elena30
10.09.11, 18:03
....zrozumienia, chyba! a może to tylko próba wygadania się z tego wszystkiego co mnie mierzi, czasem boli. Niestety zupełnie zmieniłam otoczenie i jeszcze nie mam wielu znajomych... A zostawiłam wszystko dla faceta. Bardzo ciepłego, kochanego, szczerego, tylko, że powolnie zaczynam traktować go jak przyjaciela. Dużo pracy, codziennych problemów, praktycznie eliminuje z naszego związku namiętność, żar, których od samego początku nie było za dużo... Kocham go, on kocha mnie, ale coś nie gra, coś się nie klei. Nie czuję się przy nim wystarczająco kobieca. Taka głupota, mogłoby się wydawać, a jednak tak bardzo mnie frustruje, że coraz częściej złoszczę się na niego, robię awantury z byle powodu. Łączy nas silne uczucie, tylko nie wiem, czy to normalne i czy to przetrwa. Jestem już po nieudanym związku i nie chcę ponownie przechodzić tego samego. Jestem bardzo samotna...pomimo, iż sama nie jestem.