apersona
14.07.14, 11:28
Wątek o marzeniach na SŁS kiedyś był. Przeczytałam, zrobiłam podsumowanie własnych i wyszło mi, że z niektórych marzeń za wcześnie zrezygnowałam, bo inne zrealizowały się jakby mimochodem. Teraz znalazłam historię o grupce młodziaków co nie wiedzieli że się nie da więc się dało i zdobyć pieniądze, i pożeglować i wrócić cało:
"Jacek Wacławski mając niespełna 21 lat zorganizował i poprowadził ponadroczną żeglarską wyprawę, studencki, niekomercyjny rejs z przyjaciółmi ze Śląska. Załoga na jachcie s/y „Stary” opłynęła Amerykę Południową trasą wokół przylądka Horn. 29 marca 2003 roku jacht przeciął trawers przylądka Horn i wpłynął na wody Antarktyki. 1 kwietnia młoda załoga dotarła do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego, największej w całym archipelagu Szetlandów Południowych. Po trzech dniach pobytu na wyspie uczestnicy rejsu wyruszyli w dalszą podróż, przez Cieśninę Drake`a do Port Stanley, stolicy Falklandów i następnie w drogę powrotną, by 27 września 2003 roku wpłynąć do swego macierzystego portu w Szczecinie...
Jacek Wacławski urodzony w 1981 roku, aktualnie jest znanym i cenionym kardiologiem w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu."
reszta artykułu www.tawernaskipperow.pl
A wy marzycie z rozmachem czy się ograniczacie? Realizujecie swoje marzenia?