oblocznosc
06.07.11, 14:19
Tak czytam ostatnie watki,(podczytuje czesciej niz pisze) i tak mi wychodzi, ze skupiamy sie na nieistotnych sprawach. Na tym, ile powinien zarabiac, jaki jest ideal, co lepsze lobuz czy demon, jakie cechy ma posiadac, w czym ma byc dobry, w czym jeszcze lepszy...
I az chcialoby sie zapytac, gdzie w tym wszystkim jest czlowiek? Co jest nie tak, ze zamiast skupic sie na czlowieku to zwraca sie uwage na jakies wyobrazeniowe przeslanki, tworzy sie wyimaginowany obraz, ktory probuje sie dopasowac do swita... Odwrocila sie kolejnosc...
Szuka sie wyobrazenia a nie czlowieka... Dokad to prowadzi?
Czy nie jest tak, ze a priori jest to skazane na niepowodzenie?( bez wzgledu na to, ile ktos zarabia? czym sie zajmuje i jak zaszczytne piastuje stanowisko, a tym samym, jak wielkie pieniadze zarabia).
Idealy nie istnieja, ale zakodowany w umysle obraz idealu moze zrobic wiele zlego... Za malo zycia, za duzo gdybania....
Chyba, ze jest w tym jakis sens, ktorego nie widze....