claire.ampres
26.11.10, 23:32
Coraz szybciej regeneruję się po różnych zawodach czy traumatycznych przeżyciach. Nie wiem, jak to jest, może im więcej się tego przeżywa, tym łatwiej się od tego odciąć, podnieść z gleby, strzepać pył i gnać dalej?
Taka tam luźna myśl po cholernie ciężkim dniu, tygodniu, w stanie totalnego wyczerpania i tuż przed błogością jutro
I jeszcze jedno. Życie nie przestaje mnie zadziwiać. W jednym dniu przeżywam takie spektrum spraw i wydarzeń, że aż się dziwię, że to moje życie. Mimo nerwów, zmęczenia, szarpaniny różnego typu,
gópiego remontu, który wypompowuje ze mnie ostatnie złotówki... itd, itd... i tak kocham to swoje życie

Wy tez kochajcie!