i nie mogę jakoś pozbierać
musiałam uśpić Ozziego na koniec roku
moje dwie przyjaciółki zachorowały i to bardzo poważnie - jedna jest szansa, że z tego wyjdzie a druga niestety nie

i ta świadomość mnie dobija
oblałam egzamin,
mój był mąż po 10 latach się uaktywnił i próbuje mnie wykończyć, a najgorsze jest że nie wiem o co mu chodzi - fakt wpadł znów w cug alkoholowy więc liczę że jak przestanie pic to się ode mnie odpierwiastkuje
za dużo tego - nawet jak na mnie