Dodaj do ulubionych

Czy znacie....

27.05.10, 20:22
...jakiś dobry sposób by zapomnieć o samotności? Bo jakoś nie pomagają mi
standardowe rzeczy typu książka, film, spacer itp itd.......nawet nie mogę się
na tym skupić.
Obserwuj wątek
    • one.kozie.death Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:26
      modelarstwo redukcyjne
      • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:32
        Wrzuciłem to do wora razem z książkami i innymi zajęciami domowymi. Od roku leży
        nieukończony samolocik i nie mogę się za niego wziąć....acz przyznam, że na
        umiarkowane napady takich nieprzyjemnych myśli i słaby nastój, jest to dobre
        rozwiązanie.
        • one.kozie.death Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:36
          no to sześciopak tylko ratuje albo (tu już nie mogę bo żółtą kartkę za faul mam wink)
          • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:41
            Hehehe raczej nie pijębig_grin
    • waganiemama Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:32
      może czyjeś towarzystwo?
      • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:34
        Tylko czyje? Gdybym miał ludzi do towarzystwa to pewnie nie czułbym się samotny.
        A przynajmniej nie tak bardzo.
        • one.kozie.death Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:37
          psa sobie kup
          • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:41
            Mam już
        • waganiemama Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:56
          ....' gdybym miał'...

          to co? z nieba Ci mają spaść?
          • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 20:58
            Heh a skąd mam ich wziąć? Dzisiaj byłem w osiedlowym sklepiku i jakoś nie mieli.
            • waganiemama Re: Czy znacie.... 27.05.10, 21:04
              a co Ty na tym forumie tu robisz?

              (poza fripowaniem)

              i po co?
              • zarovich Re: Czy znacie.... 27.05.10, 21:14
                Piszę. A co można więcej robić na forum? Kiedyś próbowałem zorganizować
                spotkania, albo znaleźć kogoś z regionu......zainteresowanych nie było. Więc
                teraz już sobie tylko czytam i od czasu do czasu coś napiszę.
    • hellish.monster dwa rozwiązania 27.05.10, 20:37
      1. do ludzi wyjść, poznać kogoś nowego.
      ha! też myślałam, że to niemożliwe, ale dla chcącego nic trudnego.
      2. pokochać swoją samotność - to też przerabiam/ łam. nie wiem - ja tez stan w
      sumie akceptuję. raz na jakiś czas mi się nudzi to i męczy... ale można toto
      cholerstwo pokochać, a przynajmniej - polubić...
      • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:43
        hellish.monster napisała:

        > 1. do ludzi wyjść, poznać kogoś nowego.
        Niestety ale nie potrafię. Bo skąd mam brać tych ludzi? (temat przewijał się
        setki razy) Na ulicy zaczepiać? Nie mam łatwości nawiązywania kontaktów, dla
        mnie jest to bardzo trudne i chęci nie wystarczają.

        > 2. pokochać swoją samotność - to też przerabiam/ łam. nie wiem - ja tez stan w
        > sumie akceptuję. raz na jakiś czas mi się nudzi to i męczy... ale można toto
        > cholerstwo pokochać, a przynajmniej - polubić...
        Staram się akceptować i nie zwracać na nią uwagi, ale czasem niestety daje o
        sobie znać i to dość boleśnie
        • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:47
          no to dobra zaro
          19-20.06
          przybywasz do wawy
          przekimam cię nawet
          i coś się zmontuje na Piwnej
          pasi
          • hellish.monster Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:51
            i to jest pomysłowy i niezastąpiony Mortis wink
            ciekawam odpowiedzi!
        • hellish.monster Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:48
          zarovich napisał:

          > Niestety ale nie potrafię. Bo skąd mam brać tych ludzi? (temat przewijał się
          > setki razy) Na ulicy zaczepiać? Nie mam łatwości nawiązywania kontaktów, dla
          > mnie jest to bardzo trudne i chęci nie wystarczają.

          a wiesz, że ja jestem osobą chorobliwie nieśmiałą? i mam problem z poznawaniem
          nowych ludzi? ale postanowiłam z tym walczyć. i ze swoimi lękami wszelkimi też
          walczę. np. potrafiłam wsiąść w autobus i jechać 7h żeby odwiedzić nieznane
          Miasto wink a za 3 tygodnie jeśli będzie taka możliwość, to też wsiądę w autobus i
          odwiedzę miasto na "T" smile ot tak, bo chcę wink
          [chociaż chcieć to nie zawsze znaczy móc wink]

          > Staram się akceptować i nie zwracać na nią uwagi, ale czasem niestety daje o
          > sobie znać i to dość boleśnie

          tego akurat nie musisz mi tłumaczyć. wiem, że czasem boli. ale - do bólu też
          można się przyzwyczaić. przynajmniej ja tak umiem...
          • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:54
            hellish.monster napisała:
            > a wiesz, że ja jestem osobą chorobliwie nieśmiałą? i mam problem z poznawaniem
            > nowych ludzi? ale postanowiłam z tym walczyć. i ze swoimi lękami wszelkimi też
            > walczę. np. potrafiłam wsiąść w autobus i jechać 7h żeby odwiedzić nieznane
            > Miasto wink a za 3 tygodnie jeśli będzie taka możliwość, to też wsiądę w autobus
            > i
            > odwiedzę miasto na "T" smile ot tak, bo chcę wink
            > [chociaż chcieć to nie zawsze znaczy móc wink]
            >
            Eee nic w tym nadzwyczajnego nie ma. To że ja sobie wsiądę w pociąg i gdzieś
            pojadę, albo wybiorę się np. w czasie urlopu na wycieczkę......nie oznacza
            bynajmniej że dzięki temu nawiążę jakieś znajomości czy coś w tym rodzaju.
            Wyjadę, spędzę miło czas i wrócę. Tylesmile

            > tego akurat nie musisz mi tłumaczyć. wiem, że czasem boli. ale - do bólu też
            > można się przyzwyczaić. przynajmniej ja tak umiem...
            Wiem wiem. Kiedyś tak miałem że w ogóle mi nie przeszkadzało to że jestem
            samotny i nie potrafię poznawać ludzi. Tylko że po kilkunastu latach efekt jest
            taki że nikogo nie mam, a owych umiejętności i tak nie nabyłem.
            • hellish.monster Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 20:59
              zarovich napisał:

              > Eee nic w tym nadzwyczajnego nie ma. To że ja sobie wsiądę w pociąg i gdzieś
              > pojadę, albo wybiorę się np. w czasie urlopu na wycieczkę...

              rozwijać tematu nie będę, wybacz wink
              w każdym razie - na pewno nie chodziło mi o samo zwiedzanie miasta wink
              • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:16
                hellish.monster napisała:

                > rozwijać tematu nie będę, wybacz wink
                > w każdym razie - na pewno nie chodziło mi o samo zwiedzanie miasta wink
                >
                Wybacz, ale nie rozumiem. Dla mnie wyjazd do innego miasta służy przeważnie temu
                żeby je zwiedzić. Bo niby co można robić w obcym mieście w którym nikogo się nie
                zna?
                • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:18
                  czyż naprawdę Toruń nie jest w stanie dostarczyć Ci żadnej rozrywki?
                  ani znajomych? czyżbym znała kompletnie inne miasto? smile

                  • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:24
                    Ależ czasem dostarcza, zdarza mi się odwiedzić jakieś przybytki kultury. A
                    znajomych....nie jest w stanie. Tak jakoś. Wyobraź sobie że nie każdy ma łatwość
                    nawiązywania kontaktów. A niektórzy w ogóle nie posiadają takiej umiejętności.
                    • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:28
                      nie pękaj Zaro ja też nie mam takiej umiejętności
                    • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:31
                      Zaro, wiem, rozumiem. Ale skoro Ciebie to gryzie, to po prostu musisz
                      coś z tym zrobić. Tu nikt nic Ci nie doradzi, padną - tak ode mnie -
                      same komunały.

                      skoro nie masz tych ludzi, to musisz znaleźć coś zastępczego, pasję,
                      która powoli doprowadzi Cię do innych.

                      mam pasję - Żydzi, wiem, ze w Toruniu nie znajdę nic co by mnie do
                      nich doprowadziło. Chcąc poznać ludzi z nimi związanych, zaczęłam bywać w warszawie, Gdańsku, Fordonie. Weszłam 2 lata temu na forum
                      Judaica - zauważyłam, ze często pisze na nim ktoś, kto wrzuca sporo
                      informacji nt. toruński, pomorskich, kujawskich Żydów. raz drugi
                      porozmawialiśmy i co? ano poznałam świetnego pana, który tematem żyje
                      tak, ze pozarażał nim swoją sporych rozmiarów rodzinę. dał mi adres
                      własnie ciekawej grupy ludzi w Fordonie. zobacz- wejście na jedno
                      forum!

                      pielęgnuj znajomości netowe, też są pomocne.

                      Mortis proponuje ci przełożenie pisania na spotkanie - skorzystaj z
                      propozycji mocno uczynnego faceta, bo mało kto jest tak serdeczny!
                • hellish.monster Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:21
                  niekumaci ci ludzie.
                  się jedzie do obcego miasta może właśnie po to by kogoś poznać?!
                  • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:24
                    ja po prostu nie umiem zrozumieć, jak można się nudzić. rozumiem wiele
                    - brak kogoś przy boku, braki w sobie, traumę, depresję. tak, to
                    rozumiem, ale nie mogę pojąc, jak można nudzić się w mieście, takim
                    akurat, jak Toruń.

                    sa stowarzyszenia, są partie, sa organizacje. kurcze, tyle teraz trzeba
                    pomocy dla powodzian - tylko poszukać! i już się jest między ludźmi,
                    jeśli tego się pragnie.
                    • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:29
                      Dla mnie akurat Toruń jest bezdennie nudną dziurą którą fajnie odwiedzić od
                      czasu do czasu, ale mieszkać to już chyba niekonieczniesmile

                      Dla Ciebie to proste i oczywiste, dla mnie trochę mniej. Poza tym dostajesz
                      medal za pomysłowość - jesteś samotny zapisz się do partii - z takim pomysłem
                      jeszcze nikt nie wyskoczyłbig_grin
                      • rafae Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:36
                        big_grin big_grin "medal za pomysłowość - jesteś samotny zapisz się do partii - z takim
                        pomysłem jeszcze nikt nie wyskoczył" big_grin big_grin
                        • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:43
                          taaaa? - no to wiedz, że mój kolega z Wydziału jest już posłem! a ja
                          sobie głosuję na niego big_grin

                          wybacz Zaro - Ty chcesz by ktoś podał ci na tacy "towarzystwo" - zrób
                          coś, by ludzi przyciągnąć do siebie. a jeśli nie umiesz - co mi
                          prawdopodobnie zaraz napiszesz - to zmień to w sobie. powiesz mi: jak?
                          nie wiem. ale to Ty musisz o siebie walczyć, bo nikt jak Ty sam nie
                          jest tak bardzo zainteresowany, byś zmienił swoje życie.
                          • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:46
                            I to jest właśnie kluczowy problem - zrobić coś nie wiedząc dokładnie co i jak.
                            Sama motywacja do zmiany to jeszcze nie wszystko.
                            • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:57
                              właśnie to wiem - co napisałeś: nie masz na siebie pomysłu. to jest
                              problem i to rozumiem. ale wiem też, ze tu własnie trzeba zadziałać.
                              byłoby ok, gdyby to Cię nie gryzło, ale gryzie więc musisz coś z tym
                              zrobić.
                              na przeciwko św. Jakuba jest fajne doradztwo zawodowe - jest mądra,
                              miła kobieta, psycholog, doradza co robić z "wolnym" czasem. na
                              Chełmińskiej jest takie młodzieżowe centrum, tam też można coś dla
                              siebie znaleźć - tyle że to środowisko nieco kościelne, nie każdy
                              akceptuje takie klimaty. zajrzyj do Biblioteki Głównej - są co i rusz
                              kursy rozmaite! chociażby językowe. wejdź Pod Anioła lub do Od nowy.
                              jak tylko złapię trochę wolnego czasu to zapisuję się na kurs
                              przewodnictwa smile - lubię to! Zaro, zrób wysiłek.
                              • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:11
                                Ale ja chodzę na kursy tego i owegosmile Na tyle na ile pozwala mi skromny budżet.
                                Za lokalnych psychologów serdecznie dziękuję, trochę ich mam w swojej kolekcjiwink
                                A pomysł zawodowy ogólnie mam, chociaż tutaj mamy paradoks, bo zajmuję się tym
                                (i lubię to) do czego nie mam ani głowy, ani wykształceniabig_grin
                                Do BG łażę od czasu do czasu, nawet sobie wyrobiłem kartę absolwentabig_grin Ale o
                                żądnych kursach nie słyszałemsmile

                                Do miejsc typu pub/klub nie mam zamiaru chodzić samemu. Kilka razy byłem i nie
                                należało to do przyjemnych.
                                • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:21
                                  dostrzegasz to? - Twoje odpowiedzi są tylko na nie.

                                  kiedy weszłam na to forum, dwa lata temu, pisał tu bardzo fajny
                                  chłopak z Torunia, astronom. zapraszał nas byśmy zrobili sobie jakąś
                                  wspólną wycieczkę do Piwnic. pisał, pisał i zamilkł... a ja dziś nie
                                  pamiętam nawet jego nicka. ale pamiętam jego chęć by nam pokazać te
                                  Piwnice smile tu prawdopodobnie nie znajdziesz nikogo z Torunia. więc
                                  skorzystaj z zaproszenia Mortisa. pojedziesz, poznasz jego, może
                                  jeszcze inne osoby z tego forum, zapoznacie się. jesteś w stanie
                                  skorzystać z tego zaproszenia?

                                  co do psychologów? - nie wiem, znam tylko jedną panią, ale to tak
                                  osobiście smile zgodzisz się jednak ze mną, ze MUSISZ o siebie
                                  zawalczyć?!

                                  z BG to własnie językowe znam tylko big_grin
                                  wiem, niemiło jest łazić tam, gdzie powinno się być w jakiejś paczce.
                                  więc dołącz do tutejszych ludzi - robią wielki wysiłek, by raz na
                                  jakiś czas spotkać się ze soba smile spróbuj smile
                                  • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:28
                                    no i dobra tylko zaraz padnie pytanie
                                    po co ?
                                    bo ja taki owaki jestem już to robiłem itd.
                                    tak może dlatego że jestem uparty mi wychodzi kumasz Zaro ?
                                    i tak znam już z reala (tu jest liczba całkiem spora) osób
                                    można ? MOŻNA
                                    tylko chcieć trzeba i szukać w temacie zainteresowań np.
                                    albo ........... kumasz
                                    • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:34
                                      a i zapomniałem dodać
                                      mało kto miał zdjęcie
                                      normalnie jajko z niespodzianką big_grin
                  • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:26
                    Czy Ty aby wcześniej nie napisałaś że nieśmiała jesteś?
                    Ale jak to poznać kogoś w obcym mieście? Stwierdzasz że dzisiaj chcesz pojechać
                    do np. Przemyśla bo nigdy tam nie byłaś, i tak po prostu nawiązujesz tam w
                    magiczny sposób znajomości? Jeśli tak to sorry, ale ja takiej umiejętności
                    absolutnie nie posiadam.
                    • aretah Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:33
                      a ja wiem, a ja wiem Hela nawiązała znajomości netowo
                      a teraz chce je bardzo urealnić smile
                    • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:35
                      jestem dość cichym człowiekiem, ale nie patologicznie nieśmiałym.
                      normalnie pracuję, żyję między ludźmi, mam przyjaźnie, miłości, no
                      normalnie, jak wszyscy.

                      rzadko kiedy jęczę!

                      opisałam ci, jak net przysłużył mi do zwarcia konkretnej znajomości.
                      po prostu miej coś w życiu,cokolwiek! ale miej! towarzystwo i tak życia za ciebie nie przeżyje. kurcze, no idź chociaż na jakieś
                      kolejne studia - poznasz ludzi.
                      • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:50
                        Heh a kilka lat temu poszedłem na kolejne studia i wyobraź sobie że żadnych
                        ludzi nie poznałem. Teraz znowu planowałem iść ale nie wypaliło. O różnych
                        kursach tego czy owego to już kiedyś pisałem. Jakoś ludzi nie poznaję dzięki temu.

                        Ja też normalnie pracuję, mam zainteresowania, staram się spędzać w miarę czas
                        aktywnie, ale znajomych nie miałem i nie mam. Po prostu nie potrafię nawiązywać
                        znajomości. O miłościach i tym podobnych rzeczach nawet nie wspominam.
                        • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 21:58
                          Zaro my wiemy
                          ot tak tylko nie potrafisz poznać kogoś
                          ile siedzisz w necie ?
                          • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:07
                            ba! - ale i w necie można kogoś poznać. jeśli z kimś się pisze,
                            rozmawia to zadzierzguje się bliskość która czasem może przerodzić się
                            w znajomość. a moze nawet przyjaźń.
                            • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:10
                              potwierdzę
                              tylko trzeba chcieć iść dalej
                              do reala
                        • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:03
                          nie wiem. problem tkwi w Tobie. gdzieś popełniłeś Ty lub rodzice
                          jakiś błąd? lub taki masz charakter - nieśmiały i zamknięty w sobie.
                          poszukaj pomocy kogoś, kto się zna na tym, bo zrujnujesz sobie życie.
                          wiem, czym jest depresja. łatwo w nią wejść. szkoda życia....

                          to trochę koło zamknięte i jeśli ktoś Ci nie pomoże, sam z tego nie
                          wyleziesz smile

                          • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:13
                            Ale ja to już dogłębnie przerabiałemsmile Z różnymi specjalistami włącznie. Nie
                            wiem w czym leży problem, po prostu tak mam.
                            • one.kozie.death Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:17
                              oki krzyż na drogę chyba że linę wolisz
                              pozdro Zaro
                            • z_malej_litery Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:26
                              chwytam to, ze jest w Tobie ogromna chęć rozmawiania o swoim problemie.
                              zdaję sobie sprawę, ze raczej nie szukasz realnych podpowiedzi, tylko
                              musisz o tym mówić. i to rozumiem. więc mów, pomagaj sobie w ten
                              sposób, ale pamiętaj też, by spróbować pomóc sobie jeszcze inaczej -
                              fizycznie, realnie, prawdziwie. życie i świadomość siebie nie może być
                              tylko destrukcyjna. jeśli tak jest, to jest bardzo źle.
                              • zarovich Re: dwa rozwiązania 27.05.10, 22:38
                                Właśnie nie. Raczej szukam rozwiązań, pomysłów. Czegokolwiek. Rozmawianie o
                                problemie nic mi nie daje.
                    • hellish.monster Zarovich! ;) 28.05.10, 13:41
                      Wiesz, ja naprawdę jestem nieśmiała. Tylko tak mi ta moja nieśmiałość zaczęła
                      przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, że w zeszłym roku postanowiłam z nią
                      walczyć wink Na razie wygrywam.
                      Nie chciałam tak prosto z mostu pisać o co kaman, ale przecież nie musisz
                      czytać w moich myślach, więc postaram się coś niecoś wyjaśnić.

                      Otóż widzisz - internet, to jest bardzo potężne medium! Człowiek sobie siedzi
                      przed monitorem [ci lepiej wyposażeni - przed dwoma wink], klika to tu, to tam.
                      Niby nic, ale nagle okazuje się, że jest jakaś reakcja na jego słowa. Jedna
                      osoba odpowiada, później druga... A potem to już jak lawina... się osobnik
                      rozkręca, zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że piszą tutaj prawdziwi ludzie -
                      tacy z krwi i kości! Więc następuje nagle taka nieodparta ochota, by poznać
                      jedną osobę, drugą, trzecią - spotkać się na piwie, ot tak po prostu! Z
                      prawdziwymi ludźmi właśnie, a nie z tymi literkami, co to się na monitorze
                      wyświetlają. Wiesz jakie to uczucie? Może Ci opowiem wink Czynnie udzielam się na
                      forum od kilku miesięcy... Tyle spotkań było organizowanych, a ja zawsze
                      tchórzyłam. Zawsze mi się wydawało, że coś jest ze mną nie tak - że nudna,
                      brzydka, że niczym nikogo nie zainteresuję, że na forum od czasu do czasu uda mi
                      się wzbudzić jakieś tam zainteresowanie, ale w realu to ludzie mnie oleją. Ha!
                      Jednak powiedziałam sobie - dość z takim myśleniem! Ruszyłam dupsko i spotkałam
                      się z ludźmi w W-wie. Można? Można! A czy warto?! Heh, mówią, że nie ma głupich
                      pytań wink Warto jak najbardziej - bo jednak literki literkami, ale prawdziwy
                      człowiek - to jest to. Spójrz w wizytówkę Aretah - wiesz, że ja patrzyłam w te
                      oczy na żywo? wink Poczytaj one.kozie.death - wiesz, że ja go słuchałam na żywo? W
                      miłej atmosferze, popijając piwko... Hmmm... tak naprawdę, to tego nie da się
                      opisać - bo to trzeba przeżyć!

                      Rzucone zostało zaproszenie w Twą stronę... zrób z tym co chcesz... jeżeli w
                      ogóle chcesz cokolwiek robić ze swoją samotnością... czy może jednak wybierzesz
                      pogrążanie się w niej?

                      P.S. i odbierz pocztę gazetową wink
    • one.kozie.death Re: Czy znacie.... 27.05.10, 21:06
      tobie to już chyba tylko mojka została
    • one.kozie.death weekend u mortisa 27.05.10, 21:12
      serio piszę
      18 wieczorem do 20.06
      trzy miejsca
      jedno fakt łączone ale to chyba nie prob wink
      • hellish.monster Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:17
        one.kozie.death napisał:

        > jedno fakt łączone ale to chyba nie prob wink

        ostatnio z Aretah coś tak rozważałyśmy, nie???
        • one.kozie.death Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:20
          czyli co ?
          wieszać NIE WOLNYCH MIEJSC wink
        • waganiemama Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:23
          ej! Wy dziewczyny chyba nie potrzebujecie miejscówki w Wwie... ?
          • pzkpfw_vi_b_konigstiger Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:26
            A co? Ty też się wybierasz? Bo ja bym z chęcią cię znów zobaczyła big_grin
            • waganiemama Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:33
              a czemu by nie?

              jeszcze przed kwadransem nawet o tym nie myślałam, ale teraz tak

              się nie ma co zastanawiać
              trzeba iść za ciosem smile
              • aretah Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:35
                nooo
                i to sie nazywają działania smile
                szacun
                • waganiemama Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:39
                  Ciebie też bym może poznała w końcu?

                  bo wiesz... te wianki miałyśmy iść rzucać do falującej wody wink

                  • aretah Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:47
                    no własnie od wczoraj przewalam noclegi krakowskie, coby zaraz po
                    wianku nie wracac do domu, ale nie jest łatwo
                    • one.kozie.death Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:51
                      to może pierw u mnie to w kraksie już z "wiankiem" nie będzie proba big_grin
                    • waganiemama Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:58
                      ha! jest ci u nas hosteli i wszelkich tego typu przybytków dostatek - w centrum
                      to normalnie na co drugiej ulicy
                      niestety, jaki stan, jakie warunki, ceny itp - nic się w temacie nie orientuję,
                      bo nigdy nie korzystałam

                      jakby co, tzn. jakby kto nie znalazł, albo się w ostatniej chwili decydować, to
                      u mnie też można
                      wprawdzie ilość miejsc mocno ograniczona, bo ścian burzyć nie mogę wink ale
                      przeca bez dachu nad głową nikogo nie zostawię

                      a w ogóle to zapuszczę niezabawem nowy wątek o tych wiankach
                      • one.kozie.death Re: weekend u mortisa 27.05.10, 22:02
                        u mnie też chata do remontu to i lepsza zabawa może być big_grin
                      • aretah Re: weekend u mortisa 27.05.10, 22:05
                        o tych hostelach to ja wiem co nieco, bo w lutym zaliczałam Kraków,
                        tylko ze teraz lato, a na jedną nockę licho wink
                        nic to, najwyżej się noc przehula, a nad ranem wrócę do domu smile
              • pzkpfw_vi_b_konigstiger Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:56
                No bo ja własnie chętnie bym przyjechała do Warszawy w ten weekend, prawdopodobnie będę mieć wolny, a i nocleg się znajdzie big_grin
          • aretah Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:27
            heheheh
            nooo, ja nie potrzebuję,
            jakby co, nocny z Centralnego dociera

            tylko jechać tak długo trzeba sad
      • one.kozie.death Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:45
        no i co mi zostaje ?
        wyburzam działowe ścianki
        jeden wielki materac
        a w cukiernicy LSD
        normal dzieci kwiaty
        • aretah Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:49
          Mortuś, ale wtedy to chyba skóra w odstawkę, mroczny wizerunek szlag
          trafił smile
          Spodnie dzwony, pacyfa na szyję
          peace
          • one.kozie.death Re: weekend u mortisa 27.05.10, 21:56
            luzik
            taki hipis w martensach za pieniądze mamy
      • tapatik Pogubiłem się 28.05.10, 12:24
        Czy coś się szykuje 20 czerwca??????
        • waganiemama Re: Pogubiłem się 28.05.10, 17:49
          niom

          mamy taką nadzieję, tzn. ja mam, bo chcę się wprosić smile
          • one.kozie.death Re: Pogubiłem się 28.05.10, 22:49
            no to kumam że się wpraszasz wink
            oki Waga dla jednej czy łączone kojo ?
            tongue_out
            • hellish.monster Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:05
              te oczy w połączeniu z tym wąsem - pasują idealnie do jednego łóżka wink
              • one.kozie.death Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:34
                pasują czy nie
                muszę wiedzieć jak porozkładać zwłoki wink
                i ile sztuk worków zamówić big_grin
                • hellish.monster Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:42
                  imho?
                  [wiem, że to lubisz wink]
                  nie pasują wink
                  • one.kozie.death Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:45
                    no dobra
                    co lubię ?
                    • hellish.monster Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:48
                      ten zlepek literek lubisz - imho - wink
                      • one.kozie.death Re: Pogubiłem się 28.05.10, 23:53
                        bo to tylko literki
                        na ich podstawie nie zbudujesz wizerunku postaci
                        nie poznasz
                        tylko tyle co wyczytasz między
                        a między to u wszystkich da się wyczytać brak czegoś
                        ale nikt nie chce tego zdobywać za wszelką cenę
            • tapatik Re: Pogubiłem się 29.05.10, 11:22
              Jak by co, to ja mam duże kombi. big_grin
    • a.ja.jestem.nikim Re: Czy znacie.... 28.05.10, 17:56
      a mnie ktoś przekima jak będę w tej wawie(?)
      a będę...

      /a przewodnika po T. załatwi ktoś(?) mam przwodniki papierowe ale wolałabym takiego 180+ i z oczami takimi... hmm...wink/
      • 17lipiec1976 Re: Czy znacie.... 28.05.10, 17:58
        ooo
        cześć Awink
      • rafae Re: Czy znacie.... 28.05.10, 18:06
        smile
      • waganiemama Re: Czy znacie.... 28.05.10, 18:10
        smile
      • rafae Re: Czy znacie.... 28.05.10, 18:14
        "ale wolałabym takiego 180+ i z oczami takimi... hmm..."

        moje by się nie nadały.. sad ,
        pobłądziły by w moment.. wink
      • mappi Re: Czy znacie.... 28.05.10, 18:14
        he big_grin
      • zarovich Re: Czy znacie.... 28.05.10, 18:24
        Po T. się znajdziewink
      • hellish.monster Re: Czy znacie.... 28.05.10, 22:46
        w smsie napisała ja, że jak by co, to 40km od stolicy wink

        przewodnik po T. mam - papierowy. uwierz mi - taki jest lepszy niż cokolwiek
        innego [if you know what I mean wink]
    • listopad02 Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 08:50
      Nooooooo.
      • zarovich Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 15:09
        Heh przecież codziennie wychodzę, nie siedzę cały dzień w domu.
        Ale raczej nie poznam nikogo w centrum handlowy, bibliotece, kinie, autobusie
        czy innym miejscu publicznym. A przynajmniej nigdy mi się to nie udałosmile
        • one.kozie.death Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 15:30
          a mi zawsze jak chciałemtongue_out
          ech ta charyzma czy coś wink
          • mappi Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 15:34
            albo mi sie pomyliło
            albo w tym oto wątku dostałeś od Mortisa zaproszenie
            i może się mylę??

            ale przemilczałeś je...po prostu

            brak jakiejkolwiek reakcji choćby i na taką życzliwość...mniejsza o powody
            sprawia...że pretensje możesz mieć tylko do siebie

            nie "wychodzisz"=nie poznajesz
          • zarovich Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 15:38
            No widzisz. Są ludzie którym to się często zdarza, nawet jeśli nie chcąsmile A mi
            się jeszcze nigdy nie przytrafiło. Nie każdy ma w sobie jakiś urok osobisty, czy
            inny magnes przyciągający ludzi. Ja mogę nawet całe dnie spędzać wśród ludzi a i
            tak nikogo nie poznam.
            • one.kozie.death Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 15:55
              no to wiesz
              pech i tyle
              zamów kurierem jak nie można inaczej
            • one.kozie.death Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 16:05
              kurde trollu nie dość że Cię zaprosiłem
              zaproponowałem nocleg michę i dwudniową zabawę z ekipą która by zjechała
              to Ty jeszcze problemy masz ?
              na siłę Ci nie wcisnę na tacy nie podam
              rozwalasz mnie pikawa mi stawa itd.
              piszesz że chcesz a tak naprawdę to lubisz jak jest
              samotny wilk (lobo chyba czy jakoś tak) Zarovich
              • zarovich Re: Wyjdź do ludzi:) 29.05.10, 18:06
                Ja już kiedyś napisałem, że jak będzie jakiś mały zjazd fanów SŁS z naszego
                pięknego kraju to w końcu wpadnę. Za nocleg i takie tam serdecznie dziękuję, ale
                może niekoniecznie. Jeśli w jakiś weekend ekipa się zjedzie to ja pewnie też.
                Oczywiście jeśli zjazd będzie prowincja-friendlybig_grin
    • lolcia-olcia Re: Czy znacie.... 29.05.10, 15:33
      Widać masz za dużo czasu, jest wiele sposobów.. w świetle ostatnich wydarzeń
      proponuję pomoc powodzianom.

      Pakuj się i jedź z pomocą. W wielu miejscach każda para rąk się przyda... Woda
      ustępuje i nadchodzi pora na odszlamowanie tego co kiedyś było domami. Będąc
      tam, wśród tych ludzi, którzy stracili wszystko nie da się tylko o sobie myśleć.
      Przez kilka dni jakie wśród tych ludzi spędziłam uświadomiłam sobie jakim jestem
      szczęśliwym człowiekiem. Mam dach nad głową, swoją oazę spokoju, mam do czego
      wracać, mam wspaniałych bliskich, dobrą pracę i komfort możliwości bycia na
      forum, mam też wiele innych rzeczy, ale to nie czas miejsce na chwalenie się.
      Będąc tam zobaczyłam, że przy problemach tamtych ludzi każdy mój jest z dupy
      wysranym problemem.

      Użalanie się nad sobą i wymyślanie kolejnych problemów jest żałosne.
      Tam dopiero wydarzyła się straszna tragedia i masz szansę skutecznie wyleczyć
      się z samotności.
      • zarovich Re: Czy znacie.... 29.05.10, 15:42
        Wkurza mnie takie gadanie. Zdajesz sobie sprawę z tego że samotność nie chroni
        przed problemami? Równie dobrze będąc kompletnie samotnym można z dnia na dzień
        przeżyć straszną tragedię.
        • lolcia-olcia Re: Czy znacie.... 29.05.10, 15:49
          Wkurzanie się jest o wiele łatwiejsze niż zabranie się do roboty.

          Samotność nie chroni przed problemami - nie napisałam, że chroni.
    • puch_atek Re: Czy znacie.... 30.05.10, 11:12
      Morti wyszedl do Ciebie z propozycja dajaca Ci mozliwosc aby cos sie 'podzialo', ale Ty jestes na 'nie'.
      Przeczytalem sobie dokladnie Twoje wpisy tu, i na niesmialkach, i Ty w ogole jestes 'na nie' - cokolwiek by ktos Ci zasugerowal.
      Niczego tu nie znajdziesz, powinienes sie udac do jakiegos dobrego psychologa.
      Sorki jesli to nie brzmi super przyjemnie, ale jak sie czyta taki post, i ludzie szczerze staraja sie Ci cos pomoc, a efekt jest jak kula w plot to o co wlasciwie tu chodzi.
      Nie ma nic zlego w tym aby dac sobie pomoc, i fachowiec to pewnie zrobi najlepiej.
      • a.ja.jestem.nikim Re: Czy znacie.... 30.05.10, 11:25
        ejj... nie znacie Zaro i chyba lekko przeginacie w tych ocenach i uwagach... chłopak nie jest zawsze na nie, wychodził kilkakrotnie z inicjatywą spotkania i nie było chętnych... jak się mieszka na zadupiu, na którym nie ma forumowych ludków jest nieco inaczej niż ze spontanem w stolicy... a wypad do wawy pewnie też go kręci ale jechać tylko na godzinę by wypić piwo to można z podwarszawskiej wsi a nie kilkaset kilometrów... wówczas trzeba mieć w planach coś więcej niż godzina piwna...

        ooo(!) i zróbcie ten zjazd prowincja-friendly... to on się nie wykręci.. i fajnego faceta poznacie.. tak czuję...smile
        • puch_atek Re: Czy znacie.... 30.05.10, 11:31
          no wez, przeciez mu Morti dach nad glowa proponuje
          trzeba czasem w zyciu cos zrobic niekonwencjonalnego jesli utarte sciezki nic nie daja
      • puch_atek Re: Czy znacie.... 30.05.10, 11:28
        ups grochem o sciane raczej, cos mi tu nie pasowalo..
        • magda-s21 Re: Czy znacie.... 30.05.10, 12:22
          ostatnio uslyszalam, ze znajomych i przyjaciół poznaje się w liceum
          i na studiach. dlatego dziś jesteśmy samotni, bo co jeśli się nie
          trafiło na swoje towarzystwo w tych czasach. niestety ludzie nie są
          skorzy do zawierania nowych znajomosci po tych czasach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka