a_day_before_tomorrow
17.10.11, 16:07
Jakież życie byłoby prostsze jakby obowiązkowe było noszenie:
- obrączki - żonaci (niektórzy żonaci nie noszą...)
- branzoletki (np) albo innej rzeczy identyfikującej, że ktoś jest stanu wolnego.
Nie byłoby kombinowania, podchodów. Siedzę i tracę czas, a kolejna osoba (koleżanka) wymiguje się od jutrzejszego kina. A tak jak bym wiedziała, byłoby wszystko jasne, wystarczyłoby jedno pytanie o czas wolny od 19 we wtorek. Znów tracę czas i energię. No i sobie pójdę jak zwykle samotnie... wrrrr
Jeszcze dzisiejszy humor mi psuje to ,że nie załapałam się na wejsciówki na piątkowe spotkanie z noblistą.
Co za dzień.