Zakładam nowy wątek z racji że Lesiaczek lekko sfochowany że Grecję mu zaśmiacam
zakładam bo nektarynka taka jedna mnie natchnęła

dopieścić się chciałam to po rureczke z kremem powędrowałam. źle sie zaczął dzień

nadzieja jak bańka mydlana prysła ale jeszce coś poprubuje....watpie ze cos sie zmieni.zobaczymy...
chcąc jakaś przyjmenosc znaleźć jakos sie uszceśliwić poszłam po słodkośc. zjedzona rurka ^^ i kawa wypita. śnieta jestem...
idąc wzdłuż bazarku miałam ochote na jakiegoś owocka. Brzoskwinka? już wychodząc zerkam na pewnego pana. dodam... okrutnie przystojnego. starszego. możliwe ze już nawet po 40. bardzo możliwe.
o takie miał cudowne niebieskiutkie ślepia.. nawet z wygladu bardzo do Niego podobny. tyle że... nawet przystojniejszy. mniej lalusiowaty. w kolejeczce sie do Niego ustawiłam o dwie nektarynki poprosiłam. wybrał... a ja sie na Niego gapie. odwraca ie tyłem, żeby zważyc.. ech, jaki On miał tyłek ^^ zerkam na Jego bicepsy, w koszulce i spodenkach drepta. coś bicepsów posiadał. Patzre co ma pod koszulką

zerkam pod spod bo sie zastanwiałam ile ma tłuszczyku a ile muskulatury. Bicpesy wygladne były, normalne

nieprzesadne, nie lubie panó przesiłkowanych

bardzo.... zerkam pod spód i widze... ze nie ma 6 paka

ma tłuszczyk. wtedy pomyslałam ze muskuły to od owocków się mu zrobiły

ślicznota. mimo ze starszy, mimo ze miał już nieco siwiejace włosy. mimo ze był gdzieś mojego wzorstu badz niższy. Kiedyś u Niego gruszkę sobie kupiłam

wtedy z usmieszkiem do mnie, nawet coś do mnie zamienił słowo. dzisija uśmiechu w Nim wiele nie było. odchodzac usłysząłam ze jest okrutnie śpiacy. Podobnie jak ja

ok, ja troche tylko... no nektarynka z Niego była. tylko zjesć ^^ zjem sobie zjem. mam dwie

fajne to..... kiedyś nie zwracalam uwagi na gatunek meski. Na pewno nie patzryłam w ten sposób jak teraz. Jak uschnieta roślinka która nie potrzebowała... która nie chciała....
Troche dziwacznie sie czuje ze meźczyzni mi sie podobaja. ze moje ślepia tak sie gapią.
Nie bedac z facetem nei gapiłam się na innych.... czyli to wszystko wina faceta - Paźka