urody może zazdrościć, ale zawsze znajdą w sobie jakiś defekt, żeby
        szczęścia nie zaznać.
        Btw mi twierdzenie "na pewno nie jesteś taki brzydki jak Ci się wydaje" kojarzy
        się z wmawianiem przez rodziców i nauczycieli, że "tylko ciężką pracą zawsze się
        do czegoś w życiu dojdzie". Oba stwierdzenia są puste, bezwartościowe i
        nastawione na przedstawianie idealnego obrazu nieidealnego świata.

        Druga ważna kwestia, to same opinie na temat czyjejś urody. Tu działa poprawność
        polityczna, czyli o pewnych rzeczach się nie rozmawia. Co prawda zacytuję
        przykład z pewnego serialu, ale moim zdaniem dość trafny: jeśli znajomi mają
        brzydkie dziecko, ty wiesz, że jest brzydkie, oni wiedzą, że jest brzydkie, to i
        tak nie wolno tego powiedzieć. O pewnych rzeczach po prostu się nie mówi.
        Tak jest właśnie też w przypadku wątpliwej urody. Ignorancja jest czasem
        błogosławieństwem i człowiek "brzydki" woli nie słyszeć żadnej opinii niż
        usłyszeć, że rzeczywiście jest brzydki. Ale najgorsze już chyba jest usłyszeć,
        że nie jest się brzydkim, nie ze szczerej opinii, ale z litości.

        Kolejna sprawa, ludzie brzydcy, którzy mają z tego powodu kompleksy, czasem
        zaczynają przywiązywać zbyt dużą wagę do urody i szukając swojej drugiej
        "połówki" szukają księżniczki/księcia z bajki. Oliwy do ognia jeszcze dolewają
        media, kreujące nierealne wzorce urody. Gdy taki brzydal kilkanaście lat walił
        konia przed zdjęciami modelek upiększonych w photoshopie, to nic dziwnego, że ma
        kompleksy na punkcie własnej urody, a jednocześnie za idealną partnerkę uważa
        kobietę o idealnej urodzie.

        Na koniec chciałbym się odnieść do tego co napisał autor tematu. Wygląd ma
        znaczenie, bo żyjemy na takim, a nie innym świecie. Jednak Twoje problemy,
        kompleksy, czy jak to inaczej nazwać nie wynikają z samego wyglądu, a życiowych
        doświadczeń i tego jak Twoja psychika została przez nie ukształtowana.
        Na pewno kwestia wyglądu przewijała Ci się w głowie już od wczesnych lat
        szkolnych (bo zwykle wtedy zaczyna się zwracać na to uwagę) i pewnie, to
        wpędziło Cię w kompleksy na tym punkcie. Zapewne teraz Twoje podejście do wielu
        kwestii jest kształtowane przez pryzmat tych kompleksów.
        Myślisz, że nawet radykalna zmiana wyglądu zmieniłaby Twoje podejście do świata
        ? Może otworzyłoby to drogę do łatwiejszej walki z kompleksami, ale na pewno z
        dnia na dzień problem by się nie rozwiązał.

        Widziałem też gdzieś poruszoną kwestię wzrostu. Masz 177 cm ? To się ciekawie
        składa, bo mam dokładnie tyle samo. Nie będę ściemniał, że nie jest źle, że
        jesteś wysoki, bo sam wolałbym mieć najlepiej z 185 cm wzrostu, ale te 177 to
        jest taka średnia wartość. Zawsze mogło być jeszcze gorzej.
        Od razu też może napiszę, że nie zgadzam się z opiniami ludzi, którym się
        wydaje, że wzrost nie ma znaczenia. Większość kobiet właśnie wzrost traktuje
        jako czynnik, który potrafi od razu wyeliminować faceta jako potencjalnego
        partnera. Po prostu kobiety nie lubią mężczyzn niższych od siebie, a więc im
        facet wyższy, tym ma większe możliwości. Są oczywiście wyjątki, ale
        statystycznie im facet wyższy tym ma większe powodzenie (choć sam wzrost
        oczywiście tego nie gwarantuje).

