jazzify
10.05.12, 21:35
Wiecie Wy co, niedźwiadki? To chyba już... I wcale mnie to nie cieszy. Od stu lat było dla mnie jasne i klarowne, że nie będę mieć dzieci. Nie bo dzieci to skarbonka bez dna, wieczne problemy, uwiązanie, zobowiązania i nigdy nie znajdowałam żadnego logicznego powodu ku temu by je mieć. Logicznych powodów nadal nie znajduję co prawda, ale dziś zasmuciłam samą siebie bo to chyba już. Byłam na poczcie z awizo. Przede mną w kolejce stał młody tatuś z przedszkolakiem. Z bananem na ryju obserwowałam jak się z nim bawi, przytula, bierze na ręce, asekuruje żeby się nie wywalił. Z bananem na ryju i ciepełkiem w brzuchu. Prosta sprawa, a taaaaka magia w tamtej chwili dla mnie. I wiecie co? Stwierdzam, że był to najcudowniejszy widok jakiego doświadczyłam w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że reakcja mojego organizmu była tylko jakimś przykrym incydentem który się więcej nie powtórzy bo w przeciwnym wypadku będę musiała się pochlastać.