robert.83
14.11.14, 12:45
Chyba zainspirowany ostatnim wysypem anonsów - w tym mężów i mężatek - zastanawiam się nad różnymi rodzajami samotności (samotność wzięta z tyt. naszego forum).
Kiedy pisze mężatka, że poesemesowałaby... wysyłamy ją do diabła, przypominamy o mężu...
To samo oczywiście w drugą stronę (facet) z tym, że tu od razu duża łatka zdradzacza.
Co o tym myślicie?
Czy ci ludzie nie mają prawa do samotności? Czy nie mają prawa z nią walczyć? A co jeśli związkowe sposoby nie zdają egzaminu?
Czy będąc sparowanym można mieć znajomych od pióra? Można mieć inne "bratnie dusze"?
Jeśli tak to jak taka relacja może wyglądać a jak nie może?
Gdzie leży idealne rozwiązanie?