        To tyle chciałem póki co na pisać. Ciekawe czy komuś chciało się to w ogóle
        przeczytać i czy teraz w odpowiedzi znów przeczytam, że nie ma ludzi brzydkich,
        tylko niezadbani. tongue_out
        • ane-tal Re: Życie brzydala 08.02.10, 11:25
          Ja akurat skończyłam czytać Twój wpis, mi sie chciało smile.Co do
          wątków Fripa sie nie wypowiadam bo akurta wiem jak wyglada- nie
          rozumiem jego kompleksów i nie chcę już z tym jego podejściem
          walczyć.Widocznie jest niereformowalny smile
          • dystansownik Re: Życie brzydala 08.02.10, 12:51
            Pewnie masz rację. W sumie jak oczekiwałby czegoś szczerego w tych
            odpowiedziach, to powinien od razu dać fotę i pozwolić się ocenić ogółowi, może
            to podniosłoby mu trochę samoocenę.
            Ewentualnie jak oczekuje opinii zgodnych z jego własną, to dla takich ludzi
            zawsze pozostaje zamieszczanie swoich fot i wyrażanie swoich opinii w /b/ na
            4chanie, a nie na tym forum. wink
        • your-beauty Re: Życie brzydala 08.02.10, 11:28
          Tak naprawdę to kwestia gustu.Dla jednych Ktoś "brzydki"może wydać się
          atrakcyjny i niepowtarzalny a dla innych wręcz przeciwnie.
          Nigdy nie oceniałam ludzi pod względem wyglądu,staram się najpierw Kogoś
          poznać,bo to jest najważniejszewink
        • czarny.onyks Re: Życie brzydala 08.02.10, 21:22
          temat ten jest poruszany od długiego czasu....
          myślę, że nie znasz początków..

          choćbyśmy nie wiem co napisali....
          najgorsze jest jedno....

          frustracja, smutek, złe myślenie, powroty do przeszłości powodują, że upływa teraźniejszość....
          a za chwile stanie się ona przeszłością....

          nikt nie ma w życiu łatwo
          my też nie jesteśmy księżniczkami, modelkami ...każdy z nas to specyficzne cudo naturywink
          ale warto cieszyć się życiem....
          i spróbować zaakceptować to, czego zmienić nie można....

          bo życie minie na utyskiwaniu, żalach, pojękiwaniach....
          no chyba, ze tak niektórzy wolą...

          i nie wszyscy mu ściemniamy, że jest ideałem....
          wręcz na odwrót....szczerość tutaj także się pojawiawink
      • z.a.w.s.z.e.s.a.m Re: Życie brzydala 08.02.10, 11:54
        Dobre podsumowanie, ale...

        Brzydcy mają pod górę, to fakt. Z relacjami, z pracą i tak dalej. Ale brzydcy mają również swoje oczekiwania i oczekują, że ktoś zgodzi się pójść na nieuczciwą wymianę.

        Chcą mieć ładną lub przynajmniej normalną połówkę. Tylko, że ta połówka doskonale wie dla kogo jest atrakcyjna i z puli zainteresowanych wybierze najbardziej wartościowy egzemplarz. Niekoniecznie dlatego, że jest pusta, bezwartościowa i tak dalej. Zna jedynie swoją wartość i byłoby nieuczciwe względem siebie iść na taki kompromis. Każdy chce kochać, a tam gdzie budzi się politowanie, współczucie i poczucie dyskomfortu, tam zazwyczaj brakuje miejsca na miłość.

        Ale... brzydcy mają wile możliwości. Pierwsza to ograniczenie oczekiwań. Co może być trudne. Więc może warto popracować nad sposobem bycia, przebojowością, zaradnością, humorem, energią, intelektem, charyzmą i tak dalej. Tak aby zrobić dobre 'drugie wrażenie'. Uroda jest w cenie, ale wiele kobiet wybierze fajnego, pewnego siebie, zaradnego, dającego poczucie bezpieczeństwa partnera czy męża. A, że może czasem skoczy w bok z przystojniakiem... on może mieć ją tylko na chwilę, ty na zawsze. Zresztą zawsze znajdzie się inna.
        • ane-tal Re: Życie brzydala 08.02.10, 12:02
          Uroda jest w cenie, ale wiele kobiet wybierze fajnego,
          > pewnego siebie, zaradnego, dającego poczucie bezpieczeństwa
          partnera czy męża.


          Zgadzam sie.

          > A, że może czasem skoczy w bok z przystojniakiem... on może
          mieć ją tylko na chwilę, ty na zawsze. Zresztą zawsze znajdzie się
          inna.


          Smutna wizja.
          • z.a.w.s.z.e.s.a.m Re: Życie brzydala 08.02.10, 12:44
            U was, kobiet, to chyba inaczej działa. Faceci lgną do fajnych tyłków, sterczących piersi, ładnych twarzy. Bez dwóch znań. Kobieca uroda jest istotna.

            Pamiętam obiektywnie brzydkiego kolesia, który miał niesamowite branie u dziewczyn. Na moje pytanie co w nim jest usłyszałem, że spojrzenie. Faktycznie koleś był pewny siebie, miał jaja i był kozak. Co z tego, że brzydki jak noc. Wy, kobiety, cenicie i kładziecie nacisk na inne, mniej wizualne, rzeczy.
      • z_malej_litery tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 12:38
        - problem leży nie w kwestii wpływu brzydoty na jakość życia. problem
        w tym, że kolega Fripp nie umie rozmawiać o czym innym, niż
        JA! w dodatku - JA BRZYDKIE!

        Zgoda - po to jest forum, by wyrzucać swoje frustracje. tak, tak i
        jeszcze raz tak, ale trzeba znać umiar.
        Kolega Fripp bazuje na tym, ze pojawiły się tu nowe osoby, które
        jeszcze nie zdołały go poznać. i współtworzą jego utyskiwania,
        współjęcząc z nim: ależ nieeeee... nie jesteś brzydki.... ależ
        nieeee... nie uroda się liczy. Mappi, Onyksiczka, Robert, Uny, ja -
        znamy go doskonale i odpuszczamy smile

        proponuję przyznawać mu rację: tak, jesteś brzydki. tak jesteś
        niziutki. a kolega Fripp będzie usatysfakcjonowany. - zgadza się
        Fripku?

        pisałam tu mocno aktywnie rok temu - jęczał na ten sam temat,
        zaglądam sporadycznie teraz - jęczy to samo. jak kilka innych
        dziewczyn - widziałam jego twarz - jest normalny. ani cudo ani
        szpetota. normalny facet. pragnie operacji plastycznych - jasne, ale
        najpierw wizyta u psychiatry. na psychologa już za późno.

        i wiesz dobrze Fripp, że lubię Ciebie, a to co napisałam, w żadnej
        mierze nie jest złośliwe, tylko prawdziwe.


        • ane-tal Re: tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 12:42

          z_malej_litery


          Brawo za tą wypowiedź. Ja już nie mam siły sie w to angażować.
        • uny Re: tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 13:06
          "... ani cudo..." no to teraz sie zacznie. big_grinbig_grinbig_grin
        • hellish.monster Re: tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 15:31
          "widziałam jego twarz - jest normalny. ani cudo ani szpetota. normalny facet. pragnie operacji plastycznych - jasne, ale najpierw wizyta u psychiatry. na psychologa już za późno."

          zostałaś moja idolką za tę wypowiedź. normalnie padłam! wink
          tego chyba było trzeba...
          ciekawa jestem reakcji Fripa suspicious
          • your-beauty Re: tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 15:42


            > "widziałam jego twarz - jest normalny. ani cudo ani szpetota. normalny facet. p
            > ragnie operacji plastycznych - jasne, ale najpierw wizyta u psychiatry. na psyc
            > hologa już za późno."


            O!!!wink)
            > zostałaś moja idolką za tę wypowiedź. normalnie padłam! wink
            > tego chyba było trzeba...
            > ciekawa jestem reakcji Fripa suspicious
            >
            > No to będzie jaazda;D
        • czarny.onyks Re: tradycji stało się zadość :( 08.02.10, 21:16
          oj, mała literko.....pojechałaśwink
          ale to cała prawda....
          nieważne, co powiemy
          i tak będzie źle...

          poza tym
          jak ktoś ma klapki na oczach to trudno mu pewne rzeczy wytłumaczyć...

          ja już odpuściłam....
          szkoda czasu i sił
          a poza tym, są następcywink

          a żabę i tak lubię...i niech się na nas nie gniewawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka