Dodaj do ulubionych

samotność...a święta

15.11.11, 11:47
witajcie,
tak sobie właśnie myślę, że święta są dla ludzi, którzy mają rodziny, mają partnerów...
święta nie są dla ludzi samotnych
z jednej strony cieszę się i nie mogę się doczekać już tej atmosfery, z drugiej przykro mi, że ludzie samotni nie będą mieli z kim napić się grzanego wina...do kogo się uśmiechnąć i przytulić w świąteczny, kolorowy, zimowy wieczór...
Obserwuj wątek
    • uny Re: samotność...a święta 15.11.11, 11:48
      podzielam twoje rozterki
    • fallus25cm Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:06
      Da się przeżyć. Od wielu lat spędzam samotnie święta, sylwestry. Nie wspominam, nie tęsknie, nie zazdroszczę i nie myślę o przyszłości. Stan kompletnej wegetacji. Telewizor najlepszym przyjacielem człowieka.
      • bez.pokory Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:08
        i Kevin sam w domu...
        • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:13
          musowo!
          jeszcze Epoka lodowcowa i Madagaskar
          • fallus25cm Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:31
            W sylwestra obowiązkowo Dirty dancing.
            • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 13:15
              nieee
              Maryla Rodowicz na dwójce i Agata Młynarska na Polsacie
              albo odwrotnie
    • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:07
      mnie czeka szykowanie, dyrektorowanie w tym wszystkim, pilnowanie żeby cała rodzinka była nasycona, buforowanie w nieuchronnych konfliktach i tak dalej. przytulania nie będzie ale wino jak najbardziej.
      z jednej strony to niezły galimatias, a z drugiej cieszę się że nie będę sama. lubię ten świąteczny świr. i tak zresetuję się jak tylko wyjadą.
      ale czy naprawdę nie macie żadnej rodziny? rodziców, dziadków, rodzeństwa, ciotek klotek? aż trudno uwierzyć.
      • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:15
        ciotki klotki w święta??suspicious
        potrafią obrzydzić do maximumtongue_out

        jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...wink
        spokój, cisza, ciepło, leniuchowanie......niektórzy za tym tęsknią.......bo tego w święta nie mają....
        doceniać swoje życie trudna sztuka....
        • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 13:52
          jakbym miała wybierać bycie samą albo z ciotką klotką, wybrałabym ciotkę
          choćby na krótko, na godzinkę, po to by potem docenić u siebie w domu tę samotność choćby przez kontrast.
          • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:02
            e ja nie muszę wybierać...mam na codzień takie różne ciotki klotki, mężatunie przesympatyczne...żonkosiów wspaniałych.....i takie ich czasem wg nich dowcipne uwagi......


            dom ...nawet samotny jest wtedy oaząsmile
            • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:06
              czyli kontrast działa
              i o to chodzi

              >i takie ich czasem wg nich dowcipne
              > uwagi......
              te uwagi wzbudzające lekko mordercze pierwotne instynkty?
              • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:12
                oj, działa, działa....

                czekam kiedy mi się stępi ten pierwotny morderczy instynkt....
                bo chwilowo fantazja buzuje na całegotongue_out
              • bez.pokory Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:25
                kiedyś odpuszczają
                na mnie już postawili krzyżyk
                może i Onyksi dadzą wreszcie spokój
                • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:37
                  ale jak odpuszczą to krzyżyk....nie chcę takiego spokojutongue_out

                  a propos ideału mężczyzny...z mojej kolekcji wakacyjnych zdjęćbig_grin
                  https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f100x100_crop/37/88/542db2272c.jpg
                  • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:45
                    w trochę większym formacie dla wszystkich samotnych kobiet...przytuli, ogrzejewink

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ob/gc/ak2j/yY8iqrOIKtLk2bQ1vB.jpg
                    • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:54
                      to znaczy, ty robiłaś to zdjęcie? autentyk podejrzany przez okno?
                      • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:58
                        uhmm..
                        taka wścibska bywam..tongue_out ale tylko czasemwink

                        zresztą nie tylko jabig_grin
                        kto inny tez ma takiego mężczyznę w kolekcjibig_grin
    • bez.pokory Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:13
      Ja jadę do rodziny. Mały dom, dużo ludzi, hałas... Potem z przyjemnością wracam do domu, do siebie, do tej ciszy... a Sylwestra zawsze można zmontować, tak jak w ubiegłym roku Bursztynowa zrobiła. Kwestia tylko tego czy chcecie do kogoś pójść, czy wolicie siedzieć w domu.
      • lady_hel Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:18
        tak...tylko do czego to prowadzi, do stałego stanu wegetacji
        ja zaczynam tracić nadzieję na związek, rodzinę, wspólne święta, wspólne chwile

        niczego mi w życiu nie brakuje, prócz odwagi po nieudanym związku, by otworzyć się i zacząć od nowa

        permanentny stan samotności może doprowadzić do wewnętrznej zgnilizny, przyzwyczajamy się do telewizora w święta a potem ciężko rozmawiać z ludźmi...
        no to mnie dopadł smutek, a tuż po świętach kolejne urodziny sad((

        • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:20

          lady_hel napisała:
          > no to mnie dopadł smutek, a tuż po świętach kolejne urodziny sad((


          big_grinbig_grinbig_grin rozumiem....ale mam chyba jeszcze gorzejbig_grinbig_grintongue_out
          • bez.pokory Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:26
            Onyksowa, no co TY?
            Podwójne święto podwójna radocha smile
            • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:31
              Pokorko...niekoniecznie...ludzie zajęci świętowaniem nie zawsze pamiętają...wink
              a samotne urodziny w takie dni...to takie trochę przybijającewink
              • bez.pokory Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:34
                No fakt, masz rację. Się zgodzę. Sama nie lubię coraz to kolejnych swych urodzin, co dopiero w taki dzień.
                • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:01
                  e tam...trzeba zrobić wszystko by polubić...

                  zaczynam myśleć nad prezentem dla siebiebig_grin
                  • baba_jakas_inna Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:10
                    Twój pomysł mi się spodobał szalenie, zaraz zrobię sobie listę rzeczy, które chciałabym dostać a potem albo wcisnę siostrze, jeśli wróci do kraju na święta albo sama sobie zrealizuję smile A urodziny od trzech lat spędzam w górach, jak człowiek podpiera się nosem ciągnąc pod kolejne wzniesienie, to jakoś problem starzenia się dziwnie się kurczy smile Polecam
                    • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:25
                      w każdej nawet najbardziej dupianej sytuacji trzeba szukać pozytywów....

                      przynajmniej mamy chwile radości...a tak tylko smutek i ....suspicious
              • stefcia41 Re: samotność...a święta 15.11.11, 19:59
                <> Pokorko...niekoniecznie...ludzie zajęci świętowaniem nie zawsze pamiętają...wink
                > a samotne urodziny w takie dni...to takie trochę przybijającewink>
                przyjechać z tortem do cię? big_grin
                zwołać ekipę? wink
        • fallus25cm Re: samotność...a święta 15.11.11, 12:30
          lady_hel napisała:

          > tak...tylko do czego to prowadzi, do stałego stanu wegetacji
          > ja zaczynam tracić nadzieję na związek, rodzinę, wspólne święta, wspólne chwile

          Ja straciłem nadzieję dawno temu.

          > permanentny stan samotności może doprowadzić do wewnętrznej zgnilizny, przyzwyc
          > zajamy się do telewizora w święta a potem ciężko rozmawiać z ludźmi...

          Oj prowadzi. Najpierw wysychają łzy, po paru latach zacierają się wspomnienia, maleją marzenia, następnie brzydnie wódka. Po paru latach powstaje nowe ja - bez emocji i uczuć, intelekt wyniszczony telewizorem, niechęć, apatia, marazm, beznadzieja - i finalnie permanentna i całkowita wegetacja. Próżnia.

          > no to mnie dopadł smutek, a tuż po świętach kolejne urodziny sad((
          Wszystkiego naj.
    • baba_jakas_inna Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:54
      A mnie najbardziej wnerwia to, że chyba straciłam wiarę w magie tych świąt, kiedyś nie mogłam się doczekać tych wszystkich zapachów, światełek, kolorów, zdobywania prezentów takich, żeby zaskoczyć obdarowanych, nocnego pieczenia makowców i serników... Już grubo przed 24 grudnia się tym emocjonowałam. A teraz? Im bliżej świąt, tym we mnie większa degrengolada, chyba zrobiłam się wyprana z emocji sad
      I pewnie za karę Mikołaj nawet do mnie nie zapuka uncertain
      • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 14:57
        hmm, mnie też degrengolada pewnie by dopadła gdyby nie młode
        warto mieć choćby jakieś cudze dzieci do obdarowania, człowiek inaczej się czuje
        pamiętam jak byłam mała, pewna samotna pani dawała na święta czekoladki wszystkim dzieciakom w bloku. pewnie więcej ona na tym zyskiwała niż my
        • baba_jakas_inna Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:12
          Dzięki, ja na szczęście mam komu robić prezenty (jadę do rodziny na święta), problem w tym, że kiedyś mnie to cieszyło bardzo a teraz to zwyczajna rzecz, nic specjalnego
          • lady_hel Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:19
            marzy mi się, by uciec...mały drewniany domek na ośnieżonym wzgórzu...
            wieczorem świece...

            Boże, chyba na starość robię się coraz bardziej sentymentalna i refleksyjna...

            dzięki za Wasze wszystkie komentarze, miło...smile
            • czarny.onyks Re: samotność...a święta 15.11.11, 15:24
              lady_hel napisała:

              > marzy mi się, by uciec...mały drewniany domek na ośnieżonym wzgórzu...
              > wieczorem świece...

              widzę, że się zatrzymałaś na świecach...bo można by dalej kontynuować...
              kominek.....mężczyzna robiący kawę......podający do łóżka...

              i komputer z dostępem do internetu big_grin

              > Boże, chyba na starość robię się coraz bardziej sentymentalna i refleksyjna...

              ja to chyba głupiejębig_grin
    • hellish_monster Re: samotność...a święta 15.11.11, 18:56
      święta '09 i '10 spędziłam z kimś kogo kochałam. w tym roku będzie spokojnie, bez żadnych emocji - ja+rodzice i siostra z mężem. żeby to przetrwać - z 1,5l wódki se kupię.
      a tak naprawdę to marzą mi się święta gdzieś daleko stąd. jakiś wyjazd, najchętniej nad morze. ale sama nie pojadę [no jeszcze nie w tym roku] - 90% znajomych sparowana, a ci co nie są sparowani świętują rodzinnie...
      • facet699 Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:43
        jak już wspominamy. W święta 09 umierałem każdą cząstką swojego umysłu. pierwsze święta samotne, wybrałem się na długi spacer wtedy, gdy wszyscy zasiadali do stołów -myślałem "wszyscy są dzisiaj szczęśliwi oprócz mnie". Te ostatnie były już tylko przedłużonym weekendem choć jak mogłem to unikałem styczności z atrybutami świąt bo tzw świąteczny nastrój sprawiał mi ból.
        • fallus25cm Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:48
          Taki banał - czas - naprawdę leczy. W te święta możesz spokojnie pomyśleć, że jest nas więcej.
          • hellish_monster Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:58
            fallus25cm napisał:

            > Taki banał - czas - naprawdę leczy.

            podpisuję się dwoma łapkami, nóżkami i cholera wie czym jeszcze wink
          • ane-tal Re: samotność...a święta 16.11.11, 08:33
            W te święta możesz spokojnie pomyśleć, że jest nas więcej. . Osobiście uważam, że to i tak nie pomaga.
        • hellish_monster Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:57
          wspomnienia... wigilia '08r. wszyscy śpią, mróz jak nie wiem co... właściwie to środek nocy.... a ja na środku podwórka i wyję... pierwszy i ostatni raz tak płakałam
          • ona85ona85 Re: samotność...a święta 17.11.11, 03:27
            wspomnienia, wigilia 2010: porządek, rozwieszone lampki, zapach barszczu i pierogów, choinka z bombkami, przy której parę lat temu zbierała się cała moja rodzina. Frank Sinatra w tle, bo słucham go w każde święta...

            ...i cisza. kompletna pustka. może trochę opadłe ramiona, bezruch. są chwile, kiedy nic się nie mówi nie tylko dlatego, że nie ma do kogo. nie mówi się też do siebie, żeby przed samą sobą nie nazwać tego, co się czuje: samotności i przerażenia, że tak może będzie już zawsze.
    • czarnamajka75 Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:02
      Mam wrażenie( to tylko moje odczucia),że za bardzo uwierzyłaś w te wszytskie słodkie filmiki, które pokazują świąteczną sielankę...wiele osob, z którymi rozmawiam już nie czeka z utęsknieniem na świeta( i to są osoby z rodziną!).Powtarzają że to nie to samo co kiedyś. Obecnie święta to gonitwa,żeby zdąrzyć wszytsko przygotować zanim nadjedzie rodzina, potem gospodarz/dyni zajmuje się serwowaniem kolejnych potraw, zmianą talerzy itp.Generalnie się siedzi i się je- ewentuanie ogląda co telewizornia poda.Mam wrażenie że prawdziwy klimat świąt to tylko w reklamie i w filmikach wystepuje
      • tygrysgreen Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:37
        >Obecnie święta to gonitwa
        obecnie? a kiedyś to nie? jak nasze mamy najpierw musiały w kolejkach wystać ( i my też) to miały luz? gonitwa dla dorosłych to była zawsze, tylko dla nas jako dzieci to była magia. a ja nie chcę gonitwy dlatego kombinuję co i jak żeby na luzie to zrobić.
        a i tak będę gonić, nic się na to nie poradzi, taka magia świąt wink

        tak nawiasem, kto wie co to kutia? dziś przypadkiem w sklepie zobaczyłam podstawowy produkt na kutię i chyba w tym roku zrobię.
        • sreberko55 Re: samotność...a święta 15.11.11, 21:52
          Już to słyszę ,jak przy dzieleniu się opłatkiem wszyscy będą życzyć mi ..... faceta.
        • ane-tal Re: kutia 16.11.11, 08:40
          Jadłam, nie smakuje mi - pszenica, mak , bakalie , miód i pewnie coś jeszcze.. Makówki już bardziej mi podeszły.
          • tygrysgreen Re: kutia 16.11.11, 10:43
            makówki to makaron z makiem?
            co do kutii, to smak mojego dzieciństwa, robiła to moja babcia i ja jako jedyna z rodziny lubie. reszta ma takie zdanie jak ty. więc zrobię i sama zeżrę.
            • ane-tal Re: kutia 16.11.11, 11:33
              Ta pszenica mi nie podchodzi.
              Przepis na śląską makówkę smile
              gotowanie.onet.pl/20952,0,1,slaskie-makowki,ksiazka_przepis.html
              • tygrysgreen Re: kutia 16.11.11, 11:42
                no tak, śląskie to z chałką
                a te z makaronem to makiełki, specjalność centrali
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: samotność...a święta 15.11.11, 22:21
      święta?
      nigdy ich jednak nie lubiłam
      wieczna dezorganizacja i rozmemłanie, rozdrabnianie się na pierdoły, zamiast skupić się na tym, co najważniejsze
      potem się to trochę zmieniło, ale nigdy to nie były takie sielanki jak w filmach

      dopiero jak wyjechałam daleko od rodziny, to jakoś mi zaczęły się podobać święta
      najlepsze święta Bożego Narodzenia, a dokładniej Wigilie, to były te, które spędzałam z moim byłym, a właściwie nie tyle z nim, co jego rodziną - z teściową, szwagrami, ciotką starą panną... miały dla mnie dużo większy sens, fajniejszą oprawę, były po prostu prawdziwsze, choć wcale nie jestem religijna, to piękne było wspólne odmawianie modlitwy przed samą wieczerzą, opłatek, zachowanie postu i inne takie...
      jeśli czegoś żałuję, to właśnie takich chwil

      a teraz, od kilku lat po prostu pracuję w święta, biorę dyżury, bo i tak ktoś musi, a skoro ja za świętami nie przepadam - to spokojnie mogę popracować, a inni niech się cieszą wolnym czasem

      w tym roku też w Wigilię z przyjemnością sobie odpocznę w domu, zrobię sobie malutką wieczerzę wigilijną, zadzwonię do rodziców i siostry, złożę życzenia, a 25 grudnia idę grzecznie do pracy
      po 24 godzinach roboty będę zbyt zmęczona, żeby się z kimkolwiek widzieć, pośpię pół dnia, coś tam po południu przegryzę, pogapię się w telewizor, przemyślę spokojnie różne sprawy, może poczytam...
      i tak jest mi najwygodniej...
      • taka_ja75 Re: samotność...a święta 15.11.11, 22:37
        Ale Wam się na wspominki zebrało! Nigdy nie byłam fanką świąt, ale od kliku lat jakoś mnie wyjątkowo odrzuca.
        Dwa lata temu (tuż przed rozwodem), od firmowego uśmiechu nr 5 na potrzeby ogólu dostałam szczękościsku! I tylko dziękowałam Bogu za gorzałe, bo inaczej jak nic psychiatryk!
        W zeszłym roku, żeby nie beczeć jaka to ja biedna na wszelki wypadek wzięłam dyżur w robocie i jakoś poszło.
        I w tym roku chyba tak samo problem rozwiążę. Zawsze to lepsze niż życzenia typu - "Dziecko, ułóż sobie w końcu to życie", brrr.

        A sylwester?
        Jakby co jestem otwarta na propozycje.
    • zielonooka38 Re: samotność...a święta 16.11.11, 19:01
      uwielbiam Święta
      choć na samą myśl o nich mam ochotę wykastrować jednego ciula
      bo przez niego - naiwna głupia cipa - spędziłam parę świąt samotnie
      moja rodzina jest wielka, roześmiana i pełna życia
      wkurzająca czasem ale troskliwa
      czasem przy stole wigilijnym jest nas 30 osób nie licząc dzieci
      uwielbiam zapach smażonych kotletów grzybowych i kapusty
      lubię gdy fałszują śpiewając kolędy
      i kiedy kuzynka przebiera się za Mikołaja i trzeba się sporo wykazać by dostać prezent
      kocham nasze spacery i ognisko na którym grzejemy wino i bigos
      a najbardziej lubię po tym wszystkim wrócić te cholerne 500 km do domu i odpocząć
    • monteblack Re: samotność...a święta 17.11.11, 10:10
      Oczywiscie,ze wszystko da się przezyc, ale nie wierze ze ktos samotny ,nie zdaje sobie pytania wracajac w Wigilie do pustego domu, dlaczego w tym domu nie czeka nikt....
      Przez swoje 30 lat zycia tylko 2 razy spedzalam je z "kims",wiec mam doswiadczenie w bozonarodzeniowych szlochach...
      W tym roku nie bedzie lepiej,w sierpniu odeszla moja babcia,osoba,która dazyla mnie taak miloscia,ze trudno opisac.Pojde do mamy,usiade z mlodsza siostra i jej mezem przy choince,i wroce do wymarzonego,pustego mieszkanka...Ale usiade na forum i bede z Wami,jak pozwoliciewink
      • oblocznosc Re: samotność...a święta 17.11.11, 10:18
        Masz Mame, siostre, jej meza - nie jestes sama.... Jestes samotna, ale to nie to samo...
    • koleiny Re: samotność...a święta 17.11.11, 10:53
      To moje pierwsze samotne święta, nie chcę nawet o nich myśleć. Nie będzie choinki, robienia sobie wzajemnie prezentów, nie będzie nic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka