malwinek83
19.04.13, 15:46
Wyjechalalm za granice jak bylam nastolatka, sama, odwaznie,z glowa pelna pomyslow, nie mialalm nigdy zwiazku, wiec jak ponalalm faceta to nie wiedzialalm nawet jak to jest, dopiero zycie mnie wszystkiego nauczylo, mialalm 2 zwiazki,krotkie, bo jeden okazal sie niby fajnym facetem,bron boze nie chcial dzieci, wiec wolalam nie ryzykowac z nim,bo sama chcialalm kiedys zalozyc rodzine, adrugi po prostu zapomnial mi powiedziec ze jest zonaty i ma dzieci. Tak wiec dobilam 30tki, zajelam sie soba w miedzy czasie, studia, szkolenia, dobry zawod, od zawsze bylam ambitna, ale dopiero wyjazd zagranice pozwolilmi rozwinac skrzydla,sama wszytsko osiagnelam plus wspieram do tej pory rodzicow i rodzenstwo w polsce, a ja co z tego mam? Tak jakos w zyciu wychodzi, ze jak ma sie duzo to nigdy nie ma sie wszytskiego, nie wiem dlaczego jestem sama, moze dlatego ze mam zwyczajnego pecha (tak wszystcy mowia), zawsze trafiam na z pozoru normalnych, a potem wychodzi wszystko, plusem jest to ze znajomi mi mowia ze jestem ladna i ze moge miec kazdego, ale powinnam bardziej wierzyc w siebie no przeciez wierze w siebie potrafie zagiac wdyskusji,mam duza wiedze,mam wiele pasji, widzialalm kawalek swiata, robilam w zyciu wiele ciekawych rzeczy, ale jak przyjdzie co do czego w blizszych kontaktach to wolalbym uciekac nie uwazam sie za zadna pieknosc i jestem pod tym wzgledem niesmiala. Chcialabym bardzo normalnosci, mam dosc bycia samej na obczyznie, na portalach randkowych wszyscy szukaja "szybkiego numerka", a ci ktorzy szukaja milosci w wekszosci to niedorajdy zyciowe, co jeszcze moge zrobic? sama nie wiem, moze zdac sie na los i co ma byc to bedzie...