13.03.10, 20:51
Wczoraj byłam na podwójnej imprezie 30-stkowej.

Jakoś nie mogę sie pozbierać po tej imprezie. Same pary. Wszyscy
jacys, smutni, szarzy. Szczególnie dziewczyny. Zawieszone na
panach. O 23:00 już jęczały, że są zmęczone i że panowie za dużo
wypili (jakieś 2-3 piwa).
Impreza w klubie wyglądała tak, że grupa ok. 20 osób po prostu
siedziała i w sumie nawet nikt nic nie mówił.
Wyglądało to na stypę...dawno tak sie nie umęczyłam.

Kurcze, przecież wszyscy młodzi jeszcze. Skoro już i tak Panie
wyszły to czemu nie zaszaleć, nie pomalować oka i chwilę się
pobawić.

Jakoś tak nie moge sie otrząsnąć. może i ja powinnam już dorosnąć?
Obserwuj wątek
    • waganiemama Re: hm. 13.03.10, 20:56
      dorosnąć do czego? do nudziarstwa, lenistwa, skapcanienia i ogólnej niechęci
      zrobienia czegokolwiek? bo tak 'diagnozuję' opisane przypadki

      może lepiej zostań młoda smile
    • noajdde Re: hm. 13.03.10, 22:21
      Czasem tak się zastanawiam. Czy gdybym był z kimś to czy jeździł bym na desce, na rowerze, czy latał bym, strzelał, wspinał, itd., itp. Chciałbym znaleźć dziewczynę, która robiłaby to razem ze mną. Imprezować niestety nie potrafię (dlatego pewnie jestem sam), pewnie też siedziałbym jak na stypie.
        • rennie77 Re: hm. 14.03.10, 00:51
          przeciez nie chodzi o to, zeby imprezowac codziennie, ale ja tez nie rozumiem
          dlaczego ludzie po 30tce robia sie tacy skostniali. przed 20tka niewiele mi
          wypadalo, a teraz po 30tce znowu niewiele mi wypada... ja tak nie chce, bo czuje
          sie zupelnie inaczej smile.
      • sloncetoskanii79 Re: hm. 14.03.10, 08:58
        Wiesz ja myślę, że to nie o to chodzi, żeby znaleźć kobietę, która
        będzie z Tobą strzelać, albo podzielać wszystkie Twoje hobby.
        Warto rozejrzeć sie za taką, która będzie miała swoja hobby i
        będzie w stanie zająć się nim, kiedy Ty będziesz strzelał.
        Taka, która jednocześnie będzie szanowała Twoje fascynacje. I u
        Jej boku będziesz mógł robić, to co lubisz. Bez słuchania zbędnych
        wymówek.

        Ale do tego potrzebno jest duża dojrzałość emocjonalna, poczucie
        własnej wartości. No i własne zainteresowania.
        • rennie77 Re: hm. 14.03.10, 09:18
          w ten sposob nigdy nie bedziecie spedzali razem wolnego czasu wink.
          na pewno nie musi podzielac wszystkich twoich hobby, a ty jej, ale gdyby istnial
          jakis wycinek, ktory jest wspolny dla was obojga, pewnie wiele by to ulatwilo.
        • noajdde Re: hm. 14.03.10, 14:59
          Pewnie dużo w tym racji, ale... Mam bardzo mało możliwości poznania jakiejś wolnej, już nie piszę, ciekawej kobiety. Ani praca ani żadne z moich zainteresowań mi tego nie umożliwią. Na imprezy nie chodzę, zresztą nie mam z kim, bo w zasadzie znajomych też już praktycznie nie mam. Tak więc uciekam, tak szybko jak tylko się da, w swoje hobby. I macie rację, i myślę, że ten problem dotyczy przede wszystkim kobiet. Siedzą w domach albo w pracy, opiekują się dziećmi albo mężami. Może są szczęśliwe. Nie mają już czasu na szaleństwa. To nie wiek je zmienił ale małżeństwo, a że po 30-tce wszystkie są już w związkach stąd takie wrażenie. To inny sposób życia. Ale singiel jest wesół tylko do 30-tki, potem przychodzi refleksja a szaleństwa są sposobem ucieczki. Zawsze mnie to irytowało. Media tak bardzo propagują życie szczęśliwego singla nigdy nie ukazując drugiej strony medalu. Jestem szczęśliwy mogąc robić to na co mam ochotę, ale kompletnie nie mam żadnych planów życiowych. To jest chyba chore, ale moja przyszłość kończy się na dniu jutrzejszym.
          • magl-owa Re: hm. 14.03.10, 15:54
            Słońce, a nie pomyślałąś ze ci ludzie są zmęczeni pracą? Problemami
            o których nie masz pojęcia?

            Niedługo skończę 33lata i jestem starą panną. W nowomowie "singielką"
            NIGDY nie byłam fantastycznym targetem dla marketingowców. Nie
            ulegam modzie na wyzwolną singielke, na zakupoholiczkę, na
            rozrywkową laskę i zblazowaną egoistkę.
            Dlaczego? Bo doskonale pamiętam i nie chcę zapomniec jak ciężko
            musiałam harowac 10 lat temu na to, żeby kupic chleb i wędlinę; ile
            wyrzeczeń było. I dziś nikt mi qwa nie wciśnie, że potrzebuję do
            szczęścia sukienki z najnowszej kolekcji HM, Reserved albo KappAhl.

            Więc Słońce - widziałaś tylko skutek czyli "stypę" a nie wiesz co
            jest prawdziwą przyczyną takich zachowań. Syty nie zrozmie głodnego.

            Przepraszam, że się uniosłam...



            • sloncetoskanii79 Re: hm. 14.03.10, 16:37
              ja też mam problemy...każdy je ma...

              myślę, że to nie jest kwestia problemów. Co po prostu...sama nie
              wiem. rutyny?

              Nie jestem wyrocznią, wiem, że mogę nie mieć racji, ale ja nie chcę
              tak "skończyć".
              Mając faceta, wypominając mu każde wypite piwo. Izolując się od
              ludzi.
            • noajdde Re: hm. 14.03.10, 16:51
              Aj magl-owa nie przeginaj wink Wszyscy w życiu muszą ciężko pracować aby do czegoś dojść. Wszyscy którzy nie zostali obdarowani przez życie bogatym tatusiem. Co ciekawe ci, którzy najwięcej pracują i tak pewnie do niczego nie dojdą. Powyżej opisany przypadek chyba trochę za bardzo zaczęliśmy uogólniać. Impreza nie była drętwa dlatego, że jej uczestnicy byli zmaltretowani przez życie ale była drętwa dlatego, że brało w niej udział zapewne drętwe towarzystwo. Syty nie zrozumie głodnego, to prawda. Jednak to nie ludzie ze stolycy, których jest tu najwięcej są w statystykach najszczęśliwsi w Polsce. Wręcz przeciwnie, są nieszczęśliwi bo sąsiad ma więcej wink
          • waganiemama Re: hm. 14.03.10, 16:45
            nodd, mowisz, ze uciekasz od braku ludzi w hobby, ale sam widzisz, ze to tylko
            ów brak pogłębia... to błędne koło
            nie rozumiem, nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy nawet widząc swój
            problem NIC nie robią w tym kierunku, żeby go zmienić! jest tu takich trochę - i
            wtedy się na was wkurzam, na waszą bezczynność, czekanie na niewiadomo co, że
            SAMO SIĘ zmieni...

            dlaczego nie wierzycie, że sami macie moc zmienić swoje życie?!?
    • mappi Re: hm. 14.03.10, 19:43
      każdy zyje jak mu pasuje......i robi to na co ma ochotę....
      albo nie robi tego ...na co ochoty nie ma

      zgodnie ze swoimi zasadami...lub nie bacząc na nie....
      depcząc czyjeś

      są tacy którzy nie mają żadnych zasad

      to co opisałaś...dowodzi że jesteśmy różni...ile żyć tyle scenariuszy
      i nie ma to nic wspólnego z dorosłością

      więc...nie dorostaj Słońce......jeśli już się w obszarze takich pojęć poruszamy
      bądź sobą...i żyj po swojemu smile


      ot taka refleksja od czapy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka