22.10.13, 09:43
Echhh dziwnie mi sie tutaj pisze... Tak niesmialo big_grin za bardzo nawet nie wiem co napisac...
Chcialam powiedziec, napisac.... Ze w koncu zrobie to na czym mi w obecnej chwili najbardziej zalezalo. To moj pierwszy dzien rozruchu. Teraz prawdopodobnie codziennie bede z ludzmi. A nie tak jak przez ostatni rok gdy wiekszosc czasu bylam jedynie z "najblizszymi".
Nie wiem co mnie czeka. Ale wiem ze to dla mnie szansa smile
Tak sie chcialam podzielic... Niesmialo... I dosc malo napisalam. Jak nie ja big_grin
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Ruszam... 22.10.13, 10:11
      Hashi, powodzenia:_) Napisz jak było.
      • przezroczysta43 Re: Ruszam... 12.11.13, 20:02
        Chorujesz na niedoczynnosc tarczycy?
        • hashimotka88 Re: Ruszam... 12.11.13, 20:23
          > Chorujesz na niedoczynnosc tarczycy?

          Na to wygląda, że jestem w nierozerwalnym związku z Japońcem. Mamy kryzysy... Na pewno miałam rok temu. Wtedy poznałam jego gorsze strony suspicious ale też naucyzł mnie czegoś. POtem nawet nam sę zaczęło układać. Jednak nie jest chyba idelanie, nie zawsze. Nie lubię właśnie okresu jesienno-zimowego bo wtedy chyba trochę gorzej się czuję.
    • organza7 Re: Ruszam... 22.10.13, 10:20
      Faktycznie, jak nie Tybig_grin Czyli coś musi być na rzeczysuspicious

      Trzymam kciukismile
    • maruda2 Re: Ruszam... 22.10.13, 14:36
      trzymam kciuki, napisz jak pierwsze wrażenia smile
    • kira_koslin Re: Ruszam... 22.10.13, 15:46
      Powodzenia!!!!
    • szarlotka_ja Re: Ruszam... 22.10.13, 19:12
      Gratulejszyn Hashi smile
      Czekam na sprawozdanie wink
    • hashimotka88 Re: Ruszam... 23.10.13, 00:00
      Ruszam... Glowa w lewa strone i mnie boli.... Ale to nie po dzisiejszym dniu a od wczoraj tak mam. Przezyje big_grin w sobote mialam byc moze za ciezka glowe crying taka nie mila sytuacja.... Ale nie miala zadnego zwiazku z praca. No dziwne ale nie mam tak duze stresika a przeciez to nowe miejsce, sytuacja i wcale nie jest tak prosto.

      No wlasnie wrocilam... Jak bylo? Sama nie wiem... Troche jestem zmarnowana... Caly kierownik (z ktorym mialam sobotnia rozmowe) uznal ze ta pani w okularach jest sprytna i na tym stanowisku sobie poradzi. Odpowiedzialne dosc bylo. Trzeba bylo dogladac co powstalo, szukac wad i samemu tworzyc. Myslalam ze tylko raczki bede zagrzane a tu glowka pracowac troche tez musiala. Z poczatku myslalam ze sie nie polapie, duuuuuo tego bylo. Pierwszy dzien.. Poznien sie to opanuje lepiej.
      Hehehe pewnie beda snic mi sie takie niebieskie ludki lego, z czarna czapeczka wink czyli adaptery i inne pierdoelementy.

      Moglobyc gorzej...

      Moge po 3 dniach zrezygnowac big_grin fajnie ^^

      Bedzie lepiej a jak nie to przestane sie ruszac... I rusze sie gdzies indziej. Skoro ruch jest mi poznany bedzie lepiej. Komar mi bzyczy suspicious
      • mayenna Re: Ruszam... 23.10.13, 11:03
        Hashi, podoba ci się praca?
        Ani waż się rzucać po trzech dniach. Powodzenia.
    • czarny.onyks Re: Ruszam... 23.10.13, 11:23
      Powodzenia Haszsmile

      nie zniechęcaj się, nie poddawaj.....ale jeśli po jakimś czasie poczujesz, że to nie to....szukaj dalej smile
      • hashimotka88 Re: Ruszam... 23.10.13, 11:57
        Czy mi się podoba? hmmm przecież to jest własnie to, co chciałam. Praca polegająca na robótkach ręcznych. Wymagana jest precyzja, cierpliwość a ja zawsze myślałam, że to mam. Uwielbiałam dłubać i się bawić wink heheh kiedyś myślałam, że mogłabym zostać zegarmistrzem big_grin nie no, trochę przesadzam. Jest wymagane to co wspomniałam. a wczoraj nawet bardzo potrzebna była spostrzegawczość i przewidywanie, że to akurat jest wada... bo u mnie na razie brak obycia ze sprzętem. Nie naoglądałam się go zbyt wiele uncertain wiec musiałą trochę gdybać i przede wsyztskim ciągle sie pytać ^^ brygadzistkę miałąm cudowną smile Najgorsze w tym wszytskim jest to, że to od mojego sprawdzenia dużo zależy. Bo jestem kontrolą na wejściu, później jest dalszy montaż, jeżli ja puszczę wadliwe to chyba będzie niefajnie. A osttaeczna kontrola całej machiny jest na końcu dopiero. To mnie wkurza, skzoda , ze mnie ktoś o razu nie sprawdzi uncertain Być może dzisiaj będę na innym stanowiska, gdzie jest już wymagana ogromna precyzja i włąśnie cierpliwość.

        Dzisiaj to ja rowerkiem się ruszę ^^ chce wykorzystać pogodę, bo jest neizwykle ciepło. U mnie z przodu pojawiła się 2 smile i jest to dwucyfrowa liczba.
        Już powietrze nabiłam popmpką samohodową, taką na pedałko wink teraz dobrze bedzie się jechało a w nocy zobaczymy. Przynajmneij nie bedzie zimno. Temp nie zejdzie na jedną cyferkę i dobrze.
        Mam ok 15 km, planuje ze zajmie mi hmm z 45 min bo jest dość wietrzna pogoda uncertain

        Plan jest by przepracować max poł roku po czym miałabym nadal możliwosć na odbycie swojego stażu (ponoć) z racji braku doświadczenia, takie info przekazałą mi znajoma urzedaska. Wtedy mogłabym pójść bardziej kierunkowo...
        znając jednak realia... wątpie w ten staż...
        Przynajmniej dobre info, ze ta praca cąłkowicie nie odbiera mi takiej możliwosći.
        Teraz ją wybrałam po to by... uwierzyć w siebie... bo jak na razie wiara była tak leciutka... tak jak dmuchawiec... hahhaha za ciezka suspiciousbyła jak taka odobinka kurzu big_grin
        Nie poznasz prawdy gdy nie spróbujesz. Czy bedzie ze mnie jakiś pożytek? To się jeszcze okaże.
        Kto wie, moze ja nie bede musiała rezygnowac po 3 dniach. Oni mnie rzucą suspicious a raczej wyrzucą wink

        Dobrze, że Wy we mnie wierzycie smile szczerze mówiąc myślałam, ze bedzie barzdiej lajtowo... coś jak skłądanie długopisów big_grin troszku trudniej się okazało suspicious

        DZieki za miłe słowa.

        się drugi dzień ruszę...
        • hashimotka88 Re: Ruszam... 23.10.13, 12:25
          Nawet oblukałam wiatr... nie ma szans by wyszło mi 45 min... będzie ekstremalna jazda. wiatr moze nawet dochodzić do 25 km/h czyli moje tempo... tylko wiatr będzie moim przeciwnikiem...
          ciężko bedzie ale nie chce mi się jechać samochodem smile
    • hashimotka88 Re: Ruszam... 24.10.13, 00:00
      Pisać.... nie pisać....? Oto jest pytanie. Nie mam ciągutko bo... nie chce się narzucać z pisaniem i nie chcę zaśmiecać forum...
      No to tak... Było ciężko, tak jak podejrzewałam... ciężko się jechało do uncertain bardzo... nawet nie myślałam, ze będzie aż tak źle. Wiatr wiał prosto na mnie a czasem z boczku, popychając mnie bliżej pobocza. DO, oczywiście zajęło mi dłuzej. OKoło godziny ale pojechałam zupełnie inne drogą, chciałam obczaić jak tamtedy by się jechało. Z mapy korzystałam by dojechać i tak się pogupiłam tongue_out POtem mapkę do góry nogami odwróciłąm i się odnalazłam wink Ciekawa to była droga bo bardzo spokojna a w pobliżu bardzo ruchliwego miejsca.
      Teraz jadać 13 km (bez 100 m) przejechałam w 40 min. Przyjemnie się teraz jechało i jak dodbrze, ze nie wiało ^^
      CO do pracy... dzisiaj było lepiej i nawet mi się podobało. Jak znajdywałam jakieś wady to sie cieszyłam, że je wypatrzyłam i sżło na tych co składali tongue_out Jutro pewnie już póje na dywanik do szefuncia (dzisiaj dowiedziałam się, że ma żone sad a ładne miał oczy suspicious), zeby powiedzieć jak ja się tutaj widze i jak on mnie widzi.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Ruszam... 24.10.13, 09:59
        Owocnej pracy życzęwink
        • hashimotka88 Re: Ruszam... 24.10.13, 10:23
          Dzisiaj tez jabuszeczka (bez ł) ze soba zabiore big_grin dwa wystarcza wink choc zjadlabym i wiecej suspicious
          Dzieki. Zobaczymy co dzisiaj sie wydarzy. Czy posadza mnie w nowym miejscu. Kiedys i montazu bede musiala sie nauczyc. Bede smigac i na sprawdzaniu (kontroli) i na montazu. Chyba mi zalezy na tej pracy. Z poczatku myslalam ze sie nie odnajde. Jednak widac we mnie duza chec zdobywania wiedzy i przykladnosci. W koncu to moja pierwsza praca z prawdziwego zdarzenia. Gdzie chodzi sie codzinnie po 8 godz. A nie dorywczo... Nie smiac sie suspicious
          Ja to mam niezla efektywnosc. Bylam tylko na jednej w zyciu rozmowie kwalifikacyjnej i to wustarczylo. Chyba wypada w koncu w siebie uwierzyc smile
          troche moze sie teraz zmienic. Moge nabrac wreszcie checi.
          Nie ma to jak jedne dzialania mobilizuja do dalszych smile
          • ame_belge34 Re: Ruszam... 24.10.13, 10:27
            > Nie ma to jak jedne dzialania mobilizuja do dalszych smile
            a nie mowilam big_grin tongue_out bo to zawsze tak dziala, pamietasz jak rozmawialysmy o efekcie kuli sniegowej ? smile
            • hashimotka88 Re: Ruszam... 24.10.13, 11:58
              ANo... gdzieś o tym było i nawet chyba wiem gdzie.
              Na nieśmiałkach wtedy założyłam wątek by ruszyć cztery litery. Gdy zdarzało mi się siedzieć i w ogóle nawet z zagrody nie wychodzic w ciągu dnia.... Napsisałam Niedawno, gdy nie miałam pojęcia, że weźmie mnie ktoś na rozmowę, że nawet po niej mnie ktoś przyjmie surprised ale myślę, że pracownikiem mogę być dobrym. Na pewno sumiennym, więc moze to był dobry wybór. Staram się działać w miarę swoich możliwosci, czasem może są mniejsze ale się staram smile
              No to teraz się zacznie smile zacznie sie coś dziać. w końcu. Ruszy jak kula śniegowa.
              Chciałąm ruszyć cztery litery więc czasem ruszałam podczas aktywności fiz. ale nie o to mi dokłądnie chodziło. Bieganie i inne duperelki były tylko po to by całkiem nie zastygnąć.... Teraz myślę, że dopiero ruszyłam smile

              Miałam jechać i dzisiaj rowerem ale jest trochę pochmurzasto, choć i tak raczej nie będzie padać. Wiatr niby mniejszy niż wczoraj ale dzisiaj sobe odpuszczę. JUtro pojadę smile
    • hashimotka88 Re: Ruszam... 25.10.13, 00:56
      Wiecie co? dzisiaj zwątpiłam...dzisiejsze tempo miałam wieksze... być moze dzisiaj zrobiłam tyle co rpzez tamte dwa dni. Nie porafie pogodzić szybkosi z dokąłdnością... a szybkosci jeszcze dobrej nie mam.... Dzisiaj trochę czasu nauczyłam się zyskiwać. A raczej nie tracic na zbedne ruchy. Nuczyłam sie wyjmować niebieskie ludki lego (adaptery) z pudełek w szybszy sposób. One wyjmja sie jak tofi fi smile echhh zwątpiłąm bo tempo było szybsze a mam w głowie, ze bedzie jeszcze szybciej,,, dojdzie wiecj osób. Już teraz wiem co szefuncio miał na myśli mówiąc, ze jestem sprytna i mobilna... nie jestem aż tak uncertain echh jak widż obok dziewczyny, które sobie siedza i np kabelki rozplątowuja czy sprawdzają je pod mikroskopem to po prostu chciałoby sie tam być a nie siedzieć, (hahha czasem na tym krzesełku to ja jeżdzę do szafek, tak jak dzisiaj wink ) na swoim mobilnymmiejscu. Jednego czego nie brak na tym miejscu to nudy. czas tak szybko płynie a u nich jest niekiedy monotonia.

      Echhh wypada mi soie swoje pierwsze konto w banku załozyć. tylko się nie śmiać suspicious Papierki dostołam od szefuncica, było sie na dywniku.

      W jakim banku najlpeiej sobei założyć konto? Pytam jako laik smile

      Dzisiaj znowu rowerem jechała. JUż wczoraj ktoś powiedział ze jestem hardcorem jak pwoiedziąłm ze rowerem przyjechałam suspicious ja? ja istny spokój wink brak u mnie szaleństw...
      ooo dzisija jak przyjechałąm rowerkiem to zjadłam... czosnek big_grin Na polu hehhehe na zewnątrz byłoparę głowek. Zjadłam dwa ząbki, od razu przegryzłam, na żywca ale.... hmmm jednak tak sie nie powinno. Trzeba było czymś przekąsik, bo nie miło się zrobiło w brzuchu uncertain A nie miałam żadnego ieczywa wieć... czosnek przegryzłam jabłkiem big_grin
      echhh schudne... już schudłam chyba z 2 kilo... ale nie wiem od kiedy bo dawno sie nie wążyłam.z reszta waga dziwaczna. różnie wskazuje... trzea ja wyłącząc, zerować itp.
      Nie chce za dużo, bo wszędzie mi ucieknie suspicious
      a czosnek to ja zjadlam bo ludzi w pracy garło boli big_grin i niektózy zakatzrzeni mi sie dzisiaj dwa razy kichnęło big_grin nie no.... też mnie coś lekkawo gardło bolało. A tym bardziej ze teraz nocka rowerem jechała i w ietrze również ale opaske na uszetach to ja mam, bo by mnie zawiało. Dzisiaj do... było mniej wietrznie ale i tak beznadziejnie. ZNowu prosto na mnie. Dzisiaj w porywach ponoc miało dochozić do 40 km/h a nie 50 wink
      Jutro ma być lepiej smile chyba ze mnie nogi zaczną boleć to pojade samochodem. Na razie mi sie nie chce. Dzisij 38 min wracałam ^^

      ejjj nie było dzisiaj tak fajnie... już teraz wiem czemu on to stanowisko nawał mobilnym.
      W pon bedzie wiecj ludzi... disiaj sie wyrobiłam...
      1 dzień - źle - bo pocżatki, strach - zbyt odpowiedzilne stanowisku,
      2 dzień - w miarę ok
      3 dzien - ź;e za szybko... a człowiek musi być ty=utaj dokąłdny, musi wszystko dostzreć, każde uchybinie.

      Praktyka czyni mistrza smile mam taką nadzieję....

      sory za ilosć ale nadrabiam
      • tdf-888 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:08
        lol big_grin
        przepraszam..
        ale w połowie pękłem ze śmiechu smile

        dajesz radę!
      • tdf-888 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:14
        doczytałem do końca, jtro ide na rower, kulwa no, ty se jedziesz od niechcenia 38 min a ja sie opeirdalam, a tak naprawde taka ilosc to nic. no ale zawsze fajnie miec destynacje..
        • hashimotka88 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:22
          lol big_grin
          przepraszam..
          ale w połowie pękłem ze śmiechu smile


          Czep się suspicious tongue_out ejj, serio dzisiaj pod koniec wymiękłam...nooo zapierdaIałam i tyle. Ja tu wyrobię sobie ruchy i będę zwinniejsza, obcykam jak zrobić by szybko było suspicious będzie git smile moze...
          ale... no kurde... ja będe musiałą jeszcze szybciej robić.. A nie mogę zbyt wile dokąłdnosci umniejszyć., bo potem będzie na mnei tongue_out

          o końca, jtro ide na rower, kulwa no, ty se jedziesz od niechcenia
          > 38 min a ja sie opeirdalam,

          Jedz, jedz, bo dziewczyna Ci tak śmiga a Ty w miejscu stoisz wink
          te 38 min było po rpzejechaniu 13 km smile tylko... źle bo z 5 km ściezka rowerową jechałąm a wole normalną drogą i poboczem. Nie lubię zawijasów.
          Taki odcinek to nic. ale jak się jedzie przy duuuuużym wietzr z napreciwka to nie jest fajnie...

          Jedz i pochwal sie późneij ile zrobiłęś kilosów wink
          keidy ostatnio jeźdizęłs? tongue_out
          • tdf-888 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:29
            jutro duzo nie pojade, bo będzie kac smile
            nie oceniam się na wcześniejsze wyjście jak przed 14 smile a i nie ma co sie od domu oddalać, bo szybko się ciemno robi big_grin
            kiedy jeździłem? wczoraj 45km
            dziś z 5 -6 smile
            • hashimotka88 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:38
              miałam właśnei pisać że coś wypiłeś tongue_out wink bo literki gubiłeś a tego na tzreźwo raczej nie robisz hahhahha i jeszcze jedno big_grin na trzeźwo nie czytasz mnie do końca wink
              Nie no, no to spoko (hahha reklama tabletu mi sie przypomniałą jak ta kobita w windzie mówi, no to spoko, taki fajnym głosem) skoro jeździsz sobie rowerem Ja sie zasiedziałam ale nie na rowerze... teraz nadrabiam. JUtro też pojae 13 km w jedną a potem drugą stronę też 13 wink ok, prawie 13.... 100 m mi brakuje suspicious

              Sporo wczoraj zrobiłeś smile

              przed chwilą ten filmik oglądnęła

              www.interia.tv/wideo-zabawy-z-kotem,vId,1229187?parametr=interiatv_wiecej
              też się tak bawisz? tongue_out ze swoją wink

              ten jednak był pierwszy:

              www.interia.tv/wideo-byk-chuligan-zaatakowal-policjanta-kierujacego-ruchem,vId,1229680?parametr=interiatv_wiecej
              skubany byczek smile niedookiełznania...

              więcej nie oglądłąma tongue_out nawet nie wiem skąd sie wziełam na tej stronce suspicious
              • hashimotka88 Re: Ruszam... 25.10.13, 01:57
                Trzeci filmik sobie właczyłam i ten również mi się spodobał suspicious
                www.interia.tv/wideo-jelonek-z-pilka-w-porozu,vId,1223702?parametr=interiatv_wiecej
                No kurde... jak on to włożył skubany. Jak mu się zmieściła...

                PO zobaczeiu tego filmikuu przypomniał mi się dzisiejszy sen... też sie bawiłam... bawiąłm sie pięłczką do kosza. Nie pamietam snu dokłądnie. Wiem, że kosza grałam. I rzucałam z daleka, bardzo... na luzacka trafiłam wink we snie był mój w-fista zpodstawóki i gim. Hmmm koszykóka była grą chyba w którą najwiecej grywałam przez cąłe zycie. Tak, na pewną tak smile
                Miło było.... echhh szkoda mi tych czasów... szkoda.... bo w kosza dawno nie grałam. W liecuem chyb tylko ze dwa razy. W podtstwówce i gim, non stop ^^

                Ide...

                DN smile
                • tdf-888 Re: Ruszam... 25.10.13, 02:49
                  daj spokój, nie klikam na te linki big_grintongue_out
                  ide na obiad.. -o-sniadanie big_grin
                  • hashimotka88 Re: Ruszam... 25.10.13, 08:44
                    Boisz sie? suspicious jestes mietki tongue_out wink
                    Ejjj, przed chwila sie obudzilam a snilo mi sie cos... Jak czlowiek zaraz na poczatku nie zaglebi sie w sen to potem zapomni... Zaglebilam sie... W trakcie pisania... Snilo mi sie ak rowerem jezdzilam. Nie chce szczegolow smile

                    Pytanie

                    Co z tym bankiem. Prawdopodobnie zaloze w M banku. Nie ma w nim haczykow? Ok. Sama cos poczytam na necie. Echh. Moze rowrem tam pojade a to kawalek jest i przez cala mescine przejade uncertain nie jezdzilam tam nigdy rowrem. Z reszta dwa dni temu tez pierwszy raz wybralam sie rowrem w takie ruchliwe zakamarki. Wcoraj to skrecalam na skrzyzowaniu na swiatle z zielona strzalka. Hmmm na kierunkowym smile tak sobie czekalam co bedzie wczesniej. Przejscie dla rowerow czy przejazd dla samochodow smile
    • hashimotka88 Re: Ruszam... 12.11.13, 18:06
      Jejka... Bedzie cos o moim Rusznieciu sie z miejsca smile
      Wczoraj mialam sen ze nadal bede sie ruszac. Przy okazji we snie szkielko od okularow mi peklo suspicious taka zapracowana bylam.... Jeden pan sie za mna wstawil bo mu sie podobalam, jako pracownik wink taki byl sen a dzisiaj mialam dowiwdziec sie wiecej. No i dalej nie wiem. Coz najwyzej ruszac do soboty sie bede. Tragedi nie bedzie. Przynajmniej w zimie bede siedziala w ciepelku ^^
      Echhhh. Dzzisiaj przyjechalam i prkatycznie prosto poszlam do lozka.... Zimno mi ogromnie bylo. Nic nawet nie zjadlam. Juz klamie suspicious podczas takiego lezenia przypomnialam sobie ze mam jablko w torebce wink Rano od 5 rano to dwie kanapki na sniadanie. Potem w przerwie bulka i jablko. Przyjechalam i tak w lozku przelezalam z 2 godziny. Zimno mi bylo.
      Echh sily nie bardzo czlowiek ma ale chwila moglby zyc. Tzn. W danej chwili moglby zrobic wiele. Moglby teraz nawet wstac i pojsc biec. Bo czasem duza jest chec ktora z mniejsza sila wygrywa smile
      Przelazalam tak te 2 godzinki i w koncu nie mam lodu na nogach big_grin wypada w koncu cos zjesc.... Chyba glodna jestem suspicious
      Sily jednak przydaloby sie wiwcej. Na pewno na dlizsza mete.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka