15.03.11, 10:07
Niby nie jestem samotna, niby mam męża dzieci. Powinnam być szczęśliwa, niestety nie jestem. Czuje się sama, czuje że zawadzam. nie umiem sie juz śmiać. Wolałabym chyba być sama nieczuć ciężaru na plecach ciągłego obwiniania, wytykania wad, niedoskonałości.
Obserwuj wątek
    • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 10:12
      Straszne jest to, że ostatnio coraz częściej słyszę takie opinie od zaobrączkowanych...
      • ane-tal Re: ... 15.03.11, 10:17
        Bo rodzina , obowiązki to nie jest życie w ciągłej beztrosce... Chodź myślę , że są osoby , które sie w taki realiach sprawdzają i są szczęśliwe smile
        • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 10:20
          Ale ta samotność w związku - to jest przerażające...
          • sanka83 Re: ... 15.03.11, 10:24
            Bardziej przerażające jest to kiedy mówisz drógiej osobie że coś jest nie tak że jest Ci źle, A ona odpowiada że 'coś sobie ubzdurałaś u mnie jest wszystko ok'. Jestem sama, sama z problemami' które sobie sama wymyślam'. Bez szansy na poprawe.
            • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 10:27
              Ale dlaczego tak się dzieje...?
              • cornelli Re: ... 15.03.11, 10:33
                Sanka, Ty zwyczajnie masz niską samoocenę. Weź Ty zacznij się odgryzać mężusiowi za jego wytykanie Twoich niedoskonałości. On też nie jest idealny. Niech poczuje na sobie swoje wady.
                Nie daj się, kobieto!
                Zawsze mnie zastanawia jak szybko działa wmawianie komuś, że jest be...
                • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 10:42
                  cornelli napisała:

                  > Zawsze mnie zastanawia jak szybko działa wmawianie komuś, że jest be...

                  Wszystko zależy od psychiki...
                  • cornelli Re: ... 15.03.11, 11:05
                    Myślę, Helliszko, że takie codzienne czepianie się szczegółów przez dłuższy czas, podziała na każdego. Powolne sączenie jest dużo gorsze od wściekłej awantury, gdzie lecą różne, emocjonalne teksty. Takie zachwianie wiary w siebie skutkuje nawarstwianiem braku odwagi życiowej. I bardzo często nie zdajemy sobie sprawy co jest przyczyną złego samopoczucia.
                    A to tylko słowa najbliższej osoby.
                    • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 13:17
                      Paradoksalnie bywa tak, że następuje dzień buntu. I wreszcie, po jakimś okresie zachwiania wiary w siebie spowodowanej pewnym rodzajem słyszanych tekstów, osoba której się czepiano, zaczyna walczyć tą samą bronią. Wreszcie zaczyna bronić siebie i wytykać wady drugiej osoby - tak jak radziłaś autorce wątku. Różnie się to kończy... jak przestaje się być potulnym stworzeniem.... wink

              • sanka83 Re: ... 15.03.11, 10:33
                Niewiem. Poznaliśmy się 13lat temu od 8 jestesmy małżenstwem i sądze ze to juz przyzwyczajenie. Niema juz tej pasji, checi przebywania razem. Najgorsze jest to ze ja chce z nim porozmawiac jest ściana miedzy nami do niego to nie dociera ze cos jest nie tak.
                • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 10:45
                  A czy istnieje taka możliwość, że ma kogoś na boku, myślałaś o tym...?
                  • sanka83 Re: ... 15.03.11, 10:49
                    kiedy uprawia sie sex z drugim czlowiekiem i widzi sie ze patrzy w bok( zapatrzony w jeden punkt) masz takie myśli. Oczywiście zadałam mu takie pytanie to odpowiedz byla ze mnie kocha, ze niema czasu aby sie z kims spotykac bo zawsze prosto z pracy jedzie do domu. Mi się mocno wydaje że ma.
                    • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 11:02
                      sanka83 napisała:

                      > [...] Oczywiście zadałam mu takie pytanie to odpowiedz byla ze mnie kocha,
                      > ze niema czasu aby sie z kims spotykac

                      hehehe - piękny tekst...

                      > Mi się mocno wydaje że ma.

                      albo ma, albo mu miłość do Ciebie wyparowała...
                      pytanie czy chcesz wiedzieć, bo są kobiety, które wolą żyć w niewiedzy...

                      a zresztą, ja tam się lepiej nie wypowiadam, skoro na czwarte imię Porażka mam wink
                      • sanka83 Re: ... 15.03.11, 11:08
                        Chciałaby wiedziec, przynajmniej znałabym przyczynę mojej samotności, i juz nie ruszał by mnie tekst że u niego jest wszystko ok. A wiem że on się nie przyzna bo boi się ze zabiore dzieci, ktore sa dla niego wszystkim. Moje trzecie imie to puszka pandory;/
                        • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 12:13
                          Jeżeli naprawdę chcesz wiedzieć, to zrób coś, by się dowiedzieć. Niestety - takie uzewnętrznianie się na forum problemu nie rozwiąże.

                          A jak już zdobędziesz wiedzę, wtedy będziesz musiała podjąć poważną decyzję - albo walka o małżeństwo i wybaczenie zdrady, albo pogonić delikwenta.

                          Co jednak będzie, gdy się okaże, że on nikogo rzeczywiście nie ma, a Wasze małżeństwo po prostu takie już jest...? Wtedy też walka o to by było lepiej. Niestety, z tego co piszesz - on problemu nie widzi...
                          • bursztynula Re: ... 15.03.11, 13:54
                            hellish.monster napisała:

                            >z tego co piszesz - on problemu nie widzi...

                            niech mnie w razie czego Panowie poprawią, ale tak mi się wydaje, że facet, jeśli mu na babeczce zależy, to będzie szukał rozwiązania problemu, nawet jeśli to tylko taki "problem", co wymaga wymarudzenia, wypłakania, czasu
                            więc może jakoś łopatologiczniej, konkretniej ten problem wyłożyć albo gotowe propozycje rozwiązania sytuacji przedstawić
                            albo jak wspomniały Dziewczyny jest raczej "problema"
                            • hellish.monster Re: ... 15.03.11, 14:09
                              bursztynula napisała:

                              > niech mnie w razie czego Panowie poprawią, ale tak mi się wydaje, że facet, jeśli mu
                              > na babeczce zależy, to będzie szukał rozwiązania problemu

                              pod warunkiem, że problem dostrzega. w tym przypadku pan podobno go nie widzi. więc kaplica...

                              no tak.... jeśli mu zależy... ech...
    • rafae Re: ... 15.03.11, 12:17
      jakbym swoją ex czytał. Wiesz co się stało 4 lata temu? ( To już 4? ) Rozpadło się.
      Dziś, z perspektywy czasu taki problem wydaje mi się do rozwiązania.
      Sposoby?
      Po pierwsze: Dostrzec to. Dostrzec to i nie poddać się temu.
      I kochać, kochać, jeszcze raz kochać, ale do tego trzeba więcej niż jedności DWOJGA.

      P.S. Pozdrawiam Administrację wink
      • a-b-c-d-e-f-g-h-i-j-k Re: ... 15.03.11, 13:06
        Co zrobić w przypadku, gdy to "kochanie" jest tylko i wyłącznie jednostronne...?
        Jedna strona dostrzega problem, kocha i chce coś zrobić, a druga strona nie chce współpracować...?
        • ane-tal Re: ... 15.03.11, 13:40
          To jest ZONK...
          • bursztynula Re: ... 15.03.11, 13:47
            ane-tal napisała:

            > To jest ZONK...

            jak tak sobie patrzę... to mi się wydaje, że ten zonk to dosyć częste zjawisko w przyrodzie...
        • rafae Re: ... 15.03.11, 13:43
          "a-b-c-d-e-f-g-h-i-j-k napisała: Co zrobić w przypadku, gdy to "kochanie" jest tylko i wyłącznie jednostronne... ? Jedna strona dostrzega problem, kocha i chce coś zrobić, a druga strona nie chce współpracować...?"
          Podejrzewam, że jakiś znajomy nick znowu założył sobie contko-incognito big_grin
          Ale nic to...
          Otóż chyba trzeba uważać z tym pojęciem: "kochanie".
          Np1: Czy "kochanie jednostronne, to już jest kochanie?
          Np2: Zależy co robi ta "druga strona. Czy naprawdę nie kocha? Jak się zachowuje?
          Myślę, że można być wulgarnym dla drugiej strony, mocno zamkniętym, gburowatym itd., a jednak być dla niej Uczciwym, Lojalnym i takie tam.

          Konsensus: Więc jeśli druga strona nie wchodzi w pewien obszar z góry skazany na niepowodzenie, to być może nieumiejętność współpracy nie wynika z niechęci, a możliwe, że raczej z nieumiejętności?
          Jakieś inne wnioski?
          wink
          • a-b-c-d-e-f-g-h-i-j-k Re: ... 15.03.11, 14:44
            rafae napisał:

            "Np1: Czy kochanie jednostronne, to już jest kochanie?"

            Jeśli nie, to co? Przemoc? Bo mam czelność kochać drugą osobę?

            " Myślę, że można być wulgarnym dla drugiej strony, mocno zamkniętym, gburowatym itd., a jednak być dla niej Uczciwym, Lojalnym i takie tam."

            Należałoby się zastanowić co to ta Uczciwość i Lojalność.
            Można być wulgarnym? Naprawdę tak myślisz, że można wyzywać i obrażać drugą osobę? To jest OK?

            "Konsensus: Więc jeśli druga strona nie wchodzi w pewien obszar z góry skazany na niepowodzenie, to być może nieumiejętność współpracy nie wynika z niechęci, a możliwe, że raczej z nieumiejętności?"

            W pewien obszar? Znaczy się za bardzo w prywatność nie ingeruje?
            Jeśli nieumiejętność współpracy wynika z nieumiejętności jw. napisane - to czy chociaż chęci są...?
            • rafae Re: ... 15.03.11, 15:14
              ABC itd... - spokojnie... nie popadajmy w skrajności. big_grin wszak rozmawiamy o miłości. big_grin

              "Jeśli nie, to co? Przemoc? Bo mam czelność kochać drugą osobę? "
              Chciałoby się napisać bez-czelności w miłości.
              Nie chodzi o prawo do kochania, ale o oczekiwanie odwzajemniania big_grin
              Prawo do kochania każdy ma, pojawia się jednak pytanie czy bez wzajemności się w pełni da. big_grin
              ( sorki za te wierszoklejki big_grin )
              Niuans jest tak skonstruowany, że żadna przemoc, żaden zabieg nie jest w stanie niczego wymusić. Nie wymusimy na drugiej osobie prawdziwych uczuć. Takie cóś MUSI się zdarzać/przydarzać samo. Jak chociażby dzień i noc następujące po sobie i naprawdę jest niewielu, którzy wobec tego protestują.

              "Należałoby się zastanowić co to ta Uczciwość i Lojalność. Można być wulgarnym? Naprawdę tak myślisz, że można wyzywać i obrażać drugą osobę? To jest OK?"

              Nie napisałem, że to jest OK. I nawet tak nie pomyślałem. Pomyślałem Tylko, że tak kretyńskie sytuacje nie powinny MIEĆ żadnego wpływu na wartości, które Prawdziwie ŁĄczą.
              Definicje UCZCIWOŚĆ i LOJALNOŚĆ są dla mnie dość prostymi i jasnymi definicjami.
              Jeśli ktoś jednak ma z tym problemy, to wspaniała droga przed nim. Dużo wrażeń, poznawania "nowego" Polecam gorąco big_grin

              W pewien obszar? Znaczy się za bardzo w prywatność nie ingeruje?
              Pewnym obszarem nazwałem elementy destrukcyjne, które niszczą miłość, przyjaźń...
              Na pewnym etapie ingerencja w tak zwaną prywatność nie ma już znaczenia, chociaż po tak zwanym rozpadzie, może znów go nabrać. big_grin

              "Jeśli nieumiejętność współpracy wynika z nieumiejętności jw. napisane - to czy chociaż chęci są...? "
              A cóż to za "prywatne" pytanie w tak "publicznym" miejscu???
    • lupus76 Re: ... 15.03.11, 15:26
      Ludzie, po jaki xuj Wy zawieracie małżeństwa?
      Jak Ci źle - to się rozwiedź - tylko dogadaj to tak ze swoim mężem, żeby dzieci nie ucierpiały.
      Niestety świat zrobił się miejscem, które bardzo szybko pędzi do przodu, a ludzie zatracają umiejętność bycia ze sobą i wspólnego życia. Powoli stajemy się peryferyjnymi urządzeniami podpiętymi do komórek, komputerów i innych wynalazków współczesności.
      Problem w tym, że niektórzy potrzebują przejść przez piekło nieudanego związku przesłoniętego parciem na białą suknię, żeby to zauważyć.
      • kawamija Re: ... 15.03.11, 15:46
        lupus76 napisał:

        > Ludzie, po jaki xuj Wy zawieracie małżeństwa?

        big_grin big_grin skojarzyła mi się pewna skradziona sygnaturka : "jeśli rozwody są po to by było lepiej, to po co są małżeństwa ? ........ "
    • kawamija Re: ... 15.03.11, 15:43

      po pierwsze ładny wątek

      po drugie Ty, Sanko, musisz sobie sama odpowiedzieć na najprostsze z pytań : czy Kochasz i czy Nadal Chcesz.......jak już będziesz znać odpowiedź to kolejny punkt: czy on Kocha i czy Nadal Chce .......i tak dalej.....strach nigdy nie jest dobrym powodem bycia przy kimś, strach kiedyś MUSI zamienić się w brak szacunku i powolne niszczenie......niestety.......

      poza tym masz dzieci......one uczą się relacji między kobietą a mężczyzną obserwując....i co widzą ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka