Dodaj do ulubionych

Taniec (enough wątków o końcu świata i roku)

17.12.12, 13:47
Tańczycie?
Zawsze podziwiałam taniec. Podoba mi się każdy zorganizowany rodzaj tańca - zarówno te wszystkie grupowe gdzie jakiś tłum wykonuje dokładnie te same ruchy jak i w parach, taniec towarzyski, tańce latynoskie, TANGO. Słuchajcie, myślicie że 30 to nie jest za późno żeby się nauczyć? Marzy mi się to. Tylko gdzie ja potem znajdę sytuację żeby to praktykować? smile
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 13:54
      taniec robi babom sieczkę w głowie.
    • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 13:54
      jeriomina napisała:
      > Słuchajcie, myślicie że 30 to nie jest za późno żeby się nauczyć? Marzy mi się to.

      a Ty kokietujesz czy pytasz poważnie?
      • jeriomina Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 13:57
        Poważnie pytam bo mięśnie mam zastane i mało ruchawe tongue_out
        • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:01
          ech......że też ja nie mam takiego kokieta w sobie...
          faceci tak łatwo dają się na to nabraćwink
          • wyszeptany-o-zmroku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:04
            Przeczytałem Krokietasmilehehe
            • zegnaj_kotku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:06
              to i tak lepiej ja enough przeczytałam eunucha wink
              • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:07
                hehehe..ja tez....big_grin
                • tdf-888 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:09
                  bo to się tak czyta/wymawia wink
                • jeriomina Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:19
                  Ja kiedyś na fejsie napisałam, że w gardle wyrósł mi kaktus (obudziłam się ze strasznym bólem gardła). Multum osób przeczytało, że w gardle wyrósł mi kutas tongue_out
                • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:22
                  ciekawe, jak się to ma do powiedzenia...głodnemu chleb na myśli...big_grin

                  bo, że krokiet..to rozumiem..ale eunuch??hmmm...
                  • zegnaj_kotku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:28
                    gdyby to nie było o mnie wink
                    to bym powiedziała, że to podświadomy stosunek do płci brzydkiej się ujawnia wink
                    • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:29
                      o to to to....big_grin

                      to już lepszy ten krokiet w ustach big_grin
                      • zegnaj_kotku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:31
                        czarny.onyks napisała:

                        > o to to to....big_grin
                        >
                        > to już lepszy ten krokiet w ustach big_grin
                        >
                        Zwłaszcza, że pora co bardziej obiadowa big_grin
                        • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:32
                          właśnie...do garów czas iść...a nie brednie wypisywać....wink

                          i choinka czeka , by się ubrać dziś big_grin
              • wyszeptany-o-zmroku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:08
                hahaha...
    • zegnaj_kotku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 13:54
      tańczycie wink Ostatnio z 5-latkiem do "Przybieżeli do Betlejem" wersja z Lidla...
      ...a co skoczne było wink

      mam nadzieję, że to nie profanacja, zwłaszcza w obliczu końca świata wink
      • puch_atek Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:19
        ja z psem tancze smile
        ogolnie tez, matula byla baletnica wiec chyba mam to w genach, hihi wink
        • zegnaj_kotku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:25
          z psem to można robić fajne piruety, jak trzyma coś w pysku smile
          • puch_atek Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 18.12.12, 13:29
            zegnaj_kotku napisała:

            > z psem to można robić fajne piruety, jak trzyma coś w pysku smile

            moja prowadze za palec zaczepiony o kiel, hihi smile
        • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:31
          o proszę...Puchaty to Ty się zmarnujesz na sylwestra w tym kinie wink
          • puch_atek Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 18.12.12, 13:33
            czarny.onyks napisała:

            > o proszę...Puchaty to Ty się zmarnujesz na sylwestra w tym kinie wink

            hihi, nie moge znalezc watku w ktorym bylo o tym, pamietam ze Amberek cos wspomnial o opcjach, ale za chiny nie wiem w ktorym to bylo. Mniejsza o to wink
            Przypomnial mi sie ulubiony kawalek taneczny ever,

            Dirty Dancing: Wirujacy Seks
            <zart>
            .... kiepski, wiem

            Wystep Mia Wallace i Vincent Vega w Pulp Fiction
            heh mistrzostwo smile
            • czarny.onyks Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 19.12.12, 11:03
              oj...grabisz sobie z wirującym....big_grin
              całe pokolenia się na tym wychowaływink www.youtube.com/watch?v=yfg97-5uhFQ
              przypomniał mi się jeszcze inny...
              www.youtube.com/watch?v=7oKPYe53h78
              a twist genialny rzeczywiściesmile
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 13:58
      Że jak??że za pózno???przecież to złoty wieksmile
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:12
      To tak jak w czeskim np
      Być albo nie być - oto jest pytanie" - "Bytka abo ne bytka - to je zapytka" hehe
    • zed-is-dead Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:14
      Jedna z nielicznych aktywności ruchowych, których nie lubię. Mając do wyboru taniec i cokolwiek innego w 90 przypadkach na sto wybiorę cokolwiek innego
    • zielonooka38 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:18
      tańczę i uwielbiam to - ostatnio przetańczyłam cała sobotnia nocwink
      chodziłam i salase i latino i na standard
      zamierzam wrócić na taniec brzucha, tylko muszę poszukać szkoły gdzie ktoś inny niż uczył mnie wcześniej
    • 81belona30 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:43
      Fajny pomysł na postanowienie na nowy rok. smilehmm-przemyślę to.
    • tapatik Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 14:58
      Ucz się.
      Potem będziesz kombinować gdzie to wykorzystać.
      • 81belona30 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 15:02
        oj tam- nie ma co martwić się na zapas.smile
    • agios_pneumatos W sumie... 17.12.12, 15:36
      Dobry wątek i dobry temat.

      Bym się poruszał trochę.

      Tylko jak by tu se znaleźć partnerkę do tańca. Na żywioł zapisać się i zobaczyć kogo mamy po wejściu do sali?
      • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 15:38
        Ależ nie musisz szukać,sama Cię znajdziewink
        • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 15:40
          wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

          > Ależ nie musisz szukać,sama Cię znajdziewink

          No jak wchodzisz do sali to trudno się zgubić. big_grin
          • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 15:46
            No nie wiem,jak kiedyś poszedłem z kumplem na balety to odnalazł się po 3 dniach 100km dalejsmile,serio.
            • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 15:47
              No dobra, ale na kurs tańca idziesz czeźwy... zazwyczaj... raczej...

              Takie przygody znam. Też z autopsji wink
              • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 15:49
                No wiesz,jak na takim kursie zainstalujesz urok osobisty to też może być różniewink...
                • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 15:58
                  Ja się tego boję. Ze pójdę, a tu trup męski się będzie ścielił gęsto smile
                  • zegnaj_kotku Re: W sumie... 17.12.12, 16:01
                    To OC sobie wyrób przed kursem wink)
                    • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:04
                      Żebyś wiedziała. Se napiszę że nie ponosze odpowiedzialności za ewentualne złamane serca tongue_out
                      Już tak miewam, jak gramy koncerty z zespołem to potem wszyscy - ale macie skrzypaczkę tongue_out a przeciez na wokalu też dziewczyna i to bardzo ładna.
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 16:06
                        A można was gdzieś w necie zobaczyć??bym posłuchał co to za nutasmile
                        • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:09
                          Trawisz metal? smile
                          • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:15
                            jeriomina napisała:

                            > Trawisz metal? smile

                            Hahhhahahahah. Może być drewno, granit, cement i cokolwiek jeszcze. Wyszeptanemu o co innego się rozchodziło. big_grin
                            • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:20
                              Ja specjalnie użyłam takiego zwrotu smile
                              No, niestety, cycków tam nie ma.
                              • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 16:46
                                No to poproszę jakąś próbkęsmileda się zrobić?
                                • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:59
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,12359,141184906,141186684,Re_ile_trzeba_do_szczescia_.html
                                  • zegnaj_kotku Re: W sumie... 17.12.12, 18:17
                                    Ja generalnie preferuję inną stylistykę, ale widać, że lubicie to co robicie i macie pasję - tak trzymać smile
                        • czarny.onyks Re: W sumie... 17.12.12, 16:27
                          nawet z imienia i nazwiska można poznaćwink
                          • tdf-888 Re: W sumie... 17.12.12, 18:31
                            łooo, no to nam wyszeptanego na fejsa zabrałaś sad
                            • czarny.onyks Re: W sumie... 18.12.12, 19:46
                              jak zabrałam, jak jest wink
                              • tdf-888 Re: W sumie... 18.12.12, 19:59
                                a nie mówił, że idzie na piłkę?
                                • czarny.onyks Re: W sumie... 18.12.12, 20:23
                                  a nie wiem, nie spisuję jego grafiku big_grin
                                • puch_atek Re: W sumie... 18.12.12, 20:50
                                  mowil, pilka, potem pedicure, jakos tak
                      • tdf-888 Re: W sumie... 17.12.12, 16:20
                        jeśli chodzi o wybujałe ego, to jak byś do kogoś z forum pasowała big_grin
                        btw: zerknąłem też na teledysk i ten dziadek, co ci dał 25l, to musiał być jakiś stary erotoman gawędziarz bleszczaty na jedno oko wink
                        • czarny.onyks Re: W sumie... 17.12.12, 16:25
                          oj, mylisz się młody....

                          żeby jedno mogło błyszczeć drugie musi być w zaniku tongue_out
                          • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:32
                            Pffff... to jeszcze nie zaznałaś uczucia błyszczenia obopólnego, wspólnego, jako opozycji do błyszczenia kosztem siebie. tongue_out
                            • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:37
                              Hehe, "Co ty trujesz Heniu, to jest akurat niemożliwe" big_grin
                            • czarny.onyks Re: W sumie... 17.12.12, 16:38
                              to do mnie to pfff?suspicious
                              ale nie obopólne z korzyścią dla dwojga błyszczenie mam na myśli...wink

                              pfff....wink
                              • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:39
                                smile
                              • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:53
                                No to o jakim zaniku mówimy?

                                I wex tu zrozum kobitę... tongue_out
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: W sumie... 17.12.12, 16:01
                    To przytniesz mu kite i tylesmile
                  • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:14
                    jeriomina napisała:

                    > Ja się tego boję. Ze pójdę, a tu trup męski się będzie ścielił gęsto smile

                    Nie bój się. Na większości kursów mężczyzn jak na lekarstwo. Trup kobiecy się ściele.
                    • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:15
                      Fuuuu tongue_out
                      • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:17
                        jeriomina napisała:

                        > Fuuuu tongue_out

                        Zaskoczona?
                        • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 16:19
                          W sumie nie. Miałam zresztą już do czynienia z jedną napaloną na mnie lesbą big_grin
                          • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:30
                            Bynajmniej nie zniechęcam do tańcowania. Drzewiej gdy tamże bywałem nie było aż takich niebezpieczeństw, nikt się na mnie nie rzucał (chyba, że podczas 'promenady') i całkiem miło sobie wspominam kursy.

                            Trza mieć po prostu silny charakter i dużo samokontroli. big_grin
                          • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 16:30
                            Bynajmniej nie zniechęcam do tańcowania. Drzewiej gdy tamże bywałem nie było aż takich niebezpieczeństw i całkiem miło sobie wspominam kursy.

                            Trza mieć po prostu silny charakter i dużo samokontroli. big_grin
                            • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 19:53
                              Pierwszy i ostatni kurs tańca zrobiłam w 8 klasie podstawówki. Jakoś mnie zniechęciło jak stary wtedy dla mnie 25 latek pokazywał wszystkie kroki na mnie i odprowadzać do domu chciał. Mieszkałam 20 m od DK.
                              Do dziś tej tremy - wszystkie koleżanki patrzyły i podśmiewały się - mam do tańca 8 nóg i to lewych.
                              Podobno salsa jest fajna i nie trzeba partnera. Babeczki z rodziny chwalą.
                          • zegnaj_kotku Re: W sumie... 17.12.12, 18:06
                            Jak to mówią? Jedna jaskółka wiosny nie czyni wink))
      • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 19:45
        A nie da się u ciebie na chodniku znaleźć?
        Ogłoś się troszkę w spożywczaku to partnerka sama się znajdzie, jeszcze wybierać będzieszsmile
        • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 20:26
          mayenna napisała:

          > A nie da się u ciebie na chodniku znaleźć?
          > Ogłoś się troszkę w spożywczaku to partnerka sama się znajdzie, jeszcze wybiera
          > ć będzieszsmile

          Nie śmiej się. Naprawdę bym trochę potańcował i tej tam dopaminy, adrenaliny, czy co tam podnosi samopoczucie, załapał. Nie mam czasu na castingi. Musi być konkretna, zdecydowana i gotowa. tongue_out
          • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 21:05
            Nawet taką znam.smile Mam w otoczeniu.
            Na kurs szukasz czy jednorazowo może być?
            • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 21:25
              Podstawowe kryterium: musi mieszkać w pobliżu. Bo niby jak inaczej?

              Ech... Zamiast czekać na Gwiazdkę to przedzwonię po paru szkołach i zapytam czy gdzieś nie poczebują chopa. wink
              • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 21:42
                Mnie to myślenie o własnej wygodzie rozkłada. czy jest jeszcze na świecie mężczyzna,który cokolwiek jest w stanie zrobić bez myślenia o odległości? kurcze, XXI wiek mamy. Nie trzeba dyliżansem się tłuc., ludzie w kosmos latają...
                • tdf-888 Re: W sumie... 17.12.12, 21:47
                  wszystko można, ale chyba nie po to, by mieć partnerkę do nauki tańca wink sama czytałaś wczoraj, u niego w mieście jest dużo chętnych dziewuch, to po co ma sobie robić wycieczki?
                  • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 21:58
                    tdf-888 napisał:

                    > wszystko można, ale chyba nie po to, by mieć partnerkę do nauki tańca wink sama c
                    > zytałaś wczoraj, u niego w mieście jest dużo chętnych dziewuch, to po co ma sob
                    > ie robić wycieczki?

                    No z tym Krakowem to mocne było. big_grin
                • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 21:57
                  mayenna napisała:

                  > Mnie to myślenie o własnej wygodzie rozkłada.

                  Że jak proszę? Chociaż masz rację. Dosyć odwożenia kobiet pod dom. Równouprawnienie mamy. tongue_out

                  czy jest jeszcze na świecie mężcz
                  > yzna,który cokolwiek jest w stanie zrobić bez myślenia o odległości?

                  Trzeba zdefiniować czym jest 'cokolwiek' i jak jest ono ważne. Bo dojeżdżanie na kurs tańca, albo w innym ('logistycznie') podobnym celu 600-700km nie jest objawem 'męskości' a niedorzeczności i słabego planowania.

                  kurcze, XX
                  > I wiek mamy. Nie trzeba dyliżansem się tłuc., ludzie w kosmos latają...

                  Ale jeszcze nie wynalexli teleportacji.
                  • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 22:03
                    oj tam. Tylko 700 km. Niektórzy mają dalejsmile

                    Znam przypadek, ze pani lata z Londynu do domu co tydzień.
                  • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 22:04
                    agios_pneumatos napisał:


                    > Że jak proszę? Chociaż masz rację. Dosyć odwożenia kobiet pod dom. Równouprawni
                    > enie mamy. tongue_out

                    Ja sobie cenię dobre wychowanie.smile
                • tapatik Re: W sumie... 18.12.12, 12:13
                  mayenna napisała:

                  > Mnie to myślenie o własnej wygodzie rozkłada. czy jest jeszcze na świecie mężczyzna,
                  > który cokolwiek jest w stanie zrobić bez myślenia o odległości? kurcze, XXI wiek mamy.
                  > Nie trzeba dyliżansem się tłuc., ludzie w kosmos latają...

                  I tam w kosmosie tańczą?

                  Jeśli Agiosa Pneumatosa oraz Twoją psiapsiółkę dzieli 500 km, to w polskich warunkach oznacza około 8-9 godzin jazdy. Wyobrażasz sobie, żeby jechać cały dzień po to, by godzinkę potańczyć? A potem cały dzień wracać?
                  • mayenna Re: W sumie... 18.12.12, 12:25
                    tapatik napisał:

                    > mayenna napisała:

                    >
                    > I tam w kosmosie tańczą?

                    Wyłącznie tańczą.
                    >
                    > Jeśli Agiosa Pneumatosa oraz Twoją psiapsiółkę dzieli 500 km, to w polskich war
                    > unkach oznacza około 8-9 godzin jazdy. Wyobrażasz sobie, żeby jechać cały dzień
                    > po to, by godzinkę potańczyć? A potem cały dzień wracać?

                    Agios mieszka prawdopodobnie ode mnie nie więcej niz 200 km
                    Ludzie robią szalone rzeczy.
                    Ale powiedzmy, że w Krakowie jest wyjątkowy kurs, po którym można zostać mistrzem świata w tangu, co przyniesie sławę, pieniądze, szczęście osobiste, i jest to jedyna okazja w życiu. Nadal nawet nie rozważysz czy wato?
                    Chyba jestem szalonasmile Ja coś podobnego robiłam. Ale nie jestem sama. Rok temu jak wracałam z Niemiec jechał ze mną pan, który co tydzień- dwa przyjeżdża z Monachium do Torunia. Zakochał się. Jeżdził autokarem bo może się przespać.Jechał tez facet do Poznania na studia - pracował w Norymberdze.
                    Rusz się trochę w światsmile
                    • agios_pneumatos Re: W sumie... 18.12.12, 15:01
                      Meksykańskie powiedzenie mówi:

                      Amor de lejos es pa' pendejos.

                      [Nie znam hiszpańskiego - napisane ze słuchu).
                  • jeriomina Re: W sumie... 18.12.12, 18:00
                    W polskich warunkach to czasem i 80 km jest problemem, coś o tym wiem tongue_out
                    • mayenna Re: W sumie... 18.12.12, 18:03
                      jeriomina napisała:

                      > W polskich warunkach to czasem i 80 km jest problemem, coś o tym wiem tongue_out
                      Jak nasypie śniegu to i 500 m może odciąć od światasmile
                      • jeriomina Re: W sumie... 18.12.12, 19:14
                        Albo jak auto się zepsuje a kasy na naprawę ni mo.
                  • zegnaj_kotku Re: W sumie... 18.12.12, 19:11
                    "Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc. Silnik rzęził ostatkiem sił...."

                    Kiedyś widocznie faceci byli bardziej romantyczni wink
                    • agios_pneumatos Re: W sumie... 18.12.12, 22:53
                      zegnaj_kotku napisała:

                      > "Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc. Silnik rzęził ostatkiem sił...."
                      >
                      > Kiedyś widocznie faceci byli bardziej romantyczni wink

                      To były lata 1980. czyli inne realia. I nie wynikało to z romantyzmu, a 'przejściowych trudności'. tongue_out

                      Jak se przypomnę co ja robiłem dla kobiet...
                      • mayenna Re: W sumie... 19.12.12, 08:11
                        agios_pneumatos napisał:



                        > Jak se przypomnę co ja robiłem dla kobiet...

                        Tak? Chętnie posłuchamy...
                        • zegnaj_kotku Re: W sumie... 19.12.12, 08:13
                          zamieniamy się w słuch smile
                          • agios_pneumatos Re: W sumie... 19.12.12, 10:36
                            Nie, bo się znowu za słodko zrobi. tongue_out

                            • jeriomina Re: W sumie... 19.12.12, 11:01
                              Człowiek często w przeszłości jest gotów wiele dla swojej sympatii zrobić, potem sie uczy, że nie warto i przyszłe sympatie za to płacą wink
              • zegnaj_kotku Re: W sumie... 17.12.12, 22:06
                agios_pneumatos napisał:


                > Ech... Zamiast czekać na Gwiazdkę to przedzwonię po paru szkołach i zapytam czy
                > gdzieś nie poczebują chopa. wink

                Dobry moment napewno w wielu szkołach potrzebują chłopa na Mikołaja smile
          • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 21:14
            agios_pneumatos napisał:


            > Nie śmiej się. Naprawdę bym trochę potańcował i tej tam dopaminy, adrenaliny, c
            > zy co tam podnosi samopoczucie, załapał. Nie mam czasu na castingi. Musi być ko
            > nkretna, zdecydowana i gotowa. tongue_out

            Czemu się z Jeromina nie dogadasz? Poważnie mówię. Oboje macie ochotę potańczyć, znacie sie z forum. Tak normalnie po ludzku przeciez mozna.
            • tdf-888 Re: W sumie... 17.12.12, 21:18
              a jakie to romantyczne by było jak by się co zajęcia tłukł do krakowa...
              • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 21:49
                Kumpel, w czasach studenckich to było, co tydzień jeżdził do przyszłej zony z Lublina do Wrocławia. Koleją.
                Ale rozumiem, że tylko miłośc uświęca takie poświęcenie. Do kobiety, bo do tańca już niesmile
            • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 22:33
              Kurde, weźcie se znajdźcie inną dwójkę do kombinowania na tym forum tongue_out
              • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 22:43

                Jeromina, my was i tak zeswatamysmile
                Nawet ochotę na tańce macie w tym samym czasiesmile Jak nic, przeznaczenie.
                • jeriomina Re: W sumie... 17.12.12, 22:55
                  Ale ja nie chcę tongue_out
                  • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 23:03
                    jeriomina napisała:

                    > Ale ja nie chcę tongue_out
                    Ale my nie pytamy, ani jego, ani ciebie czy chceciesmile
                    Zeswatamy i jużsmile
                    • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 23:46
                      Żeby Ciebie nie zaczął ktoś swatać. tongue_out
                      • mayenna Re: W sumie... 17.12.12, 23:55
                        agios_pneumatos napisał:

                        > Żeby Ciebie nie zaczął ktoś swatać. tongue_out

                        Swataj do woli. Wiesz, ja to jestem taki niechodliwy towarsmile Ze mną nawet żydowska swatka miałaby duży problem.
                        • jeriomina Re: W sumie... 18.12.12, 00:10
                          Taka swatka jak tutaj? smile
                          www.youtube.com/watch?v=59Hj7bp38f8
                          • mayenna Re: W sumie... 18.12.12, 00:20
                            jeriomina napisała:

                            > Taka swatka jak tutaj? smile
                            > www.youtube.com/watch?v=59Hj7bp38f8
                            Taka! Dokładnie taka.
      • tapatik Re: W sumie... 17.12.12, 20:17
        agios_pneumatos napisał:

        > Tylko jak by tu se znaleźć partnerkę do tańca. Na żywioł zapisać się i zobaczyć
        > kogo mamy po wejściu do sali?

        Czasami na kurs zapisują pary, ale spotkałem się też i z podejściem, że zapisywali wszystkich i na miejscu sprawdzali, czy są pary dla wszystkich.
        Ostatnio gdy zapisywałem się na kurs, to zadzwoniłem do instruktorki i po prostu powiedziałem, że jestem sam. Kazała mi przyjść, bo jakaś dziewczyna chciała się zapisać i nie miała partnera.
        Więc po prostu zadzwoń do szkoły i zapytaj się jak jest.
        • agios_pneumatos Re: W sumie... 17.12.12, 20:27
          I tak chyba cza będzie zrobić.
    • stefcia41 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:23
      30 powiadasz? ostatni dzwonek wink
      ja już na ten przykład wybieram sobie kwaterę na ścianie
      bardzo mnie się podobuje na Powązkach wink
      tylko szkatułka nie wiem z czego ma być wink
      • 81belona30 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:36
        big_grin-poległam ! i to był hicior dnia !! Brawo Stefcia!
      • tdf-888 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:40
        na ścianie? eeee.. taki mały pomnik?
        • stefcia41 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:50
          no kryzys jest, nie? wink
          • tdf-888 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:53
            a te ściany to zazwyczaj pod płotem są... no nie wiem
            • stefcia41 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 18:56
              oj Młody, przecież to nie obowiązek wink
              to tylko życzenie starszej pani wink

      • butellishka Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 18.12.12, 06:00
        stefcia41 napisała:

        > 30 powiadasz? ostatni dzwonek wink
        > ja już na ten przykład wybieram sobie kwaterę na ścianie

        ech, to u mnie już po ptokach
        idę z Tobą wybierać tę kwaterę, już czas
        • tapatik Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 18.12.12, 12:16
          butellishka napisała:

          > ech, to u mnie już po ptokach

          Po jakich ptokach?

          > idę z Tobą wybierać tę kwaterę, już czas

          A motorem kto będzie jeździł?
    • robert.83 Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 17.12.12, 23:59
      Tango.
      Ja zacząłem próbować. Efekt jest taki, że jestem kiepściutkismile.... ale dla tego, że poza lekcją w tygodniu nie ćwiczę. Z tego co widzę większość "uczniów" jest ok 30tki lub więcej. Te osoby, które wyglądały mi na starsze (nie pytam przecież, nie obchodzi mniesmile) były raczej lepsze niż te wyglądające na 25. Nie wiem czemu.

      W większych miastach są regularne milongi praktycznie codziennie. Pełen tangowy ekosystem.
      Dla mnie to odkrycie tego roku i taki trochę cel na przyszły... żeby nie być w tym taki do dupysmile.
      • jeriomina Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 19.12.12, 10:57
        Też myślę o tym tangu. Jak mi się uda finansowo to ruszam na kurs od września, postanowione.
    • butellishka Re: Taniec (enough wątków o końcu świata i roku) 18.12.12, 06:14
      jeriomina napisała:

      > Tańczycie?

      ja to ostatnio nałogowo do tego:
      www.youtube.com/watch?v=JvxG3zl_WhU
      > Tylko gdzie ja potem znajdę sytuację żeby to praktykować? smile

      o jeeeeeeeeeeeeeeessssssu, przecież masz faceta, z którym Ci się świetnie układa - no to wieczorkami będziecie sobie praktykować

      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, sorry
      Ty musisz pod publiczkę?
    • tdf-888 a tak umiecie? 18.12.12, 14:43

      ten trzęsący dźwięk organek mi się podoba smile
      • zegnaj_kotku Re: a tak umiecie? 18.12.12, 19:21
        Bardzo ładnie. Aż mi "zrobiło sieczkę w głowie" big_grin
        • tdf-888 Re: a tak umiecie? 18.12.12, 19:36
          chodziło o te 'hot' tańce, podczas których kobiety dostają cieczki. taki bredgens jest zupełnie nieszkodliwy.
          • zegnaj_kotku Re: a tak umiecie? 18.12.12, 20:06
            nigdy nie wiadomo co komu zaszkodzi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka