Chyba...

26.11.10, 23:32
Coraz szybciej regeneruję się po różnych zawodach czy traumatycznych przeżyciach. Nie wiem, jak to jest, może im więcej się tego przeżywa, tym łatwiej się od tego odciąć, podnieść z gleby, strzepać pył i gnać dalej?
Taka tam luźna myśl po cholernie ciężkim dniu, tygodniu, w stanie totalnego wyczerpania i tuż przed błogością jutro smile

I jeszcze jedno. Życie nie przestaje mnie zadziwiać. W jednym dniu przeżywam takie spektrum spraw i wydarzeń, że aż się dziwię, że to moje życie. Mimo nerwów, zmęczenia, szarpaniny różnego typu, gópiego remontu, który wypompowuje ze mnie ostatnie złotówki... itd, itd... i tak kocham to swoje życie smile Wy tez kochajcie!
    • hellish.monster Re: Chyba... 26.11.10, 23:40
      ja też tak myślałam, że łatwo przez wszystko przechodzę, że jestem coraz bardziej jestem obojętna, że niby wszystko jest OK, ale niestety moja pani psycholog mnie uświadomiła, że takie niby bezemocjonalne podejście do życia nie jest za bardzo dobrym rozwiązaniem...

      swoje życie - LUBIĘ. mogłoby byś nieco lepsze, ale - "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" big_grin
      za bardzo narzekać nie mogę...
      • claire.ampres Re: Chyba... 26.11.10, 23:50
        Hellka, ale ja nie mam bezemocjonalnego podejścia. Ja się szybciej po prostu otrząsam i szybciej zamykam przykre rozdziały. Emocji to u mnie zawsze jest dużo wink

        No to fajnie czytać, że lubisz swoje życie. To nawet zaskakujące dość, bo po Twoich wpisach myślałam, że się mocno sama ze sobą szarpiesz i wnerwiasz na to swoje życie. Chociaż ostatnio jestem nie na bieżąco, to może mi nieco umkło wink
        Fajnie, fajnie. Od lubienia do kochania prosta droga wink
        • hellish.monster Re: Chyba... 26.11.10, 23:59
          Szarpię się - to fakt - ze sobą i z innymi wink ale - mimo pozorów - w sumie dosyć ustabilizowana jestem wink przede wszystkim dostrzegam pozytywy i dzięki temu - TRWAM! big_grin
          • claire.ampres Re: Chyba... 27.11.10, 00:05
            No i git! smile
            A ja zmykam... jeszcze tyle do zrobienia... dobranoc smile
            • hellish.monster Re: Chyba... 27.11.10, 00:10
              dobranoc smile

              ja też już tak z przyzwoitości pójdę spać, chociaż głowa pełna różnych myśli... ech... dobranoc się z Państwem wink
    • kawamija Re: Chyba... 27.11.10, 06:11

      ładny post wink.....może jest tak, że kolejna porażka jest po prostu powtórką pewnych wcześniejszych doświadczeń, nie ma tak dużego elementu zaskoczenia.....wiemy lub możemy przewidzieć co będzie, stąd pewnie jest łatwiej..... przypuszczam też, że mimo wszystko marzymy, by tym razem nie było jak zwykle.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja