Dodaj do ulubionych

Toksyczni ludzie, toksyczne matki...

09.02.13, 20:30
Odpowiedzi pod wątkiem Koty zainspirowały mnie do rozmyślania na ten temat... W zasadzie od dawna o tym myślę.

Czy to nie jest tak, że TE MAMUSIE, które zamiast nas wspierać w najtrudniejszym momencie, jeszcze bardziej dowalają są toksyczne właśnie? Gdyby zapytać taką matkę, powie, że chce dobrze...

Co w tych matkach jest nie tak? Wychowują potem dysfunkcyjne dzieci - DDD, z zaniżonym poczuciem własnej wartości, wymagające terapii właśnie... Brak akceptacji w domu to pierwsza poważna przeszkoda w życiu.

Często ludzie dysfunkcyjni przez ową dysfunkcyjność właśnie ściągają na siebie towarzystwo nieodpowiednich ludzi - DDD, DDA często wymagają podobnych terapii...

Spotykacie ludzi, o których możecie powiedzieć, że są wybitnie toksyczni?
Narzucają swoje zdanie, nie szanują Was, lepiej wiedzą co dla Was dobre, niby chcą dobrze, a dowalają Wam w cierpieniu, specjalnie radzą źle byście nie byli lepsi od nich?

Zerwałam kontakt z 'toksycznymi przyjaciółmi'... łatwo nie było...
Obserwuj wątek
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 20:45
      własnie... niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci... długo zejdzie zanim dziecko wychowane w poczuciu winy zrozumie, że nie jest winne rodzicom wdzięczności za życie - bo byli dorośli i sami decydowali czy chcą mieć dziecko, po za oczywiście klasycznymi wpadkami...
      • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 20:48
        mam nerwicę natręctw w sprawie literówek; *poza... wink taki tam mój prywatny spam smile
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:11
      I te wewnętrzne blokady takich ludzi... Brak wiary w siebie i przejmowanie się co inni o nich myślą... Odczytywanie uczuciowych porażek jako, że 'oni do niczego się nie nadają'...

      Wydaje mi się jednak, że dysfukcyjni ludzie często wychowują dysfunkcyjne dzieci. Istnieje bowiem zjawisko, w którym człowiek dręczy bliskich, a dla obcych ludzi jest milutki i kochany - to z kompleksów wynika, przywiązywania wagi do opinii innych ludzi.
    • silencjariusz Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:14
      Ja bym powiedział, że jest raczej bezradność. Kompletny brak wzorców zachowań i punktów odniesienia. Trudno jest tak żyć.
      • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:17
        Owszem... bo jak żyć, gdy jedynym wzorcem jest traktowanie dziecka jako człowieka drugiej kategorii? Wybuchy agresji w domu wobec dziecka rodzą kolejne wybuchy tego dzieciaka - najpierw na słabszych z podwórka, psach czy kotach, a następnie na swoich bliskich... SMUTNE sad
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:22
      A terapia? Gdy ktoś pójdzie na terapie, przeanalizuje siebie, swoje zachowania...? Nie naprawi to w nim pewnej konstrukcji, którą ma w sobie, ale nauczy chyba kontroli nad schematami, które w nim samym siedzą... Takie patrzenie na siebie z boku, analizowanie swoich zachowań, reakcji nie może chociaż troszkę pomóc? Kochająca, uświadomiona druga połówka?

      Chyba kluczem do wychowania szczęśliwego dziecka, jest akceptowanie i kochanie siebie, by takie nastawienie przekazać małej istotce...
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:25
      Można.
      Analizując siebie, swoje zachowania... Starając się stać z boku i analizować: 'dlaczego tym razem tak na nich nawrzeszczałam/łem?" - aha... no tak... nieadekwatnie do sytuacji... KONTROLA SIEBIE smile
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:31
      To jestem w połowie do sukcesu smile

      Aktualnie nie miałabym szczęśliwych dzieci, ale pracuję nad tym... wink

      Mam analityczny, ścisły umysł. Zanim zrobię, jestem w stanie po 30 razy się zastanawiać. Bywa, że zrobię coś pod wpływem impulsu i wtedy karam się i katuję taką sobą stojącą z boku, uświadamiającą, że tyle krzyku i agresji nie było konieczne.

      Mój mały, prywatny sukces? Zachowałam kilka razy spokój ostatnio, gdy celem drugiej strony było, wyprowadzić mnie z równowagi wink DA SIĘ...
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:32
      zgadza się, a najbardziej dowalają bliscy, bo wiedzą GDZIE wink
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:40
      mam natręctwo numer 2: inni mogą błądzić, a ja nie... jestem perfekcjonistką... będę się długo biczować, jak coś spapram na całej linii... WIEM - to trzeba leczyć wink
    • butellishka zanim.... 09.02.13, 21:43
      se stąd pójdę...

      jacy toksyczni by ci rodzice nie byli...

      trzeba z nimi rozmawiać i mówić im o swoich uczuciach...

      ja dzisiaj pochowałam Mamę, która od daaaaaaaaaaaaawna była bardzo toksyczna

      a jak przeżyłam pogrzeb - to wiedzą 2 najważniejsze dla mnie osoby z tego forum


      toksyczny rodzic...
      nietoksyczny...

      chyba zawsze płacze się i przeżywa podobnie...

      ale polecam rozmowę z Matkami- zanim będzie za późno...
      • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 21:45
        przykro mi... w sumie to banał, sorry... nie wiem co należy mówić ludziom w takiej sytuacji...

        co do wybitnie toksycznych matek, nie powiem, że rozumiem... ale wiem jak to wygląda...

        trzymaj się więc i nie katuj, że nie porozmawiałaś z nią tak, jak chciałaś...
        • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 21:47
          little_phoebe napisała:

          > trzymaj się więc i nie katuj, że nie porozmawiałaś z nią tak, jak chciałaś...

          ja nie porozmawiałam...
          Ale Ty możesz...
          proszę, wykorzystaj to...
          • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 21:50
            W swoim poprzednim wcieleniu na tym forum nie byłam dla Ciebie zbyt miła.

            Przepraszam Cię więc za to... i dzięki za wpis... BO RUSZYŁ MNIE ZA SERCE... znów trącam banałem, ale spróbuję porozmawiać ze swoją 'wybitnie toksyczną matką' zanim będzie za późno...

            dzięki... Trzymaj się, pozdrawiam.
            • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 21:56
              nie byłaś miła, ale i ja nie byłam aniołkiem wink

              spróbuj porozmawiać... jakby co - będziesz wiedziała, że robiłaś wszystko
              • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:00
                dzięki...

                ja bym to określiła 'spotkaniem dwóch rogatych dusz' i postarała się więcej już nie wracać do sprawy...

                porozmawiam, gdy tylko znajdę w sobie odwagę...
                • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 22:04
                  little_phoebe napisała:


                  > [...] i postarała się więcej już nie wracać do sprawy...

                  nie zamierzam

                  > porozmawiam, gdy tylko znajdę w sobie odwagę...

                  oby jak najszybciej
                  bo warto
                  • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:13
                    wiesz, ja myślę, że one nie robią tego celowo... wierzę, że nie... po prostu im nikt nie okazał miłości i mają teraz problem z kochaniem...

                    trzymaj się wink
                  • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:20
                    Może nawet jutro... Albo za tydzień... Dla mnie to wymaga odwagi, zebrania się do kupy... Bo to wszystko narosło już...

                    Trzymaj się... Tyle mogę powiedzieć, nie wiem jak Ty, ale ja wierzę, że zmarli nas słyszą i widzą...
            • tdf-888 Re: zanim.... 18.02.13, 11:09
              przeprasza, że nie była zbyt miła, bo drugiej umarła matka? no tak wygląda ta deklaracja. a potem niżej już się nawet lubią i lansują hejterstwem ;]
              co za fałszywe nasienie. oby nie wydało plonu.
      • uny Re: zanim.... 09.02.13, 21:52
        Masz racje Mo.

        ta cała toksyczność to jakieś pieprzenie. i tyle w temacie.
        • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 21:54
          Piszesz tak, bo wychowałeś się zapewne w zdrowej rodzinie... Masz się z czego i czym cieszyć.
          • uny Re: zanim.... 09.02.13, 21:56
            nic o mnie nie wiesz, o mojej rodzinie też nie.

            jak stracisz własną matkę wtedy możemy porozmawiać. jaka by ona nie była, kiedy odejdzie bądź pewna -będziesz płakać.
            • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 21:58
              fakt, nie wiem...

              będę płakać, wiem to... w końcu to MATKA...
              i wiem, że będę żałować tych momentów, kiedy z nią nie porozmawiałam... szkoda tylko, że porozmawiać nie jest tak prosto, bo potem można dostać ze zdwojoną siłą prosto w twarz...
              • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 22:01
                ale nawet jak dostaniesz w twarz, to PÓŹNIEJ nie będziesz miała żadnych wyrzutów sumienia...


                https://th970.photobucket.com/albums/ae190/Miss_Nelly/Dolls/Motorcycle/Motorcycle2/th_Biker-Smiley-Blank.gif
                • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:06
                  gadać normalnie z mamą przestałam już na studiach... bo cokolwiek mówiłam, użyła przeciwko mnie, ze zdwojoną siłą i mocą...

                  ale wiesz co? zawsze byłam za dumna na to, żeby WPROST powiedzieć: 'mamo, to boli, sprawiasz mi ból, przykrość, ranisz mnie...' - zawsze myślałam, że nie mogę jej dać satysfakcji, że mnie zabolało... być może jakbym uniżyła się po chrześcijańsku nadstawiając policzek i dając do zrozumienia, co robi byłoby inaczej...

                  chyba się już nie dowiem... bo mam barierę, dystans... nie do przeskoczenia...
                  • blue_velvett Re: zanim.... 09.02.13, 22:11
                    Jeśli mogę... mówienie wprost o swoich odczuciach nie jest kwestią dumy czy jej braku... lecz umiejętności wyrażania emocji... Niestety większość ludzkich dramatów bierze się z zaburzeń w komunikacji, właśnie przez to mówienie nie wprost... Bardzo polecam to tzw. przełamanie się, co w konsekwencji prowadzi do uporządkowania naszych emocji, bo to co nas podgryza, niszczy właśnie nas samych, a nie osoby, które są powodem takiego stanu...
                    • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:16
                      Zgadza się... Mam nerwicę żołądka... Lata leczyłam owrzodzenia spowodowane wyniszczeniem organizmu, wywołanym właśnie tym wszystkim wokół... niszczyło mnie to długo, a gdy się odsunęłam, poczułam ulgę i uznałam, że TAK JEST DOBRZE... NIE JEST...
              • uny Re: zanim.... 09.02.13, 22:05
                boisz się, że dostaniesz w twarz ze zdwojoną siłą?

                o wiele bardziej boli to, że nigdy nie będziesz miała okazji przeprosić. albo wyjaśnić jakichś spraw (teraz wielkich a w gruncie rzeczy nic nie znaczących).

                skoro wiesz, że będziesz żałować to na co czekasz rozmawiaj z nią. nawet jakbyś miała przyjmować te "razy" na łeb.

                tyle w temacie. dzisiejszy dzień przeorał mi trochę głowę. wróciło wiele wspomnień.
                • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:12
                  porozmawiam... może stopniowo przekroczę dystans, który się przez lata między nami wytworzył...

                  przykro mi... naprawdę, że już nie możesz przeprosić swojej mamy za te z pozoru błahe sprawy, które niewyjaśnione ciążą Ci na sumieniu...
        • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 21:54
          Ty to dobrze wiesz... dziękuję...
          • blue_velvett Re: zanim.... 09.02.13, 22:00
            Bardzo Ci współczuję... mamę pochowałam kilka lat temu, ale do dzisiaj boli tak samo mocno... I też nie zdążyłam wszystkiego jej powiedzieć...a potem już nie mogłam... tacie chyba powiedziałam więcej, ale... najważniejsze, że byłaś... nic nie jest tak ważne jak OBECNOŚĆ...
            • tastefully7 Dlatego... 09.02.13, 22:36
              Mam świadomość, że każdy dzień zbliża mnie do tego najgorszego dnia.
              Mam świadomość tego, że za chwilę mogę ich nie mieć.
              Doceniam każdy dzień razem z nimi.
              Przymykam oczy na wiele spraw - nie warto kłócić się, czasem o bzdety.
              Bo wiem, że potem będę żałować. I cholernie tęsknić.

              Dlatego...
              • blue_velvett Re: Dlatego... 09.02.13, 22:39
                Tęsknię każdego dnia... za każdym z nich... czas nic tu nie zmienia... a co najlepsze czas wymazuje to co było złe... zostaje miłość...
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:46
      gorzej jak go ktoś inny katuje...
      wink
    • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 21:49
      gwen75 napisał:


      > Moja straciła wszystkie okazje na rozmowę ze mną. Jakoś nie mam ochoty z nią
      > rozmawiać.

      też tak myślałam
      teraz żałuję
      chociaż - rozmawiałam
      ale chyba nie wszystko powiedziałam
      • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 21:52
        czasem się nie da wszystkiego, bo one SĄ JAKBY GŁUCHE, nie dopuszczają opcji, że mogły zrobić coś źle... że nie mają racji i swoimi słowami, nad którymi nie panują wybitnie krzywdzą...

        może lepiej, że nie powiedziałaś wszystkiego, czasem lepiej nie mówić...
        • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 21:58
          niby są głuche, ale jednak czasem nie...
          lepiej wyrzucić z siebie wszystko, ale jednocześnie mówiąc o swojej wielkiej miłości...
          że się kocha
          bo kocha się mimo wszystko
          szczególnie Mamę...
          • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:01
            właśnie kocha się, dlatego tak boli, gdy wszytko, co mówisz zostaje wykorzystane przeciw Tobie...
            • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 22:06
              gdybym Ci powiedziała, jakie rzeczy były wykorzystywane przeciwko mnie ostatnio...
              gdybym w ogóle Ci poopowiadała...

              a i tak teraz siedzę i ryczę jak małe dziecko...

              więc ciesz się, że masz jeszcze zyjącą Mamę i możesz sobie wszystko poukładać
              • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:10
                ja płaczę przez żyjącą... każde Święta Bożego Narodzenia to deprecha i dramat, gdy przyjeżdżam dostaje mi się, a i tak z nią siedzę...

                tak wirtualnie, to siadam przy Tobie i płaczę z Tobą... dzielić się smutkiem to już tylko połowa smutku...

                jak ja bym chciała móc jej powiedzieć, gdy jest mi ciężko, ale nie mogę, bo jutro wszystko przeinaczy, powie, że sobie zasłużyłam, że dobrze mi tak... i takiej jak ja jedynie ochłapy od życia się należą, ale wiesz co? KOCHAM JĄ MIMO WSZYSTKO i nie można tego olać, nie myśleć, bo to MATKA- jedna jedyna, którą kochasz, mimo wszystko...
                • butellishka Re: zanim.... 09.02.13, 22:17
                  little_phoebe napisała:

                  > KOCHAM JĄ MIMO WSZYSTKO i nie można tego olać, nie myśleć, bo to MATKA- jedna jedyna, którą kochasz, mimo wszystko...

                  i tego się trzymaj, Dziewczyno! właśnie tego!
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 21:52
      Gorzej jak macie jedną krew... wink
    • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 09.02.13, 22:03
      Właśnie, bo dorosłe dziecko ośmiela się mieć swoje zdanie, swoje życie, swoje sprawy...

      Albo gorzej... Nie daje się tłamsić tekstami, że jest do niczego...
    • little_phoebe Re: zanim.... 09.02.13, 22:24
      właśnie... to mówienie jak do ściany, że ONA nie widzi swojej winy, a ja jestem ta zła... przecież to od matki wychodzą wzorce... nigdy nie dowaliłam jej tak, jak ona mnie i też nie usłyszę 'przepraszam'... sad
    • tdf-888 Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 22:49
      jak moja potencjalna partnerka miałaby mieć złe relacje z rodzicami, to zapala mi się lampka ostrzegawcza. nie móc się dogadać z matką, to trzeba mieć podły charakter albo ogólnie patologie w rodzinie, tak czy siak trzeba wiać.
      • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 22:52
        mówisz do mnie czy koło mnie? wink

        gratuluję świetnych relacji w Twoim domu i tyle w temacie... partnerem potencjalnym dla mnie nie jesteś, nawet jakbyś się wysilił więc wiej... najlepiej z tego wątku... skoro głosisz takie brednie nie znając tematu...
        • tdf-888 Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 22:56
          brednie? prawda boli, ale trzeba ją powiedzieć.
          • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 22:58
            że niby Ty jesteś wyzwolicielem SŁSa w sprawie jedynej objawionej prawdy?

            <hahaha> no mało nie umarłam ze śmiechu wink

            mnie nie boli takie coś jak Ty wink baw się dobrze, bo dziś jest mój wielki dzień i mi go nie popsujesz wink tedeefku wink

            dobrej nocy wink
            • tdf-888 Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:02
              troszkę za bardzo do siebie bierzesz moją wypowiedź, ja wyrażam się ogólnie, skoro u ciebie jest inaczej i ja jestem w błędzie, to się nie spinaj.
              winszuję dobrego humoru, a czyż nie fajniej byłoby razem z matką cieszyć się ze szczęścia, jakie cię spotkało?
              • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:06
                Cieszę się z nią... dziś... jutro dostanę w gębę obelgami, że tylko łajno mi się należy... Ciebie rodzice wypielęgnowali pewnie do ostatniej zacnej chwili w Twoim życiu i guzik wiesz o tym, jak może być u innych, ale powiem Ci jedno: kocham ją mimo wszystko, kocham całym sercem, bo to mama... mamusia... jedna jedyna w życiu... mimo wszystko... i myślę, że to jest sztuka... kochać, jak dostaje się czasem w kość w imię miłości...

                Życzę Ci byś tego nie zaznał, aczkolwiek to uszlachetnia... umieć ustąpić, by nie prowokować awantury... ja już to umiem... niniejszym kończę, bo to jałowe...
                • tdf-888 Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:10
                  > umieć ustąpić, by n
                  > ie prowokować awantury... ja już to umiem... niniejszym kończę, bo to jałowe...
                  >

                  no i fajno, że zmądrzałaś w tej kwestii.

                  matka to jedyna osoba, która kocha miłością bezinteresowną.
                  • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:16
                    nie każda kocha bezinteresownie... poczytaj: toksyczne kochają, gdy dzieciom coś wychodzi, idzie dobrze w życiu, ale zrozumiałam, że to dlatego, że nikt im nie okazywał miłości, więc przytulam swoją i mówię: 'kocham Cię Mamo' by czuła, że ja ją kocham...

                    życie nie jest białe lub czarne... a ja nie zmądrzałam... ja po prostu wiem jak żyć z trudnym człowiekiem... bo kocham tego człowieka...

                    nie dogadamy się... nie liczę na to, nie chcę Ci wmówić jedynej, właściwej teorii... ale jak Twoja kobieta będzie miała kiedyś problem z rodzicami, z dogadaniem się to nie oceniaj jej tak surowo... zaiste różne rzeczy w życiu widziałam... takie, w porównaniu, z którymi pociski mojej mamy są jak łaskotki... nie doświadczyłeś to nie wiesz o czym mówię...

                    moja mama jest trudna, jednego dnia potrafi nagadać, że jestem gówno, zero... a ja słucham i płaczę, a drugiego, że jest dumna... kocham ją mimo to...

                    dobranoc!
      • maruda2 Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:29
        ja, jako, że mam podły charakter, nie wytrzymam i leciutko sparafrazuję:
        jak mój potencjalny partner miałby kochać swoją mamusię miłością ślepą , to zapala mi się czerwona lampka , to znak, że należy wiać.
        przerabiałam takiego synka kochającego mamusię ponad wszystko, więc wiem,co mówię /-)
        • little_phoebe Re: Toksyczni ludzie, toksyczne matki... 11.02.13, 23:41
          hahaha big_grin

          już Cię lubię, ponieważ właśnie TAKA mamusia rozwaliła mi już jeden związek, bo nie dorastałam rodzinie patnera do pięt i koneksji nie miałam tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka