Dodaj do ulubionych

Coś się kończy...

31.08.18, 20:08
...coś zaczyna.

Dziwne miałam dzisiaj uczucie, że to już się jesień zaczyna.
Mam nadzieję, że upały się już skończyły suspicious.
Obserwuj wątek
    • marcepanka313 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:32
      Oj. Widać, że daleko mieszkasz. smile
      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:45
        Po czym poznałaś?
        • marcepanka313 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:14
          Zgadłam? big_grin
          • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:15
            Ale w kategorii 1 do 5? tongue_out
            • marcepanka313 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:20
              szarlotka_ja napisała:

              > Ale w kategorii 1 do 5? tongue_out

              Ale proszę - oświeć mnie.Co to za kategoria.?smile
              • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:24
                No, to proste: 5 - zgadłam - 1 nie zgadłam tongue_out.
                • marcepanka313 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:27
                  Myślę, że 6big_grin
                  • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:32
                    7 big_grin
    • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:40
      A mnie jest smutno, że lato się kończy. Dzień tak szybko się skraca...
      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:46
        Oj tam, Sil nie smuta. Coraz bliżej wiosna wink.
        • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:58
          Przede mną 1000 dziur do zrobienia w trawniku. Jutro zaczynam. Ciężko będzie.wink
          • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:01
            Powodzenia big_grin.
            Psa mogę Silowi pożyczyć, jest świetny w robieniu dziur w trawniku wink.
            • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:19
              Może jednak nie skorzystam.wink Ale dziękuję.smile
              • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:22
                Szkoda, pies już się cieszył. Jak ja mu teraz powiem, że nie? tongue_out
                • margott_2 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:26
                  Psi behawiorysta Szarlottcie może pomóc
                  • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:30
                    Ja bym wolała żeby pomógł psu tongue_out.
                    • margott_2 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:32
                      Fakt 😁
                      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:57
                        Mnie to już nikt, proszę Królowej, nie pomoże.
                • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:31
                  Jasne.tongue_out Pies o niczym nie wiedział. Więc nie mógł się cieszyć.tongue_out
                  • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:33
                    Jak nie wiedział jak wiedział, ogonem nawet z radości merdał tongue_out.
                    • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:37
                      Może i merdał, ale psa tak się pozbywać to jednak brzydko jest.tongue_out
                      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:58
                        Wypożyczyć, a nie pozbyć suspicious.
                        A ogonem to on nadal merda tongue_out.
                        • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:11
                          Tak obcemu??? Psa wypożyczyć? Oj, nieładnie, nieładnie...tongue_out
                          • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:18
                            Jak obcemu? Przecież ja już trochę Sila znam tongue_out.
                            • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:26
                              Jasne...tongue_out
                              • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:37
                                Nie, to nie. Tylko niech Sil nie narzeka, że wszystko sam tongue_out.
                                • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:43
                                  Z psem się nie dogadam.tongue_out
                                  • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:50
                                    A ja się z nim świetnie dogaduję wink.
                                    • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:51
                                      I tak trzymać. Ja wolę towarzystwo fikusa.wink
                                      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:59
                                        Merda ogonkiem na widok Sila? smile
                                        • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:06
                                          Pewnie by merdał... gdyby miał ogonek.wink
                                          • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:08
                                            tongue_out
                                            Słodkich snów kiss
                                            • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:15
                                              Dobranoc.kiss
      • margott_2 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:29
        Smutno? Listopad nadciąga, zgnilizna, urlop? A Sil się smuci?
        • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:31
          A tak. Smucę się. Późną jesień lubię, ale nie lubię przejścia lata w jesień.
          • margott_2 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:34
            A to Sil już niedługo w smutku pozostanie. Pogoda zupełnie wariuje. Jest mroźno, a za chwilę gorąco. I odwrotnie. Już nie pamiętam co to przedwiośnie.
            • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:38
              Jeszcze trochę się posmucę.
      • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:27
        > Dzień tak szybko się skraca...
        Wyrozbierane dziewczyny znikają z ulic....
        • silencjariusz Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:54
          A to trzeba Nerwie zadbać o to, by w jesienne wieczory i noce towarzyszyła Ci wyrozbierana dziewczyna...
    • witrood Re: Coś się kończy... 31.08.18, 20:58
      No mogłoby się w końcu zacząć coś dobrego. wink
      • aniolka13 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:01
        Mnie też jest szkoda lata sad
        • witrood Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:06
          Mnie wyjątkowo nie. Ciężkie było dla mnie.
        • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:57
          A ja właśnie bardzo lubię przełom sierpnia i września. smile Poranki są rześkie, a popołudnia ciepłe i złote. I taki jakiś fajny zapach jest w powietrzu... To jest zapach... liści tracących barwę..? Trawy coraz bardziej suchej...? Kory drzew zwilżonej rano, a po południu ogrzanej...? Magiczne smile
      • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:02
        Przecież Witek ma się całkiem dobrze smile.
        • witrood Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:04
          Polemizowałbym w niektórych aspektach. wink
          • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:06
            W takim razie polemizuj, które to aspekty? wink
            • witrood Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:10
              A zachowam dla siebie, ale miejsca na poprawę jest sporo.
              • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:15
                Strasznie tajemniczy Witek po tych Bieszczadach się zrobił tongue_out.
              • marcepanka313 Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:17
                Jeszcze się nie skończyło-to po pierwsze smile
                Ale było całkiem, całkiem smile
                I szczerze to liczę, że reszta roku nie będzie gorsza.
                • witrood Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:19
                  U mnie raczej było summertime sadness. Jak na ten rok to mi wystarczy. tongue_out
                  • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:26
                    To i tak miałeś lepiej, u mnie cztery wesela i pogrzeb, tylko na odwrót.
                • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 31.08.18, 21:19
                  No w moim wypadku jakby się okazała gorsza, to by już była całkiem tragiczna...
    • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:37
      Szkoda lata ale teraz zaczyna się sezon grzybowy potem sezon mgły i zgnilizny listopadowej - coś pięknego, potem zima sezon odganiania śniegu szeroką szuflą - cieszmy się dobrodziejstwami naszego klimatu.
      • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 22:49
        Dziewczyny się ubierają i idą do lasu na grzyby, więc proponuję koszyczek w dłoń i hopsa w leśne ostępy. Jak się poszczęści z którąś, to i w zgniliźnie się razem wypławicie, i szuflą obrobicie wink
        także ten wink
        • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:08
          Odgarnianie śniegu wdychanie zmrożonego powietrza, pławienie się w listopadowej mgle to i samemu ma niepowtarzalny urok, ale riposta pierwsza klasa zatkało mnie na 10 minut wink
          • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:14
            W ramach jeszcze lepszego rozruszania się, proponuję otworzyć okno, powdychać to rześkie późnoletnie/wczesnojesienne powietrze, a następnie pobiegać po chałupie w poszukiwaniu koszyka wink
            • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:20
              Ale ja jestem rozruszany już dziś biegałem na świeżym powietrzu wczesnojesiennym a koszyk już od dawna mam pod ręką
              • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:24
                Tylko pogratulować kondycji oraz dobrego przygotowania, i życzyć powodzenia smile
                Jeśli szybko biegasz, dogonisz łanię - i motór nie będzie potrzebny (to tak w kontekście wątku od siąsiadów)
                A okienko otwarte? wink
                • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:27
                  Ale ja tak znowu z babami nie ganiam, korzystam z życia w pojedynkę ale nie samotnego
                  • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:31
                    Słusznie smile
                    Te baby to są, nie? wink
                    • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:40
                      Są lepsze - ale to większość schodzi na pniu i gorsze - lepiej być samemu niż z nimi, nie ma co wrzucać wszystkich do jednego wora.
                      • autoteliczna Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:43
                        O! To tak samo jak z facetami wink

                        Uciekam, dobrej nocy smile
                        • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:45
                          Dobranoc
              • nerw_rdzeniowy Re: Coś się kończy... 31.08.18, 23:24
                A z tym zatrzęsieniem poubieranych dziewczyn krążących po lesie w poszukiwaniu grzybów to też przesada.
                • dolores2222 Re: Coś się kończy... 03.09.18, 13:42
                  Znaczy niepoubieranych więcej? suspicious
    • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 19:54
      Dziś jest taki dzień, że ledwo jedna burza się kończy, a już zaczyna się następna. Ech... sad
      • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 21:13
        A skąd. Słońce, lekki wiaterek, ciepełko. Nie ma mowy o anginie.wink
        • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 21:34
          U mnie też ciepełko, ale burzowo. Angina to zło...
          • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 21:44
            Nie wiem. Nie pamiętam żebym na anginę chorował.wink
            • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 21:50
              Szczęściarz... ja też mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie.
              • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:04
                A jak to tak się Szarlotta doprawiła?
                • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:11
                  Nie wiem, ale podejrzewam, że przeciągi mnie tak załatwiły.
                  • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:18
                    Przeciągi zdradzieckie są. Musi Szarlotta uważać.
                    • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:30
                      Mam nadzieję, że przeciągi już się w końcu skończą.
                      • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:40
                        No ale zimno się zrobi i jeszcze łatwiej będzie można złapać jakieś choróbsko.
                        • szarlotka_ja Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:46
                          Ale nie będzie się okien na oścież otwierać i robić przeciągów wink.
                          Słodkich snów kiss
                          • silencjariusz Re: Coś się kończy... 02.09.18, 22:49
                            Zdrowia życzę Szarlotcie. Dobranoc.kiss

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka