Dodaj do ulubionych

NLP, hehehe

29.11.10, 12:50
Świetny wywiad Wyborczej z dr T.Witkowskim. Facet ujawnia, co sobą reprezentuje NLP i parę innych pseudotechnologii od grzebania ludziom w czachach. Akurat NLP od paru lat dostarczyło mi najwięcej wzruszeń, bo co coś na jego temat czytałem, to miałem wrażenie, że Orwellowska pralnia mózgów to w porównaniu z nim - swojska balia z tarą i mydlinami.

Pyszny jeszcze był ten numer który wyciął dostojnym profesorom z redakcji Charakterów. No i ten kiedy gość najpierw wysyła 7 symulantów do czubków, a potem żadnego, a demaskują 41. Lawli ! smilesmile

Linijka która wywarła na mnie największe wrażenie to ta, że wg badań odsetek sukcesów terapii freudowskiej = 44%, średnia przy użyciu innych terapii = 64%, a bez żadnej terapii = 60%

Stąd prosty wniosek, że zamiast latać po psychologach, lepiej i TANIEJ tu z nami wieczorami chlać, świńtuszyć i się śmiać ! smile

wyborcza.pl/1,81388,8725064,Dyktatura_szczescia.html
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: NLP, hehehe 29.11.10, 12:52
      Byłbym zapomniał. Linkę do arta zwędziłem Yzkowi z Nieśmiałków
      • yzek Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:30
        Daj spokój, żadna sztuka odnaleźć coś co pałęta się po głównych stronach portalowych; nie rozumiem tej potrzeby wskazywania, kto wygrzebał link/obrazek/klip...

        Y.
        • gyubal_wahazar Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:36
          Miło, że tak na to patrzysz, ale gdybyś tej linki nie zamieścił, pewnie bym się na ten artykuł nie napatoczył, stąd Tobie przeczytanie go zawdzięczam. Dzięki smile
    • zimna_alaska Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:15
      > Stąd prosty wniosek, że zamiast latać po psychologach, lepiej i TANIEJ tu z nam
      > i wieczorami chlać, świńtuszyć i się śmiać ! smile
      nie inaczej. Yzek napisał też o tych szkoleniach dla podrywaczy co ty dałeś filmik.
      • gyubal_wahazar Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:39
        Aaa fakt. Ma Chłopak oko i gust. Może by tak częściej do nas pozaglądał ? wink
    • czarny.onyks Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:31
      > Stąd prosty wniosek, że zamiast latać po psychologach, lepiej i TANIEJ tu z nam
      > i wieczorami chlać, świńtuszyć i się śmiać ! smile

      co też czynimy od czasu do czasu....zwłaszcza słowo na Ś..tongue_out

      a myślałam, że piszesz o NLPZ- niesterydowych lekach przeciwzapalnychbig_grin
      • gyubal_wahazar Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:44
        Zaraz nadgonię tą zaległość. Teraz, kiedy już wiem, że coś takiego jest, będzie mi o niebo łatwiej wink
    • zimna_alaska Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:47
      a mi najbardziej spodobało się określenie "prostytucja przyjaźni"
      • czarny.onyks Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:55
        bo tak naprawdę wiele naszych problemów wynika z braku drugiej bliskiej osoby...
        przyjaciela....
        kogoś kto powie, jesteś świetna....ale i też...spieprzyłaś sprawę...
        kto tylko albo raczej AŻ wysłucha nas....
        i braku samoakceptacji...
      • gyubal_wahazar Re: NLP, hehehe 29.11.10, 13:57
        Taaa, niezłe. Swoją drogą człowiek nabija się z wróżek, a przecież te poczciwe umalowane babcie z kotem i szklaną kulą, pewnie lepiej znają życie od wielu 'trenerów' enelpa nie mówiąc o ułamku ich stawki który biorą

        Heh, zawsze miałem niejasne przeczucie, że to fura kitu, ale nie mając nic ponad własnego widzimisia nie obnosiłem się z tym. Dlatego fajnie przeczytać taki artykuł, tym bardziej, że napisany z dużym biglem i mnóstwem przykładów, więc czyta się go jak kryminał
    • robert.83 Re: NLP, hehehe 29.11.10, 21:39
      [..]A jak odróżnić dobrego terapeutę od złego?

      Dobry po prostu ma wyniki i zadowolonych pacjentów.

      Pacjenci, proszę pana, prawie zawsze są zadowoleni. Ktoś ich życzliwie słucha, czują ulgę. Kontakt społeczny - a takim jest rozmowa z terapeutą - zwykle poprawia nastrój. Taki sam efekt dałaby rozmowa z kolegą przy winie. Jest na to dobry termin - "prostytucja przyjaźni". Płaci pan za życzliwe wysłuchanie, bo nie ma pan własnych znajomych.

      I co w tym złego?

      To, że nazywa się to terapią.[..]




      Ja bym tak psycholi (psychologów, nawet cienkich) nie spuszczał z wodą. O ile nie przekonują do czegoś o czym nie mają pojęcia tylko grzecznie słuchają lub udają, że słuchają, to mogą i pomóc. Może takie czasy, że w chwili kiedy powinie się noga trzeba kupować kogoś, kto potrzyma za rąsię?
      Kumpel przy piwie ma swoje problemy i nikt kto chce mieć kumpli nie będzie opowiadał w kółko o własnych. A tam - płacisz i jedziesz do wolismile.

      Nie wierzę w cudownych lekarzy i cudowne terapie. Ale czasem miałbym ochotę po prostu coś opowiedzieć... tylko zwykle nie ma komu słuchać.
    • djcargo Re: NLP, hehehe 02.12.10, 23:17
      Jak mówią "nie przekręcisz przekręta" i niech tylko jakiś "miszcz NLP" spróbuje mnie zbajerować big_grin Czasem u naganiaczy telefonicznych aż cieknie od "ćwiczonego na szkoleniach" wciskania kitu big_grin
      • czarny.onyks Re: NLP, hehehe 03.12.10, 21:35
        No nie wiem, czy gdyby to była kobieta....interesująca kobieta zaznaczmy....czy jej ta sztuka by się nie udaławink
    • nan-na Re: NLP, hehehe 03.12.10, 21:52
      Ja się do psychologów zraziłam już dawno temu, było to wtedy, kiedy poznałam koleżanki i znajomych ze studiów mojej siostry. Studiowała psychologię...

      A na artykuł trafiłam wczoraj i też się... uśmiałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka